Blog | SPORT

Tags: , , , , ,

Roland Garros: polskie zawiedzione nadzieje w cieniu francuskich skandali

Utworzono 08 czerwca 2016 przez Red. VP

DSC08833_Zbliżający się szybkimi krokami do końca wielkoszlemowy turniej French Open przyniósł jak co roku wiele emocji i niespodzianek, choć tym razem wyjątkowo dużo negatywnych.

Jako pierwsza z Polek z rozgrywkami pożegnała się Magda Linette, która przegrała po emocjonującym – pełnym wzlotów i upadków z obu stron – spotkaniu ze Szwedką Johanną Larsson 3-6 6-4 5-7. Choć wyższy o 20 miejsc ranking przeciwniczki wskazywał na nią jako na faworytkę, Linette chwilami radziła sobie bardzo dobrze. Niestety, duża ilość popełnionych przez Polkę niewymuszonych błędów i niewykorzystane szanse w trzecim secie ostatecznie się zemściły i poznanianka pożegnała się z turniejem już w pierwszej rundzie.

Niewiele lepiej zawodniczce powiodło się w deblu, gdzie w parze z Francuzką Alizé Cornet odpadła już w drugiej rundzie, przegrywając z Madison Brengle i Tatjaną Marią 4-6 6-2 1-6.

Również w drugiej rundzie swoją przygodę z French Open zakończyła Paula Kania, która w duecie z Marią Irigoyen uległy Kiki Bertens i Johannie Larsson 4-6 6-3 2-6.

Już w pierwszej rundzie debla odpadły natomiast Alicja Rosolska (w parze z Nicole Melichar) oraz Klaudia Jans-Ignacik (z Xenią Knoll), a także duet Mariusz Fyrstenberg i Santiago Gonzalez, którzy przegrali z braćmi Bryanami. Słynnym bliźniakom ulegli również w trzeciej rundzie Marcin Matkowski i Leander Paes, a w ćwierćfinale Łukasz Kubot w parze z Alexandrem Peyą.

Marcin Matkowski startował również w rywalizacji mikstowej, w której w zeszłym roku wraz Lucie Hradecką dotarli aż do finału. Tym razem współpraca polsko-czeska okazała się znacznie mniej udana i para odpadła już w pierwszej rundzie.

Jednak największe emocje polskich – i nie tylko – kibiców wzbudzały oczywiście występy Agnieszki Radwańskiej. Mimo rozstawienia z nr 2, nasza najlepsza tenisistka nie była typowana na faworytkę turnieju, przede wszystkim ze względu na fakt, że nawierzchnia ceglana zdecydowanie nie jest jej ulubioną, co potwierdza m.in. jej zeszłoroczna porażka na kortach Rolanda Garrosa w pierwszej rundzie. Także w tym roku osiągnięcia Agnieszki na cegle przed French Open nie imponowały – po niezłym starcie w Stuttgarcie, gdzie doszła do półfinału i uległa dopiero sensacji turnieju Laurze Siegemund, zawodniczka odpadła już w pierwszej rundzie Mutua Madrid Open, po czym zrezygnowała z udziału w rzymskim Internazionali BNL d’Italia. Choć na przepięknych kortach Foro Italico Radwańska nigdy nie osiągała dobrych rezultatów, jej decyzja o wycofaniu się z rywalizacji została przyjęta krytycznie przez część ekspertów tenisowych, zwracających uwagę, że żaden trening nie zastąpi ogrania meczowego. Jednak początek turnieju pokazał, że wybrany przez tenisistkę i jej zespół sposób przygotowań był strzałem w dziesiątkę. Dobrze dla Radwańskiej ułożyło się także losowanie tabelki, gdyż w pierwszej rundzie spotkała się z Bojaną Jovanovski. Mimo iż Serbka swego czasu była trzydziestą drugą zawodniczką rankingu, w tym roku boryka się z kontuzjami i od stycznia nie zdołała jeszcze wygrać nawet jednego seta. Nie było więc zaskoczeniem, że Polka rozprawiła się z nią w nieco ponad godzinę, oddając jej tylko dwa gemy w całym meczu i zwyciężając 6-0 6-2. Druga runda miała być już jednak znacznie większym wyzwaniem dla Radwańskiej, gdyż czekała tam na nią reprezentantka gospodarzy Caroline Garcia. Na korzyść słynącej z mocnego uderzenia – zwłaszcza forhendu – Garcii przemawiał zarówno fakt, że grała „na swoim podwórku”, a więc miała za sobą niemal całą publiczność mogącego pomieścić ponad 10 000 osób kortu Suzanne Lenglen, ale także to, że zaledwie kilka dni wcześniej wygrała turniej w Strasbourgu, również rozgrywany na mączce. Po raz kolejny jednak potwierdziła się opinia, że Garcię w trudnych sytuacjach zjadają nerwy, a atomowe uderzenie na nic się nie zda, jeśli zawodniczka nie potrafi umieścić piłki w korcie. Francuzka stawiła opór tylko na początku pierwszego seta i pod koniec drugiego, poza tym jednak okazała się całkowicie bezradna wobec spokojnie realizującej swój plan taktyczny Radwańskiej. W efekcie publiczność mogła podziwiać typowe dla Polki spektakularne skróty, loby, slajsy, zagrania przy siatce i grę kątową, które sprawiły, że zagraniczni fani i komentatorzy nazywają ją Magician (Czarodziejka), Ninja czy La Profesora (Pani profesor) i dzięki którym regularnie wygrywa w zestawieniach na najlepsze uderzenia miesiąca i roku.

Również w starciu z Barborą Strycovą Polka zaprezentowała się świetnie. W statystyce ich spotkań Radwańska prowadziła przed meczem 4:0, ale Czeszki nie można było zlekceważyć, gdyż gra w tym sezonie bardzo dobrze – jest wprawdzie obecnie dopiero nr 33 WTA, ale już w rankingu Road to Singapore, bazującym wyłącznie na wynikach z bieżącego roku Strycova jest 14 i wyprzedza swoje bardziej utytułowane rodaczki, w tym Petrę Kvitovą. Nie jest więc zaskakujące, że po raz pierwszy w historii ich spotkań, Czeszka zdołała „urwać” Radwańskiej seta, jednak ostatecznie mecz zakończył na korzyść naszej zawodniczki 6-2, 6-7 (6-8) 6-2.

Kolejna runda miała być dla Radwańskiej spacerkiem, gdyż jej przeciwniczką okazała się – nieco niespodziewana – pogromczyni Sloane Stephens, Cwetana Pironkova. Przed rozpoczęciem meczu Polka miała z nią doskonały blians spotkań: 9-2 na korzyść Radwańskiej, która dwa ostatnie spotkania z Bułgarką przegrała w 2012 i 2007 r. Mecz rozpoczął się więc zgodnie z przewidywaniami, jednak po gładko wygranym przez Radwańską pierwszym secie (6-2) i przy jej dużym prowadzeniu w drugim (3-0), spotkanie zostało przerwane z powodu deszczu. Jego dokończenie zaplanowano na poniedziałek, jednak nieustająca ulewa oraz brak odpowiedniej infrastruktury nie pozwoliły tego dnia na rozegranie ani jednego spotkania. Przypadek taki zdarzył się po raz pierwszy od 16 lat i według podawanych przez komentatorów sportowych szacowanych danych mógł kosztować organizatorów nawet 2 mln euro (m.in. z powodu zwrotów za bilety). Nie jest więc zaskakujące, że we wtorek desperacko dążyli oni do rozegrania chociaż części spotkań, mimo protestów samych tenisistów, zwracających uwagę, że na kortach nie ma warunków do grania. Istotnie, nieustannie padający od dwóch dni deszcz zmienił mączkę ceglaną w śliską glinę, a piłki – nasiąknięte wodą i oblepione cegłą – zdecydowanie zmieniły swoją wagę i tym samym zachowanie. W efekcie, zawodnicy, których atutem jest szybkie poruszanie się po korcie i finezyjne rozgrywanie punktów stracili swoje atuty, a w zdecydowanie lepszej pozycji znaleźli się tenisiści preferujący grę siłową. Ofiarami owej polityki stały się przede wszystkim Simona Halep i Agnieszka Radwańska – obie bez problemu prowadzące w swoich meczach, kiedy rozgrywane były w normalnych warunkach i przegrywające spotkania z kretesem w sytuacji, gdy do gry w ogóle nie powinno się dopuścić, chociażby ze wględu na bezpieczeństwo zawodników. Na pomeczowej konferecji prasowej obydwie zresztą nie zostawiły na organizatorach suchej – nomen omen – nitki, zwracając m.in. uwagę na możliwość doznania kontuzji w trakcie gry na bardzo śliskiej, mokrej cegle oraz cięższymi niż normalnie piłkami (Radwańska w czasie meczu prosiła zresztą o interwencję medyczną w sprawie nadgarstka, Halep mówiła o kontuzji pleców). Niemniej jednak organizatorzy dopięli swego: mecze Polki i Rumunki rozegrano, a mecz Djokovica – któremu również wbrew jego opinii nakazano grać i który w deszczu przegrał pierwszego seta – trwał dokładnie 2 godziny i 1 minutę. Według regulaminu turnieju French Open, jeśli mecz przekroczy granicę dwóch godzin, organizatorzy nie muszę zwracać kibicom pieniędzy za bilety, nawet jeśli inne spotkania się nie odbędą… Mimo zapewnień dyrektora turnieju Guy Forgeta, że taki właśnie czas był dziełem przypadku, fani tenisa byli oburzeni, zarówno owym szczęśliwym dla organizatorów „zbiegiem okoliczności”, jak i sposobem traktowania kibiców i samych zawodników. „Najgorszy turniej wielkoszlemowy” to jedno z delikatniejszych określeń, które pojawiły się na oficjalnym profilu French Open oraz na wielu stronach i forach tenisowych. Dodatkowo atmosferę podgrzewał fakt, że organizatorzy zapowiedzieli, że Roland Garros – ostatni z wielkoszlemowej czwórki nie mający jeszcze ani jednego zadaszonego kortu – zostanie zmodernizowany najwcześniej w 2020 r. Również instalacja na kortach oświetlenia – podobnie jak w przypadku dachu, paryski turniej jest jedynym wielkoszlemowym, nie dysponującym sztucznym oświetleniem, co uniemożliwia rozgrywanie wieczornych sesji, które nawet na zawodach niższej rangi są już normą – została odłożona w czasie na bliżej niesprecyzowaną przyszłość. Kolejny skandal wybuchł w czwartek, kiedy organizatorzy zapowiedzieli niespodziewaną zmianę programu, przenosząc jeden z męskich półfinałów na mniejszy kort Suzanne Lenglen i decydując, że oba mecze (Djokovic vs. Thiem i Murray vs. Wawrinka) zostaną rozegrane w tym samym czasie, choć wcześniej zaplanowano ich rozegranie – jednego po drugim – na głównym korcie. Kibice, którzy zakupili bilety z zamiarem obejrzenia zmagań mężczyzn, poczuli się więc oszukani, tym bardziej, że najtańsze miejsca na półfinałowe spotkania kosztowały 120 euro. Turniej kończy się więc nie – jak zazwyczaj – w atmosferze tenisowej euforii, ale raczej niesmaku.

Niemniej jednak weekendowe finały choć częściowo zatarły negatywne wrażenie, jakie wzbudził w tym roku paryski turniej. W sobotę Serena Williams zmierzyła się z Garbine Muguruzą, kibice mieli więc okazję podziwiać starcie legendy tenisa, zbliżającej się powoli do końca kariery z nadzieją kobiecych rozgrywek. Zaledwie 22-letnia Hiszpanka potwierdziła, że nie na próżno tenisowy świat pokłada w niej nadzieje, wierząc, że stanie się kolejną wielką gwiazdą WTA: zawodniczka pokonała nr 1 światowego tenisa 7:5, 6:4.

W niedzielnym finale mężczyzn spotkali się z kolei dwaj najlepsi obecnie zawodnicy ATP: polujący na jedyny brakujący mu tytuł wielkoszlemowy Novak Djoković i nowicjusz na tym etapie French Open, ale mający na swoim koncie już 36 tytułów (w tym Wimbledon i US Open) Andy Murray. Mimo iż Szkot radził sobie w tym roku na mączce świetnie, fantastyczna forma i ogromna determinacja Djokovića okazały się dla niego przeszkodą nie do przejścia. Po brawurowym pierwszym secie, kiedy Serba wyraźnie zjadały nerwy i popełnił sporo nietypowych dla niego niewymuszonych błędów, Murray nie zdołał utrzymać prowadzenia i Djoković gładko wygrał kolejne trzy partie – i w efekcie cały mecz 3:6, 6:1, 6:2, 6:4 wreszcie zdobywając wymarzony tytuł. Tym samym Nole został pierwszym tenisistą od czasów Roda Lavera, który wygrał wszystkie cztery turnieje wielkoszlemowe pod rząd (zeszłoroczny Wimbledon i US Open oraz tegoroczny Australian Open i French Open). Jest też jednym z trzech czynnych zawodników (obok Federera i Nadala) mających na koncie karierowego wielkiego szlema. Co więcej, „Djoker” ma w tym roku także szanse na kalendarzowego złotego szlema (wszystkie cztery turnieje WS + olimpijskie złoto), czego nie dokonał jeszcze żaden tenisista w historii i tylko jedna tenisistka: Steffi Graf.

Choć koniec końców turniej zakończył się pozytywnym akcentem – przeszczęśliwego Serba przemawiającego po francusku do rozentuzjazmowanej publiczności i rysującego na korcie ogromne serce pod okiem roześmianego pioniera tej akcji, Gustavo Kuertena – nie zmienia to jednak faktu, że tegorocznym French Open był sporym rozczarowaniem. Marna pogoda nie jest oczywiście niczyją winą, jednak boleśnie zwróciła uwagę świata na fakt, że kwestie dachu i oświetlenia na kortach na Porte d’Auteuil stają się coraz bardziej palące i jeśli organizatorzy nie zdołają ich szybko rozwiązać – na co się niestety nie zanosi – French Open będzie stopniowo tracił na prestiżu.

Natomiast polscy kibice mieli w Paryżu – poza dobrym początkiem turnieju w wykonaniu Radwańskiej – jeszcze jeden powód do radości. W rozgrywkach juniorskich wzięła udział młodziutka Iga Świątek, która w trakcie turnieju świętowała 15 urodziny. Zawodniczka Legii Warszawa przebiła się przez dwustopniowe kwalifikacje, po czym dotarła aż do ćwierćfinału – tak w singlu, jak i w deblu – po drodze pokonując starsze i bardziej doświadczone zawodniczki. Sukcesy Świątek pozwalają mieć nadzieję, że za kilka lat Agnieszka Radwańska nie będzie jedyną polską tenisistką, z której sukcesów możemy się cieszyć.

Magdalena Sawczuk

Komentarzy (0)

Polacy ruszają na podbój Francji i Europy

Utworzono 07 czerwca 2016 przez Red. VP

wieza z pilka 1W najbliższy piątek 10 czerwca rozpoczną się mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Polska rozegra swój pierwszy mecz – przeciwko Irlandii Północnej – w niedzielę, ale nasza reprezentacja przybyła do Francji już we wtorek i zamieszkała w nadatlantyckim kurorcie La Baule, wybranym przez polskich działaczy jako baza. Uznali oni, że właśnie to miasto zaoferowało naszej drużynie najlepsze warunki zarówno do treningów, jak i do niezbędnego odpoczynku. Ekipa Adama Nawałki zamieszkała w pięciogwiazdkowym hotelu L’Hermitage, zajmując na dwóch piętrach 70 – z 200 dostępnych w sumie – pokoi. Restauracja hotelowa, kino oraz całkowicie wyposażona przez stronę polską siłownia zostały udostępnione reprezentacji na wyłączność.

Największą uwagę przywiązywano oczywiście do samego boiska treningowego, które na koszt miasta La Baule zostało całkowicie zmodernizowane, aby dostosować je do standardów UEFA – do pomocy po niespodziewanych mrozach wezwano nawet irlandzkiego specjalistę, certyfikowanego przez międzynarodową federację. Polska drużyna będzie trenować na udostępnionym terenie stadionu Moreau-Desfarges raz dziennie; zostanie także zorganizowany jeden otwarty trening, na który ze względów bezpieczeństwa wpuszczonych zostanie zaledwie 600 osób: 100 miejsc oddano do dyspozycji PZPN, 100 otrzymały dwa miejscowe kluby piłkarskie, 200 trafiło do sprzedaży w lokalnym biurze turystyki, gdzie znalazły nabywców w niecałe dwa dni. Dodatkowo 50 można było wygrać w czasie zabawy „Barrière football”, która odbyła się w niedzielę 5 czerwca na jednej z miejscowych plaż.

Z okazji Euro 2016 i przybycia polskiej reprezentacji, La Baule ozdobione jest w kolorach samej imprezy oraz Polski, a lokalnym sprzedawcom rozdano ulotki zawierające podstawowe polskie słownictwo. Zawodników na miejscu powitali kibice, którzy mieli unikatową okazję zdobyć autografy swoich idoli – w tym Roberta Lewandowskiego, który poświęcił fanom sporo czasu.

Euro2016 stadionNieco mniej sympatycznym – ale symptomatycznym dla świata w tej chwili, a dla Francji w szczególności – wydarzeniem było przeszukanie stadionu i okolic oraz centrum prasowego przez saperów. Na szczęście nie stwierdzono żadnego zagrożenia, choć w związku z nadal obowiązującym nad Sekwaną stanem wyjątkowym i niepokojącymi sygnałami odnośnie możliwych zamachów, francuskie służby bezpieczeństwa postawione są w stan najwyższej gotowości.

Polska brawurowo przeszła eliminacje do Euro 2016, wychodząc z grupy na drugim miejscu – z wynikiem zaledwie o jeden punkt gorszym od reprezentacji Niemiec. W fazie grupowej nasza reprezentacja zmierzy się z Irlandią Północną (12/06, 18h00), Niemcami (16/06, 21h00) i Ukrainą (21/06, 18h00). Portal Vectora Polonii życzy wszystkim kibicom wielu pozytywnych emocji, a polskiej drużynie wielu sukcesów!

 

Komentarzy (0)

Tags: , , , , , , ,

Roland-Garros w polskich barwach

Utworzono 21 maja 2016 przez Red. VP

DSC08872_Na dwa dni przed rozpoczynającym się w niedzielę wielkoszlemowym turniejem Roland-Garros, w wystawnych salach Hôtel de Monaco, gdzie mieści się Ambasada RP w Paryżu, zagościły polskie gwiazdy tenisa: Agnieszka Radwańska, Paula Kania, Klaudia Jans-Ignacik i Marcin Matkowski, a także trener Agnieszki Radwańskiej Tomasz Wiktorowski oraz jej sparingpartner – a prywatnie narzeczony – Dawid Celt. Zebrani licznie fani mieli więc wyjątkową okazję spotkać na żywo śmietankę polskiego tenisa, zamienić z zawodnikami kilka słów i życzyć im powodzenia w nadchodzącej rywalizacji.

Wieczór uświetnił koncert polskiego zespołu jazzowego i dodatkowo uprzyjemniła loteria z interesującymi nagrodami, losowanymi i wręczanymi przez samych tenisistów.

Impreza „Roland Garros aux couleurs de la Pologne” odbyła się w Paryżu po raz pierwszy, a wzorem dla niej był organizowany od sześciu lat wieczór „US Open goes Polish”, obywający się w Nowym Jorku przed rozpoczęciem wielkoszlemowego turnieju na Flushing Meadows. Współtwórcą paryskiej wersji wydarzenia był zresztą Piotr Gąsior, miłośnik sportu, prezes Polish-American Golf Association i pomysłodawca nowojorskiej imprezy.

DSC08833_Roland-Garros w polskich barwach” jest niewątpliwie doskonałym pomysłem zarówno na zwrócenie uwagi na wybitne postaci polskiego sportu, będące – tak jak Agnieszka Radwańska, która zaledwie kilka dni temu otrzymała Nagrodę Honorową Superbrands za szczególne zasługi dla promocji marki „Polska” w świecie – wizytówką kraju poza jego granicami. Ponadto daje tenisistom, spędzającym większość roku w podróżach po świecie, możliwość znalezienia się choć na chwilę w polskim gronie. Miejmy więc nadzieję, że inicjatywa ta na stałe zagości w kalendarzu polonijnym.

Turniej French Open (lub we francuskiej wersji Internationaux de France) istnieje od 1891 r., a od 1928 nazywany jest Roland-Garros na cześć słynnego francuskiego pioniera awiacji. Jest drugim z czterech turniejów wielkoszlemowych i jedynym rozgrywanym na cegle. W obecnej, 115-tej edycji turnieju wezmą udział dwie singlistki z Polski: Magda Linette oraz Agnieszka Radwańska, rozstawiona z nr 2. W kwalifikacjach odpadła Paula Kania, zaś nadal kontuzjowana Urszula Radwańska nie przystępowała do nich. Na kortach przy Porte d’Auteuil nie zobaczymy niestety ani jednego męskiego reprezentanta Polski; mimo iż ranking Jerzego Janowicza pozwoliłby mu na udział w turnieju bez kwalifikacji, zawodnik od początku roku rozegrał tylko jeden singlowy mecz i od tego czasu nie powrócił na korty, gdyż nadal leczy poważną kontuzję kolana. Z rywalizacji z powodu kontuzji wycofała się także Dunka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki. Na Roland-Garros zagra rozstawiona z nr 3 zwyciężczyni Australian Open Angelique Kerber (często trenująca w Puszczykowie pod Poznaniem), Sabine Lisicki – podobnie jak Kerber reprezentująca barwy niemieckie – a także urodzona w polskiej rodzinie w Montrealu Aleksandra Wozniak. Drabinki deblowe, mikstowe oraz juniorskie nie zostały jeszcze ogłoszone, ale również w tych dziedzinach możemy spodziewać się obecności polskich zawodników.

DSC08883
DSC08856

Portal Vectora Polonii życzy wszystkim polskim tenisistom powodzenia!

Magdalena Sawczuk

Komentarzy (0)

Tags:

Październikowe wydanie Vectora Polonii już niebawem w sprzedaży!

Utworzono 23 września 2015 przez Luiza

okładkaSzanowni Państwo,

Do październikowego wydania „Vectora Polonii” Redakcja przygotowała dla Państwa wiele zajmujących tekstów, wśród nich: w dziale POLONICA, tekst Aleksandry Stenki „Polski Październik w Ameryce”. Jean-Claude Kociołek opowiada o tajnikach Szampanii, która znalazła się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. W dziale FAHRENHEIT 451, Janusz Elis Kowalski prezentuje tekst pod tytułem „WEDŁUG SNERGA – Odsłona II”. Anna Garnys wybrała lektury książkowe dla dzieci i zabiera nas na spacer po paryskich muzeach. Krystyna Mazurówna w niezwykle dowcipny sposób pisze o tym, jak bardzo lubi dawać prezenty, a Katarzyna Nowak-Choux o zbawiennym wpływie snu. Polecamy kolejny wywiad z kreatywną Polką, Marią Ostrowską, kierującą pierwszą Polską Szkołą Muzyczną we Francji. W związku z tym, że wydawnictwo publikujące miesięcznik „Vector Polonii” zaprezentuje swoją ofertę na 19. Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie, zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą wydawniczą. Październikowy Vector Polonii zrelacjonował wyścig Stefana Romeckiego a także finał European Rover Challenge. Galeria Roi Doré zaprasza na listopadową wystawę dzieł Beksińskiego oraz na trwającą do 31 października wystawę prac Witolda Januszewskiego, pt: „Co mi rzekła kora brzozowa”, a Ludwik Lewin wspomina Joannę Wierusz Kowalską.

Październikowy numer „Vectora Polonii” pomoże Państwu zorganizować czas wolny; wskazujemy ciekawe miejsca oraz interesujące wydarzenia. a Justyna Wojczynska zdradza przepis na sardynki po marokańsku, na które sezon powoli dobiega końca. Jak co miesiąc prezentujemy przegląd ważnych wydarzeń minionych, aktualności, spektakli, wystaw, filmów, lektur książkowych, wydarzeń muzycznych, a także kolejny odcinek powieści Cezarego Dobiesa, przepowiednie Wróżki Henry i poradę prawną mecenas Jolanty Boulboulle-Kaczorowskiej.

Zapraszamy do lektury – październikowy Vector Polonii będzie już niebawem dostępny w punktach dystrybucyjnych!

Komentarzy (0)

Tags: , , , ,

Stefan Romecki na torze Paul Ricard ponownie za kierownicą prototypu w 12 godzinnym wyścigu

Utworzono 14 sierpnia 2015 przez Agnieszka Zaleska

VdeVProtoCN-2Stefan Romecki, mieszkający we Francji polski kierowca wyścigowy Automobilklubu Polski wystartuje w sobotę 29 sierpnia na francuskim torze Paul Ricard w 12 godzinnym wyścigu. Pojedzie w piątej rundzie międzynarodowych mistrzostw VdeV. Kategoria Challenge Endurance Modern Proto nie jest mu obca, ponieważ sezon 2010 ukończył na doskonałym – czwartym miejscu.

Ubiegłoroczny mistrz Belgii BRCC w kategorii Silhouette Light z przyjemnością wraca do wyścigów  typu endurance, gdyż przerwa w wyścigach długodystansowych trwała od oficjalnego treningu europejskich mistrzostw ELMS, w których Stefan brał udział w 2013 roku za kierownicą bolidu LMP2.

Najbliższe zmagania na torze będą pierwszymi w tym sezonie. Piątkowe prawie czterogodzinne treningi oraz kwalifikacje pzwolą Stefanowi na dokładne zapoznanie się z prototypem CNTatuus PY012 francuskiego team-u Extreme Limite, który od lat interesuje się polskim kierowcą. Oczywiście regulacja bolidu odbędzie się przy współpracy pozostałych kierowców. Decyzja Stefana dotycząca wyboru tej właśnie ekipy nie jest przypadkiem. Dwukrotny udział ekipy w legendarnym wyścigu „24h Le Mans” w kategorii LMP2, oraz start w przyszłorocznej edycji ELMS  prototypem LMP3 pozwala na zaplanowanie kilkuletniej współpracy z zespołem Extreme Limite.
W kwietniu Stefan Romecki prezentował swoje rysunki, makiety samochodowe oraz książkę pt. „Animals&Cars” w Galerii Roi Doré w Paryżu, a następnie gościł w Warszawie na Międzynarodowych Targch Książki. Wszyscy zwolennicy sportu samochodowego i rysunków będą mogli ponownie spotkać się z naszym kierowcą-designerem w październiku na Targach Książki w Krakowie, dokąd przyjedzie ze swoimi nowymi propozycjami. Na stronie Stowarzyszenia A3SR są już dostępne dwa tytuły: „Animals & Cars” oraz książka dla dzieci „Tak maluje Stefan. A ty jak?”.

Więcej o Stefanie Romeckim pod adresem stowarzyszenia sportowego www.A3SR.com

Komentarzy (0)

Tags:

Rekord Świata Anity Włodarczyk!

Utworzono 02 sierpnia 2015 przez Luiza

Podczas konkursu we Władysławowie (Memoriał im. Kamili Skolimowskiej) Anita Włodarczyk rzuciła młotem na odległość 81,08 m, tym samym ustanawiając rekord świata. Anita Włodarczyk jest pierwszą na świecie kobietą, która przekroczyła w tej konkurencji granicę 80 metrów. Swój poprzedni rekord poprawiła o 1,5 metra.

Gratulujemy!

Komentarzy (0)

Agnieszka Radwańska w 1/8 Wimbledonu

Utworzono 07 lipca 2015 przez Luiza

pilkAgnieszka Radwańska w poniedziałek pokonała Jelenę Janković 7:5, 6:4 i po raz piąty w karierze awansowała na Wimbledonie do najlepszej ósemki. O pierwszy półfinał Wimbledonu zmierzy się z Madison Keys, która w poniedziałek pokonała Olgę Goworcową 3:6, 6:4, 6:1.

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

102. edycja Tour de France rusza już dziś

Utworzono 04 lipca 2015 przez Agnieszka Zaleska

TDFJuż dzisiaj, z holenderskiej miejscowości Utrecht, wyrusza Tour de France. 198 zawodników z 32 państw zmierzy się z 21 odcinkami na trasie 3360 kilometrów. W najsłynniejszym kolarskim wyścigu trwającym do 26 lipca, będzie można spotkać Polaków. Rafał Majka, zwycięzca dwóch etapów Tour de France 2014 i triumfator klasyfikacji górskiej, znajdzie się w rosyjskiej drużynie kolarskiej Tinkoff-Saxo. Z kolei w belgijskim zespole Etixx-QuickStep będzie można spotkać mistrza świata Michała Kwiatkowskiego i Michała Gołasia. Natomiast Bartosz Huzarski wystartuje w niemieckiej grupie kolarskiej Bora-Argon 18.

 

Oto 21 odcinków trasy Tour de France 2015:

1. START, sobota, 4 lipca: Utrecht / Utrecht 13.8 km 

2. Niedziela, 5 lipca: Utrecht / Zélande 166 km

3. Poniedziałek, 6 lipca: Anvers / Huy 159.5 km

4. Wtorek, 7 lipca: Seraing / Cambrai 223.5 km

5. Środa, 8 lipca: Arras Communauté Urbaine / Amiens  Métropole 189.5 km

6. Czwartek, 9 lipca: Abbeville / Le Havre 191.5 km

7. Piątek, 10 lipca: Livarot / Fougères 190.5 km

8. Sobota, 11 lipca: Rennes / Mûr-de-Bretagne 181.5 km

9. Niedziela, 12 lipca: Vannes / Plumelec 28 km

– Odpoczynek: poniedziałek, 13 lipca: Pau

10. Wtorek, 14 lipca: Tarbes / La Pierre-Saint-Martin 167 km

11. Środa, 15 lipca: Pau / Cauterets – Vallée de Saint-Savin 188 km

12. Czwartek, 16 lipca: Lannemezan / Plateau de Beille 195 km

13. Piątek, 17 lipca: Muret / Rodez 198.5 km

14. Sobota, 18 lipca: Rodez / Mende 178.5 km

15. Niedziela, 19 lipca: Mende / Valence 183 km

16. Poniedziałek, 20 lipca: Bourg-de-Péage / Gap 201 km

– Odpoczynek, wtorek, 21 lipca: Gap

17. Środa, 22 lipca: Digne-les-Bains / Pra Loup 161 km

18. Czwartek, 23 lipca: Gap / Saint-Jean-de-Maurienne 186.5 km

19. Piątek, 24 lipca: Saint-Jean-de-Maurienne / La Toussuire – Les Sybelles 138 km

20. Sobota, 25 lipca: Modane Valfréjus / Alpe d’Huez 110.5 km

21. META: niedziela, 26 lipca: Sèvres – Grand Paris Seine  Ouest / Paris Champs-Élysées 109.5 km 

 

Red. VP

Komentarzy (0)

Tags:

Praga: Lekkoatletyczne HME – 7 medali Polaków

Utworzono 08 marca 2015 przez Luiza

pragaAż 7 medali podczas 33. Halowych Mistrzostw Europy wywalczyli polscy lekkoatleci. W tabeli medalowej Polacy uplasowali się na siódmej pozycji.

Medale:

– złoto w biegu na 800 m – Marcin Lewandowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL);

– srebrno w biegu na 1500 m – Angelika Cichocka (ULKS Talex Borzytuchom);

– srebro w biegu sztafetowym – 4×400 m: Karol Zalewski (AZS UWM Olsztyn), Rafał Omelko (AZS AWF Wrocław), Łukasz Krawczuk (WKS Śląsk Wrocław), Jakub Krzewina (WKS Śląsk Wrocław);

– brąz w biegu sztafetowym – 4×400 m: Joanna Linkiewicz (AZS AWF Wrocław), Małgorzata Hołub (Bałtyk Koszalin), Monika Szczęsna (AZS AWF Katowice), Justyna Święty (AZS AWF Katowice);

– brąz w skoku wzwyż: Kamila Lićwinko (KS Podlasie Białystok);

– brąz w biegu na 400 m – Rafał Omelko (AZS AWF Wrocław);

– brąz w skoku o tyczce – Piotr Lisek (OSOT Szczecin);

Gratulujemy!

 

Komentarzy (0)

Tags:

Paryż: Mecz koszykówki: Le Paris Levallois – TGE Turów Zgorzelec

Utworzono 27 lutego 2015 przez Luiza

sportSpotkanie polskiego i francuskiego zespołu odbędzie się w ramach 1/8 finału Pucharu Europy w koszykówce. 
3 marca godz. 20:30 w Palais des Sports Marcel Cerdan de Levallois.
Szczegóły na plakacie.

Komentarzy (0)



poniedziałek, 20 maj, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART