'Taguj' blogi | "jozef czapski"

Tags: , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 25 lutego 2018 r.

Utworzono 27 lutego 2018 przez Red. VP

Dziś tylko krótko odnotuję, że Pan Piotr Jankowski zrobił mi wielką przyjemność, przekazując mi duży fragment jednej z dyskusji paryskiego Okrągłego Stołu polskiej rozgłośni RWE! Owa dyskusja miała miejsce w paryskim biurze RWE (a nie – jak pisze P. Jankowski – w redakcji Kultury w Maisons-Laffitte) w roku 1957. Dotyczyła „relacji polsko-żydowskich w czasie drugiej wojny światowej”. Ten tekst, za długi, by trafić na łamy mego Dziennika, stanowi ważny wkład do – powiedziałbym – PRZYJAŹNI POLSKO-ŻYDOWSKIEJ. Brali w niej udział: ojciec mój Kajetan Morawski, zwany Kademorem, Józef Czapski, Maria Czapska i Kot Jeleński (dodam, grono niezwykle bliskich sobie przyjaciół…).
Dyskusję otworzył ówczesny „animator” owych paryskich okrągłych stołów Rozgłośni Polskiej RWE, redaktor Witold Nowosad. Ojciec mój, gorący zwolennik przyjaznego dialogu polsko-żydowskiego, nieraz podkreślający wielką wagę tak pozytywnego wkładu żydowskiego w polską kulturę, w owej debacie z miejsca stwierdził: „Chciałbym na wstępie zaznaczyć tylko jedno: eksterminacji hitlerowskiej podlegali nie tylko Żydzi, ale też i Polacy”. (Ojciec mój był przekonany, że Hitler planował wyrżnięcie polskich elit; mawiał nieraz, że w Wielkopolsce już od jesieni 1939 hitlerowcy zaczęli to robić).

Ze swej strony Józef Czapski (też gorący zwolennik przyjaźni polsko-żydowskiej, rozumiejący jej wagę dla naszego kraju; człowiek, który mi mawiał, że wspólna historia zbudowała braterstwo polsko-żydowskie) w owej debacie powiedział: „Chciałem na początku powiedzieć, że objawy antysemityzmu rodzimego w Polsce, jak bumerang uderzają dzisiaj w nas samych…”.

Z kolei Maria Czapska mówiła mi o pewnych książkach nieściśle przestawiających to, co w Polsce zaszło w czasie okupacji…

Ze swej strony, Kot Jeleński twierdził, że jest uderzony raczej rzeczą przeciwną. Stwierdził: „Ilu jest Żydów, którzy piszą o nas nie tylko z najwyższą rzetelnością i z największą sprawiedliwością, ale z prawdziwą głęboką sympatią?”.

Tyle w kolosalnym skrócie o owej tak i do dziś aktualnej debacie!

Komentarzy (0)

Tags: , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 6 stycznia 2018 r.

Utworzono 06 stycznia 2018 przez Red. VP

Ważny list od Eli Skoczek, wysokiej klasy badacza – w pierwszym chyba rzędzie dziejów tej na pewno czołowej postaci, luminarza naszej tak zwanej DRUGIEJ WIELKIEJ EMIGRACJI, J. CZAPSKIEGO i otaczających go bojowników o tę samą sprawę, o prawdę i wolność dla Polski!! Pozwolę sobie tego listu przytoczyć kilka wyjątków. Pisze ona więc o CZAPSKIM, i podkreśla, iż ceny jego obrazów od października wzrosły. W szkołach więcej się mówi o otaczającym go kręgu pisarzy i malarzy. Następnie podkreśla ona, iż bez Czapskiego i jego poszukiwania zabitych w Katyniu, jego dobijania się do rządzących w USA, we Francji czy w innych krajach, zbrodnia katyńska nie wyszłaby tak szybko na jaw… Od siebie dodam, to ujawnienie owej zbrodni miało kolosalne znaczenie polityczne! Skompromitowało np. długo tak potężną prosowiecką lewicę, tę, która na Zachodzie za sowieckie czy „blokowe” pieniądze – częściowo przywożone przez reżymowych ambasadorów z PRL-u, np. francuskich komunistów – NEGOWAŁA ZBRODNIE ZSRR.

Pani Skoczek zaznacza też, że KLUCZOWY BYŁ CZAS, GDY CZAPSKI BYŁ W AMERYCE (wczesne lata pięćdziesiąte ???). WTEDY NIE TYLKO MIAŁ 18 ODCZYTÓW O KATYNIU, NIE TYLKO ZBIERAŁ PIENIĄDZE NA KULTURĘ, LECZ TAM MIAŁ BARDZO WAŻNE ROZMOWY Z (WAŻNYMI) AMERYKANAMI…

Z owego listu Eli Skoczek wynika też, że chce ona wiele uwagi poświęcać tym, których PRL naprawdę skrzywdziła! Poleca ona mi też „doskonały album” tak zasłużonego w walce o pamięć przez komunę wyklętych profesora Jana Wiktora Sienkiewicza, album pt. ARTYŚCI ANDERSA… Pani Ela uwydatnia też w swym liście do mnie to, iż Armia Andersa była nie tylko grupą żołnierzy, lecz również intelektualistów i artystów! Poza akcją bojową, charakteryzowała ją także akcja edukacyjna; wspieranie polskich artystów na tyle, ile pozwalały wojenne warunki… Ich znakomity dorobek jest niebagatelny dla historii sztuki polskiej. Pewna synteza dziejów sztuki polskiej powstanie dopiero wówczas, gdy dorobek artystów polskich, który powstał poza granicami naszego kraju zostanie połączony z osiągnięciami artystów tworzących w Polsce po 1945 roku… Jak stwierdza to w swym liście Ela Skoczek, – słusznie z uporem wysuwa taką tezę profesor J. W. SIENKIEWICZ.

I dla mnie chodzi tu o sprawę kapitalnej wagi. Polacy z zagranicy są bogactwem naszego rodu, podobnie jak żydowska diaspora w świecie, to bogactwo Izraela!! (Na marginesie tu dodam, że J. CZAPSKI wysoko cenił diasporę polsko-żydowską! Miał z nią świetny kontakt!!!

Kończąc, jeszcze jedno. Pani Ela najwyraźniej cieszy się z faktu, iż teraz WRESZCIE mają ukazać się w druku – dzięki słynnemu profesorowi Rafałowi Habielskiemu – tajne raporty dyplomatyczne mego ojca, przez ćwierć wieku ambasadora rządu RP w Londynie przy Francji! Raporty rewelacyjne, rzucające NOWE ŚWIATŁO NA DZIEJE POLSKIEJ EMIGRACJI POLITYCZNEJ WE FRANCJI, NA ROLĘ DYPLOMACJI EMIGRACYJNEJ.

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 5 stycznia 2018 r.

Utworzono 06 stycznia 2018 przez Red. VP

Osobą niezwykle popularną we Francji jest Brigitte Macron, de domo Trogneux, urodzona 13 kwietnia 1953 r. w Amiens, mieście położonym – jak z miejsca widać na mapie – w środku trójkąta Paryż-Londyn-Bruksela… Liczy ono 133 tysiące mieszkańców (około 300.000 wraz z otaczającymi go miasteczkami). Katedra w Amiens (XIII wiek) wpisana jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO! Ogólnie biorąc, chodzi o jedno z miast Francji posiadających naprawdę ciekawe zabytki. Gdy chodzi o godne uwagi osobistości, poza obecnym prezydentem Francji Macronem, z owym miastem wiąże się pamięć np. o światowej sławy pisarzu Jules’e Vernie. No i wspomnę Józefa Czapskiego – ukochanego ucznia, oraz na rok (?) przed swą śmiercią, w wieku 32 lat, w roku 1959, męża Józia siostrzenicy Elżbiety Plater-Zyberg – Jeana COLIN D’AMIENS (patrz np. książka pisarza Vincenta Guillier, JEAN COLIN D’AMIENS – le jeune homme et la mort (Encrage Editions).

Brigitte Macron – podobnie jak jej mąż – „dogłębnie związana z Amiens”, wywodzi się z rodu wysoce kulturalnych i zainteresowanych życiem artystycznym miejscowych fabrykantów specjałów czekoladowych i słynnych „makaroników’”… Jest ona od swego męża starsza o 24 lata. Brigitte – magister literatury, a także znawca teatru – była w Amiens w roku 1993 w miejscowym jezuickim liceum kierownikiem licealnego zespołu teatralnego, gdy 15-letni uczeń Emanuel Macron jej powiedział Kocham Ciebie. Romans ucznia z profesorką o tyle starszą i zamężną wywołał zapewne pewien skandal (?). Myślano też, że sprawa szybko się zakończy! Ale nic z tych rzeczy. Brigitte lata później, w roku 2006, rozwiodła się ze swym pierwszym mężem, i 20 10 2007 stała się żoną Emanuela Macrona. I to żoną, która się liczy, jest najwyraźniej wysoce inteligentna i bardzo popularna! Moim zdaniem ta intelektualistka, ta niegdyś pani profesor we świetnych liceach niewątpliwie nadaje też jakby bardzo specyficzny ton prezydenturze jej męża. Jak dobrze też wiadomo, specjalną i wielką uwagę poświęca ona ludziom cierpiącym z powodu takiego czy innego „handicapu”, np., lecz nie tylko, choroby… Tak więc na pewno wrażenie na niej robi tragiczny los śp. Jeana Colin d’Amiens…, tego przedwcześnie zmarłego w wyniku długiej nieuleczalnej choroby wysoce uzdolnionego malarza i myśliciela, czasem poety, korespondenta Mauriaca, Daniela Halevy’ego, Juliena Greena, etc…

Mam nadzieję, że w krakowskim PAWILONIE CZAPSKIEGO są (???) także pamiątki po, czy rysunki lub obrazy Jeana COLIN D’AMIENS, a także jego zdjęcie i książka o nim… Ważne, by przez swe kontakty pani Ela Skoczek – badacz naukowy dziejów Czapskiego, opiekun jego dzieł i pamięci o tym międzynarodowej klasy geniuszu, genialnym malarzu i pisarzu – np. nawiązała kontakt z pismem Courrier Picard w Amiens, zacieśniła kontakty Kraków-Amiens (może umowa o współpracy partnerskiej ???)… A może PAWILON CZAPSKIEGO mógłby nawiązać współpracę z jednym z muzeów czy też szkół artystycznych z Amiens? Może możliwa byłaby wymiana studentów sztuki z obu miast? Wszystko to, w imię pamięci o Czapskim i o Jeanie Colin d’AMIENS!!!

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 27 listopada 2017 r.

Utworzono 27 listopada 2017 przez Red. VP

Rozmówca stawia mi ex abrupto zaskakujące pytanie. Pyta: Jest Pan jednym z rzadkich, jeszcze żyjących, „bliskich świadków” (!) powstawania miesięcznika KULTURA. Kto Pana zdaniem był w powołaniu do życia takiego pisma ważniejszy: Józef Czapski czy Jerzy Giedroyc? Moja odpowiedź prosta i krótka: to wspólne dzieło! Powiedziałbym: koniecznymi do tego byli oni obaj. Jerzy Giedroyc widział ogrom zapotrzebowania na śmiało myślące, otwarte na szeroki świat i nową sytuację, mogące też interesować Ukraińców, Litwinów, Czechów, itd., itd., a także mogące czasem trafiać w tłumaczeniu wybranych tekstów do myślicieli świata zachodniego NOWOCZEŚNIE MYŚLĄCE POLSKIE PISMO. Do tego Giedroyc miał przedwojenne doświadczenie redakcyjne… Lecz miał z tamtego okresu, przed wrześniem 1939, oraz z okresu spędzonego po wrześniu 1939, w Rumunii sporo wrogów… CZAPSKI, który wagę koncepcji dotyczącej nowego pisma z miejsca pojął, był niezwykle ceniony jako malarz i myśliciel. Miał pozycję i kontakty, wielkie stosunki w kręgach nie tylko polskich. Umiał znaleźć na założenie pisma pieniądze z różnych źródeł… Cenili go generał Anders i Stefan Zamoyski, a także co lub inni polsko-żydowscy bogacze, amerykański politolog James Burnham, francuscy pisarze François Mauriac czy André Malraux… No i cały szereg innych bogatych i wpływowych osób… Jednym słowem, jak byłem tego świadkiem, KULTURA mogła się zrodzić tylko dzięki bardzo bratniej – powiedziałbym – współpracy Jerzego Giedroycia i Józefa Czapskiego… Tyle na dziś, ale rzecz jasna sprawę jeszcze przemyślę…

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 5 listopada 2017 r.

Utworzono 05 listopada 2017 przez Red. VP

Rozmówczyni pyta mnie, czy Józef Czapski „znał osobiście Generała de Gaulle’a”. Odpowiedź moja jest prosta. Nie wiem!! O ile pamięć mnie nie myli, Jerzy Giedroyć mawiał, iż de Gaulle był zawsze gotów przyjąć na rozmowę „trzech Wolnych Polaków” – generała Andersa, ambasadora Morawskiego i Józefa Czapskiego… Wiem, iż Anders – gdy tu na kilka dni Paryż odwiedzał – niekiedy bywał u de Gaulle’a; Andersowi – jak mi się zdaje – w tych wizytach czasem towarzyszył jeden z jego adiutantów (Eugeniusz Lubomirski lub Ludwik Łubieński) albo pułkownik Marian Czarnecki, prezes SPK Francja… U de Gaulle’a też bywał mój ojciec Kajetan Morawski (np. duży lunch w Pałacu Elizejskim 18 12 1963 – moja matka też tego dnia tam była). Czy Czapski u de Gaulle’a bywał i w jakim okresie, nie wiem… Być może de Gaulle znał tylko pisma Czapskiego, np. – jak to we Francji określano – jego wysoce autentyczne świadectwa z Rosji stalinowskiej…

Jedno wiem: J. Cz. był w stałym kontakcie z dwoma czołowymi gaullistami: z Gastonem Palewskim i z ministrem kultury André Malraux… Z tymi osobistościami J. Cz. załatwiał wiele spraw.

Komentarzy (0)

Tags: , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 4 listopada 2017 r.

Utworzono 04 listopada 2017 przez Red. VP

Wczoraj, w piątek 3 11, w ramach dalszego ciągu paryskiej części FESTIWALU JÓZEFA CZAPSKIEGO, pani Ela SKOCZEK zorganizowała w palotyńskim CENTRUM DIALOGU w Paryżu 7-mym dotyczącą tego malarza i myśliciela debatę, w czasie której wyświetlano też zdjęcia jego obrazów i puszczano wyjątki filmu o nim… Głos zabrało kilkanaście osób. Ja mówiłem o jakże mocnym związku Czapskiego z Francją i jej kulturą, o – jeśli to tak można określić – jego kulcie np. dzieł Marcela Prousta… O jego przyjacielskich kontaktach z Danielem Halévym, André Malraux, Julienem Greenem, z François’em Mauriac… Ale chyba najciekawsze w tej debacie były dotyczące dialogu Czapskiego z całym tym parysko-palotyńskim ośrodkiem i np. z księdzem Sadzikiem wypowiedzi księdza Tadeusza Tomasińskiego… Ksiądz ten ma 94 lata. Z niecierpliwością oczekujemy na mające się za jakiś czas ukazać jego wspomnienia, które między innymi wiele wniosą w dzieje polskiego Paryża od lat pięćdziesiątych po dziś dzień, też rzecz jasna w dzieje tego tak aktywnego tutejszego palotyńskiego ośrodka!!!

Co do tej wczorajszej debaty, to podkreślę, iż była – powiedziałbym – bardzo otwarta i szczera, nacechowana autentyzmem wspomnień… A dzięki Eli Skoczek, która naprawdę potrafi pchnąć taką dyskusję na właściwy, godny uwagi tor…

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 3 listopada 2017 r.

Utworzono 04 listopada 2017 przez Red. VP

Wczoraj, to jest 2 listopada, udałem się z prezesem Romanem Czajką, jego świetnym samochodem, do Domu Kultury w Maisons-Laffitte. W godzinach popołudniowych miało tam miejsce spotkanie wchodzące w skład obecnego festiwalu Józefa Czapskiego… Zebrało się tam około 20. osób, z dynamicznym kierownikiem owej festiwalowej imprezy, Elą Skoczek na czele! Szło o to, by wybrane osobistości zapoznać z długoletnim życiem Józefa Czapskiego w owym domu, do którego powstania się on dzięki swym wielkim stosunkom swego czasu przyczynił…

Gości powitał i kierownik Instytutu Literackiego Kultura, Wojciech Sikora, który przedstawił zebranym obecną, jakże ożywioną, działalność tej posiadającej tak dużej wagi archiwa instytucji…

Następnie Leszek Czarnecki, od 31 lat pracownik – najprzód Kultury, a później wyłonionego z niej obecnego ośrodka – w sposób wysoce interesujący i barwny mówił o domu i o życiu oraz pracy w dużej mierze malarskiej Czapskiego tam…

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 2 listopada 2017 r.

Utworzono 02 listopada 2017 przez Red. VP

W związku z mym wczorajszym dziennikiem, precyzuję, iż artykuł Henry’ego Chapier pt. CZAPSKI : LE DESTIN EXEMPLAIRE DU PLUS GRAND PEINTRE POLONAIS ukazał się w LE QUOTIDIEN DE PARIS w dniu 15 czerwca 1975…

HENRY CHAPIER, słynny dziennikarz paryskiej prasy i telewizji, syn francuskiego adwokata międzynarodowego, urodził się w Bukareszcie. W roku 1948 musiał Rumunię opuścić – władze komunistyczne wyrzuciły z Rumunii obywateli krajów Zachodu, w tym francuskich… We Francji Henry kończy studia humanistyczne. Rozpoczyna karierę dziennikarską, na łamach tygodnika EXPRESS… Następnie – o ile pamięć mnie nie myli – jest po pewnym czasie kolejno dyrektorem literacko-artystycznym dzienników Combat i następnie Le Quotidien de Paris… We francuskiej telewizji prowadzi słynną audycję sur le divan – rozmowy telewizyjne jakby psychoanalityczne ze znanymi osobistościami… Staje się niezwykle znany… Obecnie, już na częściowej emeryturze, jest szefem mieszczącego się w Paryżu tak aktywnego swymi wysokiej klasy wystawami EUROPEJSKIEGO DOMU FOTOGRAFII… Tyle na dziś o autorze tego tak ważnego – gdy chodzi o międzynarodowy rozgłos CZAPSKIEGO – artykułu… (Kot Jeleński kiedyś w swej rozmowie ze mną określił ów tekst Chapiera mianem przełomowego gdy chodzi o pozycję Czapskiego w wielu francuskich i szwajcarskich kręgach zainteresowanych malarstwem…).

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 1 listopada 2017 r.

Utworzono 01 listopada 2017 przez Red. VP

Czytelnik pyta: Czy rzeczywiście francuskie sfery intelektualne, literackie i artystyczne itd. wysoko ceniły osobowość, postawy oraz malarstwo Czapskiego? Co do malarstwa J. Cz., to polecam bogato ilustrowane dzieło Murielle Werner-Gagnebin CZAPSKI LA MAIN ET L’ESPACE (édition l’Age d’Homme 1974, Lausanne). Nie będę tu przytaczał wielu dotyczących malarstwa Czapskiego artykułów prasowych… Wspomnę tylko tu, bo swego czasu narobił nieco szumu artykuł słynnego wówczas człowieka prasy i telewizji, dyrektora od spraw kultury i sztuki LE QU0TIDIEN DE PARIS, dziennika na wysokim poziomie intelektualnym… Tytuł tej wypowiedzi na łamach Le Quotidien „sam mówi za siebie”: CZAPSKI, LE DESTIN EXEMPLAIRE DU PLUS GRAND PEINTRE POLONAIS!!!

Co do czołówki francuskiego świata literacko-intelektualnego, to wysoko Czapskiego cenili pisarze tacy jak François Mauriac (jeśli pamięć nie myli (?), na łamach Le Figaro napisał on kiedyś, że każdy Francuz winien przeczytać dotyczące ZSRR świadectwa Czapskiego) i np. André Malraux… Przyjaźnili się też z Czapskim francuscy mężowie stanu, np. Gaston Palewski…, dalej: dyplomaci, np. Jean Laloy… Czapski miał też stały kontakt z francuską młodzieżą artystyczną (np. Jean Colin d‘Amiens), i z tą o zainteresowaniach politycznych… (np. wnukowie Daniela Halévy…).

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 31 października 2017 r.

Utworzono 31 października 2017 przez Red. VP

Trwa to sporej wagi dla polskich i nawet w pewnej mierze dla francuskich sfer literackich i artystycznych wydarzenie – z rozmachem zoganizowany przez Elę SKOCZEK FESTIWAL JÓZEFA CZAPSKIEGO. W czwartek 2 listopada na cmentarzu w Le Mesnil-le-Roi, a następnie w Maisons Laffitte będą miały miejsce wzruszające obchody ku czci Józefa Czapskiego, i – siłą rzeczy – innych mieszkańców tego Domu, z Jerzym Giedroycien na czele… W ten sposób zacznie się francuska część Festiwalu…

Co ważne, to fakt, że Józef Czapski naprawdę kochał to miasto, tak malownicze i tak jedyne w swym rodzaju. Miasto konia i hodowców koni, częściowo otoczone lasami, pełne zieleni… No i nacecowane nie tylko owym specyficznym kultem konia, ale też kultem różnych gałęzi sztuki. Rada Miejska Maisons tradycyjnie od dawna z reguły robi co może, by uwydatniać ową specyfikę tego miasta o tak dużym poczuciu swej specyfiki…

Józef Czapski – jak kiedyś przed laty powiedział – czuł się do Maisons-Laffitte „dobrze dopasowany”! Uważam, że tak na wskroś francuskie w swej oryginalności miasto winno jedną ze swych ulic nazwać rue Joseph Czapski! Maisons-Laffitte winno pamiętać, że z polska mówiąc Lafit jest w Polsce w wielu kręgach świetnie znany…, że odegrał znaczną rolę, dobrze odnotowaną w polskiej historii; że swego czasu tam mieszkało i działało szereg wybitnych Polaków: Czapski, Giedroyc, Miłosz, Herling-Grudziński i inni…

Komentarzy (0)



piątek, 22 marzec, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART