'Taguj' blogi | "Polacy we Francji"

Tags: , , , , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 8 lipca 2016 r.

Utworzono 08 lipca 2016 przez Red. VP

DSC09121_W Warszawie ma miejsce w dniach 8 i 9 lipca „szczyt” NATO. Jak np. zaznacza zawsze znakomicie poinformowany paryski tygodnik „Le Courrier international”, ta narada ma potwierdzić decyzje o umieszczeniu w Polsce i w krajach bałtyckich 4 „wielonarodowych” batalionów „natowskich”, po tysiąc żołnierzy każdy! Takie posunięcie jest oczywiście wyraźnie związane z postępowaniem Rosji na Ukrainie (zapewne np. z zagarnięciem Kremla).

Mam jednak nadzieję, że skądinąd szczyt ten nie zapomni o TERRORYZMIE tej, jak już swego czasu mawiał wysoce inteligentny francuski generał Jeannou Lacaze (1924-2005), zwany Sfinksem (w przeciwieństwie do swych kolegów generałów „myślących starymi kategoriami, umiejący patrzeć dalej i wyżej”) NADCHODZĄCEJ FORMIE WOJNY. Tak ważne jest, by armie NATO jasno zdały sobie sprawę z ogromu zagrożenia (mógłby je stanowić np. równoczesny atak terrorystyczny na rządowe siedziby kilku czołowych stolic Zachodu broń chemiczna, a może atomowa…). Do tego nie można też wykluczać możliwości niesamowicie w skutkach groźnego cyberataku!

Tak, w dziedzinie wojny idzie i będzie szło nowe! Na to nowe trzeba się przygotować póki czas…

Komentarzy (0)

Tags: , , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 7 lipca 2016 r.

Utworzono 07 lipca 2016 przez Red. VP

Morawski foto 1 (2)Poważny i zawsze ostrożnie formułujący swe opinie dziennik „Le Monde” już w dużym tytule swego numeru noszącego dzisiejszą datę stwierdza: „BREXIT: L’IMMOBILIER BRITANNIQUE FLANCHE, LA CITY REDOUTE UNE CRISE FINANCIERE”’ (załamują się ceny na brytyjskim rynku nieruchomości, City obawia się kryzysu finansowego). A inne tutejsze środki masowego przekazu poruszają też np. problem dużego niezadowolenia, jakie „Brexit” wywołał w Szkocji oraz narastania tam „dążeń separatystycznych”.

Jednym słowem, „Brexit”, jak wiele na to w tej chwili wskazuje, wprowadził Wielką Brytanię w kolosalne kłopoty… W takiej sytuacji same narzucają się pytania dlaczego mężowie stanu, którzy o „Brexit” walczyli, jak się zdaje, zupełnie nie przewidzieli obecnej zapewne można już powiedzieć „podbramkowej sytuacji” oraz kto dofinansowywał jednak niesamowicie kosztowną demagogiczną, trafiającą do naiwnych „prostych Anglików” (np. do ludzi z prowincji) kampanię za „Brexitem”? Jakim siłom (czyżby też „zagranicznym”!?) zależało na pogrążeniu Wielkiej Brytanii w obecnym kryzysie?

Jak dziś sprawy stoją, fatalne jak już wiele na to wskazuje skutki „Brexitu” muszą szkodzić stronnictwom głoszącym w innych krajach Europy pokrewne „Brexitowi” hasła (zapewne np. francuskiemu Frontowi Narodowemu). Jak słychać, powoli zaczyna się rodzić nowa, jeszcze „niewyraźna” koncepcja ogólnoeuropejskiego sojuszu zwolenników rządów silnej ręki, nakręcania drogą wielkich inwestycji koniunktury w Europie, częściowego wyzwolenia się z okowów liberalizmu ekonomicznego, „szczelnego” zamknięcia granic Europy, energicznej akcji militarnej na Bliskim Wschodzie, itd., itd.

Odzywają się też głosy apelujące o częściowe przenoszenie instytucji europejskich z Brukseli do Strasburga („Brukselskie rządy” są przez wielu Europejczyków znienawidzone, uważane za symbol biurokratyzmu i nieudolnośći)…

No i, co najważniejsze, narasta dość ogólne i coraz to mocniejsze żądanie kompletnej reorganizacji Unii, nowego traktatu europejskiego. Koncepcje takiego nowego traktatu są rzecz jasna różne… Gdy chodzi o mnie, to marzę o traktacie dającym władzom Unii możliwość wielkich imwestycji, modernizacji infrastruktur, stworzenia europejskiej sieci ultraszybkiego kolejnictwa, wyposażenia Unii (na wzór francuskiej Legii Cudzoziemskiej) w ochotniczy legion szybkiej interwencji militarnej. Pragnę też przywrócenia pilnie strzeżonych granic poszczególnych państw, całkowitego „zreformowania” układu z Schengen, skutecznego zahamowania wdzierania się do Europy „uchodźców” z Bliskiego Wschodu, Afryki, itd. Nie tracę nadziei, że społeczeństwa krajów Unii jasno zrozumieją ogrom narastających zagrożeń (terroryzm, kryzys gospodarczy, prześciganie gospodarcze i np. w „nowoczesności” Europy przez inne kontynenty itd.). Że w końcu kierownictwo Unii trafi do rąk ludzi z energią i rozmachem…

Tyle ma dziś…

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 6 lipca 2016 r.

Utworzono 06 lipca 2016 przez Red. VP

Morawski foto 1 (1)Specjalna francuska komisja parlamentarna dotycząca problemu terroryzmu, której przewodniczy deputowany Georges Fenech wysunęła propozycję powołania do życia „narodowej agencji do walki z terroryzmem”. Agencji na modłę amerykańskiego TIDE (Terrorist Identities Datamart Environment)… Taka agencja winna wedle tej propozycji bezpośrednio podlegać szefowi państwa. Jednym słowem, we Francji zaczyna się teraz dostrzegać ogrom zagrożenia terrorystycznego. Dodam od siebie, że mocnym echem odbił sie tu niedawny zamach bombowy w Bagdadzie, w wyniku którego ponoć śmierć poniosło około 250 osób…

Choć władze są przeciwne szerzeniu nadmiernej paniki, coraz to liczniejsi „obserwatorzy” nie ukrywają, że terroryzm to nowoczesna forma wojny, i że należy się liczyć z możliwością coraz to groźniejszych zamachów. Jest chyba rzeczą oczywistą, że terroryści mogą podobnie jak ma to miejsce w Iraku ustawić samochód naładowany materiałem wybuchowym np. przy jakimś targowisku i zdalnie spowodować wybuch!

Nie należy też wykluczać, że w obliczu swych porażek w Iraku i w Syrii, Daech będzie potęgował działania konspiracyjne i terrorystyczne… W tej swej walce Daech niewątpliwie może mieć tych czy innych ukrytych sojuszników, zdolnych wyposażać terrorystów w wielkie pieniądze, w te czy inne nowoczesne bronie… W gronie zwolenników Daechu mogą się też znaleźć dużej klasy „fachowcy”, zdolni dokonać cyberataku, zaatakować siłownię jądrową, posługiwać sie bronią chemiczną, a może nawet (tego nie można do końca wykluczać) atomową… Jedno pewne: należy liczyć się z możliwością najgorszego, i nawet na najgorsze się przygotować! Niestety, tak jak przed laty ci lub inni lekceważyli sobie możliwości ataku czołgowego, tak i teraz wielu nie jest w stanie pojąć, że jak miecz Damoklesa wisi nad nami zagrożenie, jakie może nieść w sobie wojna terrorystyczna. Choć problem ten zaczynają ponoć rozumieć eksperci Pentagonu czy CIA, chyba dopiero jakiś potężny zamach godzący na przykład w Waszyngton mógłby doprowadzić do wzięcia ogromu zagrożenia na serio, do wyłonienia odpowiednich dotacji, np. na przemienianie tych czy innych siedzib władz w dobrze chronione schrony; ogólnie pchnąć na nowy tor, odpowiednio przygotować się oraz odpowiednio wyposażyć na wypadek wojny z terroryzmem…

Komentarzy (0)

Tags: , , , , , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 5 lipca 2016 r.

Utworzono 05 lipca 2016 przez Red. VP

DSC09121_Wybitny historyk wojskowości, dr hab. profesor Aleksander Woźny przesłał mi (za co mu serdecznie dziękuję) dane dotyczące mego wuja płk. Witolda Dzierżykraj-Morawskiego (1895-1944), mianowanego pośmiertnie przez naczelnego wodza Władysława Andersa generałem… Gdy chodzi o mnie, to z dzieciństwa pamiętam, iż wuj Witold w roku 1939 był przekonany, iż niemieckie dywizje czołgowe błyskawicznie naszą armię rozbiją; że Rydz i jego sztab mają „niemądre i niebezpieczne złudzenia…”

Po klęsce wrześniowej Witold Morawski znalazł się w oflagu. Tam pod koniec wojny kierownictwo AK, mające z nim tajny kontakt, mianowało go dowódcą konspiracyjnego batalionu Odra (oficerowie z oflagów, polscy robotnicy rolni itd.), na którego trop w lecie 1944 wpadło gestapo… Z tekstu nadesłanego mi przez profesora Woźnego dowiedziałem się, iż wuj Witold był takiegoż zdania: „Jest to kompletny nonsens tworzyć oddział, którego nie można uzbroić! Jestem jednak wojskowym i muszę rozkaz wykonać!” A gdy gestapo wpadło na trop tego konspiracyjnego oddziału, gdy go aresztowano, wuj Witold oświadczył: „Ja byłem dowódcą i wydawałem rozkazy, oficerowie są niewinni”. Wyznaniem tym wydał wyrok śmierci na siebie”… Witold Morawski został jesienią 1944 zamordowany w obozie koncentracyjnym w Mauthausen. Przed śmiercią (wedle nadesłanego mi tekstu) powiedział do swych współtowarzyszy: „Panowie, pogodziliśmy się z Bogiem i spełniliśmy nasz żołmierski obowiązek. Mamy jeszcze 5 minut czasu nim przyidą po nas. Zapalmy papierosa, a potem chodźmy umierać”….

Na podstawie relacji rodzinnych dodam, że wuj Witold właściciciel pięknego dworku w Oporowie koło Leszna; były polski attaché militaire w Berlinie w latach 1928-1932 surowo oceniał poziom intelektualny Rydza i jego sztabu… Bolał nad cechującym ten sztab brakiem zrozumienia jak przebiegać będzie nowoczesna wojna… Był on człowiekiem całkowicie w służbie ojczyzny; rzetelnym, oddanym owej służbie krajowi i polskiej armiii… Jednym słowem był uosobieniem wielkopolskich cnót, na 100 % Wielkopolaninem. Tak, cechą naszego rodu wywodzącego sie ponoć z Morawska (obecnie dzielnica wielkiego Poznania) była ta tak bardzo wielkopolska chęć bezinteresownego służenia naszemu narodowi oraz mocne poczucie obowiązku. Dodam, że ja w ślad za tymi tradycyjnymi wytycznymi, i w ślad za np. moim ojcem, zwanym Kademorem, chciałem i chcę być naszego narodu sługą. Ciągiem dalszym tej służby są moje dzienniki… Owe dzienniki w mym odczuciu mają pokazywać naszym co czai się za rogiem. Jest to chyba ważne? Czasem boleję nad tym, że przed rokiem 1939 Witold Morawski mocno i jasno nie podkreślał ku czemu sytuacja zmierzała. Ale jest prawdą, że będąc wojskowym był ujęty w ramy militarnej dyscypliny i nie miał prawa ujawniać „braku orientacji” swych dowódców…

Tyle na dziś.

Komentarzy (0)

Tags: , , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 4 lipca 2016 r.

Utworzono 04 lipca 2016 przez Red. VP

Morawski foto 1 (2)Rozmówca pyta: „Jak po « Brexicie » widzisz sytuację Europy? Czy ruchy populistyczne Unię rozwalą?” Nie jestem jasnowidzem, ale dostrzegam dwa ważne zjawiska. Po pierwsze, „Brexit” co rzuca się w oczy „uderzył” Brytyjczyków po kieszeni: funt stracił na wartości, sytuacja ekonomiczna Wielkiej Brytanii, jak się zdaje, pogarsza się. Po drugie, bardzo spotęgowały się w Szkocji (i też ponoć w Irlandiii Północnej) dążenia separatystyczne…

Co do operacji w stylu „Brexitu” w innych krajach Unii, to mam wrażenie, że mogłyby się one nie udać… Rzecz w tym, że społeczeństwa teraz już dość jasno zdają sobie sprawę z tego, że Europa jest zagrożona zamętem na jej obrzeżach, terroryzmem, naciskiem wielkich mas „uchodźców”, i że to wymaga wspólnych, „unijnych” posunięć… Dalej że wyrwać Europę z zastoju, unowocześnić (np. nowe superstruktury, super szybkie koleje), nakręcić europejską koniunkturę metodą wielkich inwestycji może też tylko Unia… Myślę, że np. we Francji Marine Le Pen, źle doradzana, głosząc hasła antyunijne i chęć wyjścia ze strefy euro, dzięki takiemu właśnie „antyeuropejskiemu” stawianiu sprawy nie ma żadnych szans, by w roku 2017 wygrać wybory prezydeckie, do tego obecny program Frontu Narodowego może mym zdaniem poważnie przyhamować jego postępy wyborcze…

Społeczeństwa (co, jak sie zdaje, dobrze zrozumiał Nicolas Sarkozy) chcą Unii, ale INNEJ niż dotychczas. Brukselskie kierownictwo Unii jest wysoce niepopularne! Szybko należy Unię zreorganozować, opracować nowy „Traktat Europejski”, umożliwiający sprawne działanie, inwestycje, nakręcanie koniunktury, działania na Bliskim Wschodzie, puszczenie w ruch czegoś na modłę planu Marshalla dla Afryki i krajów Orientu… Brukselskie kierownictwo Unii jest w oczach mas skompromitowane! Może warto by zacząć przenosić instytucje kierownicze Unii do Strasburga? Byłoby to dobre świadectwo tego, iż naprawdę „idzie nowe”…

Jak już nieraz pisałem, pilnie potrzebny jest też na modłę słynnej francuskiej Legiii Cudzoziemskiej „Europejski Ochotniczy Legion Szybkiej Interwencjii” dobrze uzbrojona i dobrze wyszkolona jednostka, mogąca „wyplenić bliskowschodnie czy afrykańskie gniazda (czy centrale) terroru…” Myślę, że do takiej jednostki dającej dobre przeszkolenie militarne i dobre gaże ochotników by nie zabrakło! I to także np. w Polsce czy na Węgrzech…

Jedno pewne: w życiu UNII konieczna jest „wymiana elit i WIELKI PRZEŁOM”!

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 3 lipca 2016 r.

Utworzono 03 lipca 2016 przez Red. VP

Morawski foto 1 (1)Dlaczego pisuję me dzienniki? Z poczucia obowiązku! Mój Dyrektor, przyjaciel i opiekun cenił moje (poufne wówczas) raporty. Mawiał mi: „Masz dobrego nosa, więcej niż inni wiesz, jesteś czołowym polskim dziennikarzem informacyjnym, to kładzie na Twe barki sporą odpowiedzialność…”

Jasne chyba, że – jak mawiał Wacio Zbyszewski (W.A.Z.) – np. w drugiej połowie lat trzydziestych ubiegłego stulecia zaciążył nad Polską brak (?) rzetelnych danych i w pierwszym rzędzie brak realistycznej oceny sytuacji, w tym: niedostrzeganie, że niemiecki atak czołgowy błyskawicznie może rozwalić naszą armię, oraz wykluczanie tego, że Stalin może uderzyć w nasze plecy…

Nie będę mnożył przykładów! Dodam tylko, że dzisiejszy mocny rozkwit terrorystycznego fanatyzmu islamskiego niewątpliwie dość mocno wiąże się z serią błędów popełnionych przez Zachód na Bliskim Wschodzie: między innymi z naiwną wiarą w arabską wiosnę, w rozkwit demokracji w krajach arabskich, a także np. z  drugą wojną iracką…

Co do obecnych zagrożeń, to oczywiste, że nie można wykluczać powtórki o wiele groźniejszej, może nawet „atomowej” powtórki nowojorskiego zamachu z 11 września 2001… O ile wiem, poważni, np. belgijscy czy francuscy eksperci, w szczególności obawiają się „spowodowania katastrofy” w tej czy innej elektrowni jądrowej! (Nad tymi siłowniami już jakiś czas temu nocami krążyły tajemnicze drony… Nie można też wykluczać tego, że terroryści nawiążą kontakt z byłymi czy nawet obecnymi pracownikami tych siłowni…)

Do tego poważny problem stanowi to, że islamscy terroryści mogą mieć sojuszników w kręgach studentów i ludzi o wysokim wykształceniu technicznym…

Jedno pewne! Terroryzm to współczesna forma wojny. Dobrze o tym ponoć wiedzą spece Pentagonu… Jasne chyba, że NATO – mimo, iż to niełatwe – winno poważnie zająć się tym problemem. Wszak nie można wykluczać ataków godzących w siedziby prezydentów, rządów, parlamentów, i w np. w sztaby armii… Tak więc pilnie potrzebne są budynki będące schronami… Nie można też wykluczać cyberataku… (Jak się zdaje, są na Zachodzie ludzie dostrzegający ogrom takich czających się za rogiem zagrożeń, np. prezydent Obama czy premier Francji Manuel Valls…)

Istotne także, by nasze opinie publiczne były przygotowane na takie niebezpieczeństwo, i były na wypadek spektakularnych, groźnych zamachów zdolne odpowiednio reagować, nie ulegać siejącej zamęt panice…

Tyle na dziś.

Kończąc podkreślę, że w obliczu ogromu zagrożeń i szeregu poważnych problemów, jakie dostrzegam; że w obliczu informacji, które do mnie docierają czuję, iż mym obowiązkiem jest – mimo pewnego zmęczenia – mój dziennik w miarę regularnie jednak pisywać… Zależy mi rzecz jasna na tym, by się on przydawał i by się SZEROKO ROZCHODZIŁ… Wersja zapięta na ostatni guzik, przejrzana przez jakże wybitnego magistra Mariusza Kubika ukazuje się na mych stronach internetowych (http:\\ maciejmorawski.blox.pl), ale dla pośpiechu, tak nieraz ważnego, me bruliony z miejsca wysyłam wielu pismom i osobom!

Komentarzy (0)

Tags: , , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 26 czerwca 2016 r.

Utworzono 27 czerwca 2016 przez Red. VP

DSC09121_Rozmówca robi mi wątpliwy komplement! Mówi: „Masz oko ‚dwójkarza’, widzisz to, czego różni ważni idioci nie dostrzegają”!

Rozmówca pyta mnie co się za Brexitem kryje i co on da? Odpowiem, że ponoć można sie zastanawiać, czy, jak i dlaczego ktoś dofinansowywał ową potężną i zapewne dość kosztowną akcję propagandową na rzecz Brexitu. Jasne, że są teraz w świecie siły, którym zależało na osłabieniu czy nawet rozwaleniu Wlelkiej Brytanii (w wyniku Brexitu z miejsca wzrosły tendencje do „oderwania się” w Szkocji, w Irlandii Północnej i jak słyszę choć tego nawet nie bardzo rozumiem… w Gibraltarze (?). Do tego Anglia z miejsca władowała się w kryzys finansowy i gospodarczy, z miejsca chyba przestała być potęgą…

Jak słychać, wbrew pozorom, Brexitu na 102 nie popierał Putin, a to choć ma na pieńku z Wielką Brytanią (sprawa godzących w Rosję sankcji ekoomicznych). Tak, cwany Putin jak wiele na to wskazuje dobrze wie, iż w globalnym układzie światowym i np. w obliczu rewindykacyjnych i „nienawistnych” postaw sporej części świata islamskiego, w interesie Rosji leży pewna współpraca z Unią Europejską, z Unią silniejszą i sprawniejszą niż dotychczas… Rosja z oczywistych powodów wewnątrzpolitycznych i także geograficznych (obrzeża Rosji) jest słusznie uczulona na obecne marzenia tych lub innych wyznawców islamu o wielkim kalifacie, o dziejowym rewanżu! Kto więc popierał tak czy inaczej Brexit? W pierwszej chwili uznałem to za dowcip, ale po namyśle muszę przynać, że Brexit jest na rękę pewnym muzułmanom, no i być może także jakimś innym (?) stawiającym na bałagan w Europie siłom.

Gdy idzie o Francję, to radość z powodu zwycięstwa Brexitu z miejsca wyraziła Marine Le Pen. Jest ona ponoć zwolennikien plebiscytu na ten sam temat we Francji… Jasno chyba stawia ona też na wyjście Francji ze strefy Euro… Wszystko to mym zdaniem nie będzie dla niej wyborczo pomyślne. W szczególmości jeśli wywołane Brexitem kłopoty Wielkie Brytanii będą się, co prawie pewne, pogłębiać. Tak, pani Marine ulega wplywom naiwnego doradcy, chcącego „zawróćić bieg koła historii, cofnąć się do sytuacji z dawnych lat”!

Natomiast widoczne, że w tej chwili potęgują sie „wpływy wyborcze” byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego… Ten „szlachcic węgierski” niewąpliwie chyba w pełni dostrzega dotychczasowe błędy „brukselskiego kierownictwa Unii” i jest zdania, iż nalezy działać szybko i z wielką energią… Jak donosi np. to świetne pismo, jakim jest „Le Journal du Dimanche”, jest on przekonany, że Europa 27-miu może szybko opracować i przyjąć zupełnie nowy traktat europejski. „Le Journal du Dimanche” podkreśla też, że Sarkozy uwydatnia to, że trzeba działać błyskawicznie i dobrze zrozumieć, że trzymanie się status quo prowadziłoby do dramatu…

Kończąc dodam, że Sarkozy wyrasta teraz do rangi czołowego męża stanu całej Europy!

Komentarzy (0)

Tags: , , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 25 czerwca 2016 r.

Utworzono 25 czerwca 2016 przez Red. VP

Morawski foto 1 (2)Dziś ograniczę się do przytoczenia dwóch opinii na temat skutków zwycięstwa Brexitu… Nie wiem, do jakiego stopnia są one „godne uwagi”, ale mnie zainteresowały. Rozmówca z Londynu jest zdania, że Brexit z miejsca mocno uderza Anglików po kieszeni. Do tego jasne, iż Brexit wzmacnia tendencje separatystyczne Szkotów, którzy chcą pozostać w Europie i zapowiadają, że nie mają zamiaru ponosić konsekwencji ekonomicznych owego ich zdaniem absurdalnego i tak kosztownego posunięcia! Ów londyński rozmówca dodaje, że ci, którzy pchali do Brexitu w Anglii drogo za to zapłacą w przyszłych wyborach (parlamentarnych). Z  kolei rozmówca z Brukseli jest zdania, że zwycięstwo Brexitu zaskoczyło przywódców Unii. Nie przygotowali się oni na nie. Raz jeszcze wykazali brak zdolności przewidywania; stało się  jeszcze bardziej oczywiste, że są do niczego, że powinni odejść, że potrzebna jest zgoła inna Unia!

Tyle na dziś…

Komentarzy (0)

Tags: , , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 24 czerwca 2016 r.

Utworzono 24 czerwca 2016 przez Red. VP

Morawski foto 1 (1)Przed chwilą rozmawiałem telefonicznie z Warszawą, z Piotrem Morawskim cenionym reżyserem filmowym, który obecnie kręci film o mnie: weteranie wojny i zimnej wojny, zwanym przez „czerwonego” „szpionen RWE”. Piotr był wczoraj w naszym warszawskim klubie im. Aliny Perth-Grabowskiej (Radio Café) na spotkaniu dotyczącym książki pt. „Kościół na łamach paryskiej Kultury w latach 1946-2000”. Piotr uważa to spotkanie, któremu spokojnie i rzeczowo przewodniczył Mariusz Kubik, za bardzo godne uwagi… Wielce ciekawymi były tam np. wypowiedzi Adama Michnika i ojca Tomasza Dostatniego OP…

Ale rzecz jasna, dziś wielkim wydarzeniem dnia jest zwycięstwo zwolenników BREXITU w głosowaniu w Wielkiej Brytanii. Do końca miałem nadzieję, że mimo wszystko w Anglii rozsądek jednak zwycięży… To nie nastąpiło! Nie można wykluczać, że taka decyzja uderzy w życie gospodarcze tego kraju! Ponoć te czy inne wielkie, międzynarodowe firmy teraz zechcą swą siedzibę przenieść z Londynu do Paryża czy Frankfurtu…

Zdaniem poważnych obserwatorów zwycięstwo Brexitu to w pewnej mierze wyraz protestu społeczeństwa brytyjskiego przeciw napływowi „uchodźców” z krajów muzułmańskich (imigranci z Polski są niewątpliwie „lepiej tolerowani”…)

Skąinąd to zwycięstwo Brexitu mocno wiąże się z brakiem zaufania do „Brukseli”, do kierownictwa Unii Europejskiej… Jedno chyba jest jasne: szybko nadchodzi nowe! Staje się rzeczą oczywistą, że w wielu krajach Europy narasta społeczne pragnienie jakichś wielkich przemian, „zgoła innej Europy”. Społeczeństwa w swej większości zdają sobie sprawę z tego, że stawić czoła najróżniejszym niebezpieczeństwom takim jak zastój ekononiczny, dalej, jak np. terroryzm, jak wyraźnie w nas godzący zamęt, np. na Bliskim Wschodzie, a także w tych czy innych krajach Afryki możemy tylko wspólnym, europejskim wysiłkiem! Tak, nasze społeczeństwa (zapewne nawet Anglicy) rozumieją potrzebę jakichś form europejskiej współpracy… Ale chcą współpracy zdolnej do nakręcenia koniunktury, do przeprowadzenia inwestycji modernizujących Europę, np. wyposażających ją w sieć ultraszybkich kolei… Obecne „brukselskie” kierownictwo Unii nie zdało egzaminu, jest wysoce niepopularne!

Komentarzy (0)

Tags: , , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 23 czerwca 2016 r.

Utworzono 24 czerwca 2016 przez Red. VP

DSC09121_Ten czwartek 23 czerwca to dzień wielkiego oczekiwania! Rzecz jasna, nie wiadomo jak przebiegnie mająca dziś mieć miejsce wielka paryska manifestacja przeciw rządowemu projektowi reformy prawa pracy! Czy znowu zniszczeń dokonają działające na marginesie takich manfestacji „zamaskowane grupy czerwonych chuliganów” np. rozbijających witryny sklepowe i ścierające się z policją?

Nie wiadomo też jak zagłosują Brytyjczycy, czy poprą Brexit… Ale jakikolwiek będzie wynik tego głosowania, jedno chyba jest pewne. Zaczyna sie nowa epoka w dziejach Europy. „Bruksela”, dotychczasowe kierownictwo Unii Europejskiej, dotychczasowe elity kierownicze Unii zdaniem coraz to większej liczby Europejczyków są „do niczego”… Wielki, „oddolny” pęd pcha ku jakiejś całkowitek zmianie…, a taki pęd może okazać się niebezpieczny; faworyzować demagogów, nieobliczalnych „populistów”…

Odnotuję też echa dochodzące od rodaków pracujących w Wielkiej Brytanii. Są oni zaniepojeni następująca kwestią: czy jeśli zwycięży w głosowaniu Brexit, nie będą musieli Anglii opuścić. Uspokajam ich jak mogę mówiąc, że nawet gdyby zwyciężyła koncepcja wyjścia z Unii (w co jestem skłonny nie wierzyć), zapewne mym zdaniem nie odebranoby im prawa pobytu. Ich wkład w życie ekonomiczne Wielkiej Brytanii jest znaczny, no i (w przeciwieństwie np. do imigantów wyznania muzułmańskiego) nie stwarzają oni temu krajowi problemów; łatwo się asymilują…

Komentarzy (0)



piątek, 28 lutego, 2020

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART