'Taguj' blogi | "frankofonia"

Tags: , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 15 lipca 2018 r.

Utworzono 29 sierpnia 2018 przez Red. VP

Wczoraj, 14 lipca, francuskie święto narodowe. W telewizji oglądałem paryską defiladę! Wspaniała! Zrobiła na mnie ogromne wrażenie! Tak, kocham nie od dziś francuską armię! W Jurkowie przed laty, będąc dzieckiem, wychowywałem się pod wizerunkami mych przodków, żołnierzy Napoleona: generała Franciszka Morawskiego, wojskowego i poety, generała Dezyderego Chłapowskiego (czupurny Dezyderek, niegdyś oficer ordynansowy owego cesarza), generała Jana Henryka Dąbrowskiego, szefa Legionów Polskich wchodzących w skład francuskiej armii, generała Turno…

Tak, kocham francuską armię i kocham Francję! Ojciec mój i Józef Czapski wlali w me serce kult francuskiej kultury, także i politycznej, nacechowanej szacunkiem wszystkich narodów, duchem tolerancji, kultem autentycznej sprawiedliwości, rozwagi, rozsądku, oraz – i to też wielce istotne – sztuki i literatury!! Obaj: ojciec mój i Józio Czapski niewątpliwie stawiali na EUROPĘ NA FRANCUSKIM SOSIE, opartą na owych powyżej wymienionych wielkich wartościach francuskiej kultury. Wysoko też cenili tak precyzyjny język francuski, walczyli o FRANKOFONIĘ!

Wierny memu ojcu i Józefowi Czapskiemu, walczę o FRANKOFONIĘ, przygotowuję apel po francusku skierowany także do tak licznych Francuzów polskiego pochodzenia, do polonijnych organizacji tutaj, do między innymi WSPÓLNOTY FRANCUSKO-POLSKIEJ, do Krzysztofa Jussaca, Barbary Miechówki, Romana Czajki – o podjęcie boju o zwiększenie umów o współpracy (jumelages) między francuskimi i polskimi miastami, o zwiększenie liczby klas francuskiego w polskich liceach, no i rzecz jasna o rozbudowę przyjacielskiego dialogu politycznego Francja-Polska, dialogu opartego na przyjaźni i chęci wzajemnego zrozumienia się… Projekt takiego mego APELU już rozesłałem wielu osobistościom. Czekam na uwagi i reakcję!!!

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 9 lipca 2018 r.

Utworzono 29 sierpnia 2018 przez Red. VP

Ojca mego czasem nazywano najbardziej profrancuskim z Polaków. I rzeczywiście, hasłem jego życia była walka o Europę na francuskim sosie, to znaczy opartą na pięknych wartościach francuskiej kultury politycznej, takich jak pełne poszanowanie prawa i sprawiedliwości, kult wiedzy i sztuki, poszanowanie wszystkich narodów i duch tolerancji. Cechowały go też: przyjaźń do i podziw Generała de Gaulle’a… Dość podobnie jak mój ojciec myśleli jego najbliżsi paryscy przyjaciele Józio Czapski i Kot Jeleński.

A mnie – choć byłem i jestem 100% Polakiem, wiernym synem Wielkopolski – ojciec i Józio Czapski do serca wlali kult i miłość Francji, jej – powiedziałbym – WOLNOŚCIOWEJ KULTURY, jej literatury i sztuki. Tak, będąc 100% Polakiem równocześnie nie od dziś wiodę bój po hasłem WIĘCEJ FRANCJI W POLSCE I POLSKI WE FRANCJI.

Ostatnio podjąłem bój o więcej klas języka francuskiego w polskich liceach, oraz o zwiększenie ilości umów o braterskiej współpracy miast i miasteczek francuskich i polskich. Apeluję do mego kościańskiego liceum oraz do niegdyś królewskiego miasta KOŚCIAN o odegranie, w oparciu o radcę Stanislasa PIERRETA z AMBASADY FRANCJI W WARSZAWIE, pewnej roli w tej akcji!!! KOŚCIAN, bogaty tradycją oddanych Francji przyjaciół: Generała Dezyderego CHŁAPOWSKIEGO z Turwi i ambasadorów Alfreda CHŁAPOWSKIEGO z Bonikowa i Kajetana MORAWSKIGO z Jurkowa, jest do odegrania takiej roli wyraźnie powołany!!

Tak, jasne dla mnie, że my Polacy winniśmy walczyć o Frankofonię, o rolę w świecie języka francuskiego, tak – jak to podkreślał mój ojciec – ścisłego i, w przeciwieństwie do angielskiego, PRECYZYJNEGO!!!

Myślę, że wierni swej narodowej tradycji winniśmy my Polacy walczyć o rolę Francji w Europie i w świecie!!!! Poprze nas w tej dziedzinie czołowy działacz Frankofonii, niegdyś bliski przyjaciel Jerzego JANOWSKIEGO, Joël BROQUET. Stawiam w tej dziedzinie między innymi na WSPLÓNOTĘ FRANCUSKO-POLSKĄ, na Krzysztofa JUSSACA, na Barbarę MIECHÓWKĘ, licealnego profesora języka francuskiego, na Romana CZAJKĘ….
Mam nadzieję, że ze strony francuskiej do tej akcji włączą się np. miasta takie jak LENS, gdzie przez lata ukazywał się dziennik NARODOWIEC oraz AMIENS, skąd wywodził się młodo zmarły, tak ceniony przez Józia CZAPSKIEGO malarz Jean Colin d’Amiens (patrz biografia Jeana Colin d’Amiens pióra Vincenta Guillier – Editions Encrage. Jean CoIin d’Amiens był mężem Elżbiety Plater Zyberg, siostrzenicy Czapskiego. Ośmielam się przypuszczać, że dzieła tego jakże wybitnego zdaniem Czapskiego malarza winna znać tak sztuką piękną zainteresowana pani Brigitte Macron, żona obecnego prezydenta Francji, także wywodząca się, tak jak jej mąż i jak Jean Colin, z AMIENS!!! Kończąc, wyrażę nadzieję, że świetna paryska GALERIA LE ROI DORE zainteresuje się Jeanem Colin d’Amiens…

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 4 lipca 2018 r.

Utworzono 24 lipca 2018 przez Red. VP

We wczorajszym dzienniku pisałem o walce o „więcej Francji w Polsce i Polski we Francji!”. Rzuciłem hasło współpracy polskich i francuskich liceów. Apelowałem do mego dawnego liceum w Kościanie, do jego kierownictwa, do związku absolwentów (do Pani Albińskiej), rzecz jasna także do tak mi drogiego wicedyrektora Wojciecha Morawskiego o zatelefonowanie w tej sprawie do sekretariatu Radcy Stanislasa PIERRETA w Ambasadzie Francji w Warszawie (trzeba się pośpieszyć, bo niezadługo opuszcza on Warszawę), o znalezienie dla naszego liceum w Kościanie dobrego PARTNERA we Francji! Takie UMOWY MIĘDZY POLSKIMI I FRANCUSKIMI LICEAMI WINNY SIĘ MNOŻYĆ. W POLSKICH LICEACH WINNY POWSTAWAĆ KLASY NAUCZANIA FRANCUSKIEGO! STARE, KRÓLEWSKIE MIASTO KOŚCIAN, MIASTO Z, KTÓRYM TAK PRZEZ DŁUGIE LATA ZWIĄZANI BYLI WYBITNI UMACNIACZE PRZYJAŹNI POLSKA-FRANCJA, NP. AMBASADOROWIE ALFRED CHŁAPOWSKI I KAJETAN MORAWSKI, TAKŻE W PEWNYM OKRESIE ulubiony OFICER ORDYNANSOWY NAPOLEONA, DEZYDERY CHŁAPOWSKI („czupurny Dezyderek” – samo też winno pod hasłem współpracy, także i gospodarczej wejść w umowę z jakimś odpowiednim francuskim miastem! Apeluję w tej sprawie do licznych w naszym regionie przyjaciół Francji, do Pani Jęcz, do rodu Kuźmińskich, itd., itd.

RZECZ W TYM, BY WE FRNCJI ZNALEŹĆ DYNAMICZNE MIASTO SKŁONNE NA SERIO WZIĄĆ SIĘ ZA MODELOWĄ WSPÓŁPRACĘ Z KOŚCIANEM, ZA ROZDUDOWĘ WSPÓŁPRACY KULTROWEJ, LECZ TAKŻE I WYMIANY HANDLOWEJ I GOSPODARCZEJ Z TYM STARYM POLSKIM KRÓLEWSKIM, NIEGDYŚ GRODEM.

OBECNOŚC CORAZ TO WIĘKSZEJ LICZBY TAKICH SPRZĘŻONYCH Z FRANCUSKIMI MIASTAMI POLSKICH MIAST TO SPRAWA WIELKIEJ WAGI. I DLA POLSKI, I DLA FRANCJ, I NAWET DLA UNII… To byłby jednak chyba mały, lecz istotny krok NAPRZÓD W BUDOWIE ZWARTEJ I BEZPIECZNEJ EUROPY.

Takie posunięcia mają szczególną wagę dziś, gdy to pewne obce siły – jak mi się zdaje – nie chcą dopuścić do dalszego jednoczenia się Europy. Gdy BYĆ MOŻE WSPOMAGAJĄ ONE TAK CZY INACZEJ BREXIT, I KTO WIE, CZY NIE SEPARATYSTÓW KATALOŃSKICH. Być może sprytnie PODSYCAJĄ ONE OGIEŃ EUROPEJSKICH NAJRÓŻNIEJSZYCH SPORÓW – w każdym razie ja, stary ekspert, mocno odnoszę czasem takie wrażenie!!!

Komentarzy (0)

Tags: , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 3 lipca 2018 r.

Utworzono 24 lipca 2018 przez Red. VP

Dziś pragnę się zająć kluczową w mym pojęciu sprawą! Walką pod hasłem WIĘCEJ FRANCJI W POLSCE I POLSKI WE FRANCJI!! Jako pierwszy krok w tej dziedzinie widz budowanie „ścisłej współpracy między pewną liczbą polskich i francuskich liceów”. Więcej niż dotychczas polskich liceów winno wyposażyć się w klasy języka francuskiego. Liczę w tej dziedzinie na panią Andrzejową JĘCZ, na Pana Kuźmińskiego, na Wojtka MORAWSKIEGO – wicedyrektora mego ukochanego liceum w Kościanie (chętnie uznaję pana Wojtka za mego krewnego – jak to dawniej mawiano – „przyjmuję go do herbu, za krewnego chcę uważać…”. Misja w Polsce mego przyjaciela Pierreta dobiega końca. Ważne więc, by jak najszybciej zadzwonić do jego sekretariatu we francuskiej ambasadzie w Warszawie, by z miejsca PUŚCIŁ W RUCH WSPÓŁPRACĘ liceum w Kościanie z jakimś DUŻYM PROWINCJONALNYM LICEUM WE FRANCJI.

Liczę, że sprawę poprą Wiadomości Kościańskie, a także RADIO MERKURY, oraz czasem docierający do Paryża znakomity GŁOS WIELKOPOLSKI!!!

Ziemia Kościańska, ojczyzna Generała Dezyderego CHŁAPOWSKIEGO (tak cenionego przez NAPOLEONA jego oficera ordynansowego – jak mawiał ów cesarz – „czupurnego Dezyderka”), ambasadorów Alfreda Chłapowskiego z Bonikowa, który przez lat kilkanaście (1924-1936) umacniał przyjaźń polsko-francuską, i Kajetana Morawskiego z Jurkowa – w październiku 1943 pierwszego ze wszystkich ambasadorów akredytowanych przy rezydującym wtedy w Algierze Rządzie Wolnej Francji, później przez ćwierć wieku ambasadora WOLNEJ POLSKI PRZY FRANCJI – ambasadora nieuznawanego, lecz TOLEROWANEGO, człowieka walczącego o Europę na francuskim sosie, to jest o Europę opartą na pięknych wartościach francuskiej kultury politycznej, takich jak kult wiedzy, tolerancyjność, umiejętność prowadzenia rozładowującego napięcie dialogu.

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 30 czerwca 2018 r.

Utworzono 23 lipca 2018 przez Red. VP

W bardzo różnych środowiskach Paryża pewne zainteresowanie jednak budzi mój projekt „puszczenia w ruch” szerokiej akcji umacniania przyjaźni polsko-francuskiej drogą zacieśnionej współpracy liceów obu tych bratnich krajów. Tak, idąc śladami mego ojca, walczę o rozwój związków Francja-Polska; boleję nad tym, że teraz ci lub inni, z tych czy innych powodów robią we Francji Polsce złą prasę, miotają przesadnymi zarzutami godzącymi np. w obecne polskie sfery rządowe. Jak mawiał mój ojciec, w interesie Polski leży Europa na francuskim sosie, to znaczy oparta na takich cechach jak kult wiedzy i kultury, wyrozumiałość i tolerancja… Nie trzeba też zapominać, że Francja otoczyła swego czasu przyjaźnią i opieką naszą pierwszą i drugą emigrację… Naszą drugą o wolność walczącą emigrację wydatnie wsparły USA, tworząc np. KOMITET i RADIO WOLNA EUROPA. Ale rola Francji w udzielanym nam wówczas poparciu też była olbrzymia. Tu – mimo nacisków i kalumnii „czerwonego” – działała tak wielkiej wagi KULTURA i Giedroycia Instytut Wydawniczy. Tu profesor Zygmunt Lubicz-Zaleski ocalił zwaną mickiewiczowską Bibliotekę Polską w Paryżu, którą PRL chciała zagarnąć, by ją przemienić w swój ośrodek propagandowy, podczas gdy od XIX wieku była ona ważnym w Paryżu centrum Wolnej Polskiej Myśli. Tu ożywioną działalność rozwijała mego ojca AMBASADA WOLNEJ POLSKI. A de GAULLE swego czasu ojca mego zapewniał, że ustroje komunistyczne muszą runąć, bo ustroje policyjne nie są na dłuższą metę przystosowane do życia…

Jedno też pewne. Przyjaźń POLSKO-FRANCUSKA jest ważnym elementem równowagi europejskiej, jest dziejową koniecznością… Tak więc musimy teraz dokładać wysiłków, by ROZŁADOWYWAĆ WSZELKIE NIEPOROZUMIENIA FRANCUSKO-POLSKIE. Nieprozumienia sztucznie i przesadnie podsycane przez ukrytych wrogów obu naszych narodów!!! Tak, my Polacy musimy odbudowywać przyjacielski dialog z Francją, rozładowywać wszystkie tak wyraźnie celowo przesadzone RÓŻNICE ZDAŃ. Gdzie dwóch się spiera, tam trzeci korzysta!!! Jedno pewne: należy z Francją znowu wrócić na drogę przyjacielskiego dialogu. Musimy też w pełni popierać FRANKOFONIĘ, rozwijać u nas naukę francuskiego, NO I BUDOWAĆ, ROZBUDOWYWAĆ DALEKO POSUNIĘTĄ WSPÓŁPRACĘ NP. FRANCUSKICH I POLSKICH LICEÓW!!!

PIŁSUDSKI MOCNO PODKREŚLAŁ PODCZAS KRYZYSU: STRZEŻCIE SIĘ AGENTUR!!! A dziś coraz to wyraźniej wyczuwam, że „ktoś” „mąci europejską wodę”, pcha np. do nieporozumień Francja-Polska, i tym samym osłabia jedność Europy. Spotkałem się z pytaniem, kto wspierał finansowo angielski BREXIT, kto wspiera separatystów katalońskich, kto w Europie mąci wodę i wspomaga niebezpieczne dla UNII w spory (???). Być może mamy do czynienia z jakąś antyeuropejską GRĄ. Zapewne tym czy innym zwarta i zgodna EUROPA JEST NIE NA RĘKĘ!!!

Jedno chyba pewne! Winniśmy przezwyciężać nieuniknione rzecz jasna spory, nie zezwolić, by narastały wewnątrzeuropejskie ostre niechęci… W naszym wspólnym ogólnoeuropejskim interesie stawiajmy na ogólnounijny dialog… Nie dajmy się skłócić. Nasze kłótnie, nasza nieumiejętność budowania przyjacielskiego dialogu z innymi krajami UNII służy tylko tejże UNII WROGOM I KONKURENTOM!!!

Kończąc, dodam, że warto, by cały ten jednak groźny na dłuższą metę dla UNII problem przemyśleli francuscy działacze europejscy. Na przykład dawni przyjaciele Jerzego Jankowskiego, działaczy i ruchów Wspólnota Francusko-Polska, oraz la FEDERATION… Liczę, że ludzie tacy jak Joël BROQUET, Christophe JUSSAC, Barbara MIECHOWKA, Roman CZAJKA oraz ich wpływowi przyjaciele, zorganizują jakiś poświęcony tej sprawie UNIVERSYTET LETNI…

Komentarzy (0)

Tags: , , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 29 czerwca 2018 r.

Utworzono 23 lipca 2018 przez Red. VP

Kilka ech poniedziałkowego spotkania w Ambasadzie RP w Paryżu z profesorem Rafałem HABIELSKIM – spotkania dotyczącego mających (WRESZCIE) chyba już za kilka miesięcy ukazać się wspólnym nakładem MSZ-u i IPN-u tajnych raportów mego ojca Kajetana Dzierżykraj- Morawskiego (Kademora), ambasadora legalnego Rządu RP w Londynie przy Francji od października 1943 do końca lat sześćdziesiątych (po cofnięciu przez Francję uznania w lipcu 1945 legalnemu rządowi RP w Londynie, ambasadora „TOLEROWANEGO, lecz nieuznawanego oficjalnie). Te raporty rzucają nowe, niekiedy wręcz rewelacyjne światło na dzieje drugiej polskiej wielkiej emigracji politycznej we Francji… Jak dotąd, pewne uważające się za postępowe czynniki, czynniki teraz wrogie obecnemu kierownictwu Polski, skutecznie hamowały publikacje tych tak autentycznych dokumentów uwydatniających wiele kluczowych aspektów walki o wolność Polski prowadzonej przez czasem celowo i niesłusznie lekceważoną przez ludzi PRL-owskiego chowu DYPLOMACJĘ EMIGRACYJNĄ… Dodam, że wagę tych raportów w pełni doceniał Jerzy GIEDROYC.

W czasie owego spotkania w Ambasadzie RP wyświetlono także 2 filmy laureata wielu nagród, Piotra Morawskiego… Film o mym ojcu i film o mnie, INWALIDZIE ZIMNEJ WOJNY.

Jeden w uczestników owego spotkania w Ambasadzie RP w Paryżu, krajowy intelektualista jest zdania, że jest ogromnej wagi, by obecnie nawiązywać do tradycji KADEMORA – tego przeciwnika Becka, i zwolennika mocnych związków Polska-Francja, oraz – jak mawiał – Europy na francuskim sosie, by polepszać obecnie nie najlepsze stosunki polsko-francuskie… Ów rozmówca jest zdania, że trzeba pilnie się przeciwstawić obecnie rozwijanemu we Francji „przez wiadome koła kampanii oczerniania obecnych postaw Polaków i wybranego przez nich rządu”… Dobrze wiadomo, kto prowadzi „tę nieco dziwaczną nagonkę”… Są to sfery wpływowe i rzekomo „postępowe”…

Inny rozmówca jest zdania, że niestety cofa się w Polsce znajomość języka francuskiego, a przecież – jak mawiał Kajetan Morawski – Polacy winni być ściśle z Francją związani, walczyć o „ową Europę na francuskim sosie”, opartą o wielkie wartości francuskiej, tolerancyjnej i wolnościowej kultury politycznej…

W pełni popieram ten punkt widzenia! Ostatnio Stowarzyszenie Absolwentów Liceum w Kościanie nadało mi zaszczytny tytuł swego członka honorowego. Pozwalam sobie zaapelować do tego LICEUM o zawarcie przez nie umowy o współpracy z jakimś francuskim dużym LICEUM. Radzę, by zwróciło się np. do radcy Stanislasa PIERRET w Ambasadzie Francuskiej w Warszawie o znalezienie francuskiego liceum skłonnego do podjęcia takiej AMBITNEJ, „MODELOWEJ” współpracy!!!

Skądinąd wzywam też Joëla Broquet, do poinformowania organizmów FRANKOFONII o mym planie podjęcia takiej obejmującej wiele polskich i francuskich LICEÓW AKCJI pod hasłem WIĘCEJ FRANCJI W POLSCE I POLSKI WE FRANCJI. Liczę w tej dziedzinie na LA COMMUNAUTE FRANCO-POLONAISE, na Prezesa JUSSACA, na panią profesor Barbarę MIECHÓWKĘ, na prezesa Romana CZAJKĘ… Tak, musimy w tej dziedzinie dokonać PRADZIWEGO PRZEŁOMU!!! TO SPRAWA OLBRZYMIEJ WAGI DLA POLSKI I DLA CAŁEJ EUROPY.

Komentarzy (0)

Tags: , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 6 kwietnia 2017 r.

Utworzono 06 kwietnia 2017 przez Red. VP

Jak moi czytelnicy dobrze wiedzą, mym hasłem jest WIĘCEJ FRANCJI W POLSCE I POLSKI WE FRANCJI!!! ldąc drogą wytyczoną przez mego ojca, który przez z górą ćwierć wieku był ambasadorem WOLNEJ POLSKI we Francji (październik 1943 – koniec 1969 roku), walczę też o EUROPĘ NA FRANCUSKIM SOSIE, to jest opartą na pięknych wartościach francuskiej kultury politycznej: nacechowanej „szacunkiem wszystkich narodów, duchem mądrej tolerancji, kultem wolności, wiedzy, postępu i sztuki…” Do dziś czuję się byłym współpracownikiem AMBASADY WOLNEJ POLSKI. (Minister SKUBISZEWSKI bardzo się tradycjami tej naszej Wolnej Polskiej Dyplomacji interesował, chciał, byśmy my – jej dawni członkowie – byli honorowymi współpracownikami placówek dyplomatycznych wyzwolonej z oków komunizmu Wolnej już RP. Jednak „wiadome, czerwone siły” tę koncepcję storpedowały.) Pozwalam sobie apelować do mego drogiego przyjaciela Bronka WILDSTEINA, by kiedyś przy jakieś okazji sprawę tę zechciał zbadać i ją poruszył.

Tak, ja – zdaniem wybitnych kardiologów weteran zimnej wojny, zwany niegdyś przez ludzi czerwonego reżymu SZPIONEM, człowiek, którego żona ciężko zachorzała w wyniku zastraszania przez UB, nikogo nie chcę za przeszłość rozliczać… Ale jednak walczę o ujawnienie prawdy o naszym ciężkim boju…, o naszej specyficznej roli KORERSPONDENTÓW INFORMACYJNYCH RWE!!!

Poniesiony polemicznym temperamentem nieco się oddaliłem od tematu, który dziś pragnę poruszyć! Otóż robię co mogę, by zacieśniać więzy Francja-Polska. Zabiegam o obecność języka francuskiego w mej ojczyźnie! Chcę, by coraz to więcej polskich miast i miasteczek zawierało umowy o współpracy z francuskimi ich odpowiednikami. Uważam, że do boju o FRANKOFONIĘ należy ZMOBLIZOWAĆ cały francuski naród, w tym rzecz jasna gminy, miasta i miasteczka prowincjonalne!!! Apeluję do kandydatów w obecnych wyborach prezydenckich we Francji, aby jasno wypowiadali się na temat FRANKOFONII!!
Marzę o tym, by me ukochane miasto KOŚCIAN nawiązało – rzeczywiście aktywną, mogącą służyć za model – współpracę z jakimś miastem Francji. Współpracę szkolną (licea, wymiana obozów młodzieżowych), no i także gospodarczą (francuskie inwestycje, np. w Kościanie, kościańskie towary w sklepach jakiegoś francuskiego miasta, stała wymiana doświadczeń gospodarczych, permanentny kontakt „językowo—kulturalny”)… Apeluję do burmistrza Michała JURGI, do rady miasta Kościan, do Rady Powiatu i jej przewodniczącego Pawła BUKSALEIWCZA, do red. Teresy MASŁOWSKIEJ i do redaktora Jerzego ZIELONKI, do profesor Ivony JĘĆC – o nawiązanie kontaktu w tej sprawie z mym przyjacielem, radcą Stanisławem Pierret z Ambasady Francji w Warszawie!!! Liczę też, iż słynna stadnina w Racocie i jej dyrektor, tak wybitny i sprawny Andrzej JĘCZ zechce także wejść w kontakt z jakąś (???) SŁYNNĄ FRANCUSKĄ STADNINĄ…!!! Liczę wreszcie, że szkoła średnia imienia ambasadora Kajetana Morawskiego w Krzywiniu też tak czy inaczej do tych działań się włączy. Jak stale podkreślam, ziemia kościańska ma szczególnie mocne związki z Francją. Mam na myśli np. mego prapradziada Generała Dezyderego Chłapowskiego (ów tak niegdyś zwany „czupurny Dezyderek” był ponoć ulubieńcem Napoleona), dalej ambasadora Alfreda Chłapowskiego z Bonikowa, który w latach 1924 -1936 świetnie Polskę w
Paryżu reprezentował, i wreszcie mego ojjca!

Tak, marzeniem mym jest, by Kościan stał się owym przykładowym ośrodkiem współpracy polsko-francuskiej! Na marginesie tych uwag, zwracam się do prezesa Romana CZAJKI, by zbadał, które z podparyskich miast można skłonić do współpracy z Kościanem…, do objęcia swą opieką tego polskiego miasta o – jak już napisałem – związkach z Francją, z ludźmi, którzy tak o zbliżenie obu naszych narodów zabiegali. TYLE NA DZIŚ!!

Komentarzy (0)

Tags: , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 5 kwietnia 2017 r.

Utworzono 06 kwietnia 2017 przez Red. VP

Jak słusznie podkreśla kilku cieszących się mym zaufaniem tutejszych poważnych politologów, nie sposób w tej chwili na serio przewidzieć, kto zostanie wybrany prezydentem Francji… Nastroje mas – jak wykazują sondaże – są jeszcze dość chwiejne… Sporo osób nie do końca wie, na kogo będą ostatecznie głosować…

Tu pozwolę sobie na małą dygresję! W roku 1954, po napisaniu ponoć niezłej pracy o stachanowizmie w Polsce (Instytut Wyższych Studiów Europejskich Uniwersytetu w Strasburgu), miałem de facto obiecane stypendium „doktoranckie” w USA. Sprawa upadła. Ktoś Komitetowi Wolnej Europy podrzucił donos, że w Kościanie w roku 1945 (mając 15 lat!) byłem groźnym komunistą i że jestem homoseksualistą. W kilka lat później „Wolna Europa” zaproponowała mi, znając me „wyczucie politologiczne” (?), współpracę… Zdziwiłem się i przypomniałem o tym uprzednim donosie! Szef biura FEC powiedział mi 2 rzeczy: primo, że epoka senatora Josepha Mc Cathy i jego „polowania na czarownice” dobiegła końca, secundo, że donos na mnie zapewne pochodził „z tamtej strony”, i że nie mam się tym zajmować…!? Jedno pewne. Ów donos zmienił mój los. Miast naukowcem stałem się dziennikarzem!!! Także – jeśli to tak można określic – „politologiem”, badaczem ukrytych aspektów sytuacji np. w PZPRze, ale me oceny trafiały do RWE, biura analiz przy RWE, oraz zawsze bezpośrednio do Nowaka, który mawiał: Maciej ma wyjątkowego nosa!!

Ale ad rem! Jak już zaznaczyłem, z tymi francuskimi wyborami jeszcze do końca nic nie wiadomo!!! Co więcej, nawet ja nie jestem w stanie przewidzieć, co przed tymi wyborami może jednak jeszcze zajść – we Francji czy w świecie. Trudno z góry ocenić, jak wyborcy zareagowaliby np. na jakiś ogromny i krwawy wyczyn islamskich terrorystów (???).

Ale, jak teraz sprawy stoją, to wielkie szanse zwycięstwa zdaje się na razie mieć urodzony 21 grudnia 1977 w AMIENS, EMMANUEL MACRON, syn tamtejszego lekarza, profesora neurologii. A matka Emmanuela to też lekarka. Jednym słowem, miejscowe środowisko na 102 medyczne. Tak, śpieszę zasygnalizować ten fakt jakże wybitnej pani ELI SKOCZEK… Wszak żywo interesuje się ona śp. Malarzem Jeanem COLIN d’AMIENS (1927-1959 ), który był uczniem i tak bliskim przyjacielem, nawet jakby wychowankiem, Józefa Czapskiego… Odgrywał – jak dobrze pamiętam – duża rolę w życiu Czapskiego!!! A na niedługo przed swą śmiercią ożenił się z siostrzenicą Józia, Elżbietą Platter-Zyberg, później secundo voto – ile się nie mylę – za mym kuzynem Łubieńskim…

Jean Colin d’Amiens w swym „teraz wracającym do mody dziele”, to jest w swych obrazach jednak sporo uwagi siłą rzeczy poświęcał Amiens i Pikardii. Dziś dzięki intelektualistom z tamtych okolic, ludziom bliskim Eli Skoczek, Jean Colin d’Amiens nagle staje się jednak dość sławnym (patrz np. książka Vincenta Guillier Jean Colin d’Amiens, le jeune homme et la mort (Editionns ENCRAGES).

Dobrze wiadomo, że Emmanuel MACRON kocha swe rodzinne miasto AMIENS. No i co KLUCZOWE, ŻYWI KULT SZTUKI I LITERATURY, ponoć nawet kiedyś zamierzał stać się aktorem (?). Zapewne może on wiele wiedzieć o Jeanie Colin d’Amiens, znać jego twórczość malarską i jego teksty… (???). Do tego, wszak obaj (choć to nie ta sama generacja!) wywodzą się z oni z tego samego lekarskiego, siłą rzeczy niewielkiego środowiska!!! Ciekawe, co na ten temat wiedzą i myślą przyjaciele z Amiens Eli Skoczek???

Jedno mnie uderza, miasto Amiens jest jakby pomostem między tym mającym rzekomo spore szanse (powiedziałbym w uproszczeniu „po jakiemuś centrowym”) kandydatem na prezydenta Francji a pewną polską tradycj; a Józefem Czapskim, który tak Francję dobrze znał, cenił i kochał (!!!), który przez Jeana Colin tyle o Amiens wiedział. Może tam nawet bywał? W sferze intelektualnej Amiens, za osobę b. wybitną uchodzi Brigitte Trogneux, starsza od niego o 20 lat żona Emmanuela Macron, profesor licealny języka francuskiego „mająca autentyczną pasję FRANKOFONII, LITERATURY, MALARSTWA, TEATRU… Wywodzi się ona z wysoce kulturalnej, słynnej rodziny fabrykantów m.in. czekolady… Chodzi o krąg o wysokiej kulturze, bacznym i otwartym spojrzeniu…

(Polacy w Picardii tradycyjnie byli lubiani i popularni! Co prawda ostatnio sporą decepcję spowodowało tam to, że ostatnio amerykański producent sprzętu gospodarstwa domowego Whirlpool przeniósł swą fabrykę z Amiens do ŁODZI…). Tyle na dziś ( tylko z pozoru nieco chaotycznie).

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 4 kwietnia 2017 r.

Utworzono 04 kwietnia 2017 przez Red. VP

W związku z tym, że skarżę się, iż kandydaci w nadchodzących francuskich wyborach prezydenckich za mało uwagi poświęcają promieniowaniu na świat francuskiej KULTURY, Ludwik LEWIN (w mym pojęciu jeden z najbaczniejszych polskich dziennikarzy) sygnalizuje mi, że Benoît HAMON, kandydat francuskiej partii socjalistycznej wysuwa koncepcje zbudowania wspaniałego PAŁACU PROMIENIOWANIA FRANKONII i najwyraźniej przywiązuje ogromną wagę do problemu roli w świecie AUTENTYCZNIE FRANCUSKIEJ MYŚLI (!!!) – MYŚLI tak otwartej na innych, nacechowanej duchem mądrej tolerancji, szacunkiem dla wiedzy i sztuk, i dobrze pojętym humanizmem… Do tego – jak nieraz podkreślał mój ojciec, stary dyplomata, który siłą rzeczy miał tyle do czynienia z międzynarodowymi umowami, notami oraz traktatami – FRANCUSKI WINIEN BYĆ OFICJALNYM JĘZYKIEM URZĘDOWYM EUROPY I ŚWIATA, BO NP. OD AGIELSKIEGO JEST ON O WIELE BARDZEJ P R E Z Y Z Y J N Y!!!

Jak już pisałem, nie ja jeden teraz po BREXICIE (!!!) uważam, że francuski winien być znowu czołowym językiem urzędowym UNII EUROPEJSKIEJ!!! I o to my Polacy winniśmy zabiegać… Dodam, że tę opinię dotyczącą kluczowej roli języka francuskiego podziela szereg Czechów, Rosjan, Rumunów, itd., itd… Liczę (!!), że na ten temat wypowiedzą się działacze WSPÓLNOTY FRACUSKO-POLSKIEJ, np. Krzysztof Jussac de Junien, Barbara Miechówka, Marek Wyrwa… A być może nasz wierny przyjaciel i bojownik o FRANCOFONIĘ, JOËL BROQUET, uzyska też idące tą samą drogą opinie Rosjan, Czechów, Bułgarów, itd., itd.

TAK, UWAŻAM, ŻE MY POLACY, I OGÓLNIE WSCHODNIO- I CENTRALNO-EUROPEJCZYCY WINNIŚMY Z ZAPAŁEM I ROZMACHEM WALCZYĆ O FRANKOFONIĘ!!!

KONCZĄC, Z MYŚLĄ O ELI SKOCZEK DODAM, ŻE JÓZEF CZAPSKI NIERAZ – JAK MI KIEDYŚ POWIEDZIAŁ – W ROZMOWACH Z ANDRÉ MALRAUX UWYDATNIAŁ WAGĘ WOLNOŚCIOWEJ FRANCUSKIEJ KULTURY I WYJĄTKOWE TAKŻE DLA NAS, WÓWCZAS POLSKICH EMIGRANTÓW POLITYCZNYCH, ZNACZENIE SZEROKO POJĘTEJ FRANKOFONII… RAZ CZY DWA ODPROWADZAŁEM GO OKOŁO GODZINY 13-tej do świetnej restauracji niedaleko Rond-Point des Champs Elysées, gdzie obiadem najwyższej klasy podejmował go André MALRAUX. Wówczas francuski Minister Kultury i zaufany generała de Gaulle’a, no i obrońca KULTURY Giedroycia, określanej bezczelnie i złośliwie przez pewnych Francuzów (nomina sunt odiosa) mianem „stypendysty CIA”…!!!

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 3 kwietnia 2017 r.

Utworzono 04 kwietnia 2017 przez Red. VP

Jak się dowiaduję, dziś odbywa się w Warszawie w Centrum Prasowym PAP-u KONFERENCJA INSTYTUTU MYŚLI ROBERTA SCHUMANA. W związku z tym grupa ekspertów przygotowała deklarację, która zakłada, zgodnie z najgłębszym przekonaniem Roberta Schumana, powrót do chrześciańskich korzeni, w tym do idei jedności, solidarności i różnorodności, które legły u podstaw budowy pierwszych instytucji wspólnotowych, oraz zapewniły jeden z najdłużej trwających okresów pokoju i prosperity w Europie… Jak aktualna jest myśl Roberta Schumana, pokazuje jego cytat z lat 50-tych: MOJA IDEA NIE POLEGA NA TYM, ABY POŁĄCZYĆ KRAJE W CELU STWORZENIA SUPERPAŃSTWA, NASZE KRAJE EUROPEJSKIE SĄ HISTORYCZNĄ RZECZYWISTOŚCIĄ. Z PSYCHOLOGICZNEGO PUNKTU WIDZENIA BYŁOBY TO NIEMOŻLIWE I NIEROZSĄDNE, ABY ICH SIĘ POZBYĆ. ICH RÓŻNORODNOŚĆ JEST RZECZĄ DOBRĄ I NIE MA SENSU, ABY JĄ USUWAĆ LUB DOKONYWAĆ ZRÓWNYWANIA LUB UNIFIKACJI… (KONIEC CYTATÓW!!!)

Ja – od 60. lat polski dziennikarz w Paryżu, weteran zimnej wojny (!), b. zaufany współpraciwnik Jana NOWAKA, b. korespondent INFORMACYJNY (!!!) RADIA WOLNA EUROPA, spec od rozgrywek wewnąrzpartyjnych we władzach PZPR-u, zwalczany przez SB jako SZPION (podobnie jak słynny Piotr JEGLIŃSKI, z którym przez lat wiele ściśle współpracowałem); ja, człowiek, którego żona tyle ucierpiała i ciężko zachorowała w wyniku perfidnego zastraszania przez UB, do tego swego czasu prezes Pólskiego Zjednoczenia Młodzieży Chrześcijańsko-Społecznej (sekcja polska Międzynarodówki Młodych Chrześciańskich-Demokratów), współorganizator przy boku Stanisława Gebhardta i w oparciu o związanego z Robertem Schumanem Jezuitę Ojca Huvenne i o stowarzenie o nazwie CONFERENCE OLIVAINT na Wyspie Port Cros (Lazurowe Wybrzeże) obozów letnich z udziałem młodzieży z polskich KIK-ów (!!!) -przez lata w tych to akcjach byłem w kontakcie z Robertem Schumanem, a to także za pośrednictwem Roberta Rochefort. Schuman utrzymywał też za pośrednictwem swego zaufanego Roberta Rochefort stały kontakt z mym ojcem – ambasadorem w Paryżu Wolnej Polski (dzięki poparciu Roberta Schumana i Roberta Rocheforta, ojciec mój uzyskał od wysokiego komisarza ONZ-u do spraw uchodźców fundusze na założenie Polskiego Domu Spokoinej Starości w Lailly-en-Val koło Orleanu)… Mój ojciec, pierwszy ze wszystkich ambasadorów akredytowanych oficjalnie przy władzach „Wolnej Francji” wówczas rezydujących w Algierze, był „czlowiekiem bliskim de Gaulle’owi, którego syn ponoć półżartem mawiał: piewszego zawsze dobrze się pamięta! Ta akredytacja pełnoprawnego alianckiego ambasadora była jesienią 1943 sukcesem Wolnej Francji (ostrożnie mówiąc, „nie do końca lubianej przez Roosevelta”)… Ale to już inne skomplikowane zagadnienie historyczne…

WRACAJĄC DO ROBERTA SCHUMANA, JEDNO PODKREŚLĘ: W PEłNI POPIERAM PODJĘTE W WARSZAWIE INICJATYWY ZWIĄZANE Z KULTEM ROBERTA SCHUMANA I Z JEGO MYŚLĄ…

Co teraz z kolei chcę uwydatnić, to to, że ojciec mój np. już po wojnie na terenie Ruchu Europejskiego walczył o „EUROPĘ NA FRANCUSKIM SOSIE”. Z uporem głosił, że Europa winna być oparta „francuskiej kulturze, o tak wielkim otwarciu na świat, o tak wielkim szacunku dla „drugich”, i o mądrej tolerancji, rozwadze, bardzo autentycznym kulcie wiedzy i sztuki!!! Ojciec mój żywił prawdziwy kult języka francuskiego – nośnika tej tak wspaniałej i tak szlachetnej kultury. Uważał też, w oparciu o swe długoletnie doświadczenie dyplomatyczne, iż język francuski, tak „logiczny i ścisły”, pozwala lepiej niż angielski redagować umowy i traktaty… (Uważam to samo!!! Liczę, że teraz w związku w BREXITEM język FRANCUSKI znowu stanie się pierwszym językiem Unii!!!).

Tak, wierny rodzinnym i starym, bardzo polskim tradycjom, z uporem walczę o FRANKOFONIĘ. Zabiegam już od długich lat o dużą (!!!) obecność języka francuskiego w polskich np. Liceach. Jestem w kontakcie z kilku tymi, co w Polsce nauczają francuskiego… Np. z dynamiczną panią Yvoną JĘCZ. Cieszy mnie to, że droga mi od dzieciństwa gmina Krzywiń dzięki p. Kuźmińskiemu podtrzymuje kontakt z francuską gminą departamentu Calvados. Nie tracę nadziei, że z czasem me ukochane miasto Kościan zawrze jakąś umowę o energicznej, obopólnie korzystnej współpracy z jakimś miastem Francji! Wszak z kościanskiego wywodziło się tylu ludzi bliskich Francji, np. Dezydery Chłapowski z Turwi, oficer ordynansowy Napoleona, „czupurny Dezyderek”, później za udział w bitwie pod Ratyzboną mianowany baronem cesarstwa, wreszcie w roku 1831 (?) Generał WP (Powstanie Listipadowe); dalej ambasador Alfred Chłapowski z Bonikowa, czy wreszcie ojcieć mój, bliski de Gaulle’owi, przez ćwerć wieku ambasador Wolnej Polski we Francji (Słynny historyk profesor dr hab. Rafał Habielski ma ponoć lada miesiąc wydać REWELACYJNE „tajne raporty” mego ojca z tego tak długiego okresu…

W Polsce dwóch czołowych francuskich dyplomatów walczy teraz o „spotęgowanie tam obecności FRANKOFONII. Mam na myśli jakże wybitnego, wysoce inteligentnego Ambasadora Pierre’a Lévy oraz od lat wiernego przyjaciela Polski i Polaków, też bardzo wybitnego Stanislasa Pierret. Moim zdaniem miasto Kościan mogłoby, powołując się na mnie, zwrocić się do PIERRETA! Rzecz w tym, by nawiazać kontaky szkolne (LICEUM) oraz może gospodarcze…

Kończąc przypomnę, że we Francji wielkimi krokami zbliżają się wybory prezydenckie. Oburza mnie, i także kilku innych Polaków stąd i z Polski (!!!), iż KANDYDACI NA PREZYDENTA ZA MAŁO UWAGI POŚWIĘCAJĄ FRANKOFONII ORAZ ROLI FRANCJI I JEJ MYŚLI ORAZ KULTURY I JĘZYKA W EUROPIE I W ŚWIECIE!!!

APELUJĘ DO POLSKIEGO TOWARZYSTWA HISTORYCZNO-LITERACKIEGO, DO JEGO PREZESA, PROFESORA PIOTRA KAZIMIERZA LUBICZ-ZALESKEGO, CIESZĄCEGO SIĘ TU OLBRZYMIM AUTORYTETEM UCZONEGO, O MOCNE PODKREŚLENIE W OBLICZU NADCHODZĄCYCH WYBORÓW PROBLEMU FRANKOFONII. O TO SAMO APELUJĘ DO WSPÓLNOTY FRANCUSKO-POLSKIEJ!!!

Komentarzy (0)



poniedziałek, 17 grudzień, 2018

  • Pogoda w Paryżu


    5°C
    Bezchmurne niebo

    Dzisiaj:
    9°C / 4°C
     
    wtośroczwpiąsobnie
    10°12°12°13°
    10°
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART