'Taguj' blogi | "wybory we Francji 2017"

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 1 czerwca 2017 r.

Utworzono 01 czerwca 2017 przez Red. VP

Tak więc w ciągu kilkunastu najbliższych dni będą tu miały miejsce wybory parlamentarne! Najprzód rzecz jasna pierwsza – a w 2 tygodnie później druga tura. Jak się w tej chwili wydaje, partia prezydenta Emmauela Macrona odnieść winna duży sukces… i być w stanie zbudować własną większość parlamentarną… Godzące w dwóch ministrów – członków nowego, powołanego na polecenie Macrona RZĄDU, nie do końca klarowne OSKARŻENIA de facto jakby natury finansowej NIE robią na masach wyborców większego wrażenia!! I to mimo upartych prób rozdmuchiwania tych spraw… Centrowo-prawicowa partia „Republikanie” jest jak na razie w rozsypce… Skrajnie prawicowy Front Narodowy też przeżywa kryzys… Mój znajomy, sympatyk Marine Le Pen, który jeszcze kilka dni temu uważał, na podstawie jakichś tam obliczeń, że Front uzyska 69 posłów, teraz nagle mówi o 15. posłach. Narzeka, że ktoś wpuścił Front w maliny, idiotycznie radząc mu GŁOSIĆ KONIECZNOŚĆ WYJŚCIA FRANCJI ZE STREFY EURO, czy też po prostu z Unii (???). A zapowiedź takich zagrań wprawiała wielu Francuzów, w tym np. tak licznych tu „ciułaczy”, w PANIKĘ!!!

Odnotuję też, iż ostatnio Paryż odwiedził podejmowany przez Macrona „po królewsku”, np. w Wersalu, prezydent Putin… W spotkaniach z tym tak ważnym gościem, Macron na celująco zdał egzamin. Wykazał wielką zręczność i wielką godność. Wyraźnie już urósł do rangi wręcz czołowego męża stanu całej Europy.

Co do Polski, to wydaje mi się, że Macron może „znaleźć wspólny język z prezydentem Dudą…”.

Mocno także przypominam, że Emmanuel Macron jest bardzo wiernym synem miasta AMIENS, podobnie jak jego ŻONA – też jakże intektualnie wybitna; znawczyni współczesnej sztuki, teatru i malarstwa Brigitte Trogneux-Macron, potomkini rodu tamtejszych fabrykantów czekolady i słynnych ze swej jakości „makaroników”, dziedziczka wielkich tradycji, także i kulturalno-artystycznych oraz kolekcjonerskich… A dzięki Józefowi CZAPSKIEMU, znany nam Polakom jest malarz Jean Colin d’Amiens (1927-1959 ), tak młodo na chorobę Charcota zmarły genialny malarz – tak wysoko swego czasu przez cały szereg ludzi naprawdę wybitnych ceniony. Ów syn profesora medycyny z Amiens był ulubionym podopiecznym CZAPSKEGO. Na 6 miesięcy przed swym zgonem, stał się on mężem siostrzenicy Józefa Czapskiego, Elżbiety Plater-Zyberg… Dodam, że od roku zaczęło się coś, co nazywam wielkim renesansem Jeana COLIN D’AMIENS… Wiele się znowu o nim mówi i pisze!!! Może Ela SKOCZEK – która dobrze zna tę cała sprawę – mogłaby np. w Krakowie zorganizować wystawę poświęconą rysunkom Jeana, dziełom Czapskiego; temu, co Czapski pisal o Jeanie, wreszcie jego (Jeana Colin) pracom malarskim… Także tekstom jego i o nim!!!

Wystawę pod wysokim protektoratem miasta Amiens i – jeśli to możliwe; nie jestem znawcą tych kwestii, wysuwam tylko SKROMNĄ SUGESTIĘ, a to jako dawny znajomy Jeana Collin d’Amiens, także jako w pewnej mierze wychowanek, człowiek mający OGROMNY SZACUNEK DO I WDZIĘCZNOŚĆ DLA JÓZIA CZAPSKIEGO… – POD WYSOKIM PROTEKTORATEM PANI PREZYDENTOWEJ MACRON!!!
TYLE OT TAK OD RĘKI, CZY RACZEJ OD SERCA!!!

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 19 maja 2017 r.

Utworzono 19 maja 2017 przez Red. VP

Duże znaczenie ma fakt, że nowy, tak niewątpliwie nowatorski i energiczny prezydent Francji Emmanuel MACRON, podejmując w środę wieczór w Pałacu Elizejskim Donalda TUSKA, przewodniczącego RADY EUROPEJSKIEJ, bardzo wyraźnie zapowiedział rychłe rozpoczęcie prac nad PRZEBUDOWĄ EUROPY! Ze słów Donalda TUSKA też chyba bardzo jasno wynikało, że i on w pełni stawia na podjęcie znacznej wagi ambitnych posunięć mogących naprawdę pchnąć Europę na tory szybkiego rozwoju, popierania innowacji, autentycznego unowocześnienia się… Spore wrażenie zrobiły tu skierowane do MACRONA słowa Tuska, który bardzo szczerze i bardzo jasno stwierdził, że UNIA EUROPEJSKA potrzebuje energii MACRONA, oraz jego odwagi i twórczej wyobraźni… TUSK dał wyraz przekonaniu, że wielu Europejczyków postrzega zwycięstwo MACRONA jako znak nadziei, nadziei na Europę „która chroni, wygrywa, patrzy w przyszłość!!!”. (Odnotuję tu, że Tusk – podobnie jak to robił przed laty, gdy nagrywałem z nim wywiady dla RWE – wyraził się dosadnie, prosto, bardzo klarownie… Zrobił tu wysoce pozytywne wrażenie)…

Obecnie całe życie polityczne Francji dominuje kampania wyborcza (wybory do parlamentu (1 tura 11 6, druga 18 6)… Ale można niewątpliwie już być pewnym, że po owych wyborach z miejsca ruszy walka o bardziej sprawną Unię Europejską, o wielką odnowę Europy, o pchnięcie jej na tor unowocześniania infrastruktur, koniecznych inwestycji, szybkiego rozwoju, rzeczywistej MODERNIZACJI… Wszak nie możemy np. w dziedzinie szybkiego transportu dać się wyprzedzić przez USA czy kraje Azji…

Tyle na dziś. Tak w ten piątek 19 5 rano sprawę postrzegam. (Celowo zaznaczam, w ten piątek 19 5 – rzecz w tym, że dynamiczny prezydent MACRON może w każdej chwili wysunąć jakąś dodatkową koncepcję…). JEDNO PEWNE!!! W ŻYCIU UNII EUROPEJSKIEJ OTWIERA SIĘ TERAZ EPOKA WIELKIEJ ODNOWY, ŚMIAŁEGO USPRAWNIENIA… JEDNYM SLOWEM ZAPEWNE ZUPEŁNIE NOWY OKRES!!!

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 16 maja 2017 r.

Utworzono 16 maja 2017 przez Red. VP

Czytelnik jest zdania, że VECTOR POLONII „wiele wnosi w życie Polaków z Francji, porusza problemy żywo ich interesujące, wszak sporo naszych mieszka np. w 18-tej (?) dzielnicy Paryża czy też na banlieue.” Czytelnik wyjaśnia, że naszych dosłownie wyprowadzają z równowagi pseudo-uchodźcy z Bliskiego Wschodu, niesamowicie pewni siebie i agresywni… Stąd skłonność naszych do głosowania na FRONT NATIONAL.

Dalej stwierdza: „Panowie z szesnastki, z Boulogne-Billancourt czy z Saint-Cloud nie widzą tego, co się dzieje w pewnych dzielnicach i miasteczkach… Od kilku lat jest tam o wiele gorzej niż poprzednio, a miało być lepiej!!! Głosujemy więc na FRONT NARODOWY. Trzeba nas zrozumieć!! A wiadomości o stale nadpływającej z Libii morskiej inwazji – ludzi wprawiają w panikę… Dobrze, że Vector o tym wszystkim pisze: jesteśmy jakby mniej ostamotnieni”. Dodaje, że „naród nasz dobrze się tu czuje tylko w polskich Kościołach. Tam spotyka się swoich, w niedzielę po Mszy można tam zjeść dobry polski obiad!”.

Czytelnik głosi następnie tezę, iż „dawniej rozkwitało tu polskie życie”. Teraz z tym gorzej… Polonijne masy mają oparcie tylko w księżach… No i na szczęście wszyscy (?) mamy teraz komputery. To ważne okno na świat i środek łączności. VECTOR POLONII gra tu pewną rolę. Cennymi są np. informacje o polskich artystach tutaj. Nasi poszukują też naprawdę tanich i bardzo polskich „obrazków i widokówek”… Jeśli takie są do nabycia, warto je ogłaszać, pokazywać w komputerze podając ceny… Trzeba pamiętać, że sporo naszych zarabia dobrze poniżej 2.000 euro na miesiąc… No i konkurencję dla naszych stanowią pracujący na czarno, lecz pobierający jakieś zapomogi młodzi z Syrii czy „czy coś z tych rzeczy”…

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 15 maja 2017 r.

Utworzono 16 maja 2017 przez Red. VP

Wedle upartych pogłosek, ostra walka rozgrywa się w kręgu FRONTU NARODOWEGO. Wielu działaczy domaga się, by w obliczu nadchodzących wyborów parlamentarnych zerwać z koncepcją wyprowadzenia Francji ze strefy euro… Philippot (babka Polka) – numer 2 Frontu Narodowego – ze swej strony zapowiada, że opuści ową „partię polityczną”, jeśli taka decyzja zapadnie (???)… Pozbyć się Philippot byłoby bardzo na rękę wielu czołowym działaczom Frontu; skądinąd zdaniem niektórych, powtarzam z naciskiem NIEKTÓRYCH, obserwatorów, popularnejszą od Marine Le Pen – skompromintowanej np. swą „nieudaną” debatą z Macronem, a także właśnie poparciem, jakiego udziela postawom Floriana Philippot – jest Marion Maréchal Le Pen… Można ponoć w kręgu Fontu Narodowego spotkać coraz to więcej działaczy, którzy są zdania, iż „dziwny” wpływ Phillipot na Marine Le Pen ma fatalne dla Frontu skutki wyborcze. Tak liczni we Francji „ciułacze” i posiadacze nawet dość drobych oszczędności dosłownie panikują na myśl o wychodzeniu z euro, nie znoszą Philippot, uważają, że jego postawy i „gadki” mogą teraz w nadchodzących wyborach parlamentarnych kosztować Front sporo miejsc w parlamencie (???). Ponoć natomiast wzrasta prestiż związanych z Frontem speców od euro, np bliskiego OPUS DEI Jeana-Luca Schaffhausera?

Z kolei wyjaśnię, dlaczego np. pewien stary Polak z Lens chce w wyborach parlamentarnych na Front mimo wszystko zagłosować. Wyjaśnia mi on: „Mamy po uszy owych bezczelmych i nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i z Afryki. Jedynie FRONT do końca ogrom tego zagrożenia rozumie!!! Nie może mieć Pan pojęcia, co się u nas w niektórych dzielnicach miast i miasteczek dzieje: prawdziwa tam dżungla. Kobiety boją się pod wieczór chodzić do supermarketów. Policji jakby w ogóle nie było…”. (Koniec cytatu).

Jedno pewne. Nadchodzące wybory parlamentarne (1 tura 11 7, druga 18 7), czy też raczej ich wyniki, będą miały wręcz kluczowe znaczenie gdy chodzi o przyszlość nie tylko Francji, lecz także całej Europy… Fakt, że Macron zamianował premierem Édouarda PHILIPPE’A – członka partii Republikańskiej, mera miasta Le Havre, speca od spraw niemieckich i europejskich – zdaje się wyraźnie wskazywać na 2 rzeczy: po piewsze Macron stawia na dialog z prawym centrum, po drugie chce on wzmocnić i odnowić Unię Europejską… Jest jednak jasne, iż po wyborach parlamentarnych będzie musiał zostać zamianowany nowy premier (może ten sam?) i nowy, czy częściowo nowy, rząd!

Komentarzy (0)

Tags: , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 8 maja 2017 r.

Utworzono 08 maja 2017 przez Red. VP

Jak się spodziewałem, francuskie wybory prezydenckie wygrał młody, dynamiczny, na wskroś nowoczesny człowiek „czynu i odmiany”, Emmanuel Macron. Trzeba jasno zdać sobie sprawę, że chodzi o fakt o dużym znaczeniu dla całej Europy. Macron chyba niewątpliwe stawia na zreorganizowanie i usprawnienie Unii, także w dziedzinie ekonomicznej. Chce mądrych posunięć idących drogą wiodącą do unowocześniania, do pełnej modernizacji przemysłu i transportu! Wie, że w tej dziedzinie nie wolno nam (!) dać się wyprzedzać przez inne kontynenty! Stawia w pełni na pomysłowość i wynalazczość…

Ostatnio nieco się pisało o „konflikcie” (!) Macrona z Polską, i z pewnymi tak zasłużonymi Polakami. Ci lub inni bezsensownie sprawę wyolbrzymiali! Tymczasem problem dziecinnie prosty: Macron kocha swe rodzinne miasto AMIENS. Spora fabryka koncernu WHIRLPOOL ma zamiar z Amiens przenieść się do naszego miasta LÓDŹ. Chodzi o decyzję właściciela fabryki – wielkiej korporacji USA… Decyzję wchodzącą w ramy polityki gospodarczo-płacowej tego ogromnego koncernu produkującego sprzęt elektromechaniczny… Takie posunięcie gospodarczo-oszczędnościowe leży – jak mówi pewien wybitny ekonomista – „po prostu w samej naturze systemu kapitalistycznego”. Zapewne gdy uposażenia w Łodzi poważnie wzrosną, fabryka zgodnie z kapitalistycznymi prawami logiki przeniesie się np. gdzieś do Azji (???). Inny aspekt sprawy to to, że być może ci lub inni mało skrupulatni „kombinatorzy” starają się „akredytować” wyssaną z palca informację o związkach pewnych czołowych polskich mężów stanu z francuskim Frontem Narodowym… Plotek i intryg zawsze wiele… Mistrzem w tej dziedzinie był „czerwony”…

Co do MACRONA, pochodzącego ze starożytnego miasta AMIEMS (135 tysięcy mieszkańców) – syna świetnego tamtejszego profesora neurologii oraz matki będącej też cenionym doktorem medycyny, to ja – otaczający taką czcią pamięć o Józefie CZAPSKIM, doskonale pamiętam związki Józia z Amiens. Fakt, że był on MENTOREM JEANA COLLIN D’AMIENS (1927-1959; zmarł w wieku 32. lat na la maladie de Charcot) – świetnie zapowiadającego się malarza, którego dzieło wysoko cenili Daniel Halévy, Julien Green, François Mauriac, itd., itd.
Jean COLLIN D’AMIENS wywodził się ze środowiska lekarskiego. Niewątpliwie znać go musiała rodzina MACRONA…. Apeluję do Eli SKOCZEK – tej tak znakomitej znawczyni dziejów Czapskiego, która dobrze też zna wybitnych francuskich intelektualistów piszących o Jeanie COLLIN D’AMIENS, by znalazła sposób zainteresowania OBECNEGO PREZYDENTA FRANCJI ZWIĄZKIEM TEJ CZOŁOWEJ POSTACI NAJNOWSZEJ HISTORII POLSKI, JAKĄ BYŁ JÓZEF CZAPSKI, z JEANEM COLLIN D’AMIENS, I TAKŻE Z MIASTEM O TEJ NAZWIE. Może (???) możliwa byłaby wspólna wystawa w BIBLIOTECE POLSKIEJ W PARYŻU, dotycząca CZAPSKIEGO I JEANA COLLIN D’AMIENS (???).

Ot tak, jak Józio zażartował przed laty, mówiąc o sobie samym „piórem głośno myślę”…

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 7 maja 2017 r.

Utworzono 08 maja 2017 przez Red. VP

Dziś druga tura wyborów prezydenckich we Francji. Zaraz po godzinie dwudziestej podane być mają ich wyniki. Chyba nie należy spodziewać się niespodzianek? Mój sąsiad mówi mi: „Nie będę się bez powodu fatygować chodzeniem do lokalu wyborczego: zwycięstwo Macrona podobno całkowicie pewne…”.

A pewna dama, też z mej ulicy, tłumaczy mi: „Trzeba już myśleć o 10. czerwca – o wyborach parlamentarnych. My, „Republikanie” („Republikanie” to wielkie stronnictwo – prawe centrum, którego kandydat odpadł w pierwszej turze) musimy wprowadzić do parlamentu jak największą liczbę naszych deputowanych! Twardo bronić naszej linii. Zapobiec temu, by z jednej strony Front Narodowy miał wielką grupę deputowanych, z drugiej strony temu, by Macron za bardzo trzymał się linii zbliżonej do polityki jego przyjaciela (?) Hollande’a…”. (Koniec cytatu). Tak, jedną z zagadek stanowi fakt, ilu deputowanych po obecnym wzroście wpływów FN Marine Le Pen zdoła wprowadzić do parlamentu… Opine w tej dziedzinie są bardzo (!!) różne… Samo narzuca się pytanie, czy i w jakim stopniu FN będzie mógł „blokować” parlament…

A co my – bojownicy o WIĘCEJ FRANCJI W POLSCE I POLSKI WE FRANCJI mamy teraz robić? Odpowiedź prosta: KONTYUNOWAĆ NASZ BÓJ W SŁUŻBIE FRANKOFONII, nasz w interesie POLSKI BÓJ O EUROPĘ NA FRANCUSKIM SOSIE, ZABIEGAĆ O DALSZE „JUMELAGES” MIAST FRANCJI I POLSKI (szczególnie na sercu leży mi, by doprowadzić do „JUMELAGE” – do współpracy z jakimś miastem Francji mego rodzinnego Kościana, tak bogatego tradycją wielkich współbudowniczych przyjaźni Francja-Polska, takich jak baron cesarstwa Francji (za udział w bitwie pod Ratyzboną) mój prapradziad generał Dezydery Chłapowski, zwany za Napoleona „czupurnym Dezyderkiem; jak ambasador Alfred Chłapowski (Paryż 1924-1936); jak „Kademor” – Kajetan Dzierżykraj-Morawski, ambasador wolnej RP przy rządzie Francji (1943-1969!!!)… Myślałem o „jumelage” Kościana z Boulogne-Billancourt albo np. z Chaville… Ale prezes Roman Czajka jest zdania, że trzeba nieco poczekać. Teraz tu wybory! Moment nie jest odpowiedni!

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 6 maja 2017 r.

Utworzono 06 maja 2017 przez Red. VP

Tak przeze mnie, a poprzednio też przez mego ojca ceniony dziennik Le Figaro w tę sobotę w jednym z dużych tytułów głosi: DRUGA TURA: EMMANUEL MACRON W POZYCJI SIŁY („en position de force”). Pismo jednak w innym sporym tytule stwierdza, iż Marine Le Pen mimo wszystko „chce (!) wierzyć w możliwość swego zwycięstwa”…

Le Figaro, ta – jak przed laty mawiano „francuska PRAWDA” – przynosi też wywiad ze słynnym ekspertem, Brunonem JEANBART, jednym z dyrektorów instytutu badawczego OPINION WAY. Zaznacza on, że jutro pojawi się zapewne zgoła rekordowa ilość „kartek wyborczych białych i nieważnych”…

Wybory jutro. Czy coś nowego, mogącego zaciążyć na wynikach, może jeszcze nagle wyskoczyć? W chwili gdy piszę te słowa (sobota południe) nie bardzo to widzę. Co prawda jasne, że „terroryści nie śpią”. Każdej chwili „mogą pokazać zęby”…

Kończąc dodam tylko, że pewien czytelnik zapewnia, iż „chcąc nieco więcej wiedzieć, warto czytać VECTOR POLONII, bo „to pismo teraz przy pomocy Morawskiego – eks-speca RWE od poufnych informacji jest lepiej od durniów (??) zorientowane ”… RELATA REFORO!!! (Dobrze, że nie napisał w ślad za „czerwonymi”, SZPIONA RWE)…

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 5 maja 2017 r.

Utworzono 05 maja 2017 przez Red. VP

Na wstępie muszę dziś odnotować, że niedawna – jak ja to określam – GAFA CZY NIETAKT Emmanuela Macrona, dotycząca spraw polskich i Polaków bardzo tu wielu rodaków poruszyła. Mnożą się w tej sprawie oburzone telefony. Jeden z rozmówców zarzucił mi minimalizowanie tej „oburzającej sprawy”(?). A POLSKA LIGA PRZECIW ZNIESŁAWIENIOM ze swej strony w internecie między innymi stwierdza: „Nie chodzi nam o obronę tego czy innego polityka, lecz o to, że kandydat na prezydenta Francji antagonizuje Francuzów przeciw Polakom. Z punktu widzenia interesów polskich musimy się temu przeciwstawić i dać jasny sygnał, że tego rodzaju akcje ze strony prawdopodobnego przywódcy kraju sojuszniczego są niedopuszczalne. JESTEŚMY W NATO, I TEGO RODZAJU SŁOWA OSŁABIAJĄ SPÓJNOŚĆ SOJUSZU” (koniec cytatu).

A spotkany dziś rano w kawiarni Polak z miasta Lens oświadcza mi, że on i jego przyjaciele – obywatele francuscy polskiego pochodzenia chcieli głosować na Macrona. Chcieli, ale teraz – po tych wypowiedziach owego kandydata – nie będą.

Macron pochodzi z Amiens. Dzięki Józefowi CZAPSKIEMU, który był mentorem zmarłego w wieki 32. lat, świetnie się zapowiadającego malarza JEANA COLLIN D’AMIENS, mam do tego pięknego miasta szczególną sympatię. Wielka specjalistka od CZAPSKEGO, Ela SKOCZEK z Krakowa, żywo się też interesuje JEANEM COLLIN Z AMIENS, i zna wybitnych francuskich intelektualistów też bardzo wiele uwagi poświęcających tej tak – powiedziałbym – „romantycznej po jakiemuś” postaci, temu malarzowi z Amiens, tak cenionemu przez czołówkę intelektualną Francji lat 1950-tych… Myślę, że warto, by Ela Skoczek przez swe francuskie kontakty z czasem Macronowi ten swoisty – przyznaję – związek Polski z Amiens uświadomiła…

Co do niedzielnych wyborów, to duża większość ekspertów wyraźnie ocenia zwycięstwo Macrona jako pewne… Jednak jeden z poważnych rzeczoznawców widzi sprawę jakby nieco inaczej. Z naciskiem stwierdza, że wielką niespodziankę (?) może sprawić bardzo wysoka ABSENCJA WYBORCZA, mająca „różne powody”, i w tym także np. po prostu ten, że ludzie uważając, że Macron na pewno wygra, nie pofatygują się pójść głosować…

Tyle ot tak na dziś, od ręki…

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 4 maja 2017 r.

Utworzono 04 maja 2017 przez Red. VP

Wczoraj ambasador Dariusz Wiśniewski, chargé d’affaires RP we Francji wraz z małżonką z okazji święta narodowego w naszej ambasadzie (piękny pałac Monaco tak znakomicie opisany przez Piotra Witta) podejmował (świetnym i bardzo polskim) przyjęciem kilka setek (?) gości! Na wstępie odegrano hymny narodowe: Marsyliankę i Mazurka Dąbrowskiego… (Nasz polski hymn jak zwykle szczególnie mnie wzruszył! Wszak jestem praprawnukiem, przez Mańkowskich, Jana Henryka Dąbrowskiego – jeden z mych przodków ponoć mawiał do swej żony: Słuchaj Basiu, znowu grają Twą rodzinną pieśń).

Odnotuję godne uwagi przemówienia. Nasz wiceminister rozwoju, Witold Słowik z naciskiem nawiązał do faktu, że Łódź jest kandydatem na organizatora EXPO 2O22, RP prezentuje kandydaturę Łodzi pod hasłem CITY REINVENTED. Tak, nasza ŁODŹ jest mogącym innym służyć za model przykładem rewitalizacji miasta!

Przemawiał następnie wiceprezydent Łodzi, Wojciech Rosicki – wielkiej klasy spec w dziedzinie urbanistyki, planowania przestrzennego, ochrony zabytków, całej tak zwanej „strategii miasta”i jego rewitalizacji. Rosicki kieruje z ramienia władz miasta owymi zabiegami o to, by owa kolosalna wystawa EXPO 2022 odbyła się w Łodzi… (Miejmy nadzieję, że do tego dojdzie! Jasne, że Łódź jest jakby miastem wręcz predestynowanym swymi dziejami, także swym położeniem geograficznym, itd., itd. na organizatora takiej wystawy!!!). Obaj ci panowie: minister Słowik i wiceprezydent Rosicki przemawiali po polsku. Ich wypowiedzi na francuski z miejsca świetnie przekładał najwyższej klasy młody polski dyplomata, Michał Dobosz.

Ze swej strony ambasador Wiśniewski bardzo serdecznie powitał przybyłych na owo spotkanie gości różnych narodowości. Ten tak zręczny dyplomata, z najwyższym taktem uwydatnił to, jak zawsze mocna jest tradycyjna przyjaźń polsko-francuska…

Na to przyjęcie przywiózł mnie – weterana tak czynny i tak autentyczny polski patriota Roman Czajka, prezes dynamicznej organizacji polonijnej z Boulogne-Billancourt, działacz szczególnie zainteresowany dziejami naszej emigracyjnej walki o wolność, naszą emigracyjną ambasadą Wolnej Polski…

W salonach ambasady spotkałem bardzo licznych przyjaciół… Wymienę tylko kilku spośród nich! (Są tacy co twierdzą, że mam skłonność do pisania książki telefonicznej…). Rozmawiałm więc tam np. z tak tu wpływową Marcjanną Marcinkowska, prezeską Résistance Nord; z Barbarą Miechówk, sekretarzem generalnym Wspólnoty Francusko-Polskiej; ze Sławkiem Czarlewskim; z Virydianną z hr. Raczyńskich hr. Reyową (podobnie jak ja, byłą współpracowniczką delegatury dyplomatycznej we Francji legalnego rządu RP na wychodźstwie w Londynie, wdową po delegacie tu owego rządu Xawerym Reyu, córce prezydenta RP Edwarda hr. Raczyńskiego). Mile mnie tam też powitał mój krewny Kajetan Rościszewski – student i jeden z tak cenionych animatorów grupy polskiej na Sciences Po… Tyle ot tak, od ręki na dziś…

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 3 maja 2017 r.

Utworzono 03 maja 2017 przez Red. VP

Jak się zdaje, Emmanuel Macron, 40letni – napiszę w pewnym uproszczeniu – lewicowo-centrowy mąż stanu, absolwent słynnej ENA, „inspektor finansów”, członek partii socjalistycznej w okresie 2006-2009, były wspópracownik banku Rotschilda, później zastępca sekretarza generalnego gabinetu prezydenta Hollande’a, wreszcie względnie krótko minister ekononomii w rządzie premiera Manuela Vallsa, który nastepnie w kwietniu 2016 powołał do życia w swym rodzinnym i przezeń ukochanym mieście AMIENS ogólnokrajowy nowy ruch polityczny EN MARCHE (W MARSZU czy też NAPRZÓD – jak chyba pisze Ludwik Lewin, wręcz znakomity paryski korespondent PAP-u, między innmi baczny „odkrywca” czasem (nie zawsze) nieco zagubionych w ogromie jego przemówień – powiedziałym – kontrowersyjnych „uwag” MACRONA dotyczących Polski i Polaków, MA SPORE SZANSE NA WYGRANIE W NIEDZIELĘ 7. MAJA WYBORÓW PREZYDENCKICH!! JEST JASNE, ŻE MACRON TO CZŁOWEK NA WSKROŚ NOWOCZESNY, ZDECYDOWANY WALCZYĆ O MODERNIZACJĘ FRANCJI I CAŁEJ EUROPY, BARDZO ŚWIADOMY Z JEDNEJ STRONY TEGO, ŻE SZYBKO NADCHODZI NOWE – NIESAMOWICIE NOWE; ŻE NALEŻY STAWIAĆ NA SENSOWNE INNOWACJE; ŻE FRANCJA I CAŁA EUROPA NIE POWINNY DAĆ SIĘ W TEJ DZIEDZINIE PRZEŚCIGNĄĆ PRZEZ INNE KONTYNENTY, ŻE PILNIE TRZEBA „INWESTOWAĆ W PRZYSZŁOŚĆ…”.

Ważne jednak, by nie zapominać, że w niedzielę 11. czerwca będzie miała miejsce pierwsza, a w niedzielę 18. tegoż miesiąca druga tura wyborów parlamentarnych… Zdaniem niektórych rzeczoznawców, FRONT NARODOWY MARINE LE PEN może wówczas uzyskać nieco powyżej jednej czwartej oddanych głosów! Jedno chyba pewne! Wyłonienie stabilnej większośći rządowej będzie trudne!!!

Jedno także ewidentnie pewne: FRONT NARODOWY urósł teraz do rangi bardzo tu poważnej siły politycznej. W niektórych departamentach czy nawet regionach może mieć dużo do powiedzenia… Przed laty zaprosiwszy (w sprawie dotyczącej „dziwnego bardzo” Rumuna Gustawa Pordea, posła do europarlamentu z ramienia Frontu Narodowego, który podawał się między innymi za konsula geeralnego Rządu RP na wychodźstwie) na świetny lunch Xawerego REYA, wówczas przedstawciela we Francji legalnego, zwanego londyńskim, Rządu RP oraz Xawerego „radcę” czy doradcę, to jest mnie, Jean-Marie Le Pen mocno zapewniał nas o swej sympatii dla Polaków… A obecny wiceprezes i jeden ze zgoła czołowych i najbardziej dziś błyskotliwych ideologogów FRONTU NARODOWEGO, Florian PHILIPPOT ma babkę Polkę. (Jako ciekwostkę odnotuję, że – jak podkreśla prasa – PHILOPPOT wszedł ponoć w związek małżeński z mężczyzną).

Przyjacielem Polaków w kręgu Frontu Narodowego jest też eurodeputowany Jean-Luc Schaffhauser. Prasa nieraz, mym zdaniem nieco przesadnie, podkreśla rosyjskie kontakty Schaffhausera… Ja chcę bardzo mocno zaznaczyć, iż swego czasu był on bardzo czynnym przyjacielem opozycji demokratycznej w krajach tak wówczas zwanej „Innej Europy”. Przez długie lata nieraz bywał np. w Polsce, zapraszał także Polaków, Węgrów, Rumumów na wielkie spotkania i narady w Strasburgu. Do grona jego polskich przyjaciół zaliczali się wśród wielu innych Muś Skórzyński i np. Tadeusz Mazowiecki… Gdy chodzi o mnie, to przed laty byłem działaczem powołanej do życia przez Schaffhausera, czasem zwanej „strasburgską”, Akademiii Europejskiej. (Jestem od ładnych kilku lat prezesem honorowym tej instytucji.) Schaffhausera, wybitnego działacza katolickiego bliskiego OPUS DEI, szanuję i uważam za mego przjaciela, co oczywiście BYNAJMNIEJ nie oznacza, że podzielam wszystkie jego poglądy i postawy… Odnotuję też, że Schaffhauser uchodzi za jednego z najbliższych koncepcjom Unii i ogólnie współpracy europejskiej (ale współpracy obejmującej też i Rosję) kręgow zbliżonych do, czy też po prostu przywódczych Frontu Narodowego… Plotka głosi, że między Schaffhauserem a Philippot zachodzą znaczne róznice zdań (???).

Komentarzy (0)



niedziela, 19 maj, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART