'Taguj' blogi | "miasto Kościan"

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 4 lipca 2018 r.

Utworzono 24 lipca 2018 przez Red. VP

We wczorajszym dzienniku pisałem o walce o „więcej Francji w Polsce i Polski we Francji!”. Rzuciłem hasło współpracy polskich i francuskich liceów. Apelowałem do mego dawnego liceum w Kościanie, do jego kierownictwa, do związku absolwentów (do Pani Albińskiej), rzecz jasna także do tak mi drogiego wicedyrektora Wojciecha Morawskiego o zatelefonowanie w tej sprawie do sekretariatu Radcy Stanislasa PIERRETA w Ambasadzie Francji w Warszawie (trzeba się pośpieszyć, bo niezadługo opuszcza on Warszawę), o znalezienie dla naszego liceum w Kościanie dobrego PARTNERA we Francji! Takie UMOWY MIĘDZY POLSKIMI I FRANCUSKIMI LICEAMI WINNY SIĘ MNOŻYĆ. W POLSKICH LICEACH WINNY POWSTAWAĆ KLASY NAUCZANIA FRANCUSKIEGO! STARE, KRÓLEWSKIE MIASTO KOŚCIAN, MIASTO Z, KTÓRYM TAK PRZEZ DŁUGIE LATA ZWIĄZANI BYLI WYBITNI UMACNIACZE PRZYJAŹNI POLSKA-FRANCJA, NP. AMBASADOROWIE ALFRED CHŁAPOWSKI I KAJETAN MORAWSKI, TAKŻE W PEWNYM OKRESIE ulubiony OFICER ORDYNANSOWY NAPOLEONA, DEZYDERY CHŁAPOWSKI („czupurny Dezyderek” – samo też winno pod hasłem współpracy, także i gospodarczej wejść w umowę z jakimś odpowiednim francuskim miastem! Apeluję w tej sprawie do licznych w naszym regionie przyjaciół Francji, do Pani Jęcz, do rodu Kuźmińskich, itd., itd.

RZECZ W TYM, BY WE FRNCJI ZNALEŹĆ DYNAMICZNE MIASTO SKŁONNE NA SERIO WZIĄĆ SIĘ ZA MODELOWĄ WSPÓŁPRACĘ Z KOŚCIANEM, ZA ROZDUDOWĘ WSPÓŁPRACY KULTROWEJ, LECZ TAKŻE I WYMIANY HANDLOWEJ I GOSPODARCZEJ Z TYM STARYM POLSKIM KRÓLEWSKIM, NIEGDYŚ GRODEM.

OBECNOŚC CORAZ TO WIĘKSZEJ LICZBY TAKICH SPRZĘŻONYCH Z FRANCUSKIMI MIASTAMI POLSKICH MIAST TO SPRAWA WIELKIEJ WAGI. I DLA POLSKI, I DLA FRANCJ, I NAWET DLA UNII… To byłby jednak chyba mały, lecz istotny krok NAPRZÓD W BUDOWIE ZWARTEJ I BEZPIECZNEJ EUROPY.

Takie posunięcia mają szczególną wagę dziś, gdy to pewne obce siły – jak mi się zdaje – nie chcą dopuścić do dalszego jednoczenia się Europy. Gdy BYĆ MOŻE WSPOMAGAJĄ ONE TAK CZY INACZEJ BREXIT, I KTO WIE, CZY NIE SEPARATYSTÓW KATALOŃSKICH. Być może sprytnie PODSYCAJĄ ONE OGIEŃ EUROPEJSKICH NAJRÓŻNIEJSZYCH SPORÓW – w każdym razie ja, stary ekspert, mocno odnoszę czasem takie wrażenie!!!

Komentarzy (0)

Tags: , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 3 lipca 2018 r.

Utworzono 24 lipca 2018 przez Red. VP

Dziś pragnę się zająć kluczową w mym pojęciu sprawą! Walką pod hasłem WIĘCEJ FRANCJI W POLSCE I POLSKI WE FRANCJI!! Jako pierwszy krok w tej dziedzinie widz budowanie „ścisłej współpracy między pewną liczbą polskich i francuskich liceów”. Więcej niż dotychczas polskich liceów winno wyposażyć się w klasy języka francuskiego. Liczę w tej dziedzinie na panią Andrzejową JĘCZ, na Pana Kuźmińskiego, na Wojtka MORAWSKIEGO – wicedyrektora mego ukochanego liceum w Kościanie (chętnie uznaję pana Wojtka za mego krewnego – jak to dawniej mawiano – „przyjmuję go do herbu, za krewnego chcę uważać…”. Misja w Polsce mego przyjaciela Pierreta dobiega końca. Ważne więc, by jak najszybciej zadzwonić do jego sekretariatu we francuskiej ambasadzie w Warszawie, by z miejsca PUŚCIŁ W RUCH WSPÓŁPRACĘ liceum w Kościanie z jakimś DUŻYM PROWINCJONALNYM LICEUM WE FRANCJI.

Liczę, że sprawę poprą Wiadomości Kościańskie, a także RADIO MERKURY, oraz czasem docierający do Paryża znakomity GŁOS WIELKOPOLSKI!!!

Ziemia Kościańska, ojczyzna Generała Dezyderego CHŁAPOWSKIEGO (tak cenionego przez NAPOLEONA jego oficera ordynansowego – jak mawiał ów cesarz – „czupurnego Dezyderka”), ambasadorów Alfreda Chłapowskiego z Bonikowa, który przez lat kilkanaście (1924-1936) umacniał przyjaźń polsko-francuską, i Kajetana Morawskiego z Jurkowa – w październiku 1943 pierwszego ze wszystkich ambasadorów akredytowanych przy rezydującym wtedy w Algierze Rządzie Wolnej Francji, później przez ćwierć wieku ambasadora WOLNEJ POLSKI PRZY FRANCJI – ambasadora nieuznawanego, lecz TOLEROWANEGO, człowieka walczącego o Europę na francuskim sosie, to jest o Europę opartą na pięknych wartościach francuskiej kultury politycznej, takich jak kult wiedzy, tolerancyjność, umiejętność prowadzenia rozładowującego napięcie dialogu.

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 1 marca 2018 r.

Utworzono 04 marca 2018 przez Red. VP

Zgodnie z mą wczorajszą zapowiedzią, dziś odpowiem na pytanie dotyczące KOŚCIANA – AK-OWSKIEJ WYSPY NA MORZU CZERWONYM. Na wstępie jednak zauważę, że stan rzeczy w Kościanie w latach 1945 – jesień 1948 jest z historycznego punktu widzenia chyba UNIKALNY i WIELCE GODNY UWAGI!!! Bardzo szczegółowy opis tej sprawy można znależć w świetnej książce Teresy MASŁOWSKIEJ o mnie – w książce pt. ŁĄCZNIK Z PARYŻA. Rzecz o weteranie zimnej wojny, wydawca: INSTYTUT IMIENIA GENERAŁA STEFANA „GROTA” ROWECKIEGO, LESZNO WIELKOPOLSKIE…

MASŁOWSKA zaznacza, że zimą 1944 – zaraz po wejściu na te tereny Armii Czerwonej, Kościaniacy powołali samorzutnie do życia Komitet Wyzwolenia Miasta Kościana. Komitet ten dogadał się z sowieckim komendantem tego rejonu, majorem Nestorenko… Za jego wiedzą, starostą powiatowym został Karol Fischbach (o ile wiem, z przekonań NARODOWIEC). Pierwszym sekretarzem komitetu powiatowego PPR został Stefan Bech, a sekretarzem KP PPS Edward Boryczko (obaj ze środowiska AK-owskiego). Gdy 25 2 1944 zjawili się w Kościanie pod eskortą SB delegaci tzw. rządu lubelskiego, radziecki komendant Nestorenko oświadczył im, że w Kościanie są już polskie lokalne władze, i jemu się z nimi dobrze współpracuje. Tak to miasto Kościan (i powiat kościański) do jesieni 1948 było rządzone przez tym wówczas się NIE chwalących byłych, AK-owców. Dopiero jesienią 1948 nastąpiła czystka – represje objęły 150 osób (???). Ja już od dawna byłem w Paryżu… Uprzednio, wiosną 1945, zacząłem chodzić do Liceum Św. Stanisława Kostki w KOŚCIANIE.

W okresie okupacji, w Małej wsi byłem pod opieką tam się ukrywającej senator Doroty Kłuszyńskiej z PPS. Wpoiła ona mi kult PPS-u. Tak więc w Kościanie zgłosiłem się do PPS-u, do Edwarda Boryczki, zakonspirowanego b. AK-owca. Tego niepokoił nieco fakt, że byłem synem ambasadora „londyńskiego” rządu RP we Francji. Ale Boryczko miał – jak mawiał – „swojego człowieka” w powiatowym UB. Mnie z nim zapoznał, mówiąc mi: Możesz mieć doń zaufanie – to NASZ CZŁOWIEK. Ten pan kazał mi coś – jak mówił, na wszelki wypadek – podpisać (oświadczenie wierności Tymczasowemu Rządowi Jedności Narodowej)… Był miły i chyba szczery – mówił, że mogą nadejść gorsze czasy… Rok później, już w Poznaniu, zgłosił się do mnie jakiś młody Ubek, aby mnie ostrzec, że mój znajomy z PUB w Kościanie to zdrajca; że go teraz SB szuka. Zaproponował mi współpracę – czego stanowczo odmówiłem, mówiąc, że jeśli będzie mnie nadal nagabywał, poskarżę się memu krewnemu, Rektorowi UAM (Uniwersytetu Poznańskiego)… Na tym sprawa się skończyła… Do dziś nie wiem, kim był ów kościański Ubek, przyjaciel Boryczki. Może cenieni profesor Handke lub doktór politologii, Kościański, coś na ten temat wiedzą…

Kończąc, wyjaśnię postawy owych przez 3 lata rządzących w Kościanie b. AK-owców. Otóż byli oni pod ponurym wrażeniem klęski powstania warszawskiego. Mawiali: Nigdy więcej powstań. Głosili: Trzeba ratować, co się da. Aż do zafałszowanego referendum, liczyli, że Mikołajczyk wygra wybory. Później stawiali na patriotę Gomułkę… Byli zdania, że władzę i partię winni obsadzać „przyzwoici ludzie”. Bech próbował wejść do wojewódzkich władz PPR-u. Był popularny; jakiś zjazd wybrał go na członka KW w Poznaniu PPR-u – ale centrala tej partii utrąciła go.

Wielu byłych AK-owców pchało się do walki zbrojnej z czerwonym (np. mój cioteczny brat, Jaś Kiciński). Rządzący w Kościanie AK-owcy, np. b. oficer AK, mieszkający wówczas w tym mieście mój wuj Krzysztof Morawski, robili, co mogli, by nastroje tych młodych rozładowywać. Tłumaczyli im, że żadnej trzeciej wojny nie będzie…

JEDNO PEWNE. Ów unikalny stan rzeczy w owych latach w tym tak wyjątkowym pod wielu względami mieście KOŚCIANIE zasługuje na KONFERENCJĘ NAUKOWĄ O WIELKIM ROZGŁOSIE, oraz na FILM DOKUMENTALNY. Myślę, że dobrze by było, aby ta KONFERENCJA NAUKOWA odbyła się póki ja – świadek naoczny – jeszcze żyję!!!

Komentarzy (0)



poniedziałek, 17 grudzień, 2018

  • Pogoda w Paryżu


    5°C
    Słonecznie

    Dzisiaj:
    8°C / 4°C
     
    wtośroczwpiąsobnie
    10°11°12°13°
    11°
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART