'Taguj' blogi | "Polski Dom Spokojnej Starości w Lailly-en-Val"

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 12 sierpnia 2017 r.

Utworzono 12 sierpnia 2017 przez Red. VP

Śnił mi się tej nocy mój Ojciec! Z naciskiem pytał mnie: COŚCIE ZROBILI Z TYM NIEGDYŚ JEDNAK ELITARNYM POLSKIM DOMEM SPOKOJNEJ STAROŚCI W LAILLY-EN-VAL?!!! WSZAK NIEDGDYŚ NIEŁATWO NASZA AMBASADA WOLNEJ POLSKI I SKUPIONE WOKÓŁ NIEJ ORGANIZACJE EMIGRACYJNE UZYSKAŁY NA TEN CEL – NA ZAKUP TEGO PIĘKNEGO PAŁACU – SPORĄ SUMĘ OD WYSOKIEGO KOMISARZA ONZ-u DO SPRAW UCHODŹCÓW!!!

Moja odpowiedź na to pytanie prosta. Dom nadal działa i prosperuje. Świetnie go prowadzi, przy pomocy sprawnej dyrektorki, francuski tak dla owego DOMU zasłużony Marek SZYPULSKI – obecny prezes mającego ten ośrodek w swej pieczy POLSKIEGO FUNDUSZU HUMANITARNEGO WE FRANCJI.

Ojciec mi przed laty mawiał: LAILLY to trwały dla Polski nabytek. Gdy nasz kraj odzyska NIEPODLEGŁOŚĆ, DOMEM zajmie się ambasada Wolnej Polski!!! To będzie ambasady aneks wypoczynkowy, oraz stale dom dla zasłużonych polskich starców (!!!), no i ośrodek przyjaźni Polska-Francja!!!

Polska odzyskała NIEPODLEGÓŚĆ, ale jakoś jak dotąd – teraz to się zapewne zmieni – AMBASADA I POLSKIE SŁUŻBY KONSULARNE ORAZ ODPOWIEDNIE POLSKIE MINISTERSTWA domem się de facto nie zajęły. Jesienią roku 2006, DOM odwiedziła szlachetna Maria z Mackiewiczów KACZYŃSKA wraz ze swą współpracownicą Izabelą z Głowackich Tomaszewską. To w owym czasie zrodziło wielkiej wagi stały kontakt URZĘDU PREZYDENCKIEGO RP z DOMEM W LAILLY. Zamierzaliśmy ów kontakt stale rozbudowywać, pogłębiać go… Analizowaliśmy takiego zbliżenia różne koncepcje czy projekty. Zastanawiałem się, czy Dom można umieścić pod specjalnym protektoratem PANI PREZYDENTOWEJ CZY TEŻ URZĘDU PREZYDENCKIEGO, dalej: np. gościć letnią porą w owej tak prestiżowej okolicy Zamków nad Loarą OSOBISTOŚCI Z POLSKI…

ALE, ALE, JAK GROM Z JASNEGO NIEBA UDERZYŁA W NAS, W NASZE JESZCZE NIEDOPRACOWANE DO KOŃCA PLANY, WIEŚĆ O PONURYM DRAMACIE Z 10 KWIETNIA 2010!!!

Ten ponury dramat rzecz jasna nami BARDZO BOLEŚNIE WSTRZĄSNĄŁ… No i rzecz OCZYWISTA, nasze zamiary oparte na dialogu z OWYMI TAK SZLACHETNYMI I TAK ROZUMNYMI PATRIOTKAMI NAJWYŻSZEJ KLASY – na długo sparaliżował… Ale – jak w mym śnie tej nocy powiedział mi mój OJCIEC – pora do sprawy powrócić, pchnąć Lailly na nowy tor rozwoju.

Odnotuję tu z miejsca, że słynna ELA SKOCZEK z Krakowa pisze mi, iż Dom w Lailly winien wrócić do tam niegdyś organizowanych przez MARKA SZYPUSKIEGO z pomocą JERZEGO GIEDROYCIA WARSZATÓW IMIENIA JÓZEFA CZAPSKIEGO… Pani Skoczek uważa, że powinny się one teraz odbywać się w innej formule, tak, by wspierały i łączyły artystów polskich z artystami z innych krajów. Powinny po takich warsztatach powstawać projekty wystaw, które później mogłyby krążyć po galeriach świata… Pani SKOCZEK dodaje: „Nie skupiałabym się na studentach… skupiałabym się na odkrywaniu artystów średniego pokolenia, którzy często nie mogą się przebić, a w Polsce nie znajdują wsparcia, bo generalnie życie artysty – jak pisał Czapski – nikogo przecież nie interesuje…”. Pani SKOCZEK zaznacza następnie m.in.: „Porozmawiam o tym z Panem SZYPULSKIM, a potem pomału będziemy poszerzać krąg osób, które mogłyby uczestniczyć w tej inicjatywie (uczelnie, galerie, kolekcjonerzy, może nawet muzea państwowe)…

A teraz jeszcze nieco inny problem… Swego czasu Dom na prośbę francuskich władz, czy też może delegatury ONZ-u gościł pewną liczbę „białych Rosjan” – uchodźców z Dalekiego Wschodu. Teraz z kolei w porozumieniu z paryskim OEUVRE D’ORIENT – 20, rue du Regard – 75278 PARIS CEDEX O6, brane ma być pod uwagę udzielenie schronienia w naszym eks-ONZ-owskim DOMU pewnej liczbie chrześcijan z Bliskiego Wschodu… Mowa była nawet (???) o biskupie(?) jednego ze Wschodnich Obrządków… Sprawą tą zajmuje się znany działacz społeczny, od lat wierny przyjaciel Polski, Polaków oraz Domu w Lailly, federalista europejski, Joël Broquet – prezes Carrefour des Acteurs Sociaux!!!

Tyle na ten temat na dziś – sprowokowany owym nocnym snem o rozmowie z mym Ojcem…

Komentarzy (0)

Tags: , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 6 sierpnia 2017 r.

Utworzono 07 sierpnia 2017 przez Red. VP

Jakiś Polak, o nic niemówiącym nazwisku, twierdzący: „Przecież znamy się od lat”, stawia mi pytanie: „Pan jest chyba nadal prezesem POLSKIEGO DOMU DLA STARCÓW W LAILLY-EN-VAL koło Orleanu (!!!). Czy można ten Dom zwiedzać? Jest tam podobno sporo obrazów polskich artystów z Krakowa i płótno Czapskiego? Przed laty w okolicznym miasteczku Beaugency miała miejsce w jakimś starym kościółku wystawa godna uwagi niezbyt drogich prac polskich malarzy z Krakowa?”. Odpowiadam stwierdzając, że już od kilku lat nie jestem prezesem POLSKIEGO FUNDUSZU HUMANITARNEGO WE FRANCJI, mającego w swej pieczy Polski Dom Spokojnej Starości w Lailly. Jestem tylko obok Adzia hr. Tarnowskiego jednym z dwóch prezesów HONOROWYCH owego PFH… Obecnie prezesem PFH jest znawca sztuki, doktór nauk humanistycznych UKSW, były znakomity Dyrektor owego Domu w Lailly – Marek SZYPULSKI. Czy owe „krakowskie” kolekcje artystyczne Domu można oglądać, nie wiem!!!

Stwierdziłem odpowiadając owemu pytającemu, że należy o to zapytać listownie prezesa SZYPULSKIEGO (MAISON DE RETRAIRE POLONAISE, 24, rue de la Mairie, 45740 Lailly-en-Val). Po złych doświadczeniach, które może kiedyś opiszę, z zasady nieznanym mi lub znanym tylko z widzenia osobom NIE podaję żadnych numerów telefonu!!!!

Co do Lailly, to rzeczywiście jest tam szereg prac artystów z Krakowa (spuścizna po słynnych warsztatach artystycznych krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, słynnych warsztatach imienia Józefa CZAPSKIEGO, wraz ze swą siostrą Marynią niegdyś nieraz spędzającego w Lailly kilka tygodni z rzędu…

Co do dwóch (???) obrazów pędzla Józia, to zawsze wydawało mi się, że były one PRYWATNĄ własnością Marka Szypulskiego, który przed bardzo wielu laty z artyzmem oprawiał Czapskiemu pewne cenne książki…

Dodam, że w Lailly na zwiedzenie zasługuje też cmentarz. Dwa specjalne polskie posągi składają tam hołd pamięci: 1). zmarłych w Domu pensjonariuszy Polaków (liczni byli kombatanci, członkowie SPK, działacze emigracji „walczącej”; 2). śp. załodze samolotu polskich sił powietrznych, który latem 1944 spadł w Lailly w drodze powrotnej do Anglii, wracając z nalotu na III Rzeszę…

Na owym cmentarzu spoczywają też w pięknym „państwowym” grobie: Kajetan MORAWSKI – Kawaler Orderu Orła Białego, pisarz i dyplomata, ambasador WOLNEJ POLSKI przez ćwierć wieku we Francji, tak bliski de Gaulle’owi, pierwszy ze wszystkich ambasadorów akredytowanych przy wówczas dopiero organizującym się rządzie Wolnej Francji (Algier, jesień 1943), dziekan wówczas w Algierze Korpusu Dyplomatycznego, oraz moja matka Maria – pierwszy prezes Polskiego Funduszu Humanitarnego we Francji! Wracając do mego ojca, jeszcze dodam, że syn de Gaulle’a mawiał: „Świetnie pamiętamy Morawskiego, zawsze dobrze pamięta się pierwszych… A Gaston Palewski ponoć podkreślał: MORAWSKI TO PIERWSZY DZIEKAN KORPUSU DYPLOMATYCZNEGO AKREDYTOWANEGO PRZY RODZĄCYCH SIĘ WŁADZACH DE LA FRANCE LIBRE!!! A na paryskim Quai d’Orsay już od czasów ambasady w Warszawie (czerwiec 1926 – maj 1935) dobrze wiedziano, że KADEMOR, nota bene przeciwnik ministra Becka, to wierny, oddany przyjaciel Francji i frankofonii… Na cmentarzu w Lailly leżą też: generał Jan Kruszewski – długoletni dca KOP-u, sprawny obrońca wschodnich granic 2-giej RP przed sowiecko-komunistycznymi INTRUZJAMI; dalej: np. generał Antoni Trzaska-Durski – po 1945 roku rzekomo „rzeczoznawca wywiadu na Wschód”; wreszcie radca ambasady Wolnej Polski Kademora (ambasadora Kajetana Dzierżykraj- Morawskiego) – jak mawiano, antykomunista numer JEDEN, w pewnym krótkim okresie mój kolega korespondent RWE, człowiek o dojściach do pewnych wysokich kręgów warszawskich… (ale niestety w pewnej chwili padł on ofiarą zdrady: pewnego – moim zdaniem MOCNO trzaśniętego, nieodpowiedzialnego, a wysoce nieostrożnie Totusiowi MOCNO poleconego przez skądinąd bardzo godnego zaufania mądrej warszawskiej hrabiny- WSPÓŁPRACOWNIKA!!!). Ale odbiegam od mego tematu. By skończyć z cmentarzem w Lailly, dodam, że między innymi leży tam także: słynny swego czasu czołowy oponent Giedroycia i jego linii redaktor wielce czasem złośliwego tygodnika SYRENA – dr praw Stanisław Paczyński (współzałożyciel i przez pewien czas genialny Domu w Lailly dyrektor – ściągał on tam jako pensjonariuszy lub jako wakacyjnych gości dosłownie elity emigracji). Na zakończenie wspomnę jeszcze Władysława Wolskiego – dyplomatę i publicystę, dalej: malarza Herakliusza Lubomirskiego, no i tak niegdyś w „polskim Paryżu” znaną Zofię z Radziwiłłów Pawłową Zdziechowską – wdowę po pisarzu, w pewnym okresie sekretarzu mego ojca…

Maciej Morawski i Marek Szypulski na cmentarzu w Lailly-en-Val, fot. AP

Tablica upamiętniająca polskich lotników na cmentarzu w Lailly-en-Val, fot. AP

Nie wiem, czy istnieje możliwość „odtworzenia”, wspólnie z Krakowską Akademią Sztuk Pięknych, owych warsztatów artystycznych imienia Józefa Czapskiego? Może warto, by prezes Szypulski, tak z Krakówem związany, zechciał sprawę tę omówić z genialną i tak aktywną Panią Elą SKOCZEK, która tego roku w październiku organizuje w Paryżu wielkie, dotyczące Czapskiego imprezy…? Ja niestety 11 10 muszę być w Polsce na pogrzebie w Obiezierzu mego stryjeczno-ciotecznego (!!!) brata i rówieśnika, Rogera Morawskiego, który to swego czasu zajmował wysokie stanowisko senior director of Aircraft Maintenance in AIR CANADA. Niedawny zgon Rogera był dla mnie ciosem, uderzył mnie obuchem… Będąc w Polsce, udam się też na 2 dni do mego ukochanego Kościana na – mającą być zapewne objętą promocją prasy i wszystkich TAK MI BLISKICH WIELKOPOLSKICH (!!!) ŚRODKÓW MASOWEGO PRZEKAZU – PREZENTACJĘ 4. TOMU TYCH PISANYCH OD KILKU LAT MOICH DZIENNIKÓW…

KOŃCZĄC DODAM, ŻE W MYM POJĘCIU DOM W LAILLY-EN- VAL JEST JAKBY W CENTRUM DROGICH POLAKOM PAMIĄTEK… NIEOPODAL OD LAILLY DAWNA, POŁOŻONA NAD LOARĄ ULUBIONA WIOSKA KOTA JELEŃSKIEGO I ELEONORY FINI ORAZ GRÓB KOTA… Podobno jest nieco polskich pamiątek czy „pomników” w tych czy innych miejscowościach i na ich cmentarzach… No i o 80 km (?) od Lailly znajduje się polski zamek Montresor, BOGATY zabytkami np. po królach Zygmuncie III i Janie Sobieskim…, po Adamie MICKIEWICZU; kolekcjami portretów przedstawicieli wielkich polskich rodów, starymi sztandarami, różnorakimi kolekcjami broni… Wszystko to by wskazać, że mógłby być może rozwinąć się tam dobrze opracowany (!!) szlak polsko-turystyczny… Może (???) mogłoby to zainteresować jakieś polskie zamożne gminy, miasta, no i także uczelnie o zacięciu kulturalno-artystycznym…?

Zamek Montrésor, fot. AP


Dom Spokojnej Starości w Lailly-en-Val, fot. AP

Komentarzy (0)



piątek, 28 lutego, 2020

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART