'Taguj' blogi | "Ambasada Wolnej Polski"

Tags: , , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 29 czerwca 2018 r.

Utworzono 23 lipca 2018 przez Red. VP

Kilka ech poniedziałkowego spotkania w Ambasadzie RP w Paryżu z profesorem Rafałem HABIELSKIM – spotkania dotyczącego mających (WRESZCIE) chyba już za kilka miesięcy ukazać się wspólnym nakładem MSZ-u i IPN-u tajnych raportów mego ojca Kajetana Dzierżykraj- Morawskiego (Kademora), ambasadora legalnego Rządu RP w Londynie przy Francji od października 1943 do końca lat sześćdziesiątych (po cofnięciu przez Francję uznania w lipcu 1945 legalnemu rządowi RP w Londynie, ambasadora „TOLEROWANEGO, lecz nieuznawanego oficjalnie). Te raporty rzucają nowe, niekiedy wręcz rewelacyjne światło na dzieje drugiej polskiej wielkiej emigracji politycznej we Francji… Jak dotąd, pewne uważające się za postępowe czynniki, czynniki teraz wrogie obecnemu kierownictwu Polski, skutecznie hamowały publikacje tych tak autentycznych dokumentów uwydatniających wiele kluczowych aspektów walki o wolność Polski prowadzonej przez czasem celowo i niesłusznie lekceważoną przez ludzi PRL-owskiego chowu DYPLOMACJĘ EMIGRACYJNĄ… Dodam, że wagę tych raportów w pełni doceniał Jerzy GIEDROYC.

W czasie owego spotkania w Ambasadzie RP wyświetlono także 2 filmy laureata wielu nagród, Piotra Morawskiego… Film o mym ojcu i film o mnie, INWALIDZIE ZIMNEJ WOJNY.

Jeden w uczestników owego spotkania w Ambasadzie RP w Paryżu, krajowy intelektualista jest zdania, że jest ogromnej wagi, by obecnie nawiązywać do tradycji KADEMORA – tego przeciwnika Becka, i zwolennika mocnych związków Polska-Francja, oraz – jak mawiał – Europy na francuskim sosie, by polepszać obecnie nie najlepsze stosunki polsko-francuskie… Ów rozmówca jest zdania, że trzeba pilnie się przeciwstawić obecnie rozwijanemu we Francji „przez wiadome koła kampanii oczerniania obecnych postaw Polaków i wybranego przez nich rządu”… Dobrze wiadomo, kto prowadzi „tę nieco dziwaczną nagonkę”… Są to sfery wpływowe i rzekomo „postępowe”…

Inny rozmówca jest zdania, że niestety cofa się w Polsce znajomość języka francuskiego, a przecież – jak mawiał Kajetan Morawski – Polacy winni być ściśle z Francją związani, walczyć o „ową Europę na francuskim sosie”, opartą o wielkie wartości francuskiej, tolerancyjnej i wolnościowej kultury politycznej…

W pełni popieram ten punkt widzenia! Ostatnio Stowarzyszenie Absolwentów Liceum w Kościanie nadało mi zaszczytny tytuł swego członka honorowego. Pozwalam sobie zaapelować do tego LICEUM o zawarcie przez nie umowy o współpracy z jakimś francuskim dużym LICEUM. Radzę, by zwróciło się np. do radcy Stanislasa PIERRET w Ambasadzie Francuskiej w Warszawie o znalezienie francuskiego liceum skłonnego do podjęcia takiej AMBITNEJ, „MODELOWEJ” współpracy!!!

Skądinąd wzywam też Joëla Broquet, do poinformowania organizmów FRANKOFONII o mym planie podjęcia takiej obejmującej wiele polskich i francuskich LICEÓW AKCJI pod hasłem WIĘCEJ FRANCJI W POLSCE I POLSKI WE FRANCJI. Liczę w tej dziedzinie na LA COMMUNAUTE FRANCO-POLONAISE, na Prezesa JUSSACA, na panią profesor Barbarę MIECHÓWKĘ, na prezesa Romana CZAJKĘ… Tak, musimy w tej dziedzinie dokonać PRADZIWEGO PRZEŁOMU!!! TO SPRAWA OLBRZYMIEJ WAGI DLA POLSKI I DLA CAŁEJ EUROPY.

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 26 czerwca 2018 r.

Utworzono 23 lipca 2018 przez Red. VP

Wczoraj w przepięknych salonach Ambasady RP w Paryżu odbyło się spotkanie dotyczące mego ojca, przez ćwierć wieku ambasadora polskich władz na wychodźstwie w Londynie przy Francji!!! Najprzód w październiku 1943 pierwszego ze wszystkich ambasadorów akredytowanych przy rządzie Wolnej Francji, wówczas jeszcze przebywającym w Algierze. Później, po cofnięciu przez Francję uznania władzom RP rezydującym w Londynie, nieuznawanego lecz tolerowanego ambasadora Wolnej Polski w Paryżu. Spotkanie dotyczyło też mnie – inwalidy wojny i zimnej wojny, b. korespondenta INFORMACYJNEGO („szpiona”, jak mawiali PRL-owcy) RWE!!! Zaprezentowano opatrzone francuskimi podtytułami filmy o mym ojcu i o mnie (dzieła świetnego reżysera Piotra Morawskiego, laureata wielu nagród…).

Spotkaniu przewodniczył minister pełnomocny RP w Paryżu, Tomasz Majchrowski. A całe to spotkanie świetnie zorganizował attaché prasowy ambasady, Michał Dobosz.

O przygotowywanych przez niego do druku (w IPN) tajnych raportach Kajetana Morawskiego, zdających sprawę z życia i działań polskiej emigracji politycznej, raportach dla władz RP w Londynie – ciekawie mówił słynny dr hab. Rafał HABIELSKI, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, uchodzący za jednego z najlepszych w Polsce znawców polskiej historii najnowszej, autor prac naprawdę dużej wagi. Wskazał on na znaczenie tych wielce obiektywnych, niekiedy rewelacyjnych tajnych raportów Ambasadora Morawskiego… W czasie tego spotkania Anna z Dzierżykraj-Morawskich admirałowa Mesnetowa odczytała piękny list kondolencyjny, jaki po śmierci mego ojca do mnie napisała Generałowa de Gaulle (Generał de Gaulle wówczas już nie żył).

Na zakończenie ja zabrałem głos. Po pierwsze, by podziękować ambasadzie RP w Paryżu za zorganizowanie tego spotkania, dotyczącego tak znienawidzonej niegdyś przez PRL, a obecnie mało cenionej przez wrogie pewnym polskim „przedwrześniowym tradycjom” kręgi polityczne AMBASADY WOLNEJ POLSKI. Złożyłem hołd pamięci mego ojca i owej ambasady Wolnej Polski współpracowników, np. radcy Tadeuszowi Parczewskiemu oraz mego ojca kolejnym następcom, to jest Władysławowi hr. Ponińskiemu, Xaweremu hr. Reyowi i Jerzemu Ursyn-Niemcewiczowi, już nie ambasadorom Wolnej Polski, lecz Delegatom Legalnego Rządu RP. Podkreśliłem, że spośród współpracowników tej dyplomacji Wolnej Polski w Paryżu żyją jeszcze tylko 2 osoby: Wirydianna z hr. Raczyńskich hr. Reyowa, no i ja.

Następnie złożyłem me podziękowania Zarządowi Dzieła św. Kazimierza w Paryżu oraz tego zarządu Prezesom, hr. ORŁOWSKIEMU, oraz rzecz jasna KIERUJĄCYM tym Zakładem ZAKONNICOM (za przyjęcie mnie – INWALIDY WOJNY I ZIMNEJ WOJNY – do tego Domu Opieki… Tak, złożyłem hołd szlachetnym i tak sprawnym w swej opiece nad starcami owym Polskim Siostrom SZARTKOM. Prawdziwym Polkom w najlepszym tego słowa znaczeniu. Dodam, że na owo spotkanie mnie, nieco chorego, przywiozły dwie siostry szarytki: Regina i Katarzyna!!!
Czując się jakby spadkobiercą tradycji owej ambasady Wolnej Polski, złożyłem hołd Francji i Francuzom, którzy w naszym boju o Wolną Polskę nam pomagali: Generałowi de Gaulle’owi, Jeanowi Laloy z Quai d’Orsay, Gastonowi Palewskiemu, André Voisin, Robertowi Schumanowi, Robertowi Rochefort, Jean-Lucowi Schaffhauserowi, jakże zasłużonemu Joëlowi BROQUET, i innym…

Kończąc, złożyłem jeszcze najwyższy hołd pamięci pani prezydentowej Marii z Mackiewiczów KACZYŃSKIEJ oraz jej współpracownicy, dyrektor Izabeli z Głowackich Tomaszewskiej. Obie te wysoce patriotyczne damy – w przeciwieństwie do wielu innych (!!!) – wysoko ceniły i otaczały opieką nas, bojowników walczącej z komuną POLSKIEJ EMIGRACJI POLITYCZNEJ.

Tyle na dziś!!! Czekam na uwagi o tym spotkaniu. I na jego echa…

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 14 czerwca 2018 r.

Utworzono 14 czerwca 2018 przez Red. VP

Tak więc niezadługo w Ambasdzie RP w Paryżu złożony zostanie hołd pamięci naszej AMBASADY WOLNEJ POLSKI. Będą wyświetlone filmy: o mym ojcu, zwanym swgo czasu przez cenionych publicystów „Legendarnym Ambasadorem”, a także „Ambasadorem Atlantydy” czy też „Ambasadorem, który jest instytucją”, oraz o mnie, którego już w tytule swej książki mnie dotyczącej Teresa Masłowska określa mianem „Łącznika z Paryża – Weterana Zimnej Wojny”…

Następnie jeden z najlepszych znawców owej epoki, słynny profesor historii UW, Rafał HABIELSKI mówić będzie o rewelacyjnych TAJNYCH RAPORTACH KAJETANA MORAWSKIEGO, które jeszcze w czasie tego roku ma wydać w IPN-ie (o ile się nie mylę, chodzi o raporty za okres od 1943 aż po koniec lat sześćdziesiątych).

Jak wiadomo, Rząd RP w Londynie pierwszy z wszystkich (!!!) uznał już jesienią 1943 wówczas rezydujący w Algierze Rząd Wolnej Francji. Tak więc ojciec mój był aż do 31.12.1944 – do chwili przybycia już do Paryża Nuncjusza – dziekanem korpusu dyplomatycznego akredytowanego przy rządzie Francji… Gaulliści mawiali: Morawski był pierwszym z ambasadorów przy naszym rządzie, a pierwszego zawsze się dobrze pamięta…

W lipcu 1944 Francja cofnęła uznanie Rządowi RP w Londynie… Uznała Polski Rząd Jedności Narodowej!!! Ci lub inni Gaulliści – przyjaciele mego ojca – namawiali, by oddał się do dyspozycji owego TYMCZASOWEGO RZĄDU JEDNOŚCI NARODOWEJ. Ojciec mój dał im sławną wtedy odpowiedź: WOLĘ BRAĆ PRZYKŁAD Z ZACHOWANIA SIĘ WOLNYCH FRANCUZÓW NIŻ SŁUCHAĆ ICH RAD.

Ojcu Francja zachowała ad personam status dyplomatyczny. Stał się oficjalnie nie uznawanym, lecz tolerowanym „Ambadadorem WolneJ Polski”… Załatwiał rodakom dziesiątki spraw. Bronił wraz z np. profesorem Lubicz-Zaleskim niezależności zwanej mickiewiczowską Biblioteki Polskiej w Paryżu, którą PRL chciał zawładnąć… Założył dla zasłużonych starych rodaków Dom Spokojnej Starości w Lailly-en-Val. Godził skłócone polskie organizacje, walczył o stypendia dla polskich studentów i naukowców. Nadawał zasłużonym rodakom i pomagającym nam Francuzom ordery… Francuska prasa komunistyczna na swych pierwszych stronach wymyślała mu od polskich zdrajców i bandytów spod znaku Andersa…

Chory, przeniósł się do Lailly-en-Val pod koniec lat sześćdziesiątych. Zastąpili go kolejno trzej już nie ambasadorowie, lecz delegaci Rządu: Władyslaw hr. Poniński, Xawery hr. Rey. i Jerzy Ursyn-Niemcewicz…

Swego czasu Minister Skubiszewski obiecywał mi, że MSZ już wolnej Polski otoczy opieką pamięć o dyplomacji emigracyjnej, nada byłym dyplomatom emigracyjnym status dyplomatów honorowych. Sprawa upadła, a to – jak to swego czasu mówił mi mój św. pamięci kuzyn ambasador Ludwik Dembiński – pod naciskiem eks-PRL-owskich dyplomatów, głoszących, że „emigracyjna dyplomacja to dyplomacja Atlantydy, bez śladu znaczenia”… Przed laty o potrzebie uznania zasług dyplomacji emigracyjnej wspominałem pani prezydentowej Marii z Mackiewiczów-KACZYŃSKIEJ i Izabeli z Głowackich Tomaszewskiej – a to w czasie ich wizyty w Lailly-en-Val w listopadzie 2006… W kilka lat później pani Izabela powiedziała mi, że „sprawa na dobrej drodze”… Ale – jak dobrze wiemy – szlachetne damy, pani Maria Kaczyńska i Pani Tomaszewska, śmierć poniosły 10 kwietnia 2010!!!

Kilka miesięcy temu wspominałem o tej sprawie jednemu z najwybitniejszych polskich senatorów, profesorowi ŻARYNOWI. Mowa też była o problemie uczczenia tych Francuzów, którzy wspierali polską emigrację polityczną… W czasie spotkania w Ambasadzie RP mam zamiar wystąpić w imieniu tradycji naszej Ambasady Wolnej Polski o uczczenie pamięci Generała de Gaulle’a, Gastona Palewskiego, André Malraux, Roberta Schumana, Jeana Laloy z francuskiego MSZ-u, Roberta Rochefort, który pomógł nam zdobyć u Wysokiego Komisarza dla Uchodźców w ONZ-ecie fundusze na zakup domu polskiego w Lailly, Marcela Rudloffa, swego czasu prezydenta regionu Alzacja, który z inicjatywy swego współpracownika, jakże w tej sprawie zasłużonego Jean-Luca Schaffhausera, organizował w Strasburgu naprawdę imponujące, kolosalne spotkania walczących o demokrację działaczy z krajów tak zwanej Innej Europy, dalej: federalistów André Voisin i Joëla Broquet, i innych im podobnych.

APELUJĘ DO SENATORA ŻARYNA, i także do pisma VECTOR POLONII, o poinformowanie o całej tej problematyce dyplomacji emigracyjnej i Francuzów, co pomagali nam – polskim emigrantom politycznym – odpowiednich komisji naszego tak ojczyźnie zasłużonego SENATU!!!

Komentarzy (0)

Tags: , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 17 listopada 2017 r.

Utworzono 17 listopada 2017 przez Red. VP

Dziś z miejsca odnotuję, nawiązując do mego dziennika z 15 listopada, że ważne w mym odczuciu wydarzenie, WERNISAŻ WYSTAWY PRAC KRZYSZTOFA JUNGA, odbędzie się w słynnej, zwanej „mickiewiczowską” BIBLIOTECE POLSKIEJ na Wyspie Św. Ludwika w Paryżu, we wtorek 21 listopada o godzinie 19-tej! Ta wystawa – jak we wstępie do swej książki pt. „KRZYSZTOF JUNG – Peintures et dessins” podkreśla WOJCIECH KARPIŃSKI – ma na celu przedstawienie obu aspektów dzieła tego artysty, który był pejzażystą i portrecistą. Na mnie wielkie wrażenie zrobiły np. dwa jego portrety Józefa Czapskiego (1987 rok). A Gustaw Herling i Zbigniew Herbert „nadali Krzysztofowi Jungowi tytuł” MALARZA DRZEW!

Z kolei w związku z uwagami i pytaniami jednego z czytelników, nawiążę do mego wczorajszego dziennika. Tak, zgadzam się z opinią, że „Ambasada Wolnej Polski” (patrz mój wczorajszy dziennik) do niedawna była przez niektórych naszych historyków jakby częściowo ignorowana, czy też jej rola była czasem tylko „pomniejszana”… Powody po temu proste i natury politycznej!! Ambasada Wolnej Polski była rzecz jasna jakby dalszym ciągiem drugiej RP, i tym samym irytowała wpływowe kręgi polityczne wywodzące się z jednak b. lewicowego rewizjonizmu. Jak słusznie chyba zauważa jeden z mych znajomych: duże wpływy mają, i w szczególności mieli, zwolennicy demokratycznej naprawy PRL-u, będący równocześnie niechętni wszelkim próbom nawiązywania do, czy uwydatniania, osiągnięć drugiej RP… Dopiero od niedawna to się zmieniło. Spojrzenie na przeszłość Polski stało się bardziej obiektywne… Młodzi polscy historycy unikają potępiania w czambuł – jak mawiał „czerwony” – pańskiej Polski i np. jej dyplomatów… Zawiał, Bogu dzięki, nowy, bardziej obiektywny wiatr…

Profesor dr hab. Rafał Habielski, wybitny znawca najnowszej historii Polski, przejrzał w Bibliotece Polskiej w Paryżu kopie tajnych raportów, jakie mój ojciec przez chyba ćwierć wieku wysyłał z Paryża do władz RP w Londynie. Te bardzo godne uwagi naświetlające życie i działania naszej emigracji politycznej teksty mają niezadługo ukazać się w druku! Rzucą one nowe światło na dzieje i walkę polskiej emigracji politycznej we Francji!!!

Komentarzy (0)

Tags: , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 16 listopada 2017 r.

Utworzono 16 listopada 2017 przez Red. VP

Jeśli „zdrowie i lekarze mi na to pozwolą”, udam się na początku grudnia 2017 do Warszawy. Rzecz w tym, iż ma się tam odbyć pierwszy pokaz dwóch filmów, chyba historycznie jednak ważnych. Chodzi o film pt. AMBASADOR ATLANTYDY (o mym ojcu, przez ćwierć wieku ambasadorze legalnych władz RP w Londynie przy Francji – realizacja studia filmowego Kalejdoskop) oraz o film o mnie pt. PARYSKI KORESPONDENT – realizator: firma Media Kontakt. Ale może ważniejszym od tycH filmów będzie odczyt słynnego historyka, profesora Rafała Habielskiego, o przez niego odnalezionych i opracowanych tajnych raportach mego ojca dla władz RP rezydujących w Londynie. Raporty te ujawniają wielką aktywność „Ambasady Wolnej Polski” – aktywność dotąd jakby niedostrzeganą do końca… Całe owo spotkanie ma mieć miejsce 7 grudnia o godzinie18-tej w „WINOSFERZE” na Chłodnej 31…

Odnotuję, że mam nadzieję, iż w styczniu 2018 ambasador Tomasz Młynarski zorganizuje podobne spotkanie w naszej ambasadzie RP w Paryżu, rzecz jasna spotkanie z udziałem słynnego profesosora Habielskiego. Ambasador Młynarski, wysokiej klasy spec w dziedzinie polityki międzynarodowej, niewąpliwie może być zainntesowany trudną grą polityczną owej „Ambasady Wolnej Polski” mego ojca…

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 26 maja 2017 r.

Utworzono 26 maja 2017 przez Red. VP

Jak się dowiaduję, we wrześniu (?) br. ma mieć miejsce w Paryżu spotkanie pt. AMBASADA WOLNEJ POLSKI: BÓJ O WOLNOŚĆ AMBASADORA KAJETANA DZIERŻYKRAJ-MORAWSKIEGO, ZWANEGO KADEMOREM, ORAZ REDAKTORA MACIEJA DZIERŻYKRAJ-MORAWSKIEGO, WETERANA ZIMNEJ WOJNY, PARYSKIEGO KORESPONDENTA RWE („SZPIONA” WEDLE PRL-U), WSPÓŁPRACOWNIKA OWEJ PARYSKIEJ AMBASADY WOLNEJ POLSKI.

Na początku spofkania mają być wyświetlone 2 filmy, po 30 minut każdy: film o KADEMORZE oraz film o redaktorze Macieju Morawskim. Chodzi o filmy dokumentalne wykonane pod auspicjami słynnego Mirosława CHOJECKIEGO przez jednego z czołowych w Polsce cineastów dokumentalistów i laureata wielu nagród, Piotra MORAWSKIEGO.
W drugiej częśći spotkania mają mieć miejsce lektury:

1). kilkunastu spośród tajnych raportów ambasadora Kajetana Morawskiego, skierowywanych przez wiele lat przez Kademora do polskiego kierownictwa politycznego w Londynie. Raportów odnalezionych przez wybitnego historyka, profesora dr hab. Rafała HABIELSKIEGO w zwanej mickiewiczowską Bibliotece Polskiej w Paryżu, i obecnie przezeń opracowywanych do druku.

2). kilku moich wybranych dzienników… Dzienników ukazujących się w druku (4. tom w przygowaniu) wedle tekstów opracowywanych przez mgra Mariusza KUBIKA, pod redakcją red. Jerzego ZIELONKI i mgr Teresy MASŁOWSKIEJ, pod tytułem DWA BRZEGI. ZAPISKI WERETANA ZIMNEJ WOJNY, nakładem Instytutu Imienia Stefana „Grota” ROWECKIEGO w Lesznie (instytut kierowany przez prof. dra hab. Waldemara HANDKE).

Tak więc ma przebiegać owo spotkanie dotyczące AMBASADY WOLNEJ POLSKI, owej ambasady, owego środowiska tak przez „czerwonego” znienawidzonego, a po roku 1990. przez niektórych polskich historyków ignorowanego jako nadmiernie REAKCYJNE i (!!!) PRZEDWRZEŚNIOWE”… Tą drogą, na łamach VECTORA POLONII – BO INNEJ DROGI NIE ZNAM – JA, WETERAN ZIMMEJ WOJNY, APELUJĘ DO NASZEGO PREZYDENTA DUDY O OBJĘCIE PROTEKTORATU NAD TĄ PATRIOTYCZNĄ IMPREZĄ!!!

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 25 grudnia 2016 r.

Utworzono 26 grudnia 2016 przez Red. VP

Czytelnik pyta: Czy rzeczywiście chce Pan poruszyć problem „Emigracyjnej Dyplomacji”, jej dotyczących obietnic profesora Kzyszytofa Skubiszewskieo, faktu, że już od lat nasz MSZ w ogóle się tą sprawą nie interesuje? Moja odpowiedź prosta: Tak, boleję nad tym, że nie zająłem się tym się wcześniej, choć panie Maria Kaczyńska i Izabela Tomaszewska uważały, że ponieważ ten problem wyraźnie mnie „dręczy”, winienem podjąć dotyczące nagłośnienia go działania, a to – rzecz jasna – w oparciu o opinie wybitnych polskich historyków, i „mobilizując ich do takiej akcji czy raczej wielkiej debaty…”. Teraz wagę sprawy przypomniały mi badania, jakie profesor Rafał Habielski prowadzi w Bibliotece Polskiej w Paryżu… (Opracowuje on złożone tam pisane przez ćwierć wieku przez mego ojca raporty dyplomatyczne dla władz w Londynie, przegląda całe archiwum paryskiej Ambasady Wolnej Polski. Zdałem sobie też sprawę, że Wirydianna Reyowa i ja, to ostatni jeszcze żyjący współpracownicy owej „Ambasady” (od wycofania się mego ojca do Lailly-en-Val używano określenia delegatura legalnego Rządu RP)… Gdy chodzi o mnie, to byłem kolejno oficjalnym współpracownikiem dwóch delegatów rządu: Xawerego Reya i jego następcy, Jerzego Ursyn-Niemcewicza… Wirydiannie i mnie Ursyn-Niecewicz wystawił nawet legitymacje służbowe… Po przedwczesnej śmierci Xawerego Reya, ówczesny premier Kazimierz Sabbat nalegał, bym ja objął stanowisko delegata rządu RP. Musiałem mu odmówić!! Taki delegat rządu był z reguły w półoficjalnym kontakcie z francuskim Ministerstwem Spraw Zagranicznych – przekazywał np. temu ministerstwu różne opinie i oświadczenia legalnego rządu RP… Ja zaś od lat byłem oficjalnie akredytowany przy owym Quai d’Orsay jako stały korespondent RWE… Mogłem więc być współpracownikiem delegatury, ale nie „oficjalnym” delegatem rządu RP. Mogłem natomiast np. rząd reprezentować w czasie obrad Rady Federalnej Ruchu Europejskiego (np. jesień 1988). Poza tym, nieraz towarzyszyłem Xaweremu Reyowi w różnych trudnych negocjacjach… Na przykład w dyskusjach z jednym z czołowych francuskich skrajnie prawicowych mężów stanu, rozmowach dotyczących – ostrożnie mówiąc – mało klarownej sprawy europosła Gustave’a Pordea, Francuza pochodzenia rumuńskiego, który podawał się między innymi także (!!!) za konsula generalnego polskiego rządu rezydującego na wygnaniu w Londynie!

Tak więc teraz wreszcie występuję z apelem do poważnych polskich historyków, do profesorów: Rafała Habielskiego, Krzysztofa Tarki – autora rewelacyjnej książki (choć niekompletnej w swej analizie dokumentów, bo chodzi o dokumenty, które w czasie gdy prof. Tarka ją pisał były niedostępne czy nieodnalezione) pt. EMIGRACYJNA DYPLOMACJA (Emigracyjna dyplomacja. Polityka zagraniczna rządu RP na uchodźstwie 1945-1990, Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa 2003 – przyp. /red.), do Pawła Machcewicza, Jana Żaryna, no i rzecz jasna do syna tak mi drogiej Ziemi Nadobrzańskiej („kto przy Obrze – temu dobrze”), Aleksandra Woźnego!!! Apel swój kieruję też do Jarosława Kaczyńskego: ten tak wybitny prawnik na pewno dostrzega wagę problemu reprezentacji LEGALNYCH WŁADZ RP… Wszak to dyplomacja emigracyjna, a nie ambasadorowie „trzymanego w okowach przez ZSRR PRL-u” reprezentowali wolne polskie postawy i nasze prawdziwe postulaty… (Na marginesie tego tekstu ośmielę się nieśmiało wspomnieć, że już kilka lat temu pewien polski genealog, syn wybitnego męża stanu, zapewniał mego stryjecznego brata, że my, Dzierżykraj-Morawscy jesteśmy co prawda daleko, ale niewątpliwie spokrewnieni z tradycyjnie wysoce patriotycznym rodem Kaczyńskich…/???/).

Ostatnio nareszcie ukazały się, czy mają jeszcze się ukazać, opracowania dotyczące (jak mawiał mój ojciec, chybia najmądrzejszego z przywódców polskiej emigracji politycznej) Edwarda Raczyńskiego. Chyba nadal niedostatecznie jest przez historyków „przeanalizowana i opisana” postać „ambasadora Wolnej Polski w Madrycie”, Józefa Alfreda Potockiego, absolwenta Balliol College w Oksfordzie, człowieka o olbrzymich jak na sytuację emigracji stosunkach w świecie anglosaskim, osobistego przyjaciela prezydenta Kennedy’ego, a także wielce pierwszoplanowych polityków brytyjskich, lubianego przez Generała Franco itd., itd. Potocki miał „dobrego nosa”, np. – jak mnie zapewniano (???) – swego czasu z miejsca wyczuł, że absurdem było powstanie warszawskie, że „sowieci puszczą nas w trąbę” i nic nie pomogą. A później jasno widział, że w tym mocarstwie czysto policyjnym, jakim był Związek Radziecki, tak zwani „rewizjoniści nic zmienić nie zdołają”. Że przepędzić rządzących w oparciu o KGB „właścicieli ZR” będzie dopiero mogła musząca nadejść katastrofa gospodarcza…

Kończąc dodam: jedno pewne, naprawdę czuję się jakby honorowym dyplomatą RP!!!

Komentarzy (0)



środa, 22 maj, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART