Blog | AKTUALNOŚCI

Tags: , , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 20 marca 2018 r.

Utworzono 22 marca 2018 przez Red. VP

Jeden z mych krajowych przyjaciół stwierdza, że jest „nieco rozczarowany Morawieckim”. Liczył, że „Morawiecki będzie wielkim odnowicielem funkcjonowania naszego biznesu, tymczasem nie zmniejszono godzących w biznes podatków, nie uproszczono i nie usprawniono zajmującej się firmami biurokracji”.

Rozmówca podkreśla jednak wielki dynamizm polskich firm zatrudniających poniżej 50. pracowników. Jest zdania, iż firmy te zapewniają co najmniej 50% Produktu Krajowego Brutto. Uważa, że młodzi Polacy wykazują się teraz wielką inicjatywą gospodarczą i zdolnościami w tej dziedzinie. Produkt Krajowy Brutto przynoszą firmy zatrudniające poniżej 50. osób! Okazało się, że młodzi Polacy są pełni rozmachu, i chętnie tworzą własne firmy… Fakt ten stanowi kapitalnej wagi novum… Ma dla Polski wysoce pozytywne znaczenie.

Tyle ów rozmówca. Z kolei teraz śpieszę poinformować mych tak licznych i tak wiernych czytelników, iż w związku z mą przeprowadzką do tak słynnego, czasem zwanego norwidowskim – bo tam pod koniec życia mieszkał i tam zmarł 23 maja 1883 Cyprian NORWID (!!!) – DOMU ŚWIĘTEGO KAZIMERZA, nastąpią zapewne krótkie przerwy w ukazywaniu się mych dzienników. Ale nie potrwa to zbyt długo!!!

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 19 marca 2018 r.

Utworzono 21 marca 2018 przez Red. VP

Wybitny profesor historii wywiadu i wojskowości, dr hab. dr hab. Aleksander WOŹNY – w emailu, który wczoraj do mnie skierował – nawiązuje do mych ostatnich dzienników dotyczących podłoża naszej klęski z września 1939. Potwierdza, że nasi ówcześni „rządzący” winni byli wszystko wiedzieć na podstawie opracowań naszego wywiadu o nawale, która mogła spaść na drugą RP! (Samo narzuca mi się pytanie: czemu owego ogromu zagrożenia nie dostrzegali; skąd teza SILNI, ZWARCI, GOTOWI; skąd ta – jak się okazało – niepoważna walka z rzekomym defetyzmem…???).

Co do ciosu w plecy zadanego nam przez ZSRR, to – jak podkreśla profesor A. Woźny – Beck dysponował na temat takich zamiarów Stalina „kilkoma informacjami ze swoich placówek”… Natomiast informacje z naszej ambasady z Moskwy na ten temat były dramatycznie spóźnione…”.

Od siebie dodam, że – jak sobie przypominam – przed laty, w czasie częstych wieczornych rozmów (de facto przyjacielskich debat), w salonie naszej ambasady Wolnej Polski na 174, rue de l’Université – Paryż 7-my – debat z udziałem mego ojca, pułkownika Gano, radcy Totusia Parczewskiego (niegdyś na placówce dyplomatycznej w ZSRR), Zygmunta Michałowskiego, Pawła Zdziechowskiego, itd., itd. – mowa bywała o dziwnym zaślepieniu Becka; jego „pewności”, że Stalin na wypadek wojny nie uderzy nas w plecy. Otóż w owym zaślepieniu Becka dostrzegano punkt widzenia pułkownika Tadeusza Kobylańskiego – wicedyrektora departamentu politycznego MSZ-u (Beck uważał KOBYLAŃSKIEGO za genialnego znawcę polityki Stalina!!! (Dopiero ostatnio dowiedziałem się, że śp. profesor Paweł Piotr WIECZORKIEWICZ głosił, że co najmniej od roku 1937 Tadeusz Kobylański był na sowieckiej służbie. Pytam mych przyjaciół historyków: czy są na to dowody???).

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 18 marca 2018 r.

Utworzono 18 marca 2018 przez Red. VP

Nawiążę dziś do mego wczorajszego dziennika. Do prowadzonej przez Marszałka Rydza Śmigłego i jego sztab ostrej walki z tak zwanym „defetyzmem” (de facto z realistyczną oceną OGROMU NIEMIECKIEJ PRZEWAGI MILITARNEJ NAD NAMI…). Ojciec mój w swej książce WSPÓLNA DROGA Z ROGEREM RACZYŃSKIM (Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1998), na stronie 101, pisze: „Stary generał (broni) Leon BERBECKI otrzymał naganę, gdy na publicznym zebraniu w Poznaniu wygłosił przemówienie, które w świetle późniejszych wydarzeń okazało się zupełnie uzasadnione. Przewidywał, że wojna ogarnie nieumundurowanych obywateli w tym samym stopniu, co żołnierzy; nawoływał do budowania zapór przeciwczołgowych na każdym szlaku wiodącym do Niemiec… Tylko nieliczni wojskowi, a wśród nich generał Wład – dowódca dywizji poznańskiej, i mój kuzyn – pułkownik Witold Morawski nie ukrywali w rozmowach w cztery oczy, że wedle ich przekonania, niewspółmierność sił Polski i Niemiec wiedzie nieuchronnie do agresji hitlerowskiej i do naszej klęski. Obaj polegli walecznie na wojnie, której bliskość i wynik przewidywali tak słusznie.” Koniec cytatu… W rozmowach ze mną ojciec poufnie mi mawiał dwie rzeczy: 1). zagadką dlań było, że Beck niewątpliwie jeszcze do np. 4. września nie dostrzegał, że WH wręcz błyskawicznie naszą armię rozbija, 2). cała wręcz „obsesjonalna” walka Rydza i jego sztabu z „defetyzmem” – de facto z realizmem -; podobnie z uporem lansowana teza, iż JESTEŚMY SILNI, ZWARCI, GOTOWI; iż NIKT NAM NIE ZROBI NIC, ponuro na losach Polski zaciążyły, przeszkodziły tym, którzy wiedzieli, że za wszelką cenę należy GRAĆ NA ZWŁOKĘ!!!

Zagadką był też fakt, że Beck nie przewidział – mimo ostrzeżeń – (tę sprawę zna wybitny profesor dr hab. Aleksander WOŹNY) radzieckiego ciosu w nasze plecy! O ile pamiętam, w tej dziedzinie nawaliła nasza ambasada w Moskwie, oraz także odpowiednie wydziały naszego MSZ-u… (???).

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 17 marca 2018 r.

Utworzono 17 marca 2018 przez Red. VP

Jestem jednym z ostatnich żyjących świadków nastrojów, czy – jak kto woli – złudzeń, jakie np. we wczesnym roku 1939 panowały w polskim rządzie, oraz także znam dotyczące owej epoki opinie wypowiadane już na emigracji przez ludzi takich jak mój ojciec, Józio CZAPSKI, Kot JELEŃSKI, Jerzy GIEDROYĆ, no i rzecz jasna Wacio ZBYSZEWSKI… Dlatego też trafia do mnie wiele dotyczących katastrofy dziejowej września 1939 pytań! W roku 1939 miałem lat 9! Ale już interesowała mnie „sytuacja”. Jak już nieraz pisałem, pamiętam wizyty w naszym warszawskim mieszkaniu (ulica Zimorowicza 4) przybywającego bodajże ze Lwowa na narady sztabowe u Rydza pułkownika Witolda Morawskiego. Wuj Witold – były attaché wojskowy RP w Berlinie mawiał: Nie wiadomo, czy trzeba się śmiać, czy płakać; jakiś ważny (lecz durny) oficer sztabu Rydza mawia „Nadmierna obawa przed czołgami to defetyzm! Wystarczy zakopać bront, a czołgi nie przejadą!”

A memu ojcu generał Abraham tłumaczył, że na wypadek wojny wkroczy na czele swych ułanów 10. dnia do Berlina!!!

Ale ad rem! Dociera do mnie znowu (!!!) pytanie: „Jak to możliwe, że przecież ponoć wysoce inteligentny Minister Beck, jak wynika np. z zapisków wiceministra Szembeka (?), dał się wręcz błyskawiczną klęską naszej Armii zaskoczyć. Wszak sam był byłym wyższym oficerem? Skąd ta tak idiotyczna – jak się okazało – teza, że JESTEŚMY SILNI ZWARCI, GOTOWI!? Co na ten temat Beck mówi już w Rumunii?

Niestety nie wiem, co Beck mówił lub pisał na ten temat w Rumunii! A poprzednio, przed wrześniem 1939, Beck zawierzył Rydzowi, który – jak, o ile się nie mylę – kiedyś powiedział mi Jerzy Giedroyc, nadawał się na dowódcę straży granicznej a nie na naczelnego wodza. Do tego, mimo że Piłsudski swego czasu ostrzegał przed niewątpliwym jego zdaniem ciosem Stalina w Polskę, Beck nie dostrzegł prawdziwego znaczenia rozmów Ribbentrop-Mołotow!!!

A Rydz i jego sztab, miast właściwie oceniać ogrom zagrożeń, zajęci byli idiotyczną – jak się okazało – walką z pesymizmem i defetyzmem. Ignorowano ostrzeżenia, więcej karano ostrzegających (np. Cata-Mackiewicza)!!!

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 15 marca 2018 r.

Utworzono 17 marca 2018 przez Red. VP

Dziś ograniczę się do skorygowania drobnego błędu, jaki wkradł się do 4. tomu mych „Dzienników” (DWA BRZEGI – Zapiski Weterana Zimnej Wojny) – do świetnego skądinąd tekstu ZAMIAST WSTĘPU jakże wybitnych: Jerzego ZIELONKI i Teresy MASŁOWSKIEJ…

Otóż w owym ZAMIAST WSTĘPU znalazła się przez nieporozumienie teza, że na początku listopada 1946 wyjechaliśmy do Paryża – matka ma i do niej dopisany ja, na PASZPORCIE DYPLOMATYCZNYM!!! Rzecz w tym, że w chwili gdy paszport, NAJZWYKLEJSZY (!!!) polski paszport, wystawiano w sierpniu 1946 (?) miałem jeszcze tylko 16 lat!!! Paszport matce załatwił ówczesny Minister Odbudowy, wielki swego czasu mego ojca przyjaciel, szlachetny Profesor Michał KACZOROWSKI… Poszedł do de facto kierującego wówczas MSZ-em Zygmunta MODZELEWSKIEGO z prośbą o paszport dla mej matki. Modzelewski powiedział mu: Dałem paszport Natalii Zarembinie, dam Kajetanowej Morawskiej. (Eugeniusz Kwiatkowski i Kaczorowski liczyli, że może matka ma, osoba o nastawieniu narodowym, namówi ojca, by wrócił do Polski). Ja już nieraz pisałem: ojciec propozycję taką Z MIEJSCA odrzucił. Nie ufał STALINOWI; uważał, że lada chwila zaostrzy on kurs w Polsce. Tak, mój ojciec przewidział ponure czystki jesieni 1948!!!

Co do papierów dyplomatycznych, to Francuzi, którzy tak cenili mego ojca, przez kurtuazję dlań dali mi kartę dyplomatyczną (specjalne dyplomatyczne prawo pobytu)… A paszport dyplomatyczny legalnego Rządu RP w Londynie wystawiła mi o wiele później nasza, kierowana przez – jak mawiał mój ojciec – obok Edwarda hr. RACZYŃSKIEGO, najbardziej wpływowego i najmądrzejszego z naszych emigracyjnych dyplomatów, przyjaciela Prezydenta Kennedy’ego, Józefa hr. POTOCKIEGO (!!!), AMBASADA WOLNEJ POLSKI W MADRYCIE.

Kończąc, dodam, że wierny linii mego Ojca, gdy po czterdziestu kilku latach mogłem ja – „SZPION RWE” – wrócić do POLSKI zgodnie z zaleceniem mego Ojca, z miejsca pojechałem pokłonić się Matce Boskiej Jurkowskiej, MATCE BOSKIEJ POJEDNANIA NARODOWEGO!!!

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 14 marca 2018 r.

Utworzono 17 marca 2018 przez Red. VP

Nadal sporo myślę o zarzutach niektórych mych wybitnych czytelników, z których wynika, że przytaczam za wiele opinii optymistycznie oceniających obecną polską sytuację i obecny polski rząd! Otóż wyszkolony przez mego Dyrektora Jana Nowaka, rzetelnie przytaczam opinie przyjezdnych z kraju; te opinie, które do mnie docierają… Relata refero!! Idąc zapewne nieudolnie śladami mego ojca, próbuję rozładowywać polskie napięcia… Ojciec nieraz mi opowiadał, jak niegdyś za rzekomo nadmierną ugodowość atakowano go. W jego ukochanej Wielkopolsce wymyślano mu od oportunistów, oburzano się, że b. członek obalonego zamachem majowym rządu Witosa; że on później wylany przez Becka z MSZ-u, zgodził się przy boku wicepremiera Kwiatkowskiego być wiceministrem Skarbu. A on starał się tylko Polsce służyć. Dostrzegał ogrom zagrożeń, nie wierzył wszechmocnym wówczas Rydzowi i Beckowi. Wraz z Waciem Zbyszewskim bolał nad tym, że nie udało sią powierzyć kierownictwa MSZ-u mądremu i PRZEZORNEMU Januszowi ks. Radziwiłłowi, który chyba widział, ku czemu idzie; że trzeba grać na zwłokę…

Będąc dzieckiem oglądałem jeszcze Polskę przedwojenną. Dzikie Polaków spory. Mego ojca – wiceministra Skarbu – MSW podsłuchiwało, gdy rozmawiał telefonicznie ze swym szefem wicepremierem Kwiatkowskim. Robili to dość nieudolnie, tak że przeszkadzało to w rozmowie! Gazety ukazywały się czasem, jak pamiętam (???), z białymi plamami po artykułach zdjętych przez cenzurę! W sejmową opozycję uderzył proces brzeski. W oczach wielkich zachodnich demokracji, Polskę kompromitowała BEREZA KARTUSKA… Polską opinię publiczną poruszały afery takie jak tajemnicze zniknięcie generała Włodzimierza Zagórskiego.

ALE PIŁSUDSKI PONOĆ POWIEDZIAŁ: „BO Z TEGO CZY Z OWEGO MAMY POLSKĘ NA PIERWSZEGO”. TAK, PIŁSUDSKI BYŁ TYM, KTÓRY WYWALCZYŁ NAM NIEPODLEGŁOŚĆ. O OWĄ NIEPODLEGŁOŚĆ Z UPOREM WALCZYŁ I JĄ DLA NASZ ZDOBYŁ.

A MA RODZINA, GDY DRUGIEGO KWIETNIA 1939 (ZAPEWNE WIDZĄC, KU CZEMU IDZIE) SAMOBÓJSTWO POPEŁNIŁ PUŁKOWNIK WALERY SŁAWEK, POJĘŁA, ŻE IDZIE KU KATASTROFIE!!! OJCIEC MÓJ WIDZIAŁ, ŻE BECK I RYDZ BŁĘDNIE OCENIAJĄ SYTUACJĘ, ŁUDZĄ SIĘ…
OJCIEC MÓJ STARAŁ SIĘ STAĆ PONAD PODZIAŁAMI, POLAKÓW GODZIĆ… MNIE TEŻ NIEPOKOJĄ POLSKIE, JAKŻE NIERAZ OSTRE, SPORY. NIEUDOLNIE PRÓBUJĘ JE ROZŁADOWYWAĆ. ALE – JAK SŁUSZNIE ZWRACA MI UWAGĘ MĄDRA DAMA Z WARSZAWY – NIE UMIEM TEGO ROBIĆ!!!

TYLE NA DZIŚ, OD SERCA!

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 13 marca 2018 r.

Utworzono 17 marca 2018 przez Red. VP

Dziś tylko słów kilka, by podkreślić, że fakt, że przytaczam w tym mym dzienniku opinie przyjezdnych z Polski – nieraz bardzo przychylne obecnym polskim władzom – wywołał ostry protest osoby, którą szanuję i której inteligencję wysoko cenię!!! Osoba ta zaznacza: TO, CO PISZESZ O AKTUALNEJ POLSKIEJ SYTUACJI I NASZYCH DEMOKRATYCZNIE WYBRANYCH WŁADZACH JEST BARDZO DALEKIE OD TEGO, JAK MY WIDZIMY SYTUACJĘ.

TAK, OWA TAK BLISKA MI OSOBA Z OBURZENEM ODRZUCA PEWNE OPINIE PRZYJEZDNYCH Z KRAJU, KTÓRE PRZYTACZAM; STWIERDZA NP.: CO MNIE OBURZYŁO W TWYM WPISIE Z 6. MARCA, TO OPLUWANIE LUDZI „PO NASZEJ STRONIE BARYKADY”. TO TAK WYGLĄDA TWOJA CHĘĆ GODZENIA POLAKÓW?

Moja odpowiedź prosta. WIDOCZNIE NIE UMIEM GODZIĆ POLAKÓW. Ojciec mój i Józef CZAPSKI wiele mi opowiadali o DRAMACIE POLSKICH SPORÓW W DWUDZIESTOLECIU NIEPODLEGŁOŚCI…, O JAKŻE BOLESNYM ZAMACHU MAJOWYM, O PROCESIE W BRZEŚCIU, O BEREZIE, GDZIE NA KRÓTKO TRAFIŁ NAWET CAT-MACKIEWICZ, bo pisał prawdę o słabości naszej Armii… Liczni np. Wielkopolanie mieli za złe memu ojcu, że poszedł na współpracę z reżymem, który swego czasu obalił Rząd Witosa. Rząd, w którym ojciec mój kierował MSZ-em.

A zafascynowany Piłsudskim był Jerzy GIEDROYC, który chyba w roku 1992 (???) powiedział mi: niestety teraz nie mamy PIŁSUDSKIEGO, by Polaków wziąć w garść!!! W Domu KULTURY w Maisons-Laffitte „widać liczne ślady tej fascynacji: zdjęcia i grawiury Marszałka w gabinecie Redaktora, itd.

Pisane wczesnym rankiem. Sprawa dużej wagi. Wymagała natychmiastowej odpowiedzi… Obiecuję, że będę próbował rozładowywać nasze zbyt ostre spory! Jedni winni lepiej rozumieć drugich…

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 12 marca 2018 r.

Utworzono 13 marca 2018 przez Red. VP

Jak stwierdza przyjezdny z Poznania, jasno wynika z pierwszych marcowych sondaży PiS, że gdy teraz by doszło do wyborów parlamentarnych, mógłby liczyć na 44 % oddanych głosów. PO na 14 %, 6 procent respondentów popiera Nowoczesną, a za „Kukizem 15” zdaje się być coś około 5% (???). Niektórzy obserwatorzy widzą w fakcie, że – jak dziś przedstawiają się nastroje – w sejmie nie znalazłyby się Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej; dowód na to, że „ponure i kombinatorskie” czasy PRL-u coraz to wyraźniej „odpływają w siną dal”… Rozmówca – jak mówi – nigdy nie był „admiratorem Jarosława KACZYŃSKIIEGO”, przyznaje jednak, że pan Jarosław okazał się „mądrym graczem, i w przeciwieństwie do wychowanków PRL-owskiej nomenklatury troszczy się o szarego człowieka, dba o ludzi, myśli o ich rodzinach, jest dobrym gospodarzem, ma dobre ziemiańskie tradycje, jest herbowy – w najlepszym tego słowa znaczeniu.” Ma „nosa” do ludzi. Duda i Morawiecki to świetny wybór. To ludzie w nowym stylu… To też gwarancja na przyszłość… Świetnym wyborem okazał się też obecny Marszałek Senatu, dr med. chirurg Stanisław Karczewski, wnuk Ziemi Grójeckiej. Stanowisko Marszałka Senatu tym ważniejsze, że Senat opiekuje się tym naszym wielkim bogactwem – POLONIĄ ŚWIATA. KARCZEWSKI ROBI Z TALENTEM I SERCEM… Oby nie odszedł za jakiś czas na Prezydenta Warszawy!!!

Tyle ów Poznaniak!!

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 11 marca 2018 r.

Utworzono 11 marca 2018 przez Red. VP

W związku z pytaniami czytelników z Wielkopolski, śpieszę potwierdzić, że w drugiej połowie września 2018 roku mam zamiar na 3 dni udać się do Kościana ewentualnie wraz z ekipą filmową Piotra Morawskiego (firma Mirka Chojeckiego i jego wspólników). Myślę, jeśli to będzie możliwe, zatrzymać się w Głuchowie. Potrójny cel podróży (!): wzięcie udziału w obchodach ku czci śp. Adama TOMASZEWSKIEGO, znakomitego pisarza, autora kilku książek o jego rodzinnym Kościanie, oraz po drugiej wojnie światowej mieszkańca Kanady, człowieka, który wiele napisał także i o Kanadzie, był – można śmiało stwierdzić – WIELKIM BUDOWNICZYM ZBLIŻENIA KULTURALNEGO POLSKA-KANADA. Miasto Kościan ogłosiło rok 2018 rokiem Adama TOMASZEWSKIEGO, urodzonego w Kościanie 9 sierpnia 1918!!! Wielki admirator prozy ADAMA TOMASZEWSKIEGO chce złożyć hołd jego pamięci. Apeluję też do świetnej prasy polskiej w Kanadzie do nawiązania do postaci tego wielkiego PISARZA!!

Po drugie, marzę o tym, by 20 września 2018 roku w krótkim spotkaniu naukowym z udziałem np. profesorów Beaty HALICKIEJ, słynnego Waldemara HANDKE, dra KOŚCIAŃSKIEGO, może profesorów ŻARYNA i Aleksandra WOŹNEGO przeprowadzić – póki ja, naoczny świadek, jeszcze żyję – dyskusję wprowadzoną referatem historyka regionalisty Jerzego ZIELONKI debatę na temat KOŚCIAN – AK-OWSKA WYSPA NA MORZU CZERWONYM… No i też 20 09 2018 w mym ukochanym KOŚCIANIE obchodzić moje 89. urodziny!!!

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 10 marca 2018 r.

Utworzono 11 marca 2018 przez Red. VP

Znowu do mnie pytanie rodaków chcących tu przyjechać z Kanady o jakiś „polsko-paryski” informator zawierający listę tutejszych polskich kościołów, hoteli, pensjonatów, tanich restauracji, sklepów spożywczych oraz rzecz jasna także tego, co Polak winien w pierwszym rzędzie tu zwiedzić…

Otóż niestety nic o istnieniu takiego informatora nie wiem!!! Owszem, w Anno Domini 1995, nakładem Polskiej Misji Katolickiej we Francji ukazał się dość obszerny INFORMATOR, dający jednak w pierwszym rzędzie, lecz nie tylko, obraz żywotności polskiego duszpasterstwa tutaj, listę polskich Kościołów i Zgromadzeń zakonnych na francuskiej ziemi, listę stowarzeszeń (wybór) na całej emigracji, dalej: dość liczne reklamy, np. zakładów pogrzebowych, kompanii ubezpieczeniowych, restauracji. Ale od roku 1995 siłą rzeczy sporo się zmieniło. Reklamy bywają już nieaktualne!!

Rzecz oczywista, nieco informacji znaleźć można po prostu w INTERNECIE!!! Jednak pewne, że INFORMATOR w wydaniu książkowym czy broszurowym by się przydał… I to INFORMATOR obejmujący rzecz jasna całą Francję, np. w mieście LENS działa ponoć świetna i bardzo eleganca polska restauracja: COMME CHEZ BABCIA… (Sporo o niej w internecie!!!).

Komentarzy (0)



niedziela, 22 kwiecień, 2018

  • Pogoda w Paryżu


    26°C
    Słonecznie

    Dzisiaj:
    26°C / 12°C
     
    ponwtośroczwpiąsob
    20°22°18°15°16°17°
    11°
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART