'Taguj' blogi | "Zakon Maltański"

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 18 stycznia 2018 r.

Utworzono 18 stycznia 2018 przez Red. VP

Przed chwilą listonosz przyniósł mi najnowszy numer pisma KRZYŻ MALTAŃSKI (data: grudzień 2017). Ów magazyn Zakonu Maltańskiego w Polsce – zdobny szeregiem kolorowych zdjęć – robi z miejsca na czytelniku duże wrażenie i uwydatnia dobroczynną rolę i tak godne pochwały działania tego tak dzięki swym zasługom wpływowego Zakonu.

Rzuca się o oczy już tytułowa strona nagazynu, dotycząca „maltańskiego”, czyli naszego zakonnego „Programu Senioralnego”. Krzysztof Nowina Konopka, szef zespołu to pismo redagującego, w słowie wstępnym pokreśla, iż „seniorzy to także olbrzymi kapitał społeczny. To oni, w dobie wirtualnych relacji międzyludzkich, zachowują i przenoszą żywe więzi między nami. Zakon Maltański w swoich dziełach identyfikuje potrzeby seniorów w różnych obszarach, zapewniając im opiekę medyczną, duchową i socjalną. Temu służy rozwijany obecnie maltański program senioralny”.

Nie mogę tu omawiać treści całego obecnego numeru tego pisma! Przytoczę jedynie tytuły kilku artykułów! Na przykład „Życie na krawędzi” – rozmowa Aleksandry Żółtowskiej z Prezydentem Libańskiego Związku Kawalerów Maltańskich, dalej: „Wsparcie dla Libanu” – relacja Krzysztofa Nowina Konopki. Następnie ciekawy tekst Edyty Skolmowskiej „Klub Wolntariusza Seniora w Barczewie”. Może jeszcze wspomnę tylko, że numer tego magazynu zawiera też ważną wypowiedź JE Jerzego BAEHRA, nowego Prezydenta Związku Polskich Kawalerów Matańskich. Jak wynika z tego tekstu – odwołującego się do dewizy TUITIO FIDEI ET OBSEQUIUM PAUPERUM – i jasno wskazującego na wielką rolę Zakonu, Prezydent Baehr jest świadom ogromu zadań, jakie przed Zakonem stoją. Od siebie tu dodam, wedle pogłosek napływających z Rzymu, papież Franciszek, który już – jak dobrze wiemy – energicznie ingererował w sprawy Zakonu Maltańskiego, uważa, że Maltańczycy stanowiący wierną tradycjom niewątpliwą elitę, mają sporą rolę do odegrania w propagowaniu chrześcijańskich postaw, i stanowią tym samym cenny wkład w życie i oddziaływanie Kościoła…. A w Watykanie ponoć można teraz spotkać się z przekonaniem, że rola Zakonu Maltańskiego teraz szybko wzrasta, że zapowiedziane reformy (wiosna tego roku /?/) Zakon zapewne usprawnią i odmłodzą oraz unowocześnią – iż jego znaczenie może się potęgować. Chyba istotne i jasne, że w wielu państwach – rzecz jasna także w Polsce – Zakon Maltański służy trosce o człowieka i o autentycznie chrześcijańskie postawy…

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 21 sierpnia 2017 r.

Utworzono 29 sierpnia 2017 przez Red. VP

Wielki, wysoce poważny dziennik paryski LE FIGARO (od którego przez lat wiele zaczynał swą poranną lekturę np. w swym biurze Ambasady Wolnej Polski na 174, rue de l’Université PARIS 7 mój ojciec, wówczas zgodnie z tradycją naszego ukochanego polskiego MSZ-u nazywany KADEMOREM) przynosi na swej stronie ósmej rzucający się w oczy dosadnością swego sformułowania TYTUŁ dotyczący teraz się zaczynającej STRATEGICZNEJ (!) PODRÓŻY kardynała Pietro PAROLINA, watykańskiego Sekretarza Stanu, w Watykanie drugiej osoby po Ojcu Świętym, do MOSKWY!!! A to by przygotować wizytę papieża Franciszka… Te lub inne francuskie środki masowego przekazu, w tym np. poważny katolicki dziennik L CROIX, nie ukrywają, iż możliwa wizyta papieża tam – budzi w Moskwie zapewne w tych czy innych kręgach „pewne zakłopotanie…”.

Gdy chodzi o mnie, to świetnie pamiętam, że w lutym roku 2016 w salonie prezydenckim lotniska w Hawanie na Kubie papież Franciszek i patriarcha Cyryl – jak wówczas nam powiedziano – bardzo szczerze i bez półsłówek ze sobą rozmawiali; Cyryl nie ukrywał ponoć, że ROZMOWA BYŁA PEŁNA WAŻNEJ TREŚCI!!!

Wedle moich, nieraz jednak dobrze poinformowanych przyjaciół, papież ceni patriarchę Cyryla, i – co niezwykle istotne – jest pod wrażeniem pozytywnego stosunku Putina do chrześcijańskich religii i do rodziny, rodzinnych wartości…

Tak, wizyta w Moskwie zapewne (?) mogłaby spektakularnie pchnąć wiele ważnych spraw na nowy tor, np. skończyć z brakiem naprawdę skutecznej opieki nad pozbawionymi swych starożytnych świątyń, nieraz mordowanymi, wyganianymi ze swych domostw melchitami, maronitami i wiernymi wszystkich obrządków Bliskiego Wschodu…

Zarówno szlachetny papież Franciszek, jak patriarcha Cyryl, dostrzegają ogrom skandalu, jaki OCZYWIŚCIE STANOWI TO, ŻE JAK DOTĄD NIE UMIELIŚMY PRZYJSĆ Z NAPRAWDĘ SKUTECZNĄ POMOCĄ NASZYM PRZEŚLADOWANYM WSPÓŁWYZNAWCOM…, NASZYM BRACIOM W CHRYSTUSIE…

KOŃCZĄC TYLKO OŚMIELĘ SIĘ DODAĆ, ŻE NIE OD DZIŚ WIERNY SWEJ DŁUGOWIEKOWEJ RYCERSKIEJ TRADYCJI NASZ ZAKON JUŻ OSTATNIO SPORO NA BLISKIM WSCHODZIE DOKONAŁ!!! JESTEM PEWIEN, IŻ GDYBY ONZ ALBO KTOŚ INNY ZAKON MALTAŃSKI W ODPOWIENIE ŚRODKI WYPOSAŻYŁ, POWSTAĆ BY MOGŁY OPOWIEDNIO CHRONIONE EKSTERYTORIALNE NP. SZPITALE…

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 20 sierpnia 2017 r.

Utworzono 28 sierpnia 2017 przez Red. VP

Poważne paryskie pismo niedzielne LE JOURNAL DU DIMANCHE dziś rano przynosi wiadomość wielkiej wagi! Otóż kardynał Pietro PAROLIN, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej ma już jutro udać się do Moskwy, by „budować nowe mosty między Kościołem Katolickim a Prawosławiem”. Ale – jak dowodzi Aleksandra Saviana, związana ze słynną paryską szkołą Sciences Po w swej wypowiedzi na łamach tego często świetnie zorientowanego pisma – Kardynał Parolin w rozmowach z Vladimirem Putinem ma (??) próbować przygotować wizytę Ojca Świętego, papieża Franciszka w Rosji. Rzecz oczywista, chodzi o zagadnienie delikatne i najwyższej wagi! Alexandra Saviana formułuje hipotezę, że kontekst geopolityczny sprzyja takiej wizycie i takiej rozmowie (?). Wszak Watykan i Moskwę zbliża teraz wspólna troska o tak brutalnie przez „dżihadystów” wyniszczanych, mordowanych, niekiedy nawet krzyżowanych, chrześcijan Bliskiego Wschodu!!!

Z pochodzenia Wenicjanin, wierny najlepszym weneckim tradycjom umiaru i rozwagi, do tego cieszący się pełnym zaufaniem papieża Franciszka kardynał Parolin, który ma się spotkać z Putinem już w nachodzącą środę, na pewno jest kimś szczególnie powołanym do „zacieśniania ekumenicznej współpracy, i także do zapewnienia wspólnym wysiłkiem bezpieczeństwa chrześcijanom jeszcze obecnym na Bliskim Wschodzie”… Trzeba pamiętać, że ci chrześcijanie (co najmniej kilka różnych obrządków, maronici, melchici, itd., itd) są tam obecni nieraz już id czasów apostolskich!! Gdyby obecnie „dżihadystom” udało się owych wyznawców Chrystusa z tych czy innych tamtejszych krajów wymordować czy całkowicie wypłoszyć, byłoby to dowodem na to, że my – Chrześcijanie świata – nie umiemy naszym współwyznawcom pomóc, nie potrafimy wykazać się solidarnością z nimi, de facto „puszczamy ich w trąbę!!!”.

Na szczęście z jednej strony nasz papież Franciszek, a z drugiej strony – jak z kilku źródeł się potwierdza – Kościół Prawosławny, i sam ponoć „bardzo wierzący” (??) prezydent Putin, chcą w końcu teraz otoczyć owych bliskowschodnich Chrześcijan rzeczywistą opieką…

Kończąc dodam, że tak już zasłużony i tak swymi rycerskimi tradycjami z Bliskim Wschodem ZWIĄZANY SUWERENNY RYCERSKI ZAKON SZPITALNIKÓW ŚWIĘTEGO JANA JEROZOLIMSKIEGO, ZWANY MALTAŃSKIM powinien pod egidą Stollicy Apostolskiej (nadal) otaczać opieką Chrześcijan np. Syrii czy Iraku, mieć tam także (???) swe suwerenne SZPITALE, może też SZKOŁY, MAŁE MIASTECZKA chronione przez rycerską straż Maltańską!!!

Tyle tych marzeń na dziś!!!

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 5 lipca 2017 r.

Utworzono 05 lipca 2017 przez Red. VP

Dziś rano spotkała mnie naprawdę wielka radość. Poczta przyniosła mi list Jerzego BAEHRA, Prezydenta Związku Polskich Kawalerów Maltańskich. W piśmie tym Jego Ekscelencja Prezydent ZPKM składa mi gratulacje z okazji zbliżającej się 40. rocznicy mego wstąpienia do Zakonu Maltańskiego. Tak, w dniu 6-tego lipca AD 1967 stałem się kawalerem honoru i dewocji… Była to data wielce w mym życiu ważna. Dogłębnie stałem się członkiem naszej jakże braterskiej maltańskiej RODZINY, rodziny skupionej pod wytyczną TUITIO FIDEI ET OBSEQUIUM PAUPERUM!!! Wiem, moco czuję, iż stanowimy jedną wielką maltańską rodzinę w służbie Wierze i Drugim. Jestem szczególnie otwarty na działania nasze np. w Syrii i w Libanie, na problemy opieki nad np. także chrześcijanami owych obszarów. Mój zięć to potomek beatyfikowanych bohaterów, którzy woleli dać się ściąć niż przejść na islam; moje wnuczki są obrządku melchickiego… Bywam w słynnym paryskim Kościele melchickim nieopodal Katedry Notre Dame – przepięknym starodawnym Kościele Św. Juliana Biednego.

A teraz z kolei odnotuję, że z Rzymu docierają mnie wieści, z których zdaje się wynikać, że nasz obecny Papież Franciszek żywo interesuje się naszym „rycerskim i szpitalniczym ZAKONEM”, „chce otoczyć go swą szczególną opieką”… Rzecz w tym, że „kłębiące się na horyzoncie zawieruchy, terroryzm, lecz nie tylko on; te czy inne wskazywane przez najwyższej klasy politologów – takich jak np., lecz nie tylko, Graham Allison z Harvard – wojenne zagrożenia, np. na odcinku stosunków Chiny-USA i USA a Korea Północna, która mimo ostrzeżeń Trumpa nadal prowadzi swe kolosalne próby balistyczne; a także w zgoła innym regionie pewność siebie i dziwne zagrania emiratu Kataru – WSZYSTKO TO, JAK PONOĆ MAWIA SIĘ W RZYMIE, MOŻE NA DŁUŻSZĄ METĘ NIEŚĆ W SOBIE BARDZO POWAŻNE NIEBEZPIECZEŚTWA… (Ponoć nie można też całkowicie /!!!/ wykluczać, że ten czy ów „ktoś” podrzuci islamskim terrorystom np. broń typu atomowego!!!).

Jednym słowem chyba ważne, by nasz szpitalniczy i rycerski ZAKON był gotów nieść pomoc w KAŻDEJ SYTUACJI!!! DLATEGO WINNA SIĘ SPOTĘGOWAĆ JEGO TRADYCYJNA ROLA I JEGO OBECNE ZNACZENIE!!! JAK SIĘ ZDAJE, JESTEŚMY JUŻ NA TAKIEJ DRODZE!!!

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 14 czerwca 2017 r.

Utworzono 14 czerwca 2017 przez Red. VP

Wierny czytelnik pyta: Skąd się bierze rzucające się w oczy Pańskie kolosalne przywiązanie do ZAKONU MALTAŃSKIEGO? Odpowiedź prosta. Wiele moralnemu wsparciu tego Zakonu zawdzięczam! Na przykład w momencie, gdy moja ukochana żona – w wyniku nagonek „CZERWONEGO I JEGO LUDZI CZY STRONNIKÓW” godzących we mnie, „SZPIONA”, „najemnika imperializmu, zaplutego zboczeńca i karła reakcji, zdrajcy Ludowej Ojczyzny, bezczelnego kalumniatora PRL-u”, itd., itd. – CIĘŻKO ZACHOROWAŁA (w szczegóły nie wchodzę), Ksiądz Infułat Witold KIEDROWSKI, kapelan ZAKONU oraz ci lub inni konfratrzy z PZKM (np. Konfrater Jurek Baranowski) pozwolili mi, choć to ja w wyniku „napięć i zastraszania przez jawną czy ukrytą komunę” też sam ciężko zachorowałem na SERCE (ciężka /!/ operacja) DOJŚĆ DO RÓWNOWAGI PSYCHICZNEJ. (Gwoli sprawiedliwości odnotuję, że w tym tak trudnym okresie bardzo pomogło córce i mnie również kilka innych szlachetnych osób: Wirydianna REY, Anna i Jean Mesne…).

Tak, ZAKON MALTAŃSKI od dawna przynosił i przynosi mnie – „WETERANOWI ZIMNEJ WOJNY” WIIELKIEJ WAGI WSPRARCIE MORALNE.

Ostatnio odbył się w Warszawie ZJAWD PZKN! Konfrater, profesor UJ-otu, Rafał GÓRSKI (którego żona, szlachetna ANNA, w ślad za swym szlachetnym ojcem, śp. Janem SAWĄ otacza mnie – weterana opieką) nadesłał, nie wiedząc, jak ZAKON KOCHAM, specjalnie dla mnie napisane SPRAWOZDANIE!!! OTO ONO:

Drogi Wuju,
Obiecane sprawozdanie z Konwentu.
Przyjęliśmy szereg nowych członków, m.in. Henryka Grocholskiego i naszego znajomego sprzed lat, Łukasza Szumowskiego, który jest profesorem medycyny i wiceministrem nauki.
Sprawozdanie szpitalnika było imponujące: Szpital w Barczewie (niestety wciąż lekko deficytowy), Ośrodek dla dzieci niepełnosprawnych w Krakowie, projekty społeczne w Katowicach, wreszcie załatwiona sprawa Aldony (z tym, że okazało się, że w tej okolicy jest wielu seniorów potrzebujących pomocy, więc nowe inicjatywy są nakierowane na nich), obozy dla niepełnosprawnych, mała Malta, zabezpieczenie sanitarne Dni Młodzieży. To wszystko są wielkie dzieła. Ponadto Polska zaczęła być nie tylko „importerem” pomocy, ale przede wszystkim jej „eksporterem”: przede wszystkim na Ukrainę, ale też karetka po Dniach Młodzieży została ofiarowana na Cypr, do małej wspólnoty chrześcijańskiej wśród tureckiej większości.
Następnie były wybory: prezydentem został Jerzy Baehr, Wuja krajan z Poznania, wiceprezydentami: Jacek Tarnowski (syn dotychczasowego prezydenta), niestety drugiego nazwiska zapomniałem, do Zarządu weszli: ponownie X. Konarski (kanclerz), Piotr Rozwadowski tym razem będzie skarbnikiem, po Tomaszu Zdziebkowskim, który nie mógł kandydować na 3. kadencję, ale został członkiem komisji rewizyjnej, oraz dwu nowych: Marcin Świerad i Stanisław Rybicki. Zarząd składa się głównie z biznesmenów, ale chyba tak musi być, bo trzeba się bardzo dobrze znać na finansach i zarządzaniu, żeby kierować tak zakrojoną pracą.
Rafał

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 9 lutego 2017 r.

Utworzono 09 lutego 2017 przez Red. VP

Suwerenny Rycerski Zakon Szpitalników Świętego Jana Jerozolimskiego, zwany Rodyjskim i Maltańskim wchodzi teraz, przezwyciężywszy kryzys, na drogę nowego, wielkiego rozwoju. Mgr Giovanni Angelo Becciu, substytut do spraw ogólnych w Sekretariacie Stanu (jakby watykański wicepremier) został mianowany delegatem papieskim przy Zakonie Maltańskim. Ma on ponoć (?) położyć nacisk na fakt, że ów Zakon jest właśnie zakonem, a nie tylko jakimś towarzysywem dobroczynnym… Ma zacieśnić zakonne szeregi, zapewne zwiększyć rolę kapelanów Zakonu, dokonać pewnej odnowy… Wedle pogłosek obiegających Rzym, Albrecht Freicher von Boeselager, przywrócony przez Ojca Świętego Wielki Kanclerz Zakonu jest zdania, że „w Zakonie panuje duch braterstwa i że najwyższą energią spełniać on będzie swą trudną misję…”. (Bardzo istotnymi są np. działania Zakonu na Bliskim Wschodzie…).

Co do 200 .oburzających afiszy, jakie jakieś anonimowe siły rozwiesiły w Rzymie, afiszy ponoć wrogich Ojcu Świętemu i jego decyzjom dotyczącym Zakonu, to moi rozmówcy kładą naciski na fakt, że zapewne chodzi o „jakąś antykościelną prowokację”. Jak wiadomo, nasz ukochany Kościół ma wrogów. Chcą oni siać zamęt. Nie na rękę im są stale potęgujące się znaczenie Kościoła i jego wielki autorytet moralny.

Z kolei dodam, że ja – stary dziennikarz katolicki – w pełni zdaję sobie sprawę z tego, że trzeba prowadzić wytrwałą, mądrą i godną walkę z „mącicielami”, z wrogami Kościoła. To nasz obowiązek! Trzeba mocno uwydatniać nasze dyktowane nauką ewangelii postawy, nasze braterstwo ponad podziałami, naszą „zwartość” i szlachetną wolę bardzo otwartego dialogu…

Kończąc odnotuje, iż najwyższym szacunkiem otaczam postawy i myśl tego wybitnego teologa, niegdyś związanego z UKSW, Naczelnego Kapelana Związku Polskich Kawalerów Maltańskich, Biskupa Łowickiego, profesora dr hab. Andrzeja DZIUBY! Podkreśla on w ślad za Janen Pawłem II, że relacja między kulturą a prawdą jest podstawowa…! Ten tak wybitny kapłan w strukturach Konferencji Episkopatu Polski pełni kluczową w mym pojęciu funkcję przewodniczego Rady Naukowej. I co istotne, jest członkien zespołu do spraw kontaktów z Episkopatem Francji… Jak między innymi świadczy o tym piękny list, jaki odeń dostałem w grudniu ubiegłego roku, w związku z nadaniem mi przez francuskiego Ministra Kultury komandorii Orderu Sztuki i Literatury – otacza on swą opieką w duchu jedności zakonnej wszystkich Zakonu członków!

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 6 lutego 2017 r.

Utworzono 06 lutego 2017 przez Red. VP

Według poufnych (!) pogłosek, jakie docierają z Rzymu, obecny – tak nieco przesadnie określany – „kryzys” w suwerennym Rycerskim Zakonie Szpitalników Świętego Jana Jerozolimskiego, zwanym rodyjskim i maltańskim – w swym wyniku zapewne przyniesie skutki wysoce pozytywne. A to ponieważ umocni i zmobilizuje Zakon, położy nowy nacisk na rolę i czynne braterstwo wszystkich jego członków… Jak ponoć zauważają pewne wiele znaczące kręgi katolickie, nastąpi teraz dalsze, mocne uwydatnienie faktu, iż ów Zakon nie jest jakimś „towarzystwem dobroczynnym”, lecz że właśnie jest zakonem, jedną wielką rodziną, ściśle zespoloną w wierze i w służbie przepięknym tradycjm i ideałom szpitalniczym. Jasne też, że Zakon – długowiekową tradycją związany z Bliskim Wschodem – mający wielkie doświadczenia w trudnych relacjach z Islamem ma dziś tam wielką rolę do spełnienia… Jest też oczywiste, że jednym z naszych obowiązków jest opieka nad naszymi współwyznawcami, masowo dziś mordowanymi na Bliskim Wschodzie, oraz „dialog” z innymi zakonami rycerskimi, np. tym patriachy Melchitów…

Tak więc podsumowując me powyższe uwagi, mocno stwierdzę, że Zakon Maltański będzie zapewne teraz nadal odgrywał jakże pożytecżną rolę, więcej: nabierze jeszcze większego znaczenia i umoci swoją „zakonną wartość.” Dlatego tak ważne, by do jego szeregów postulowała coraz to większa liczba wiernych rycerskim ideałom młodych Polaków, tych z kraju i tych z Polonii. Biorąc pod uwagę długowiekową i tak istotną przyjaźń polsko-francuską, w pełni stawiam na przyjacielski dialog i na stały kontakt francuskich i polskich „maltańczyków”. A to tym bardziej, że bardzo czynnym francuskim maltańczykiem jest Polak Paweł Kostka, tak – również dla polskiego Kościoła tu – zasłużony…

Kończąć wspomnę tylko, że francuska „Malta” liczy w swych szeregach wielu naprawdę wybitnych ludzi, takich jak np. Dominique de la Rochefoucauld-Montbel – całego Zakonu Wielki Szpitalnik.

I może jeszcze jedno!! Chyba ważne, by nasi z kraju i z Polonii kandydowali do naszego – stanowiącego teraz, bardziej niż kiedykolwiek – rycerską i zwartą katolicką RODZINĘ… Ważne, by tworzyć dynamiczne, siłą rzeczy elitarne, lecz tylko w dobrym tego słowa znaczeniu, GRONO ludzi na wysokim poziomie i szlachetnych…

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 4 lutego 2017 r.

Utworzono 04 lutego 2017 przez Red. VP

Wczorajszy, nieco zadziwiający atak dżihadysty uzbrojonego – o ile wiem – w nóż, w podziemnym holu muzeum Luwru, na patrolującego tam francuskiego żołnierza, świadczy – jak się tu podkreśla – o jednym! O fanatyzmie pewnej liczby skrajnych wyznawców „walczącego islamu”!!!

Jest rzeczą oczywistą, że ów „rozkwit” fanatyzmu jest wysoce niepokojący. Wszak wśród owych gotowych ponieść śmierć fanatyków mogą też bywać ludzie zdolni skonstruuować naprawdę groźne np. bomby czy inne „środki masowego rażenia”… Zdaniem rzeczoznawców nawet niektórzy licealiści, uczniowie wyższych szkół technicznych czy też studenci niektórych gałęzi wiedzy są w stanie wytworzyć np. takie lub inne materiały wybuchowe, itd., itd.!!!

Jednym słowem, należy bardzo na serio liczyć się z nowymi zamachami… No i oczywiście, nie można wykluczyć jakiejś „bardzo poważnej akcji zamachowej służb specjalnych Daechu, jakiejś spotęgowanej powtórki tego, co miało miejsce w USA 11 września 2001 roku”. Ale należy przypuszczać, że taki wielki zamach w pierwszym rzędzie byłby wymierzony w USA i w Donalda Trumpa, czy też w Moskwę i w Putina… Tyle na dziś na ten temat!

Nawiążę teraz do tak drogich memu sercu problemów Zakonu Malańskiego. Odnotuję, że na swej stronie tytułowej wielki paryski tygodnik POINT DE VUE w numerze z 1. lutego stwierdza: LE PAPE FRANÇOIS FAIT PLIER L’ORDRE DE MALTE (papież Franciszek zmusza do posłuszeństwa Zakon Maltański)… Ponieważ sporo znajomych wie, że od 40. lat jestem członkiem tego tak szlachetnego Zakonu, że niegdyś byłem jego kanclerzem przy boku Prezydenta Władysława Tarnowskiego, no i że mam nie do dziś powiązania z Rzymem (…), trafia do mnie nieco pytań! Pytań, na które nie jestem w stanie dać odpowiedzi. Na jedno jednak mogę odpowiedzieć! Czemu zabiegam o polskiego kapelana Maltańskiego w Paryżu? Wszak – jak mi mówią ci lub inni – polskich „maltańczyków” dziś jest we Francji zaledwie kilku. To ludzie głównie niemłodzi, czy też w jedym wypadku schorowani. Otóż myślę, że nam, tutejszym maltańczykom, wypada zapewnić zakonną opiekę duchowną. Do tego marzę o tym, by wśrod tutejszej Polonii znaleźć kandydatów do ZPKM! Francuskim kawalerem maltańskim jest zasłużony, także i dla polskiego Kościoła Polak, Paweł Kostka, bardzo – jak dobrze wiem – przez naszych francuskich konfratrów lubiany! Może mógłby on zacieśnić przyjacielski kontakt naszych tutejszych maltańczyków z francuskimi konfatrami!!! Jak mawiał jakże wybitny nasz kapelam wielkiego Krzyża Konwentualnego ad honorem honorowy generał WP Ks. Infułat Witold Kiedrowski, cały nasz Zakon to jedna wielka rodzina!!! Grzechem byłoby o tym zapominać. Musimy być zwarci i braterscy! Otaczać się wzajemną opieką! A na zewnątrz promienować życzliwością, dobrocią, szacunkiem dla drugich, nigdy nie zapominać szlachetnych wytycznych naszego rycerskiego Zakonu szptalników. Tak, infułat Kiedrowski uczył nas, jak iść po braterskiej i naprawdę rycerskiej drodze! To on też mocno podkreślał znaczenie znajdywania w kręgu naszej Polonii kandydatów do ZPKM oraz także owej stałej, braterskiej współpracy z francuskim Związkiem Kawalerów Maltańskich.

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 2 lutego 2017 r.

Utworzono 02 lutego 2017 przez Red. VP

W elitach katolickich Francji duże zainteresowanie budzi fakt, że Wielki Mistrz potężnego i wielce zasłużonego, Suwerennego Rycerskiego Zakonu Szpitalników zwanego Maltańskim, Anglik Matthew Festing podał się do dymisji, ponoć (?) na życzenie papieża Franciszka…

Spór Wielkiego Mistrza z Watykanem „wyszedł na światło dzienne” – jak ponoć mówią wysoko postawione osobistości w Rzymie – gdy Wielki Mistrz Malty niedawno temu zdecydował się wymusić czy narzucić (???) dymisję Wielkiego Kanclerza Zakonu, Niemca, człowieka wielce inteligentnego i o olbrzymich wpływach, Freiherra Albrechta von Boeselagera… Boeselager odmówił… Do tego – jak głosi uparta pogłoska – Wielki Mistrz twierdził, że wysuwając takie żądanie, ma poparcie Watykanu (???)… Ale nie mam zamiaru szczegółowo analizować niezbyt dla mnie jasnej sytuacji, w której ponoć pewną rolę odegrał kardynał Raynold Burke, oficjalny reprezentant Ojca Świętego przy Zakonie Maltańskim i rzekomo, powtarzam rzekomo, przeciwnik pewych posunięć papieża Franciszka (???).

Niedawno temu w mym dzienniku mocno uwudatniałem fakt, że nasz Zakon zwany Maltańskim stanowi jedną wielką rodzinę. Takie postawienie sprawy ponoć idzie po myśli pewnych bardzo wybitnych członków Zakonu! Rzecz w tym, by wszystkie zawsze mogące się pojawiać różnice zdań załatwiać po bratersku i „rodzinnie”.

Jak na razie nie do końca słusznie mówi się o dominacji w Zakonie dwóch skłóconych grup: niemieckiej i angielskiej. Może z czasem w najwyższych instancjach Zakonu dużą rolę odegrają też Polacy… Wszak przed laty – o ile się nie mylę – Wielkim Kanclerzem Zakonu był Emeryk Hutten-Czapski…

Jedno wydaje mi się być wskazanym. Znaleźć wśród wielomilionowych rzesz Polaków żyjacych poza krajem kandydatów do naszego tak zwartego i pożytecznego, moralnie wspaniałego, w dobrym znaczeniu tego slowa, bardzo elitarnego Związku Polskich Kawalerów Maltańskich.

We Francji bardzo nam brak zakonnego kapelana. Ośmielam się pokornie marzyć o tym, że nasz generalny kapelan J.E. ordynariusz łowicki, biskup Andrzej Dziuba znajdzie nam w Paryżu dynamicznego kapelna. Bliski mego domu Kościól Polski pw. Świetej Genowefy ma opowiednie pomieszczenia na spotkania i, jak to niegdyś bywało, wspólne braterskie posiłki… Posiłki z udziałemn także kilku naszych konfratrów francuskich. Wszak francuskim maltańczykiem jest nasz przyjaciel Paweł Kostka. Zacieśnienie więzów międzynarodowej maltańskiej rodziny jest zapewne rzeczą dużej wagi, i dla naszego ukochanego Zakonu, i dla jego członków… Wedle ech, które do mnie docierają, zapewne po takiej właśnie drodze idzie myśl o naszym Zakonie otoczenia papieża Franciszka…

Co do problemu związanego z dymisją Wielkiego Mistrza Zakonu, to rzecz jasna przedstawiłem sprawy na podstawie informacji, które dziś do mnie dotarły… Sporo jednak tego w tej lub innej prasie… Oczywiście nie wiem, co nastąpi w najbliższych dniach… Jestem jednak naprawdę przekonany, że wszystko da się załatwić w atmosferze przyjaznej i nacechowanej wzajemnym zrozumieniem i szlachetnymi tradycjami naszego rycerskiego – zawsze papieżom absolutnie oddanego i wiernego – Zakonu, którego rola winna stale się potęgować, który jest tak przydatny, tak potrzebny w naszych trudnych czasach, nacechowanych np. terroryzmem i prześladowaniem wyznawców Chrystusa…

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 19 listopada 2016 r.

Utworzono 21 listopada 2016 przez Red. VP

Morawski foto 1 (2)Z kilku stron docierają do mnie opinie, z ktorych jasno wynika, że prestiż naszego Suwerennego, Rycerskiego Zakonu Szpitalników zwanego Maltańskim ostatnio bardzo wzrasta! Z Bliskiego Wschodu docierają opinie świadczące, jak istotnymi są nie tylko działalnośc szpitalniczo-opiekuńcza Zakonu, lecz także wysoki poziom intelektualny, wielki savoir-faire naszych „rycerzy” i dyplomatów… Jak niegdyś za czasów krucjat, nasz Zakon gra znaczną rolę szpitalniczą i opiekuńczą. Najwyraźnie bogaty długowiekowym doświadczeniem umie on prowadzić czasem wielce trudny dialog z walczącymi z sobą i – jak to się ponoć mówi w Bejrucie – „między sobą” siłami, doprowadzać do kompromisów ratujących wiele istnień…

Chyba jasne, że wchodzimy w zapewne długi okres walki z dżihadem, z terroryzmem w coraz to nowych postaciach…, jak swego czasu w okresie krucjat, tak i teraz, nasz Zakon niewąpliwie ma i mieć będzie wielką rolę do spełnienia…

Wielkim naszym atutem jest suwerenność… Jasne chyba, że nasze szpitale winny stanowić – jak to określa ktoś z Bliskiego Wschodu – suwerenne, neutralne „enklawy”… Zapewne istotny jest też fakt, że Rosja tradycyjnie „zna i ceni” nasz suwerenny Zakon szpitalniczy! No ale co szczególnie ważne, to nasza służba dyplomatyczna, która umie bardzo nieraz trudnem związane z tymi dziedzinami problemy z maesterią rozwiązywać.

Komentarzy (0)



sobota, 24 sierpnia, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART