Spostrzeżenia polskiej paryżanki: Cyrk

Utworzono 02 lipca 2013 przez admin

_DSC5763Krystyna Mazurówna

Mówię wam, ten „cirque’n’roll” jest rewelacyjny, świetny, ale też śmieszny, jednym słowem – nowoczesny! To cyrk w ogóle może być nowoczesny? Tego nie byłam pewna, dopóki nie obejrzałam kilku rewelacyjnych spektakli cyrkowych. Tak jak i w każdej innej dziedzinie sztuki, tak w tej nastąpiła nie tak dawno rewolucyjna zmiana, bo przodujące aktualnie spektakle cyrkowe nie polegają wyłącznie na pokazywaniu techniki, jakkolwiek imponująca by ona nie była – ale i na apelowaniu do inteligencji widza, do jego subtelności, sensualności i poczucia humoru. Tak, prosto do serca i do rozumu!!!

Od lat chadzam na różne spektakle najprzeróżniejszych cyrków i nie zawsze po ich zakończeniu wychodzę usatysfakcjonowana. Gorzej, na przedstawieniach cyrków tradycjonalnych – jestem tylko mokra ze strachu, gdy pod kopułą akrobatki w wygogolonych kostiumach obszytych gęsto błyskotkami, ryzykują swoje życie. Zasmucona widokiem tresowanych zwierząt, które wcale nie wydają się być zadowolone ze swego losu, a już wręcz zdegustowana popisami klownów. Ich dowcipy są wysoce niewyszukane, ma być niby śmiesznie, jak się przewracają i wzajemnie kopią, a jest ponuro, w dodatku te ich wielkie, czerwone nosy też wydają mi się w bardzo złym guście. Nawet zastanawiałam się, czy przypadkiem nie brak mi poczucia humoru, skoro ich gagi nie prowokują u mnie nawet cienia uśmiechu?

Ale, już z pięć lat temu, przy okazji pobytu w Las Vegas, obejrzałam świetny spektakl pod tytułem „O” (…)

(Aby przeczytać cały artykuł, kup najnowsze e-wydanie Vectora Polonii)  

Komentowanie zablokowane.



niedziela, 21 lipiec, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART