Blog | AKTUALNOŚCI

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 26 czerwca 2017 r.

Utworzono 26 czerwca 2017 przez Red. VP

Zbliża się data OGROMNEJ wagi w mym życiu!! 6 lipca bieżącego roku minie lat 40-ści od dnia, w którym spotkał mnie radosny zaszczyt – przyjęto mnie w szeregi SUWERENNEGO RYCERSKIEGO ZAKONU SZPITALNIKÓW ŚWIETEGO JANA JEROZOLIMSKIEGO, ZWANEGO RODYJSKIM I MALTAŃSKIM, stałem się kawalerem honoru i dewocji tegoż tak szlachtenego i zasłużonego, unitarnego w swej rycersko-braterskiej postawie ZAKONU!!! Do kandydowwania doń skłonili mnie: ojca mego przyjaciel, Emeryk August Hutten-Czapski (1897-1979), genealog Szymon Konarski (1894-1981), no i Ks. Infułat Witold Kiedrowski (1912—2012) – Zakonu Maltańskiego paryski znakomity i NAPRAWDĘ „bardzo czynny”) kapelan; do tego honorowy generał brygady WP…

Z nawiększą radością stałem się w owym roku AD 1977 członkiem tej naszej zakonnej, szpitalniczej oraz – co mocno PODKREŚLAM – NAPRAWDĘ BRATERSKIEJ WSPÓLNOTY, otoczonej wówczas baczną opieką naszych dwóch tutaj tak życiowo mądrych, zawsze czujnych KAPELANÓW (WŁAŚNIE INFUŁATA WITOLDA KIEDROWSKIEGO I KS. LEONA BRZEZINY, OMI). Organizowali oni co roku całoniedzielne spotkania u sióstr NAZARETANEK w ich dużym Domu na 49, rue de Vaugirard, 75006 Paris (piękna kaplica i – pozwolę sobie dodać – znakomita (!!!) kuchnia……). Tak, CELOWO BARDZO MOCNO TO ZAZMACZAM, pod opieką naszych dwóch wybitnych KAPELANÓW stanowiliśmy jakby dogłębnie zwartą zakonną rodzinę.

Ja wraz z Władyslawem hr. TARNOWSKIM I JURKIEM BARANOWSKIM, pułkownikiem honorowym WP, byliśmy czynnymi działaczami POLSKIEGO FUNDUSZU HUMANITARNEGO WE FRANCJI, FUNDUSZU będącego właścicielem i gospodarzem słynnego POLSKIEGO DOMU SPOKOJNEJ STAROŚCI W LAILLY-EN-VAL koło Orleanu… (Przez szereg lat W. TARNOWSKI był znakomitym prezesem owego FUNDUSZU… Ja po jego wycofaniu się na emeryturę też pełniłem tę jednak trudną (problemy z personelem, nieuniknione konflikty, itd., itd.) funkcję przez kilka lat. Pełnym poświęcęnia i wysoce sprawnym skarbnikiem FUNDUSZU był konfrater pułkownik Jerzy BARANOWSKI!!!!

Tak więc w owych latach ów DOM (powołany do życia przez mego Ojca i jego AMBASADĘ WOLNEJ POLSKI oraz skupionych wokół niej wybitnych emigracyjnych działaczy, takich jak: Stanisław Paczyński, piłsudczyk, Stanisław Łucki ze Stronnictwa Narodowego, a także prezes polskich inwalidów wojennych, major Tomasz Jełowicki; dalej: Gustaw Tysowski, płk Marian Czarnecki, prezes SPK, radca Tadeusz Parczewski…). BYŁ KIEROWANY PRZEZ DZIAŁACZY ZWIĄZKU POLSKICH KAWALERÓW MALTAŃSKICH!!! (Obecnie prezesem owego mającego w swej pieczy ów ośrodek POLSKIEGO FUNDUSZU HUMANITARNEGO JEST były, NAPRAWDĘ ŚWIETNY, DŁUGOLETNI DYREKTOR DOMU, MAREK SZYPULSKI… Może on zechce z czasem, i by podrzymać pewną TRADYCJĘ, kandydować na Kawalera Łaski Magistralnej (???). Tak, winniśmy zadbać, by ZPKM zachował wpływ na DOM, może przejął jego własność, może w oparciu o Rzym ułatwił np. jego otwarcie na starych chrześcijan z Syrii, Libanu czy Iraku (??). Jedno pewne, idzie o polski Dom o wokacji międzynarodowej, do tego dzięki konfratrowi Marcinowi LIBICKIEMU OBJĘTY OD 11 12 2008 WYSOKIM PROTEKTORATEM PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO… Problem: od lat już kilku dom de facto stracił swój miedzynarodowy i polski chakter i stał się lokalnym francuskim, prowincjonalnym domem dla STARCÓW!!! Trwa pewna co prawda współpraca ze słynnym DOMEM HELCLÓW W KRAKOWIE, rokrocznie latem na staże do domu przyjeżdają studentki krakowskiej WYŻSZEJ SZKOLY PIELĘGNIARSTWA. Do niedawna miały tam miejsce grupowe wizyty artystyczne studentów Krakowskiej Akademii Sztuk Pieknych, staże imienia częstego gościa DOMU, Józia CZAPSKEGO. Może Ela SKOCZEK mogłaby te tradycje odnowić i podjąć odpowiednie starania w BRUKSELI???

Trzeba rzecz jasna rzecz omówić uprzednio z Prezesen Szypulskim… (???). Liczę skadinąd na pomoc Parlamentu i UNII EUROPEJSKIEJ w goszczeniu np. starych uchodźców (np. melchitów) z BLISKIEGO WSCHODU, mogących znaleźć schronienie (???) w LAILLY-EN-VAL…

JEDNO DLA MNIE JASNE: ZWIĄZEK POLSKICH KAWALERÓW MALTAŃSKICH W OPARCIU O RZYM I O BRUKSELĘ, ZAPEWNE MÓGŁBY SIĘ PRZYCZYNIĆ SIĘ DO PRZYWRÓCENIA LAILLY, TEMU DOMOWI UFUNDOWANEMU PRZEZ WYSOKI KOMISARIAT ONZ-etu DLA SPRAW UCHODŹCÓW JEGO CHARAKTERU POLSKO-MIĘDZYNARODOWEGO, PRZYJMUJĄC TAM NP. TAKŻE – CO PONOĆ W POLSCE CZASEM TRUDNE, NP. ZASŁUŻONYCH STARCÓW Z UKRAINY (???). Myślę, że do takich akcji warto by wciagnąć tak obytego w wielkim świecie KONFRATRA MARCINA LIBICKIEGO!!

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 25 czerwca 2017 r.

Utworzono 25 czerwca 2017 przez Red. VP

Dochodzą mnie poufne echa, z których wynika, iż w obecnym polskim MSZ-cie nadal modne jest głoszenie, że emigracyjna dyplomacja, że ambasady WOLNEJ POLSKI (Kajetan Morawski – Paryż, Kazimierz Papee – Watykan, Józef Potocki – Madryt „to lipa bez większego znaczenia politycznego! Że Polskę za granicą reprezentowały placówki PRL-u; że pomysł Macieja Morawskiego, by z ambasad pousuwać zdjęcia portretowe towarzyszy przedstawicieli Polski Ludowej to chyba zły dowcip, bo fakty są faktami, a Maciej Morawski – wszak po prostu b. korespondent RWE – nie wiadomo, po co szczyci się, że był także przy boku dwóch delegatów rządu zwanego londyńskim (Xawerego Reya i Jerzego Ursyna-Niemcewicza), podobnie jak Wirydianna Rey i Rafał Gan-Ganowicz, emigracyjnym dyplomatą (!!!); że miał wydany w Madrycie polski paszport dyplomatyczny”!!!

Sprawa rzekomo „wiele osób irytuje”!!!

Moja odpowiedź prosta. Przez lata działał tu klan ludzi podlizujących się PRL-owi, robiących w Polsce jakieś interesa, budujących tam mieszkania, otrzymujących od władz jakieś stypendia czy zamówienia naukowe (???). Klan ten zawsze tak cz inaczej zwalczał czy starał się ośmieszać lub lekceważyć nas, EMIGRACJĘ WALCZĄCĄ. No i coś z tego procederu przeżyło po dziś dzień…

Tyle na dziś, bo mam problemy z komputerem…

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 24 czerwca 2017 r.

Utworzono 25 czerwca 2017 przez Red. VP

Jakoś dziś, dokładnie w sobotę rano, trudno mi zdobyć rzetelne informacje z Brukseli o niewątpliwie wysoce godnej uwagi debacie Macrona z Polską, Czechami, Słowacją i Węgrami. Tylko jedno do mnie dotarło: Donald Tusk, choć jasne, że zwalcza obecny polski Rząd, robi to jednak z „taktem i z godnością”, w przeciwieństwie do niektórych nieco „narwanych ludzi polskiej obecnej opozycji, kolportujących po całej Brukseli niesamowicie naciągnięte bzdury o rzekomym FASZYZMIE PiS-owców…”. Tusk mądrze i rozsądnie, bez śladu polskiej skłonności do przesadzania, gada z Macronem, no i nie waha się dawać do zrozumienia, że energia tego młodego prezydenta Francji pchnie UNIĘ na tor nowego rozwoju.

Zwraca mi też ktoś uwagę, że polskie sprawy wewnętrzne – w tym sprawę mocno przesadzonych oskarżeń tak jednak wpływowej, np. we francuskiej prasie, POLSKIEJ opozycji – dobrze zna Angela Merkel, świetnie informowana przez poważną (!!!) i ostrożną BNDienst…!!!

Warto też odnotować, że owe problemy wewnątrz UNII pewien (???) jakby konflikt z Polską, Czechami i Słowacją MUSI PILNIE ŚLEDZIĆ DYPLOMACJA „TEGO WIEKIEGO CWANIAKA PUTINA…”.

Uważam, że licząca wiele setek tysięcy osób tu głosujących i tak przychylna MACRONOWI i jego ruchowi EN MARCHE skupiona w setkach parafii (i dodam, instynktownie ceniąca prezydenta DUDĘ POLONIA FRANCUSKA winna walnie się przyczynić do znowu wzmożonego zbliżenia POLSKA-FRANCJA!! TO WAŻNE, WSZAK MACRON TO ZAPEWNE (?) OD CZASÓW DE GAULLE’A NAJWIĘJKSZY FRANCUSKI MĄŻ STANU. TO CZŁOWIEK ZDOLNY PCHNĄĆ NA TOR ROZWOJU, I TYM SAMYM URATOWAĆ CAŁĄ NASZĄ TAK DZIŚ JEDNAK ZAGROŻONĄ EUROPĘ!!!

Nad stosunkami Francja-Polska niedawno temu zaciążył fakt, że Rząd RP ponoć nieco nietaktownie (???) zerwał negocjacje z Francuzami w sprawie umowy offsetowej co do zakupu 50. (?) śmigłowców CARACAL… Był to – jak ci lub inni mówią – cios w starą patriotyczną tradycję współpracy militarnej obu bratnich państw!!

Ponoć we wrześniu przybędzie do Paryża nowy Ambasador RP, tu znany i np. w słynnej szkole SCIENCES PO (gdzie sporą jednak rolę gra grupa studentów Polaków, chyba kierowana przez świetnego publicystę Kajetana Rościszewskiego) ceniony dr hab. profesor UJ-otu Tomasz MŁYNARSKI, spec najwyższej klasy w dziedzinie problematyk dyplomatyki, polityki międzynarodowej, Unii Europejskiej i np. wyzwań polityki energetycznej…

Tomasz MŁYNARSKI zapewne winien nawiązać do tradycji mego ojca, pierwszego ze wszystkich akredytowanych ambasadorów przy WŁADZACH WONEJ FRANCJI (Algier 14 września 1943 rok). Mój ojciec KADEMOR (Kajetan Dzierżykraj-Morawski), b. szef MSZ-tu w obalonym zamachem majowym rządzie Witosa reprezentował tu legalny RZĄD RP. Później przez ćwierć wieku, zachowawszy decyzją de Gaulle’a status dyplomatyczny ad personam, kierował ambasadą „Wolnej Polski”… Jego następcami byli, już nie jako ambasadorowie WOLNEJ POLSKI, lecz jako delegaci legalnego rządu RP: Władysław hr. PONIŃSKI, Xawery hr. REY, no i ostatni Jerzy URSYN-NIEMCEWICZ!!!

OŚMIELAM SIĘ PROSIĆ, ABY PROFESOROWI, CZY RACZEJ JUŻ AMBASADOROWI TOMASZOWI MŁYNARSKIEMU MOI KONFRATRZY Z NASZEGO ZAKONU ZECHCIELI PRZEKAZAĆ TEN MÓJ TEKST Z PROŚBĄ, BY W KOŃCU WRZEŚNIA POLECIŁ ZORGNIZOWAĆ W NASZEJ PARYSKIEJ AMBASADZIE Z UDZIAŁEM PROFESORA HABIELSKIEGO I Z LEKTURĄ KILKU OJCA REWELACYJNYCH TAJNYCH RAPORTÓW WIECZÓR KU CZCI KADEMORA, CZŁOWIEKA NIEGDYŚ CENIONEGO PRZEZ DE GAULLE’A; CZŁOWIEKA, KTÓRY CAŁE ŻYCIE W INTERESIE POLSKI WALCZYŁ O EUROPĘ NA FRANCUSKIM SOSIE…). Imprezy w tym stylu nieraz mają miejsce w Ambasadzie. Można by też wyświetlić 2 krótkie filmy – dzieło filmu dokumentalnego Mirka CHOJECKJEGO: FILM O MYM OJCU I FILM O MNIE, 30 MINUT KAŻDY!!!

Tyle na dziś! Może jeszcze ośmielę się podkreślić mą sympatię dla UJ-otu i me z nim rodzinne związki!!! Brat mego dziadka, czołowy ponoć w Europie (???) filolog klasyczny, Stanisław Morawski (1852-1925) w latach 1906-1907 był rektorem UJ-otu, a od 1918 do 1925 prezesem PAU…

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 23 czerwca 2017 r.

Utworzono 24 czerwca 2017 przez Red. VP

Nadal odpowiadam na ciąg dalszy przedwczorajszej serii pytań, chociaż de facto idzie o sprawy już nieraz wyjaśniane na łamach tego mego dziennika!!!

Tak więc do Francji (daty są bardzo ważne!!!) przybyłem z mą matką, i jeszcze na jej wydanym w sierpniu 1946 (???) paszporcie, około 3 (?) listopada 1946. Mowa była o tym, że po studiach w Paryżu wrócę wraz z matką do Polski. Naczelnik wydziału zachodniego w warszawskim MSZ-cie, bliski przyjaciel mojej rodziny – Tadeusz Chromecki zapewniał, że po studiach we Francji dostanę posadę w MSZ-cie. To samo powtarzał gdy w roku 1947 odwiedzał mych rodziców w Chaville pod Paryżem… Podobno zachowało się w archiwach MSZ-tu sprawozdanie z tej wizyty naczelnika Chromeckiego u nas w Chaville. Tak, matka i ja do połowy roku 1948 myśleliśmy o powrocie do kraju!!! Ale jesienią 1948 nadeszły „tajne” listy z kraju, np. od ministra Michała Kaczorowskiego i od innych – by za Boga nie wracać, że jest fatalnie!!! Tadeusz Chromecki z trzaskiem wyleciał z MZS-tu, a później został aresztowany w ramach sprawy biskupa Czesława Kaczmarka; skazano go na 12 lat więzienia. Po odzyskaniu wolności, ponoć (???) 22 2 1957 popełnił on samobójstwo (???).

Do nas, do Paryża dotarły jesienią 1948 też ponure wiadomości, że UB „wzięło się za grupę ukrytych AK-owców”, którzy do owego czasu rządzili w Kościanie. A Feliks Widy-Wirski, były już wówczas wojewoda poznański, niegdyś szef ZRYWU NARODOWEGO też z czasem poszedł na 3 lata do więzienia. Był on zwolennikiem dialogu „władzy ludowej” z ENDEKAMI, itd., itd…

Potwierdzam też, iż przybywając w listopadzie 1946 do ojca do Paryża, przekazaliśmy mu propozycję od jego byłego szefa i bliskiego przyjaciela, b. wicepremiera Eugeniusza KWIATKOWSKIEGO – wówczas Delegata Rządu dla Odbudowy Wybrzeża… Propozycję, by ojciec wrócił do Polski; by na odpowiednim stanowisku kraj odbudowywać… Ojciec mój z miejsca nam powiedział: Kwiatkowski się łudzi, lada chwila ten cały polski NEP się skończy; STALIN TO NIE POLITYK, ALE POLICYJNIE MYŚLĄCY PSYCHOPATA… Ojciec rzecz jasna miał całkowitą rację… Gdzieś w roku 1948 Kwiatkowski wyleciał ze stanowiska DELEGATA RZĄDU, zabroniono mu mieszkać na Wybrzeżu, osiedlono go przymusowo w KRAKOWIE…

Inne pytanie dotyczy sytuacji politycznej w latach 1945-48 w Kościanie. Odpowiem, że sprawę lepiej niż ja znają panowie Jerzy ZIELONKA (który od lat zapowiada książkę pt. KOŚCIAN – AKOWSKA WYSPA NA MORZU CZERWONYM) oraz tak cenieni naukowcy: profesor Waldemar HANDKE i Rafał KOŚCIAŃSKI.

Ja wiem tylko, że AK-owiec Edward BORYCZKO, sekretarz PPS w Kościanie miał „swego człowieka” w powiatowym UB (kogoś, który później uciekł za granicę (???))… Wiem też, że toczyła się jakaś gra polityczna. Na zjeździe KW PPR w Poznaniu, usiłowano w pewnym momencie wprowadzić do KW PPR (???) Stefana Becha z Kościana, wybrano, lecz „Warszawa” wyboru nie zatwierdziła…

A brat mego ojca, Jan Morawski zapisał się do PPR-u, mówiąc, że trzeba popierać Gomułkę, i rządzącą partię opanować. Ale w końcu wuja Jasia z partii wygoniono jako element klasowo obcy!!! Ja też miałem wówczas, via znajomi mej Mamy, pracujący w MINISTERSTWIE ZIEM ODZYSKANYCH dobrą opinię o GOMUŁCE. Stawiałem na współpracę OM TUR ze ZWIĄZKIEM WALKI MŁODYCH, lecz także z młodzieżą PSL MIKOŁAJCZYKA. Ostatnie pytanie dotyczy DATY (!!!) podpisania przeze mnie oświadczenia wierności tymczasowemu Rządowi Jedności Narodowej. Otóż dokładnej daty nie pamiętam!! Szło o lato lub jesień 1945!!! O owej sprawie pisała w swej książce pt. „ŁĄCZNIK Z PARYŻA. RZECZ O WETERANIE ZIMNEJ WOJNY” mgr. Teresa MASŁOWSKA. Stwierdza ona, iż na prośbę Edwarda BORYCZKI z PPS Maciej podpisał owo oświadczenie wierności ÓWCZESNEMU RZĄDOWI… Szło o to, by chronić chłopca, bo przeciwnicy rządzących ówcześnie w powiecie AK-owców zarzucali im tolerowanie – jak mawiali – młodego obszarnika, przedstawiciela zdegenerowanej szlachty. Sprawa oświadczenia wywołała pewną konsternację w kierownictwie OM TUR w Warszawie; protestowała pedagog i działaczka harcerska, Kazimiera Świętochowska, wszak szło o 15-letniego licealistę…

Tyle na dziś. Spraw wiele, ale wypadało jednak dać odpowiedź na serię pytań…

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 22 czerwca 2017 r.

Utworzono 22 czerwca 2017 przez Red. VP

Śpieszę odpowiedzieć na kilka, nieraz bardzo ciekawych i „fachowych”, pytań.

Rzecz jasna nie przyrównuję się do Giedroycia!?? Jeśli partyjny BETON zamierzał starą bolszewicką metodą zatruć GIEROYCIA, to aby zniszczyć KULTURĘ… W wypadku moim szło o przecięcie dopływu z kraju do RWE wielkiej wagi informacji… A JEGLIŃSKIEGO zapewne chciano ZLIKWIDOWAĆ z dwóch przyczyn: jako infomatora RWE oraz WATYKANU, a także jako wpływowego katolickiego działacza (na uwagę tu zasługuje SB-ecka próba cichego zamordowania (pod koniec stycznia 1983) Janusza KRUPSKIEGO… Rzecz w tym, że w MSW działali dośc liczni partyjni BETONIARZE, ponoć powiązani z najtajemniejszymi służbami HONECKERA!!! Chcieli oni, by Jaruzelskiego zastąpił Tadeusz GRABSKI, wybitny i groźny konspitator…, cieszący się zaufaniem tych czy innych elemetów (???), także i radzieckiego sztabu… (W owych czasach uważałem, np. w momencie dramatu Popiełuszki, późną jesienią 1984 – zimą 1985, że zamach na Jaruzelskiego i Kiszczczaka, połączony z pałacową rewolucją na szczytach PZPR-u za możliwy!!! Zapewne nie dopuściły doń pewne (!!!) służby radzieckie…, wrogie „awanturnicwu” i w związku z chorobą Czernienki już „kontrolowane” przez GORBACZOWA.

Inne pytanie dotyczy moich informatorów. Jak mocno uwydatniłem, ogromnej wagi tajne informacje dostarczał mi Piotr JEGLIŃSKI!!! Inne pochodziły z różnych mych osobistych źródeł. Niekiedy pewne dane otrzymywałem od osób wysoko postawionych w PRL-u. Raz musiałem dać słowo honoru, że nigdy, NAWET PO ŚMIECI INFORNATORA, NIE UJAWNIĘ JEGO NAZWISKA!!! (Szło o osobę bojącą się oskarżenia o nielojalność i dwulicowość). Byli też tacy, co to pewne partyjne tajne materiały sprzedawali za pieniądze (agent double, dollars et roubles). Ale na szczęscie mam dobrego nosa, zaraz wyczuwałem informacje „sfingowane”. Co mogę dziś już ujawnić, to to, że moc bezcennych informacji dotarczali mi: Andrzej Micewski, Kostek Łubieński, Ryszard Reiff, no i w pewnym okresie Jerzy ZAWIEYSKI… MOJEMU STRYJECZEMU BRATU, KAZIMIERZOWI MORAWSKIEMU, zabroniono się ze mną widywać, ale np. właśnie via REIFF, a także raz via jego syn Piotr, no i via inni krewni, np. Krzysztof Morawski (który sam wiele wiedział np. o sytuacji wewnątrz Koła Poselskiego ZNAK) docierały i do mnie informacje i opinie owego Adzia Morawskiego.

CO DO SPISKU BETONU PARTYJNEGO – spisku wymierzonego w Jaruzelskiego, to docierały do mnie też ANONIMOWO, do dziś nie wiem od kogo (!!!), wyraźnie poważne dane…

Jedno z kolejnych pytań dotyczy tego, czy PRL starał się mnie SKAPTOWAĆ (???). Owszem, takie próby bywały!!! Pod koniec lat pięćdziesiątych np. Zawieyski w swym paryskim hoteliku HOTEL DU SENAT powiedział mi: 2 dni temu w Warszawie Witold Trąmpczyński polecił mi Tobie przekazać, że ma zgodę najwyższych czynników, by Ciebie zamianować – jeśli wrócisz do Polski i staniesz po stronie władzy – SWYM SZEFEM GABINETU (TRĄMPCZYŃSKI BYŁ WÓWCZAS MINISTREM HANDLU ZAGRANICZNEGO PRL). TRĄMPCZYNSKLI DODAŁ, ŻE JEST MOIM KREWNYM (???)). Rzecz jasna, poleciłem ZAWIEYSKIEMU podziękować TRĄMPCZYŃSKIEMU za troskę o mój los, ale MOCNO PODREŚLIŁEM, ŻE WYBRAŁEM CZYNNĄ WALKĘ O WOLNOŚĆ POLSKI!!!

TYLE NA RAZIE. NA DALSZE PYTANIA Z TEJ SERII ODPOWIEM NIECO PÓŹNIEJ…

Komentarzy (0)

Tags: , , , ,

Wystawa finalistów III edycji Konkursu NanoArt imienia prof. Tadeusza Malińskiego w Galerii Roi Doré w Paryżu – Wernisaż 24 czerwca 2017

Utworzono 21 czerwca 2017 przez Red. VP

Galeria Roi Doré ma przyjemność zaprosić na wystawę
finalistów III edycji Konkursu NanoArt 10-9
imienia prof. Tadeusza Malińskiego

Wernisaż i przyznanie nagród w sobotę 24 czerwca 2017 od godz. 18.00
w obecności profesora Malińskiego

Wystawa od 27 czerwca do 29 lipca 2017

W związku z sukcesem I i II edycji międzynarodowego konkursu NanoArt 10-9 im. Profesora Tadeusza Malińskiego (2012, 2015), paryska Galeria Roi Doré zorganizowała trzecią edycję tego wydarzenia, która objęta jest patronatem Ambasady RP w Paryżu, Ohio University, Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Politechniki Poznańskiej, TVP Polonia, wydawnictwa Editions yot-art, platformy Art-maniac, Visoanska Paris Haute Cosmétique oraz Polskiego Instytutu Studiów nad Sztuką Świata w Warszawie.

Profesor Tadeusz Maliński jest światowej sławy ekspertem z zakresu medycyny, farmakologii i chemii, pionierem w dziedzinie nanomedycyny, dwukrotnie nominowanym do nagrody Nobla w dziedzinie chemii i medycyny. Jego działalność pozostaje jednak mało znana szerszej publiczności. Konkursu NanoArt 10-9 ma na celu propagowanie wiedzy i uhonorowanie innowacyjnej działalności Profesora Malińskiego, dostarczając zarazem artystom nowych źródeł inspiracji.

Do najnowszej edycji Konkursu zgłosiło się 80 artystów z 7 krajów. Komisja zakwalifikowała do finału dzieła następujących artystów (w kolejności alfabetycznej):

BENDA Dariusz KASPERCZYK Marian PEZIER Mirabelle
BETLEJ Piotr KOPACZ Ireneusz PYZIK Witold
BETLEY Marceli KOZŁOWSKA Natasza RAFFLEWSKI Arkadiusz
BŁAŻEJOWSKI Bartłomiej KRAJEWSKA Jagoda ROLA-MARCINOWSKA Edyta
BROŻYNA-NOSARZEWSKI Dorota KRAKOWIAK Małgorzata RUBASZEWSKI Paweł
BUŁKA-MATŁACZ Katarzyna LECHEVALIER Bistra SAADANE Naima
CHMIELNIK Anna LIS-PERSONA Sylwia SKOP Bożena Rosa
DELORNOIR Dorothee MACIEJEWSKA-PISZCZ Anna SKOWRON Janusz
DYBAŁA Katarzyna MAJKA Artur TUHA Justyna
GRIMARDIA Celina MALINSKYY Ivan TYRMAN Agnieszka
JAKUBOWSKA Halina MICHEL Evelyne WAPIENNIK Marta
JARZYŃSKA Danuta MOMPO Audrey WEGNER Małgorzata
JASIULIS-GOŁDYN Barbara NOWAKOWSKA-KIWIOR Beata WRÓBLEWSKI Jan
KACZMAREK Tomasz OLSZAK Piotr YVON Fabien
KAMIŃSKI Jacek PATALAS Gregoire
KANN-BOGOMILSKA Aleksandra PERUN Adam

 

Szczegółowe informacje o Konkursie dostępne na stronie: https://www.art-nano.com

Konkurs objęty honorowym patronatem:

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 21 czerwca 2017 r

Utworzono 21 czerwca 2017 przez Red. VP

Czytelnik pyta, czy prawdą jest iż SB planowało otrucie Giedroycia, Piotra Jeglińskiego i mnie, oraz czy prawdą jest, że teraz odkryto, że dwie kobiety z kręgu KULTURY były na służbie MSW PRL-u?

Moja odpowiedź prosta: docierają do mnie takie pogłoski, ale nic bliższego na te tematy nie wiem!! Ośmielam się pytać o to wszystko mych przyjaciół – polskich historyków. Wszak sprawa – powiem – ważna i poważna!

Nie wykluczam, że pewne czynniki SB przygotowywały na własną rękę takie śmiercionośne akcje (?). Ale – jak wiem z bardzo pewnych źródeł – JARUZELSKI (podobnie jak poprzednio Gomułka i Gierek) zakazywali stosowania metod skrytobójczych! Co do SB, to jasne, że tej służbie – podobnie jak i całemu partyjnemu BETONOWI – „nie brakło chęci, by zlikwidować GIEDROYCIA, i tym samym KULTURĘ, oraz zatrzymać wyciek z PRL-u tajnych informacji: wszak Jegliński był najlepszym tajnym informatorem RWE. A ja też byłem w oczach SB niebezpiecznym SZPIONEM (np. w liście z 25 2 1979 Jan NOWAK pisał do mnie z Waszyngtonu: DROGI, KOCHANY PANIE MAĆKU, CHCĘ, ŻEBY PAN WIEDZIAŁ, ŻE KILKA PAŃSKICH RAPORTÓW DOTYCZĄCYCH WZMOCNIENIA RUCHU FRAKCYJNEGO WEWNĄTRZ PARTII MIAŁO DLA MNIE OSTATNIO OGROMNE ZNACZENIE W ROZMOWACH Z KARLEM SCHMIDTEM, Z XY Z DEPARTAMENTU STANU ORAZ ZE ZBIGNIEWEM BRZEZIŃSKIM – W ZWIĄZKU Z PROJEKTEM ZAPROSZENIA TU NA JESIEŃ GIERRKA. RZECZ JEST NA RAZIE W ZAWIESZENIU, DOPÓKI SIĘ NIE WYJAŚNI SPRAWA WIZYTY PAPIEŻA W POLSCE. TO OCZYWIŚCIE TYLKO DO PANA WYŁĄCZNEJ WIADOMOŚCI… (Koniec cytatu)…

Jasne, że kierownictwo PZPR-u „dawało po palcach SB, mówiąc, że za dużo z PRL-u wycieka”. Tow. Tadeusz GRABSKI PONOĆ MAWIAŁ: 10 000 WROGÓW ZABITYCH – 10 LAT SPOKOJU… Do byłych pracowników SB nie mam pretensji. Dobrze wiem, że ZIMNA WOJNA BYŁA PRAWDZIWĄ WOJNĄ. Teraz inne czasy – trzeba starać się przezwyciężać stare podziały…
Co do mnie, to uważano mnie za SUPER SZPIONA. Różnymi metodami starano się mnie tu we Francji „NISZCZYĆ”; mą rodzinę zastraszać. Odbiło się to ma zdrowiu mej żony!!! I moim!!! ŻONA MA JEST NIEWĄTPLIWIE INWALIDĄ OWEJ WOJNY, ZWANEJ ZIMNĄ!!! TAK SAMO INWALIDĄ JEST PIOTR JEGLIŃSKI. ALE RÓŻNI EX-OPORTUNIŚCI TO NEGUJĄ; JASNE, ŻE TAKA KONSTATACJA IM NIE NA RĘKĘ!!!

Drugie pytanie – co do agentek SB w Domu KULTURY, to – jak mi powiedziano – SPRAWA WIELCE POWAŻNA. W JEDNYM Z TYCH DWÓCH WYPADKÓW SZŁO O OSOBĘ WYBITNIE INTEGENTNĄ, świetnie wprowadzoną, która po przejściu na emeryturę NAGLE I CHYBA DOŚĆ TAJEMNICZO UMARŁA???

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 20 czerwca 2017 r

Utworzono 20 czerwca 2017 przez Red. VP

Wierny czytelnik, polski historyk, z miejsca reaguje na błąd w mym wczorajszym dzienniku, pisząc: „Naszym niedouczonym publicystom nieustannie zdarzają się pomyłki. Ty ich na ogòł unikasz! Ale wczoraj rąbnąłeś niesamowite głupstwo, pisząc o Twym przodku, Dezyderym Chłapowskim (1788-1879, syn Stanisława Chłapowskiego – starosty KOŚCIAŃSKIEGO, generał, działacz gospodarczy, prekursor pracy organicznej). Niemądrze odnotowałeś, iż Napoleon (którego ów Dezik był od roku 1808 oficerem ordynansowym) nazywał go CZUPURNYM DEZYDERKIEM, a tymczasem w rzeczywistości tak nazywali go koledzy i rodzina! Nie wiem, czy wiesz, że za bohaterski udział w bitwie pod Rartyzboną Napoleon nadał mu tytuł BARONA CESARSTWA​… Tytuł ten podobno w zasadzie już niestety wygasł! Ale może z pomocą polsko-francuskiego adwokata któryś z Chłapowskich mógłby spróbować go odzyskać! Tytuły wyrażają jednak pewien kult tradycji” (Koniec cytatu).

List ten przypomniał mi, że swego czasu wysuwałem koncepcję, by Wielki Mistrz Zakonu Maltańskiego, będąc suwerennym monarchą, nadawał tytuły bardzo hojnym donatorom na nasze dobre cele!!! Wszak jeszcze kiilkadziesiąt lat temu Ojciec Święty nadawał hojnym donatorom na kościelne i dobroczynne cele tytuły najczęściej hrabiowskie! Krążyło w Polsce na ten temat nieco dowcipów… Na przykład jakiegoś hojnego na szpitale sióstr zakonnych bogatego polskiego szlachcica nauczono, co ma powiedzIeć, gdy Ojciec Święty go przyjmie, by w Watykanie nadać mu tytuł. Miał więc Papieża powitać, następnie stwierdzić, że ma dowody tego swego tak hojnego daru na CHORYCH, i na zakończenie krótkiej audiencji stwierdzić NON SUM DIGNUS!!! Co to wedle dowcipu dało w praktyce! Szlachciura ręce Papieża ucałował, mówiąc BONDZIORNO SANTA PAPA. Ojciec Swięty stwierdził: NON SUM FEMINA!!! Na to bogaty szlachciura, zgodnie z tym, czego go nauczono, powiedział: DOCUMENTA HABEO. Na to Papież odrzekł ASINUS. Szlachciura zakończył zdaniem NON SUM DIGNUS… A wedle innej anegdoty, pewien bogacz posłał do Rzymu z darem i po tytuł swego głównego administratora. Gdy ten wrócił z Watykanu, bogaty go pyta: „Wszystko w porządku?” Administrator odpowiedział: OCZYWIŚCIE, ALE TO TANIEJ NIŻ MYŚLAŁEM, A WIĘC SAM SOBIE TEŻ TYTUŁ KUPIŁEM…

Tyle na dziś, celowo w innej niż dzień w dzień TONACJI.

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 19 czerwca 2017 r.

Utworzono 19 czerwca 2017 przez Red. VP

Dziś o 9-tej rano obudziła mnie znajoma dama. (Długo spałem, bo do późnego wieczora słuchałem RADIA FRANCE INFO). Powiedziała mi: Miał Pan rację, trzeba było pójść głosować, ja zleniłam się, do szkoły z biurem wyborczym od nas trochę daleko. A z „Le Figaro” wynikało que c’est dans le sac, że sprawa w worku, że Macron wygra!!! Znajomi, tak samo rozumując, pojechali na weekend do Paris Plage. A teraz awanturnicy z opozycji już chcą gwałtownie manifestować…, wrzeszczą, że 57 % (?) Francuzów nie głosowało, że Parlament jest mało reprezentatywny…

Jedno pewne. EN MARCHE MACRONA ma samodzielnie absolutną większość w Parlamencie. MACRON będzie mógł przeprowadzić konieczne reformy, JEDNYM SŁOWEM: IDZIE NOWE!!! I TO W CEŁEJ UNII EUROPEJSKIEJ.

MACRON DZIŚ JEST NADZIEJĄ, CZOŁOWĄ POSTACIĄ UNII. WRAZ Z PANIĄ MERKEL UNIĘ EUROPEJSKĄ BĘDZIE MÓGŁ PCHNĄĆ NA TOR UNOWOCZEŚNIENIA SWYCH INFRASTREUKTUR, KONIECZNYCH INWESTYCJI (np. koniecznym jest w naszych czasach superszybkie „nowoczesne na serio” kolejnictwo), NA TOR ROZWOJU I PEŁNEGO ZATRUDNIENIA!!!

APELUJĘ DO WSZYSTKICH OBYWATELI FRANCUSKICH POLSKIEGO POCHODZENIA O PEŁNE POPARCIE DLA OBECNEGO PREZYDENTA! Syn KADEMORA, „przyjaciela de GAULLE’A i – jak ponoć (?) mawiano na Quai d’Orsay – najbardziej profrancuskiego z obcych dyplomatów, człowieka, który całe życie walczył w interesie POLSKI O EUROPĘ NA FRANCUSKIM SOSIE, praprawnuk tak z Francją ściśle związanych generałów Jana Henryka DĄBROWSKIEGO i Dezyderego CHŁAPOWSKIEGO („czupurny Dezyderek” – jak ponoć (??) o nim mawiał NAPOLEON???), stawiam na pełną polsko-francuską współpracę w budowie nowej, sprawniejszej niż dotychczas UNII EUROPEJSKIEJ… Liczę w tej dziedzinie na dialog prezydenta DUDY z prezydentem MACRONEM. A także na tak tu cenionego w sferze nauk politycznych dra hab. profesora Tomasza MŁYNARSKIEGO, nowego ambasadora RP w Paryżu. (Proszę mych krakowskich przyjaciół, także tych z naszego Zakonu MALTAŃSKEGO, o przekazanie Tomaszowi Młynarskiemu wyrazów mego szacunku!!!).

A teraz z nieco innej beczki. EMMANUEL MACRON JEST WIERNYM SYNEM PIĘKNEGO, UNIKALNEGO w swym RODZAJU, WYSOCE KULTURALNEGO MIASTA AMIENS. Człowiek, który tak kluczową i tak pozytywną rolę odegrał w moim życiu i formowaniu się mych postaw – Józef CZAPSKI często o Amiens mówił. Opiekował się on bowiem tak zdolnym, zmarłym w wieku 32. lat na maladie de Charcot cenionym przez czołówkę świata intelektualnego Paryża (Mauriac, Halévy, Julien Green, itd.) malarzem JEANEM COLIN D’AMIENS (1927-1959)… Ów malarz na 6 miesięcy przed swym zgonem pojął za żonę Elżbietę Plater-Zyberg (secundo voto Łubieńską) – siostrzenicę Józia CZAPSKIEGO. Przez lata o JEANIE COLIN D’AMIENS zapomniano. Ostatnio – jak dobrze wie Ela SKOCZEK – nastąpił jakby RENESANS tego malarza, poety i pisarza… (gdy czuję się czasem zdeprymowany, odnajduję w internecie zdjęcie pięknego i – jak to się rzuca z miejsca w oczy – bardzo inteligentnego Jeana Colin d’Amiens, i przypominam sobie jego wizytę u mnie na 174, rue de l’Université 75007 i zaraz lepiej się czuję!!!

Sygnalizuję Jerzemu Zielonce i Teresie Masłowskiej z prasy kościańskiej, że marzę o „zbrataniu” AMIENS Z MYM UKOCHAMYM KOŚCIANEM!!! CO NA TO RADA MIEJSKA KOŚCIANA…??? Chciałbym też, by z czasem w Krakowie, Poznaniu i Kościanie w widocznych punktach zawisły wizerunki tego PREZYDENTA FRANCJI, ZAPEWNE „BUDOWNICZEGO NOWEJ UNII EUROPEJSKIEJ” – EMMANUELA MACRON (!!!), SYNA TAK NAM DROGIEJ I TAK ROLNICZEJ (POLSCY ROBOTNICY ROLNI I POLSCY „FARMERZY”) PIKARDII, SŁYNNEJ ZE ŚWIETNEJ KUCHNI (NP. PASZTET Z KACZYCH WĄTRÓBEK).

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dziennik Macieja Morawskiego, 18 czerwca 2017 r.

Utworzono 18 czerwca 2017 przez Red. VP

Dziś druga tura wyborów do francuskiego parlamentu. Robię co mogę (jak już wczoraj pisałem), by skłonić znajomych, aby poszli głosować! Elegancka starsza dama pyta mnie: Po co mam do owej szkoły (gdzie się głosuje) chodzić? Wiadomo, że Macron odniesie kolosalne zwycięstwo! Odpowiadam, że ważne, by procent głosujących był wysoki! Mam nadzieje, że ją przekonałem!!

A teraz z innej beczki. Otóż przedwczoraj na korytarzu mej ulubionej, zawsze tłocznej i raczej skromnej kawiarni, jakiś facet około czterdziestki, ubrany „tak sobie”, nagle mnie po chamsku, ale nienadmiernie groźnie popchnął i ku me zdumnieniu powiedział po polsku: TY FASZYSTO! Powiedział to i zniknął w drzwiach wiodących na avenue de Versailles… Byłem zdumiony! Dlaczego jakiś rodak – a w tej dzielnicy rodaków, niekiedy nawet mocno na gazie, czasem się spotyka – tak mnie zaczepił??? Obecny przy wydarzeniu świadek, pewien Murzyn, był zdania, że winienem powiedzieć właścicielowi kawiarni, że ktoś mnie brutalnie popchnął. Naturalnie ja taką bzdurą „patronowi” kawiarni, zawsze bardzo zajętemu (!!!) Chińczykowi, nie zawracałem głowy! Po co mu o tym gadać!!!?

Ale określenie TY FASZYSTO mnie zastanowiło! Widocznie coś ktoś na mnie „nadaje”. Mówiono mi, że co lub inni głoszą o mnie że podlizuję się PiS-owi!!! To absurd, jak regularnie podkreślam, chcę zgodnie z rodową i MSZ-owską tradycją służyć Polsce jako takiej, nie wchodząc w obecne (!) polskie spory polityczne!!! Jest jednak prawdą, że uważnie czytając np. jakże bojową, dobrze redagowaną Gazetę Wyborczą, z uporem neguję tutaj kolportowane gadki o rzekomym faszyzmie obecnych polskich władz!!! Rzuca się w oczy, że WOLNOŚC PRASY, O KTÓRĄ PRZEZ LATA CZYNNIE WALCZYŁEM JEST TERAZ W POLSCE RZUCAJĄCYM SIĘ W OCZY FAKTEM!!!

Może jeszcze dodam, że nieznana mi osoba pisze mi ostatnio np.: „PRZYKRO PATRZEĆ NA WAS, PRZYKRO CZYTAĆ, JAK WINDUJECIE NA PIEDESTAŁ NIEJAKIEGO B. WILDSTEINA, RESORTOWE DZIECKO” (Koniec cytatu).

Jedno chcę mocno uwydatnić. WSZELKIE OSKARŻENIA CZY OBELGI PRZYJMUJĘ Z CHRZEŚCIJAŃSKĄ POKORĄ!!! W LATACH WALKI, OBELG I POGRÓŻEK POJAWIAŁO SIĘ SPORO, ZACIĄŻYŁY ONE NA MYM I – CO O WIELE GORSZE, MEJ RODZINY – ŻYCIU!!! JAK MI MÓWI PEWNA MĄDRA ZNAJOMA, TO TWÓJ LOS – WYBRAŁEŚ WALKĘ!!! NARAŻAŁEŚ NIE TYLKO SIEBIE, ALE ŻONĘ I CÓRKĘ… A MÓJ UKOCHANY OJCIEC LUBIŁ 2 POWIEDZONKA: JEDNO POLSKIE, DRUGIE FRANCUSKIE: 1). PSY SZCZEKAJĄ, A KARAWANA JEDZIE DALEJ, 2). A LA GUERRE COMME A LA GUERRE…

Stwierdzę, że ów list nieznanej mi Damy jest jednak mi miły. ZAWIERA BOWIEM BARDZO MIŁE SŁOWA O MEJ CÓRCE I WNUCZKACH…

Do sprawy nagonek na mnie jeszcze wrócę… Ciekawymi ponoć dysponuje grzebiąc z wytrwałością z starych aktach, nawet aktach NRF, bohaterski Piotr JEGLIŃSKI!!!

Jedno chcę mocno podkreślić! JESTEM ZA POGODZENIEM RODAKÓW!!! INTERES KRAJU WYMAGA PRZEBACZENIA. NIE NALEŻY NASZYCH PRZECIWNIKÓW Z OKRESU TEJ P R A W D Z I W E J WOJNY, JAKĄ BYŁA TAK ZWANA ZIMNA WOJNA W CZAMBUŁ POTĘPIAĆ… Omamieni bolszewicką propagandą, myśleli, że służą POLSCE!!!

Ten tak madry i przewidujący czlowiek, jakim był mój ojciec, przed laty mawiał mi: „Gdy runie absurdalny system komunistyczny, niełatwo będzie przezwyciężać polskie podziały. Już po roku 1918 trudno było z ludzi o do niedawna różnych orientacjach, z tych co stawiali niegdyś na carat czy też z uformowanych przez Austrię, Prusy, legiony te czy inne (!!!), polską armię we Francji itd., itd. stworzyć zgodną zwartą całość. A przecież nadmierne spory, grzebanie się w przeszłości, stare przesadne zarzuty godzące np. w Generała SIKORSKIEGO szkodziły tylko Polsce jako takiej, „podrywały jej jednolitość…”. (Na marginesie tu zauważę, że teraz mieszanie z błotem Wałęsy za granicą nam szkodzi, naszych przyjaciół dezorientuje!!!).

Ale kończąc, pozwolę sobie OD SERCA JEDNĄ RZECZ PODKREŚLIĆ!!! TO, ŻE NAJWYŻSZYM KULTEM OTACZAM PAMIĘĆ O TYCH WSPANIAŁYCH, JAKŻE MĄDRYCH PATRIOTKACH, KTÓRYMI BYŁA MARIA Z MACKEWICZÓW KACZYŃSKA I JEJ WSPÓŁPRACOWNICA IZABELA Z GŁOWACKICH TOMASZEWSKA… Zarówno mnie, jak i całej Polsce tak bardzo BRAK obu tych ofiar tego, co zaszło pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku.

Ale pora, bym powrócił do dnia dzisiejszego! I do Paryża, Otóż nadal obawiam się, iż islamscy terroryści mogą jednak może już dziś, albo w najbliższych dniach, pokazać ZĘBY, starać się zakłócić to historyczne dla całej Europy wydarzenie, jakim będzie zwycięstwo wyborcze genialnego MACRONA!!! TYLE NA DZIŚ. ZAZNACZAM, ŻE TEKST TEN PISZĘ W NIEDZIELĘ WCZEŚNIE (!!!) RANO (!!!) DE FACTO ZAKOŃCZYŁEM GO PISAĆ DZIŚ O SIÓDMEJ RANO. A TAK, OBECNIE NA STARE LATA SŁABO SYPIAM!!! DZIŚ OBUDZIŁEM SIĘ O 4. RANO. A TO CHOĆ WCZORAJ WIECZÓR DO 22-GIEJ CZYTAŁEM ŚWIETNĄ KSIĄŻKĘ (podarowaną mi już jakiś czas temu przez Mariusza KUBIKA pracę dokumentalną ALANA RIDINGA pt. „A ZABAWA TRWA W NAJLEPSZE – ŻYCIE INTELEKTUALNE W OKUPOWANYM PARYŻU”, KSIĄŻKĘ UZYSKANĄ PRZEZ MARIUSZA KUBIKA Z DEDYKACJĄ AUTORA: POUR MACIEJ MORAWSKI AVEC MES AMITIES – ALAN RIDING, 20 11 2012, WARSZAWA…

Komentarzy (0)



wtorek, 27 czerwiec, 2017

  • Pogoda Paryż





    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!

     

  • Kurs walut

  • Ogłoszenia

  • Newsletter Vector Polonii

  • Portal prowadzony w ramach programu „Media w służbie Polonii”, realizowanego przez Fundację SEMPER POLONIA i współfinansowanego dzięki dotacji Kancelarii Senatu RP.