'Taguj' blogi | "Kajetan Dzierżykraj-Morawski"

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 24 maja 2018 r.

Utworzono 29 maja 2018 przez Red. VP

Od Michała Dobosza, jakże sprawnego attaché prasowego Ambasady RP w Paryżu, dowiedziałem się, że w dniu 25 czerwca ma się w owej tak zasłużonej polskiej placówce dyplomatycznej odbyć duże polsko-francuskie spotkanie… Maja być wyświetlane 2 filmy Morawskiego – laureata wielu nagród, obecnie – o ile wiem – reżysera firmy filmowej Mirka Chojeckiego. Pierwszy z tych dwóch filmów dotyczy mego ojca, b. kierownika MSZ-u w obalonym przez zamach majowy rządzie Witosa, a o wiele później pierwszego z ambasadorów akredytowanych przy rządzie Wolnej Francji rezydującym wówczas w Algierze (październik 1943 – rząd RP na wychodźstwie w Londynie jako pierwszy oficjalnie uznał władze Wolnej Francji – wówczas jeszcze władzami tymi kierowali dwaj generałowie: de GAULLE i Giraud. Mój ojciec, wówczas w Algierze siłą rzeczy był dziekanem korpusu dyplomatycznego. De Gaulle ojca wysoko cenił i lubił, przez długie lata dawał tego liczne dowody.

Gdy Francja przestała uznawać nasz Rząd w Londynie, ojciec pozostał w Paryżu jako – jak to określano – nieoficjalny przedstawiciel WOLNEJ POLSKI. De Gaulle polecił zachować mu status dyplomatyczny ad personam… Owa jakby „Ambasada Bis” uznawana była za właściwe przedstawicielstwo prawdziwej Polski przez sporo francuskich i tutejszych polskich organizacji, np. przez wówczas potężne wpływami i liczbą członków SPK… Ta nasza ambasada nadawała też np. ważnym i dla sprawy wolnej Polski zasłużonym Francuzom ordery. Wściekało to dyplomatów PRL-u i francuskich komunistów, którzy na łamach swych gazet pisali o nas „Polscy zdrajcy i bandyci spod znaku Andersa…”. Tak, warszawski MSZ nasza dyplomacja emigracyjna wściekała. Po odzyskaniu niepodległości, minister Skubiszewski chciał w pełni uznać zasługi EMIGRACYJNEJ DYPLOMACJI, mówił o statusie honorowych współpracowników naszych placówek dyplomatycznych jej przedstawicieli. Ale w latach dziewięćdziesiątych PRL-owscy dyplomaci sprawę STORPEDOWALI. (Ponoć to zagranie ma być lada dzień rozszyfrowane???).

W czasie owego wieczoru ma też być pokazany film o mnie – uważanym za szpiona przez PRL korespondencie informacyjnym RWE w Paryżu, centrum napływu informacji z PRL-u -, informacji nieraz mi podrzucanych, by zniszczyć konkurenta przez skłócone frakcje PZPR-u…

Ważnym elementem tego rewelacyjnego spotkania ma być krótka, lecz dosadna wypowiedź słynnego profesora HABIELSKIEGO o przezeń opracowanych tajnych raportach dyplomatycznych mego ojca. Zapewne z lat 1943 -1968.

Zgodnie z pomysłem profesora ŻARYNA, CZOŁOWEGO SENATORA RP, chcę w czasie tego tak ważnego spotkania złożyć dosłownie w kilku słowach hołd pamięci kilku Francuzów, zaczynając od de Gaulle’a, Gastona Palewskiego, Jeana Laloy, Roberta Richefort, którzy tak nas – WOLNYCH POLAKÓW, „les POLONAIS LIBRES” – w naszej walce wspomagali.

Komentarzy (0)

Tags: , , , , , , , , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 19 lipca 2016 r.

Utworzono 20 lipca 2016 przez Red. VP

DSC09121_Dowiaduję się od redaktora Jerzego Zielonki, iż Instytut im. Generała Stefana „Grota” Roweckiego zorganizuje promocję 3. tomu mych dzienników 20 września 2016 roku w Kościanie. Równocześnie mają tam mieć miejsce obchody przypadającej na ten dzień 87. rocznicy mych urodzin… Dla mnie będzie to okazja do złożenia hołdu Kościanowi, Ziemi Nadobrzańskiej, całej Wielkopolsce! Złożenia hołdu wielkpolskim postawom, nacechowanym kultem rzetelnej pracy, rozsądkiem i umiarem…

Gdy chodzi o mnie, to naprawdę i dogłębnie czuję się Wielkopolaninem, chcę Wielkopolsce służyć! Zabiegam również nie od dziś o zacieśnianie więzów naszych stron z Francją.Ojciec mój, stuprocentowy Wielkopolanin, w interesie Polski walczył o „Europę na francuskim sosie”, o Europę opartą na pięknych wartościach francuskiej kultury politycznej. Jestem wierny tej jego postawie… Z uporem zabiegam o więcej Francji w Polsce, i Polski we Francji. Tak więc pragnę, by te wrześniowe kościańskie obchody uwydatniły me przywiązanie do Francji, do jej języka, do przyjaźni Polska-Francja!

Cieszę się, że redaktor Jerzy Zielonka, znawca historii naszych okolic, autor wielu dotyczących tego tematu książęk, a także redaktor Teresa Masłowska, autorka książki o mnie pt. „Łącznik z Paryża. Rzecz o weteranie zimnej wojny” są owego przewidzianego na 20. września spotkania organizatorami! Liczę też na udział w tej imprezie SDP (swego czasu byłem prezesem – póki ono istniało – koła Paryż SDP). O owym spotkaniu trzeba powiadomić sekretarza generalnego SDP, Stefana Truszczyńskiego – tel./fax 22 827 87 20).

Wspomnę jeszcze, iż wówczas w Kościanie zostaną zapewne nakręcone przez reżysera i scenarzystę Piotra Morawskiego kolejne sekwencje filmu o mnie – dziennikarzu określanym przez PRL-owców mianem „groźnego szpiona RWE”.

No i co jeszcze? Będąc od AD 1977 kawalerem honoru i dewocji Rycerskiego i Szpitalniczego Zakonu Maltańskiego, i będąc do tego Zakonu wielce przywiązanym, chciałbym móc – korzystając z owej okazji – nawiązać do sięgających średniowiecza (?) związków mego ukochanego Zakonu (któremu tyle zawdzięczam) z królewskim miastem Kościanem! Może warto także powiadomić o tych obchodach polskie towarzystwo ziemiańskie, oddział w Poznaniu…?

Chcę mocno podkreślić, iż chciałbym, aby ta skromna ceremonia w królewskim niegdyś Kościanie była w pierwszym rzędzie hołdem złożonym przez to miasto i przez całą naszą ukochaną Wiekopolskę cnotom i PATRIOTYZMOWI! Dodam, że Wielkopolska – w odczuciu moim, starego obieżyświata – to jeden z najbardziej europejskich regionów EUROPY! Na marginesie także pozwolę sobie starannie odnotować, że gdy chodzi o Francję, to dwóch ważnych i wybitnych ambasadorów RP w tym kraju: Alfred Chłapowski z Bonikowa koło Kościana i „Kademor” (Kajetan Dzierżykraj-Morawski z Jurkowa, gmina Krzywiń) to stuprocentowi Wielkopolanie… A co naważniesze, Wielkopolaninem był tak kochany we Francji Le Bon Roi Stanislas Leszczyński.

Ośmielam się żywić nadzieję, że tak świadome naszego lokalnego, wielkopolskiegio patriotyzmu świetne poznańskie dzienniki i rozgłośnie radiowe ten mój kult naszych postaw i tradycji odnotują! Dodam, że chodzi mi też o zmoblizowanie pod hasłem wierności tradycjom naszych ojców czy dziadów wszystkich losem po świecie rozrzunych potomków ziemi poznańskiej! Winniśmy wszyscy odwiedzać to województwo, starać się tak czy inaczej mu służyć, rozbudowywać jego kontakty i współpracę z zagranicą… No i naszą milość owych stron wpoić naszym dzieciom i wnukom. Wydaje mi sie też, że nasze sejmiki, rady miejskie, samorządy lokalne winny rozważyć problem kontaktu z naszymi z zagranicy… Potomkowie Wielkopolan nieraz nieco znaczą w świecie; mogą być dla ziemi i miast ojców godnym uwagi kontaktem…

Komentarzy (0)



wtorek, 18 lutego, 2020

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART