Z Vectora Polonii nr 82: Niech się święci 1 Maja – nostalgiczne wspomnienia pochodów, francuskie mosty i zapach konwalii

Utworzono 30 kwietnia 2014 przez Luiza

Pochód.POLONICA26Chyba trudno byłoby znaleźć Francuza, który nie skarżyłby się, że płaci za duże podatki i który nie spędzałby bezsennych nocy, zastanawiając się jak przechytrzyć upiorny fisc. Jest jednak jeden dzień w roku, kiedy bezkarnie można prowadzić działalność handlową bez formalności i podatków. To 1 Maja, święto pracy, a we Francji także święto konwalii, które w tym dniu sprzedawać można na ulicach nie obawiając się zakusów skarbówki.

W 1886 roku, w dniu pierwszego maja robotnicy w Chicago organizują strajk, w którym żądają ośmiogodzinnego dnia pracy. Trzy lata później, decyzją II Międzynarodówki, obradującej w Paryżu w 1889 r., w stulecie rewolucji francuskiej, 1 Maja zostaje nazwany oficjalnie Międzynarodowym Dniem Solidarności Ludzi Pracy. W Polsce oczywiście cała rzesza krytykantów nazywa ten dzień pogardliwie świętem komunistycznym, lewicową propagandą, co nie przeszkadza im korzystać z uroków wolnego dnia, bo bynajmniej nie zamierzają oni w tym czasie umacniać kapitalizmu swoją pracą. Pokolenie czterdziesto- i pięćdziesięciolatków z kolei wspominać może z nostalgią barwne pochody, kolorowe baloniki, pierwsze w sezonie lody (słynne zielone budki) i uśmiechniętego I-go sekretarza, pozdrawiającego z trybuny wiwatujący tłum.

Tak czy inaczej, 1 Maja pozostaje faktem. W wielu miejscach na świecie dalej organizuje się pochody, manifestacje. W krajach Azji, Ameryki Łacińskiej czy Afryki są one ciągle jeszcze okazją do protestów i domagania się godnych warunków w pracy. W Polsce, z powodu negatywnych konotacji, choć warto wspomnieć, że w latach 80. kontrpochody pierwszomajowe organizowała solidarnościowa opozycja, dzień ten świętuje się w nieco innej formie. Niewątpliwie przyczynił się też do tego fakt uznania 3 maja za święto narodowe, co w połączeniu z francuskim wynalazkiem zwanym potocznie pont, pozwala na zorganizowanie długiej majówki, określanej przez polskie media jako najdłuższy weekend nowoczesnej Europy. Pont, czyli most, to wynalazek genialny w swej prostocie: skoro między 1 a 3 maja jest tylko 1 dzień, to warto go połączyć (stąd nazwa most) z dniami wolnymi. I tak samo skoro 1 lub 3 dzieli od weekendu 1 dzień, to też należy je z tym weekendem połączyć. Pozostaje tylko kwestia odpracowania dni, które tworzą pont, ale to już mniej istotne. Przed nami bowiem tydzień wolnego, zapach grilla w przydomowych ogródkach, na działkach a nierzadko też i na balkonach… jednym słowem – majówkowa sielanka…

Cały tekst Aleksandry Stenki znajduje się w Vectorze Polonii nr 82, do którego lektury serdecznie zapraszamy. Szczegóły dotyczące prenumeraty: http://www.vectorpolonii.com/prenumerata/

 

 

Komentowanie zablokowane.



wtorek, 20 sierpnia, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART