'Taguj' blogi | "polska dyplamacja emigracyjna"

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 30 czerwca 2018 r.

Utworzono 23 lipca 2018 przez Red. VP

W bardzo różnych środowiskach Paryża pewne zainteresowanie jednak budzi mój projekt „puszczenia w ruch” szerokiej akcji umacniania przyjaźni polsko-francuskiej drogą zacieśnionej współpracy liceów obu tych bratnich krajów. Tak, idąc śladami mego ojca, walczę o rozwój związków Francja-Polska; boleję nad tym, że teraz ci lub inni, z tych czy innych powodów robią we Francji Polsce złą prasę, miotają przesadnymi zarzutami godzącymi np. w obecne polskie sfery rządowe. Jak mawiał mój ojciec, w interesie Polski leży Europa na francuskim sosie, to znaczy oparta na takich cechach jak kult wiedzy i kultury, wyrozumiałość i tolerancja… Nie trzeba też zapominać, że Francja otoczyła swego czasu przyjaźnią i opieką naszą pierwszą i drugą emigrację… Naszą drugą o wolność walczącą emigrację wydatnie wsparły USA, tworząc np. KOMITET i RADIO WOLNA EUROPA. Ale rola Francji w udzielanym nam wówczas poparciu też była olbrzymia. Tu – mimo nacisków i kalumnii „czerwonego” – działała tak wielkiej wagi KULTURA i Giedroycia Instytut Wydawniczy. Tu profesor Zygmunt Lubicz-Zaleski ocalił zwaną mickiewiczowską Bibliotekę Polską w Paryżu, którą PRL chciała zagarnąć, by ją przemienić w swój ośrodek propagandowy, podczas gdy od XIX wieku była ona ważnym w Paryżu centrum Wolnej Polskiej Myśli. Tu ożywioną działalność rozwijała mego ojca AMBASADA WOLNEJ POLSKI. A de GAULLE swego czasu ojca mego zapewniał, że ustroje komunistyczne muszą runąć, bo ustroje policyjne nie są na dłuższą metę przystosowane do życia…

Jedno też pewne. Przyjaźń POLSKO-FRANCUSKA jest ważnym elementem równowagi europejskiej, jest dziejową koniecznością… Tak więc musimy teraz dokładać wysiłków, by ROZŁADOWYWAĆ WSZELKIE NIEPOROZUMIENIA FRANCUSKO-POLSKIE. Nieprozumienia sztucznie i przesadnie podsycane przez ukrytych wrogów obu naszych narodów!!! Tak, my Polacy musimy odbudowywać przyjacielski dialog z Francją, rozładowywać wszystkie tak wyraźnie celowo przesadzone RÓŻNICE ZDAŃ. Gdzie dwóch się spiera, tam trzeci korzysta!!! Jedno pewne: należy z Francją znowu wrócić na drogę przyjacielskiego dialogu. Musimy też w pełni popierać FRANKOFONIĘ, rozwijać u nas naukę francuskiego, NO I BUDOWAĆ, ROZBUDOWYWAĆ DALEKO POSUNIĘTĄ WSPÓŁPRACĘ NP. FRANCUSKICH I POLSKICH LICEÓW!!!

PIŁSUDSKI MOCNO PODKREŚLAŁ PODCZAS KRYZYSU: STRZEŻCIE SIĘ AGENTUR!!! A dziś coraz to wyraźniej wyczuwam, że „ktoś” „mąci europejską wodę”, pcha np. do nieporozumień Francja-Polska, i tym samym osłabia jedność Europy. Spotkałem się z pytaniem, kto wspierał finansowo angielski BREXIT, kto wspiera separatystów katalońskich, kto w Europie mąci wodę i wspomaga niebezpieczne dla UNII w spory (???). Być może mamy do czynienia z jakąś antyeuropejską GRĄ. Zapewne tym czy innym zwarta i zgodna EUROPA JEST NIE NA RĘKĘ!!!

Jedno chyba pewne! Winniśmy przezwyciężać nieuniknione rzecz jasna spory, nie zezwolić, by narastały wewnątrzeuropejskie ostre niechęci… W naszym wspólnym ogólnoeuropejskim interesie stawiajmy na ogólnounijny dialog… Nie dajmy się skłócić. Nasze kłótnie, nasza nieumiejętność budowania przyjacielskiego dialogu z innymi krajami UNII służy tylko tejże UNII WROGOM I KONKURENTOM!!!

Kończąc, dodam, że warto, by cały ten jednak groźny na dłuższą metę dla UNII problem przemyśleli francuscy działacze europejscy. Na przykład dawni przyjaciele Jerzego Jankowskiego, działaczy i ruchów Wspólnota Francusko-Polska, oraz la FEDERATION… Liczę, że ludzie tacy jak Joël BROQUET, Christophe JUSSAC, Barbara MIECHOWKA, Roman CZAJKA oraz ich wpływowi przyjaciele, zorganizują jakiś poświęcony tej sprawie UNIVERSYTET LETNI…

Komentarzy (0)

Tags: , , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 29 czerwca 2018 r.

Utworzono 23 lipca 2018 przez Red. VP

Kilka ech poniedziałkowego spotkania w Ambasadzie RP w Paryżu z profesorem Rafałem HABIELSKIM – spotkania dotyczącego mających (WRESZCIE) chyba już za kilka miesięcy ukazać się wspólnym nakładem MSZ-u i IPN-u tajnych raportów mego ojca Kajetana Dzierżykraj- Morawskiego (Kademora), ambasadora legalnego Rządu RP w Londynie przy Francji od października 1943 do końca lat sześćdziesiątych (po cofnięciu przez Francję uznania w lipcu 1945 legalnemu rządowi RP w Londynie, ambasadora „TOLEROWANEGO, lecz nieuznawanego oficjalnie). Te raporty rzucają nowe, niekiedy wręcz rewelacyjne światło na dzieje drugiej polskiej wielkiej emigracji politycznej we Francji… Jak dotąd, pewne uważające się za postępowe czynniki, czynniki teraz wrogie obecnemu kierownictwu Polski, skutecznie hamowały publikacje tych tak autentycznych dokumentów uwydatniających wiele kluczowych aspektów walki o wolność Polski prowadzonej przez czasem celowo i niesłusznie lekceważoną przez ludzi PRL-owskiego chowu DYPLOMACJĘ EMIGRACYJNĄ… Dodam, że wagę tych raportów w pełni doceniał Jerzy GIEDROYC.

W czasie owego spotkania w Ambasadzie RP wyświetlono także 2 filmy laureata wielu nagród, Piotra Morawskiego… Film o mym ojcu i film o mnie, INWALIDZIE ZIMNEJ WOJNY.

Jeden w uczestników owego spotkania w Ambasadzie RP w Paryżu, krajowy intelektualista jest zdania, że jest ogromnej wagi, by obecnie nawiązywać do tradycji KADEMORA – tego przeciwnika Becka, i zwolennika mocnych związków Polska-Francja, oraz – jak mawiał – Europy na francuskim sosie, by polepszać obecnie nie najlepsze stosunki polsko-francuskie… Ów rozmówca jest zdania, że trzeba pilnie się przeciwstawić obecnie rozwijanemu we Francji „przez wiadome koła kampanii oczerniania obecnych postaw Polaków i wybranego przez nich rządu”… Dobrze wiadomo, kto prowadzi „tę nieco dziwaczną nagonkę”… Są to sfery wpływowe i rzekomo „postępowe”…

Inny rozmówca jest zdania, że niestety cofa się w Polsce znajomość języka francuskiego, a przecież – jak mawiał Kajetan Morawski – Polacy winni być ściśle z Francją związani, walczyć o „ową Europę na francuskim sosie”, opartą o wielkie wartości francuskiej, tolerancyjnej i wolnościowej kultury politycznej…

W pełni popieram ten punkt widzenia! Ostatnio Stowarzyszenie Absolwentów Liceum w Kościanie nadało mi zaszczytny tytuł swego członka honorowego. Pozwalam sobie zaapelować do tego LICEUM o zawarcie przez nie umowy o współpracy z jakimś francuskim dużym LICEUM. Radzę, by zwróciło się np. do radcy Stanislasa PIERRET w Ambasadzie Francuskiej w Warszawie o znalezienie francuskiego liceum skłonnego do podjęcia takiej AMBITNEJ, „MODELOWEJ” współpracy!!!

Skądinąd wzywam też Joëla Broquet, do poinformowania organizmów FRANKOFONII o mym planie podjęcia takiej obejmującej wiele polskich i francuskich LICEÓW AKCJI pod hasłem WIĘCEJ FRANCJI W POLSCE I POLSKI WE FRANCJI. Liczę w tej dziedzinie na LA COMMUNAUTE FRANCO-POLONAISE, na Prezesa JUSSACA, na panią profesor Barbarę MIECHÓWKĘ, na prezesa Romana CZAJKĘ… Tak, musimy w tej dziedzinie dokonać PRADZIWEGO PRZEŁOMU!!! TO SPRAWA OLBRZYMIEJ WAGI DLA POLSKI I DLA CAŁEJ EUROPY.

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 26 czerwca 2018 r.

Utworzono 23 lipca 2018 przez Red. VP

Wczoraj w przepięknych salonach Ambasady RP w Paryżu odbyło się spotkanie dotyczące mego ojca, przez ćwierć wieku ambasadora polskich władz na wychodźstwie w Londynie przy Francji!!! Najprzód w październiku 1943 pierwszego ze wszystkich ambasadorów akredytowanych przy rządzie Wolnej Francji, wówczas jeszcze przebywającym w Algierze. Później, po cofnięciu przez Francję uznania władzom RP rezydującym w Londynie, nieuznawanego lecz tolerowanego ambasadora Wolnej Polski w Paryżu. Spotkanie dotyczyło też mnie – inwalidy wojny i zimnej wojny, b. korespondenta INFORMACYJNEGO („szpiona”, jak mawiali PRL-owcy) RWE!!! Zaprezentowano opatrzone francuskimi podtytułami filmy o mym ojcu i o mnie (dzieła świetnego reżysera Piotra Morawskiego, laureata wielu nagród…).

Spotkaniu przewodniczył minister pełnomocny RP w Paryżu, Tomasz Majchrowski. A całe to spotkanie świetnie zorganizował attaché prasowy ambasady, Michał Dobosz.

O przygotowywanych przez niego do druku (w IPN) tajnych raportach Kajetana Morawskiego, zdających sprawę z życia i działań polskiej emigracji politycznej, raportach dla władz RP w Londynie – ciekawie mówił słynny dr hab. Rafał HABIELSKI, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, uchodzący za jednego z najlepszych w Polsce znawców polskiej historii najnowszej, autor prac naprawdę dużej wagi. Wskazał on na znaczenie tych wielce obiektywnych, niekiedy rewelacyjnych tajnych raportów Ambasadora Morawskiego… W czasie tego spotkania Anna z Dzierżykraj-Morawskich admirałowa Mesnetowa odczytała piękny list kondolencyjny, jaki po śmierci mego ojca do mnie napisała Generałowa de Gaulle (Generał de Gaulle wówczas już nie żył).

Na zakończenie ja zabrałem głos. Po pierwsze, by podziękować ambasadzie RP w Paryżu za zorganizowanie tego spotkania, dotyczącego tak znienawidzonej niegdyś przez PRL, a obecnie mało cenionej przez wrogie pewnym polskim „przedwrześniowym tradycjom” kręgi polityczne AMBASADY WOLNEJ POLSKI. Złożyłem hołd pamięci mego ojca i owej ambasady Wolnej Polski współpracowników, np. radcy Tadeuszowi Parczewskiemu oraz mego ojca kolejnym następcom, to jest Władysławowi hr. Ponińskiemu, Xaweremu hr. Reyowi i Jerzemu Ursyn-Niemcewiczowi, już nie ambasadorom Wolnej Polski, lecz Delegatom Legalnego Rządu RP. Podkreśliłem, że spośród współpracowników tej dyplomacji Wolnej Polski w Paryżu żyją jeszcze tylko 2 osoby: Wirydianna z hr. Raczyńskich hr. Reyowa, no i ja.

Następnie złożyłem me podziękowania Zarządowi Dzieła św. Kazimierza w Paryżu oraz tego zarządu Prezesom, hr. ORŁOWSKIEMU, oraz rzecz jasna KIERUJĄCYM tym Zakładem ZAKONNICOM (za przyjęcie mnie – INWALIDY WOJNY I ZIMNEJ WOJNY – do tego Domu Opieki… Tak, złożyłem hołd szlachetnym i tak sprawnym w swej opiece nad starcami owym Polskim Siostrom SZARTKOM. Prawdziwym Polkom w najlepszym tego słowa znaczeniu. Dodam, że na owo spotkanie mnie, nieco chorego, przywiozły dwie siostry szarytki: Regina i Katarzyna!!!
Czując się jakby spadkobiercą tradycji owej ambasady Wolnej Polski, złożyłem hołd Francji i Francuzom, którzy w naszym boju o Wolną Polskę nam pomagali: Generałowi de Gaulle’owi, Jeanowi Laloy z Quai d’Orsay, Gastonowi Palewskiemu, André Voisin, Robertowi Schumanowi, Robertowi Rochefort, Jean-Lucowi Schaffhauserowi, jakże zasłużonemu Joëlowi BROQUET, i innym…

Kończąc, złożyłem jeszcze najwyższy hołd pamięci pani prezydentowej Marii z Mackiewiczów KACZYŃSKIEJ oraz jej współpracownicy, dyrektor Izabeli z Głowackich Tomaszewskiej. Obie te wysoce patriotyczne damy – w przeciwieństwie do wielu innych (!!!) – wysoko ceniły i otaczały opieką nas, bojowników walczącej z komuną POLSKIEJ EMIGRACJI POLITYCZNEJ.

Tyle na dziś!!! Czekam na uwagi o tym spotkaniu. I na jego echa…

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 11 lutego 2018 r.

Utworzono 11 lutego 2018 przez Red. VP

Znowu pytanie: Po czyjej stronie ty jesteś?! Czy popierasz bez zastrzeżeń Kaczyńskiego i PiS? Przecież dawniej byłeś człowiekiem Wałęsy?

Odpowiem, jeśli to tak można określić, od końca! Nigdy nie byłem „człowiekiem Wałęsy”… Natomiast jestem głęboko wdzięczny za reklamę, jaką mi on zrobił, m.in. prosząc mnie – korespondenta Rozgłośni Polskiej RWE, swego wielokrotnego rozmówcę, w czasie wielkiej, paryskiej, międzynarodowej konferencji prasowej – O AUTOGRAF (wiadomość o tym chyba bezprecedensowym wydarzeniu podały wielkie agencje prasowe, np. USA. Otrzymałem w związku z tym wydarzeniem nieco listów np. z Waszyngtonu, itd., itd.) Do dziś wysoko oceniam Wałęsę i jego historyczną rolę. Próby podważania jego pozycji w oparciu o teczki UB, uważam za (nie do uniknięcia) szkodliwy dla kraju bezsens… Wałęsa, ze względu na swe dokonania, JEST POLAKIEM ZNANYM W CAŁYM ŚWIECIE. W mym paryskim mieszkanku wisi afisz – portret WAŁĘSY. Różni pojawiający się u mnie z tych czy innych powodów Francuzi, np. elektryk i inni, z miejsca poznają o kogo chodzi! Znają wizerunek tego lidera Solidarności… Afisz ten – portret ten w mym mieszkaniu zawiesił politolog mgr Mariusz Kubik.

Ale ad rem; na pytanie: Po czyjej stronie jesteś?, odpowiem słowami mego Ojca: JESTEM PO STRONIE POLSKI (i przyjaźni polsko-francuskiej, no i Europy na francuskim sosie!).

Ojciec mój – odnotuję w dużym skrócie – kierownik MSZ-u w wieku 35. lat w obalonym zamachem majowym rządzie Witosa, został przez Becka 31 grudnia 1934 usunięty z MSZ-u, przeniesiony na emeryturę, w wieku 42. lat, czemu towarzyszyło obniżenie (na rozkaz Becka) jego stopnia służbowego… Jednak w listopadzie 1936 na propozycję Eugeniusza Kwiatkowskiego, wicepremiera i ministra finansów RP, ojciec zgodził się zostać pierwszym (???) wiceministrem finansów. Kwiatkowski, związany z prezydentem Mościckim, reprezentował – jak mawiał mój stryj Tadeusz Morawski, popierający Giedroycia – mądrzejsze skrzydło ówczesnego reżymu… W czasie 2-giej wojny światowei ojciec w Londynie popierał Sikorskiego, był przy boku kierującego MSZ-em Edwarda Raczyńskiego sekretarzem generalnym tegoż ministerstwa… A 10 9 1943 został ambasadorem RP, pierwszym ze wszystkich ambasadorów akredytowanych nieco później przy francuskim Komitecie Narodowym, rezydującym wtedy w Algierze…

Ojca cechował jakby pewien kult i wielka przyjaźń do de Gaulle’a, bo ojciec stawiał w interesie Polski na WIELKOŚĆ I POTĘGĘ FRANCJI.

Będąc następnie w Paryżu od lipca 1945 już oficjalnie nieuznawanym, lecz przez Francuzów tolerowanym i nawet popieranym AMBSADOREM WOLNEJ POLSKI, starał się dialogować, i czasem przychodzić z pomocą wszystkim odłamom naszej tak skłóconej EMIGRACJI POLITYCZNEJ. Chętnie też dialogował i pomagał ludziom z kraju, patriotom różnych orientacji, w tym – lecz nie tylko – posłom z koła ZNAK, itd., itd.

Mnie uczył: Trzeba się wznosić ponad spory i podziały, służyć nie tej lub innej grupie lecz POLSCE – przez duże P – jak mawiał!!!

I ja po dziś dzień idę tą drogą (pamiętam też co ojciec, a także Józef CZAPSKI, mówili mi o tak szkodliwej KŁÓTLIWOŚCI POLAKÓW, O ICH SKŁONNOŚCI DO PRZESADY I BRAKU WZAJEMNEJ WYROZUMIAŁOŚCI!!!

W mych dziennikach przytaczam opinię ludzi bardzo różnych orientacji. Od czasów RWE jak lew chronię swe „źródła” (Nowak tę mą super-ostrożność wysoko cenił, mawiał Amerykanom, że nawet dygnitarze reżymu, nie bojąc się wpadki, mnie informują, a to np. w ramach walki frakcyjnej.

Przed laty Michał Kwiatkowski – senior założyciel dziennika NARODOWIEC – mawiał mi: Gdy ja umrę, kto będzie pisał listy do redakcji? Otóż ja, dobrze przez Jana NOWAKA wyszkolony, takiego procederu nie uprawiam! No i dodam, starym zwyczajem dociera do mnie wiele informacji. Nieraz ludziom bardzo zależy, by coś trafiło na łamy mego dziennika… Ktoś półżartem powiedział mi: BO CIEBIE, STAREGO SZPIONA RWE, WAŻNI BIORĄ NIE OD DZIŚ NA SERIO!!!

Komentarzy (0)

Tags: , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 8 lutego 2018 r.

Utworzono 09 lutego 2018 przez Red. VP

Tak więc PZPR czynił co mógł, by minimalizować fakt, że AK i delegatura Rządu RP na Wychodźstwie w Londynie robiły wiele, by w czasie okupacji Żydom iść z pomocą. A tymczasem np. RADA POMOCY ŻYDOM „ŻEGOTA” podlegająca delegaturze uratowała jednak sporo Żydów. AK zaś też o wiele wydatniej niż to twierdzili historycy związani z PZPR-em wspierała powstanie w getcie… A na obczyźnie minister spraw zagranicznych Rządu Sikorskiego, Edward hr. RACZYŃSKI, w oparciu o dane przywiezione z Polski przez Jana KARSKIEGO (jak dobrze wiadomo – precyzuję, bo jeden z mych bliskich przyjaciół uważa, że jako rewelacje czasem przedstawiam ogólnie znane informacje), „uderzył na alarm”… Ale jak np. swego czasu ponoć stwierdził watykański dziennik „L’OBSERVATORE ROMANO”, alianckie rządy zbagatelizowały raporty na temat nazistowskiej akcji eksterminacji ŻYDÓW. Na przykład nawet nie zbombardowano torów kolejowych prowadzących do niemieckich obozów koncentracyjnych. Nie podjęto żadnych działań idących po linii utrudniania Shoah… (RELATA REFERO).

Uważam, że w takim kontekście, energiczne bicie na alarm hr. Edwarda RACZYSKIEO, tego najwyższej klasy europejskiego męża stanu, JEST NAPRAWDĘ WIELKIEJ WAGI FAKTEM HISTORYCZNYM…

Inny aspekt z tym wszystkim tak czy inaczej związany, to właśnie owo późniejsze radzieckie i PRL-owskie fałszowanie historii… W mym pojęciu trwało ono jeszcze po upadku PRL-u… Dotyczy ono też historii naszej emigracji politycznej. Świadczy o tym np. fakt, że dzięki zabiegom słynnego profesora HABIELSKIEGO – który je opracował – w tym roku WRESZCIE (!!!) ukażą się w IPN-ie tajne raporty dla władz RP w Londynie KADEMORA Kajetana Dzierżykraj Morawskiego, ambasadora WOLNEJ POLSKI przy rządzie Francji (Algier, jesień 1943 – Paryż, koniec lat sześćdziesiątych – dziekana Korpusu Dyplomatycznego, Korpusu akredytowanego przy rządzie z początku Generałów de Gaulle’a i Giraud, Algier, koniec 1943 do końca 1944 roku…). Nota bene de Gaulle cenił Kademora, pisywał doń, za pośrednictwem Gastona Palewskiego się nim opiekował. Także np. 18 12 1963 mego ojca i matkę de Gaulle zaprosił na obiad w Pałacu Elizejskim, i polecił, by Agence France-Presse wśród kilkunastu tego obiadu gości wymieniła Kajetana Morawskiego – byłego Ambasadora RP. Miało to ojcu pomóc w jego dotyczących polskich emigrantów kontaktach z francuską administracją…

Rzecz jasna, owe raporty mego ojca przynoszą wiele nazwisk: np. zasłużonych emigracyjnych działaczy oraz wielu cudzoziemców – przyjaciół WOLNEJ POLSKI, no a co najważniejsze, zawierają cenne dane o walce naszej emigracji politycznej z narzuconym Polsce przez Stalina reżymem.

Jak mi mówią obecne polskie władze, zarówno Prezydent Duda jak i rząd, oraz np. obecne kierownictwo Senatu, przywiązują wagę do ujawniania prawdy dotyczącej znacznej roli wiernej „ideałom przedwrześniowym” polskiej emigracji politycznej, w tym emigracyjnej dyplomacji. Swego czasu była mowa o jakimś „pełnym uznaniu” przez MSZ owej emigracyjnej dyplomacji, o statusie honorowych dyplomatów dla kilkunastu jeszcze wówczas żyjących jej członków, ale byli dyplomaci PRL-u i ich lewicujący poplecznicy storpedowali tę sprawę. Teraz, jak słyszę, niektóry zasłużeni działacze polonijni, np. prezes Roman Czajka, zastanawiają się nad sposobem utrwalenia pamięci o placówkach (np. paryskiej) emigracyjnej dyplomacji… Sprawę zna i jej wagę docenia w pełni bardzo wybitny polski senator i historyk, profesor Jan ŻARYN!!!

Komentarzy (0)



poniedziałek, 25 marzec, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART