'Taguj' blogi | "Józef Beck"

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 28 grudnia 2017 r.

Utworzono 29 grudnia 2017 przez Red. VP

Czytelnik mi pisze: „Wielki wychowawca i nauczyciel naszego narodu, Józef Piłsudski, pilnie strzegł, by obcy nas za nos nie wodzili, nie nabijali naszego narodu w butelkę! Nawet Pański ojciec, tak – jak wiadomo – nieelegancko potraktowany przez Becka (niestety ani Piłsudski ani Beck nie umieli otaczać się ludźmi inteligentnymi) jednak wyraźnie przyznawał wielkość Marszałkowi: wszak pisał o nim genialny szlachcic kresowy o intuicji męża stanu i temperamencie rewolucjonisty, wielkopański i rubaszny, również bliski trywialności jak i legendy. Piłsudski, dla którego Polska była jakimś wielkim Zułowem czy Piekieliszkami; że chodził po niej gderząc i dziwacząc, i kijem sękatym poganiał lub przepędzał ekonomów i parobków. Swą renesansową bujnością i litewskim uporem, szerokością swych koncepcji i małostkową mściwością, całą swą osobą i legendą przesłonił cały okres dziejów Polski… (K. Morawski, „Bilans Dwudziestolecia”. Tyle Pański ojciec, w naszym kręgu zwany Kademorem.

A teraz, gdy obcy ingerują – w sposób jednak pozbawiony jasnego do końca powodu – w polskie sprawy (czego w styczniu 1947 nie zrobili – mimo obietnic w roku 1945 danych przyjacielowi Pańskiego ojca, Mikołajczykowi, że zadbają, by weszły w życie uroczyste postanowienia konferencji jałtańskiej co do demokratycznych wyborów sejmowych w Polsce) – nasze społeczeństwo w swej chyba w dużej większości taką arogancją jest podirytowane… W starszym pokoleniu czasem pada pytanie, jak by na takie wtrącanie się w nasze sprawy zareagował PIŁSUDSKI (???)”. TYLE Z LISTU OWEGO CZYTELNIKA Z MEJ UKOCHANEJ WIELKOPOLSKI!!!

Od siebie dodam, że jasno widzę pewne niebezpieczeństwo! Syn mego Ojca – z reguły stawiam na ostrożność. Apeluję do rodaków, w pierwszym rzędzie do mającego udać się za dni kilka do Brukseli naszego Premiera, człowieka – jak słyszę – wielkiej inteligencji!!! Nie wpadnijcie w zastawioną najwyraźniej PUŁAPKĘ PYSKÓWEK I KŁÓTNI Z TYMI CZY INNYMI W BRUKSELI. Czuję, że ktoś bardzo celowo dolewa oliwy do polsko-unijnego ognia. Jasne, że Piłsudski by ostro zareagował na taką jak ta obecna ingerencję w nasze wewnętrzne, ściśle polskie – powiedziałbym nawet w pewnej mierze jeszcze pojałtańskie sprawy!!! Ale czuję też, że ktoś chce Polsce szkodzić, podrywać jej prestiż w Europie!!! Przypomnę tylko jeszcze, że 2. sierpnia 1927 (!!!) roku Piłsudski na zjeździe legionistów w Kaliszu powiedział: „W CZASIE KRYZYSU STRZEŻCIE SIĘ AGENTUR!!!”.
Kończąc tylko dodam, że w Brukseli zapewne nam pomogą ów spór przezwyciężyć i rozładować zawsze POLSCE tradycyjnie i od wieków bliscy Francuzi…

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 27 grudnia 2017 r.

Utworzono 27 grudnia 2017 przez Red. VP

Pełen oburzenia list od czytelnika! Pyta: „Jak Pan śmie tego, co uratował honor Polaków, nie poszedł na współpracę z Hitlerem, to jest ministra Józefa Becka, określać mianem durnia?! Zapewne ojciec Pański wpoił Panu jakiś wstręt do Becka. Wszak Beck Pańskiego wyrzucił z MSZ-u!

Polska była wtedy w tragicznej sytuacji! Nie było innej drogi niż ta, którą wybrał Beck. Wszak nie mogliśmy przystąpić do hitlerowskiego paktu antykominternowskiego, przy boku Niemiec walczyć z ZSRR… Stać się wasalem Hitlera!!! Państwem na pewno marionetkowym!”.

Moja odpowiedź prosta! Tak, jest prawdą, że z dniem 31 grudnia 1934 Beck pozbawił mego ojca stanowiska podsekretarza stanu w MSZ-cie – w wieku 42. lat przeniósł go na emeryturę. Jak pisze Jerzy Marek Nowakowski: „Rzecz cała odbyła się na dodatek mało elegancko, gdyż Morawskiemu na pożegnanie obniżono stopień służbowy”… Ale moja, mego ojca i kilku jego przyjaciół zła opinia o inteligencji Becka ma zgoła inne podłoże. Jak już kilkakrotnie pisałem, jeszcze jesienią 1939 docierały do mego ojca pogłoski, że Beck i jego cała „ekipa kierownicza MSZ-u do Marszałka RYDZA-ŚMIGŁEGO i do jego sztabu ma niesamowite pretensje”. Wszak Rydz obsesyjnie walczył z defetyzmem; z uporem głosił, że nasza armia jest w stanie przez długie miesiące (???) stawiać opór niemieckiemu najazdowi na Polskę, jest w stanie doczekać (obiecanej ???) ofensywy naszych zachodnich sojuszników na linię Zygfryda!

Historycy wojskowości i wywiadu (np. jakże wybitny profesor A. Woźny) winni zastanowić się, kto podsycał tę tak energiczną walkę Rydza z defetyzmem, tę absurdalną wręcz ocenę MOCY NASZEJ ARMII!!!

Gdy mowa o sprawach wyraźnie śmierdzących manipulacją obcego wywiadu, to jasne, że Beck i Rydz uważali, ba, byli pewni, że Stalin „nie uderzy nas w plecy”. Najwyraźniej ludzie Stalina b. zręcznie (!!!) wprowadzili w błąd naiwnego ambasadora Wacława Grzybowskiego (Beck fatalnie dobierał ambasadorów i ogólnie urzędników MSZ-u; wedle trudnych do sprawdzenia, lecz upartych pogłosek, wicedyrekcja wschodnia departamentu politycznego MSZ-u /???/ była też u źródła błędnej oceny planów i zagrań Stalina). Ale profesor A. Woźny na pewno lepiej ode mnie zna ten skomplikowany temat… Już w Paryżu, w swej „kawalerce” na rue de Laos (koło słynnej École Militaire), pułkownik Gano mawiał mi, że wiele naszych „pomyłek” z roku 1939 zapewne miało „podejrzane podłoże”: jasne, że wywiady sowiecki i niemiecki starały się Polaków dezinformować; że umiały zręcznie taką grę prowadzić.

Komentarzy (0)



poniedziałek, 25 marzec, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART