'Taguj' blogi | "Jerzy zielonka"

Tags: , , , , , , , , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 19 lipca 2016 r.

Utworzono 20 lipca 2016 przez Red. VP

DSC09121_Dowiaduję się od redaktora Jerzego Zielonki, iż Instytut im. Generała Stefana „Grota” Roweckiego zorganizuje promocję 3. tomu mych dzienników 20 września 2016 roku w Kościanie. Równocześnie mają tam mieć miejsce obchody przypadającej na ten dzień 87. rocznicy mych urodzin… Dla mnie będzie to okazja do złożenia hołdu Kościanowi, Ziemi Nadobrzańskiej, całej Wielkopolsce! Złożenia hołdu wielkpolskim postawom, nacechowanym kultem rzetelnej pracy, rozsądkiem i umiarem…

Gdy chodzi o mnie, to naprawdę i dogłębnie czuję się Wielkopolaninem, chcę Wielkopolsce służyć! Zabiegam również nie od dziś o zacieśnianie więzów naszych stron z Francją.Ojciec mój, stuprocentowy Wielkopolanin, w interesie Polski walczył o „Europę na francuskim sosie”, o Europę opartą na pięknych wartościach francuskiej kultury politycznej. Jestem wierny tej jego postawie… Z uporem zabiegam o więcej Francji w Polsce, i Polski we Francji. Tak więc pragnę, by te wrześniowe kościańskie obchody uwydatniły me przywiązanie do Francji, do jej języka, do przyjaźni Polska-Francja!

Cieszę się, że redaktor Jerzy Zielonka, znawca historii naszych okolic, autor wielu dotyczących tego tematu książęk, a także redaktor Teresa Masłowska, autorka książki o mnie pt. „Łącznik z Paryża. Rzecz o weteranie zimnej wojny” są owego przewidzianego na 20. września spotkania organizatorami! Liczę też na udział w tej imprezie SDP (swego czasu byłem prezesem – póki ono istniało – koła Paryż SDP). O owym spotkaniu trzeba powiadomić sekretarza generalnego SDP, Stefana Truszczyńskiego – tel./fax 22 827 87 20).

Wspomnę jeszcze, iż wówczas w Kościanie zostaną zapewne nakręcone przez reżysera i scenarzystę Piotra Morawskiego kolejne sekwencje filmu o mnie – dziennikarzu określanym przez PRL-owców mianem „groźnego szpiona RWE”.

No i co jeszcze? Będąc od AD 1977 kawalerem honoru i dewocji Rycerskiego i Szpitalniczego Zakonu Maltańskiego, i będąc do tego Zakonu wielce przywiązanym, chciałbym móc – korzystając z owej okazji – nawiązać do sięgających średniowiecza (?) związków mego ukochanego Zakonu (któremu tyle zawdzięczam) z królewskim miastem Kościanem! Może warto także powiadomić o tych obchodach polskie towarzystwo ziemiańskie, oddział w Poznaniu…?

Chcę mocno podkreślić, iż chciałbym, aby ta skromna ceremonia w królewskim niegdyś Kościanie była w pierwszym rzędzie hołdem złożonym przez to miasto i przez całą naszą ukochaną Wiekopolskę cnotom i PATRIOTYZMOWI! Dodam, że Wielkopolska – w odczuciu moim, starego obieżyświata – to jeden z najbardziej europejskich regionów EUROPY! Na marginesie także pozwolę sobie starannie odnotować, że gdy chodzi o Francję, to dwóch ważnych i wybitnych ambasadorów RP w tym kraju: Alfred Chłapowski z Bonikowa koło Kościana i „Kademor” (Kajetan Dzierżykraj-Morawski z Jurkowa, gmina Krzywiń) to stuprocentowi Wielkopolanie… A co naważniesze, Wielkopolaninem był tak kochany we Francji Le Bon Roi Stanislas Leszczyński.

Ośmielam się żywić nadzieję, że tak świadome naszego lokalnego, wielkopolskiegio patriotyzmu świetne poznańskie dzienniki i rozgłośnie radiowe ten mój kult naszych postaw i tradycji odnotują! Dodam, że chodzi mi też o zmoblizowanie pod hasłem wierności tradycjom naszych ojców czy dziadów wszystkich losem po świecie rozrzunych potomków ziemi poznańskiej! Winniśmy wszyscy odwiedzać to województwo, starać się tak czy inaczej mu służyć, rozbudowywać jego kontakty i współpracę z zagranicą… No i naszą milość owych stron wpoić naszym dzieciom i wnukom. Wydaje mi sie też, że nasze sejmiki, rady miejskie, samorządy lokalne winny rozważyć problem kontaktu z naszymi z zagranicy… Potomkowie Wielkopolan nieraz nieco znaczą w świecie; mogą być dla ziemi i miast ojców godnym uwagi kontaktem…

Komentarzy (0)

Tags: , , , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 22 czerwca 2016 r.

Utworzono 24 czerwca 2016 przez Red. VP

Morawski foto 1 (2)Rozmówca pyta: „Dlaczego jak wynika z Twego dziennika tak niepokoi Cię zagrożenie terrorystyczne? Chyba w tej dziedzinie niepotrzebnie panikujesz!” Moja odpowiedż prosta! Po prostu jestem zdania, że – jakby to powiedzieć użyję określenia „dobrze technicznie przygotowanych” kilku terrorystów jest w stanie dokonać szczególnie groźnych akcji…

Z kolei „z zupełnie innej beczki” odnotuję, że z niecierplowością czekam na od bardzo dawna zapowiedzianą książkę tego najwyższej klasy pisarza-kronikarza i regionalisty, jakim jest Jerzy Zielonka, książkę o Kościanie w latach 1945-48, mającą jak się zdaje nosić tytuł „Kościan, Akowska wyspa na Morzu Czerwonym”. Chodzi o okres, gdy w Kościanie rządzili byli Akowcy stawiający na pewien kompromis. Akowcy realiści, popierający punkt widzenia pułkownika Radosława, ale jednak nie ujawniający się. Starostą w Kościanie był na początku bodajże narodowiec Karol Fischbach; PPR-em kierował tam Stefan Bech, a PPS-em w początkowym okresie Edward Boryczko. Boryczko miał nawet „swego człowieka”, który później zbiegł ponoć do Hamburga w powiatowym UB! Ówczesny wojewoda poznański Feliks Widy-Wirski, dawny prezes Zrywu Narodowego, poźniej sojusznik Felczaka w „proreżymowej” części SP stawial w Poznaniu na dialog władzy z narodowcami, z wyznawcami ideologii Dmowskiego. Ten dialog sie załamał, gdy byli endecy jednak nie zechcieli pójść do wyborów na tak zwanej rządowej liście… Widy-Wirski z zawodu doktor medycyny, później przez 3 lata, o ile wiem, siedział… Rządzący w Kościanie zespół zatajonych Akowców-realistów UB rozgromiło jesienią 1948… Po latach Jaś Kiciński (w roku 1945 zwolennik kontynuowania walki zbrojnej), gdy już za Gomułki mógł Paryż odwiedzić, powiedział mi: „Jakie w roku 1945 mieliśćie idiotyczne złudzenia…” Ale w owym roku AD 1945, naszą troską było namówienie Jasia i jego przyjaciół, by poszli na studia i przestali marzyć o partyzantce anty-reżymowej… Takie stanowisko wówczas popierał mieszkający wtedy w Kościanie w domu z wieżą na ulicy Poznańskiej były oficer AK Krzysztof Morawski, człowiek bardzo wybitny… Kościan odwiedził były oficer wywiadu AK, który też mówił o bezsensie „walki zbrojnej”, polecał ratować co się da, wpychać naszych ludzi na stanowiska… A przyjaciel Krzysztofa, Leonard Witold Maringe najlepszy w Polsce ekspert od gospodarowania majątkami rolnymi, do areszrowania jesienią 1949 dyrektor naczelny państwowych nieruchomości ziemskich, też np. w latach 1945-1946 działał w takim samym duchu, co ze względu na jego wielki autorytet miało ogromne znaczenie… Jednym słowem, hasłem dla wielu osób wybitnych było wówczas ratować byt gospodarczy i „biologiczny” narodu… Niestety tę owocną pracę dla Polski reżym przerwał jesienią 1948, wprowadzając na rozkaz Moskwy ową „noc stalinowską”, nacechowaną wydatnym wzmożeniem czystek, aresztowań i mordów byłych Akowców (np. 4 lutego 1949 został aresztowany płk. Radosław, zwolniono go dopiero w roku 1966!).

Komentarzy (0)



wtorek, 18 lutego, 2020

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART