Spostrzeżenia polskiej paryżanki: Jedzenie i odchudzanie

Utworzono 13 czerwca 2013 przez admin

_DSC5763Krystyna Mazurówna

Panta rei, wszystko płynie, wszystko się zmienia – także nasze sposoby na życie, a z nimi i nasze sposoby odżywiania się. Jeszcze kilka wieków temu – ludzie, którzy mogli sobie na to pozwolić – opychali się do nieprzytomności, wbijając w siebie ogromne porcje mięsiwa, ptaków i dziczyzny, oraz podlewając to litrami trunków.Potem to się zmieniło – ale, ma się rozumieć, w okresach wojen, tak jak i w czasie pierwszych lat emigracji, nikt nie przestrzegał żadnych zasad dietetyki, chodziło tylko o to, żeby było co w garnek włożyć. Potem nastąpiła epoka krów tłustych, a z nią nasze stopniowe otłuszczanie – łatwość przyswajalności buł z hamburgerami, zniewalająca słodycz koktajli mleczno-owocowych, rozkoszny smak batoników – w rezultacie, duża część społeczeństwa choruje aktualnie na otyłość…

I stąd wzięła się powszechna obsesja – odchudzania się. Proszki, mikstury, środki farmakologiczne spalające tłuszcz, produkty zubożone w cukry, dowitaminizowane i poprawione genetycznie, zalegają półki magazynów i nasze żołądki.Biorąc pod uwagę te wszystkie elementy, koloranty, antyutleniacze i konserwanty, te E-100 do E-999, pomyślcie, jak wygląda nasze wnętrze? Stąd zaburzenia psychiczne, ataki bulimii i anoreksji, mania odchudzania się zarówno wśród kobiet ważących pięćdziesiąt, jak i sto pięćdziesiąt kilo! (…)

(Aby przeczytać cały artykuł, kup najnowsze e-wydanie Vectora Polonii)  

Komentowanie zablokowane.



czwartek, 19 września, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART