Z Vectora Polonii nr 55: Justyna Rosa-Pikuła i jej baśniowy świat

Utworzono 31 października 2013 przez Luiza

DSC09111Justyna Rosa-Pikuła przyjechała do Francji kilkanaście lat temu. Pochłonięta pracą i wychowywaniem dzieci, powtórzyła schemat losu wielu kobiet. Któregoś dnia, zupełnie przypadkowo, kierowana podświadomym pragnieniem, postanowiła odmienić swój los… Zaczęła tworzyć.

Wymyśliła ciekawy temat, opracowała nowatorską technikę, stworzyła oryginalny styl. W przeciągu kilku lat powstało ponad sto Złotych Lalek. Tak, Złotych Lalek. Nie są to zabawki, a wytworne miniatury, ubrane w przepiękne stroje z różnych epok. Niektóre z nich zastygają w ruchu, inne siedzą zadumane, jeszcze inne umyślnie pozują. Zebrane w jednym miejscu – robią duże wrażenie i przenoszą w inny, baśniowy i cudowny świat.

Justyna Pikuła pochodzi z małej miejscowości Zdziary w województwie podkarpackim. Rok po studiach pedagogicznych wyjechała do Francji. Historii, jaka przydarzyła się pani Justynie znamy tysiące. Próby odnalezienia się w nieznanym kraju, problemy z językiem, wreszcie trud wychowywania dzieci i zmagania z codziennością. Jednak determinacja i chęć działania sprawiły, że nie powieliła losu wielu przyjeżdżających do Francji kobiet. Stworzyła azyl dla swoich pragnień i twórczych aspiracji.

Głęboka fascynacja naturą sprawia, że w małej szyszce albo w źdźble trawy dostrzega źródło inspiracji. Korzysta głównie z ekologicznych materiałów, kwiatów, piór, korali i różnorodnych tkanin. Oprócz oryginalnego cyklu Złotych Lalek, wykonuje także stroje teatralne, kapelusze, bukiety, również artystyczną bieliznę. Trzeba zaznaczyć, że jest samoukiem, co dodaje jej kreacjom naturalności, nieskażonej akademickimi szablonami.

Oryginalność tych prac zauważyło Niżańskie Centrum Kultury „Sokół”, które nagrodziło panią Justynę za twórczą pracę w dziedzinie rękodzieła artystycznego. Na swoim koncie ma również małą ekspozycję w Studio Théâtre w podparyskiej miejscowości Stains, gdzie zaprezentowała ozdobioną przez siebie Wannę. Dekoracja nawiązywała do barokowej stylistyki – tzw. flamandzkiej. Od dwóch lat prowadzi także własną działalność Art Décoration Rosa, ale  niestety nie może jej się poświęcić całkowicie, ponieważ, tak jak wszyscy, musi zarabiać. Wybrała jednak (chyba nieprzypadkowo) pracę z niepełnosprawną osobą. Wyrozumiałość, dobroduszność i cierpliwość – wszystko to złożyło się na jej wybór. Cechy te zdobyła w rodzinnym domu, ponieważ jej brat, Piotr Rosa, jest osobą niesłyszącą. Co najpiękniejsze – on także tworzy, ale to historia na inny artykuł…

Aktywność artystyczna pani Justyny jest zupełnie niszowa. Niewielkie są szanse na powielenie losu światowych gigantów artystycznych, ale moim zdaniem, sukces został osiągnięty. Pani Justynie udaje się w ten sposób wyjść z codziennego marazmu, oderwać się od powszedniej szarości, na której tle – Złote Lalki stanowią znakomitą przeciwwagę.

Tekst Julity Lech pochodzi z Vectora Polonii nr 55, do lektury którego serdecznie zapraszamy http://www.vectorpolonii.com/sklep/vp_nr_55/

Komentowanie zablokowane.



poniedziałek, 11 listopada, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART