Spostrzeżenia polskiej paryżanki: Castingi

Utworzono 25 czerwca 2013 przez admin

_DSC5763Krystyna Mazurówna

Ach, te castingi! Zmora, połączona z nadzieją wszystkich aktorów, muzyków i tancerzy! Czasem się udaje – jest się wybranym i ma się robotę. Nie zawsze… W mojej długoletniej karierze tancerki, nie zawsze wszystko szło jak z płatka!

Przy spektaklu Jezus Chrystus Super Star pierwszego dnia castingu z trzystu kandydatek odrzucono dwieście. W drugim – odpadła jeszcze setka, a gdy byłam już w szesnastu wybrankach na dwanaście potrzebnych, nabrałam nadziei. Wtem – reżyser zwrócił się do mnie:

– Ojej! Przecież akcja toczy się w Izraelu, a pani – to zupełnie inny typ urody! Blondynka, z błękitnymi oczami? Całkiem niepodobna do Żydówki!

Wykrzykiwałam, że typ urody mi się przez trzy dni nie zmienił, wściekła, że kontrakt mi przeleciał koło nosa…

Potem – komedia muzyczna Irma la douce. Tłumy tancerek na audycji. Katowałam się głodówką przez dwa tygodnie, ale było warto – talia osy, wiotka sylwetka – czterdzieści siedem kilo zamiast pięćdziesięciu!

Fryzjer, podwójna kawa – i do ataku! Po kilku godzinach podszedł do mnie producent: Świetnie pani tańczy! Szkoda, że taka filigranowa… Akcja toczy się w domu publicznym, tancerki muszą być pulchne, nawet przy kości!

I po co ja się tak odchudzałam?

Do Moulin Rouge i Lido byłam za mała – tancerki stoją tam w rządku i machają nóżkami. Wszystkie po metr siedemdziesiąt pięć, wszystkie identyczne. A ja? Piętnaście centymetrów mniej, i zawsze tańcząca trochę inaczej…

Ale czasem to i dla mnie dobrze… (…)

(Aby przeczytać cały artykuł, kup najnowsze e-wydanie Vectora Polonii)  

Komentowanie zablokowane.



piątek, 19 lipiec, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART