Kreatywna Polka: Wywiad z Anną Korbińską

Utworzono 18 grudnia 2015 przez Agnieszka Zaleska

Anka fot. ARTJANI

Anka, fot. ARTJANI

Wywiad z Anną Korbińską, muzyczką, wokalistką i założycielką grupy ANKA, inspirującej się polskim folklorem

Agnieszka Zaleska: Czy z koncertowania można się utrzymać?

Anna Korbińska: Tak, można. Koncertowanie z moim własnym zespołem ANKA jeszcze nie przynosi znacznych dochodów, więc swój projekt śpiewania po polsku wspieram koncertowaniem z różnymi zespołami muzycznymi, z którymi podróżujemy po całym świecie. Ostatnio byliśmy w Casablance. Raz też w Polsce. Studiowałam muzykę klasyczną i jazz, więc mam szeroki wachlarz, który pomaga mi realizować muzyczne marzenia.

Jak doszło do wyjazdu do Francji? Śpiewasz przecież po polsku, tworzysz muzykę opierającą się na polskim folklorze, więc skąd wzięła się decyzja o wyjeździe?

Kiedy mieszkałam w Polsce, marzyły mi się studia jazzowe w klasie saksofonu, w Stanach Zjednoczonych, ale na początku studiowałam w Katowicach grę na flecie klasycznym. Później wyjechałam do Warszawy, żeby zacząć studiować jazz, a po roku znalazłam w Paryżu filię szkoły jazzowej z USA. Wiedziałam, że nauka nad Sekwaną pomogłaby mi dostać się na studia za Oceanem. Po roku studiów paryskich mogłam ubiegać się o amerykańskie stypendium, które wreszcie otrzymałam.

Dlaczego ostatecznie nie wyjechałaś do Stanów Zjednoczonych?

Warunkiem wyjazdu do Stanów było posiadanie 20 tysięcy dolarów na utrzymanie się samodzielnie przez cały rok lub uzyskanie stypendium z Ministerstwa Kultury. Niestety 20 tysięcy dolarów nie miałam, a Ministerstwo Kultury w Polsce nie zgodziło się na stypendium, ponieważ preferowano studia z muzyki klasycznej, a nie z muzyki rozrywkowej. Finalnie zostałam w Paryżu i skończyłam studia w paryskim konserwatorium.

Jak zrodziła się decyzja o tym, że będziesz śpiewała po polsku?

Tuż po studiach usiłowałam zdobyć doświadczenie, wiec grałam z różnymi zespołami, ale zawsze marzyłam o własnej grupie. Szukałam swojej drogi. Zastanawiałam się w jakim kierunku pójść. Obserwowałam paryską scenę i stwierdziłam, że to, co jest najciekawsze w Paryżu to to, że mamy wiele narodowości, które przywożą do tego kraju różnorodne bagaże kulturowe. Zastanawiałam się jaki ja mam bagaż kulturalny. Przyglądałam się jednocześnie folklorowi afrykańskiemu oraz brazylijskiemu i stwierdziłam, że oni maja taką bogatą kulturę ludową. A później odkryłam, że polski folklor jest niezwykły. Na przykład Chopin czerpał z bogactwa polskiego folkloru. I tak zaczęłam komponować, eksperymentować, szukać inspiracji w nagraniach Polskiego Radia z lat 50-tych. To są nagrania polskiej muzyki tradycyjnej, w większości starszych osób żyjących na wsiach, które grają na jakimś instrumencie albo śpiewają. Słuchałam tego ciągle. Te nagrania były różnej jakości, trochę jak z innego świata. Czasami można było usłyszeć granie na dudach czy na przykład skrzypcach, a czasem śpiew a capella. Informację o tych nagraniach dostałam od jednego muzyka z Kapeli ze Wsi Warszawa.

Cały wywiad z Anną Korbińską można przeczytać w świątecznym, podwójnym wydaniu Vectora Polonii. Zapraszamy do lektury.

 

 

 

 

Komentuj...

*



poniedziałek, 17 grudzień, 2018

  • Pogoda w Paryżu


    5°C
    Bezchmurne niebo

    Dzisiaj:
    9°C / 4°C
     
    wtośroczwpiąsobnie
    10°12°12°13°
    10°
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART