Dziennik Macieja Morawskiego, 8 marca 2017 r.

Utworzono 08 marca 2017 przez Red. VP

Poświęcający wiele uwagi rodzinom królewskim i arystokratycznym słynny paryski tygodnik POINT DE VUE w swym numerze z datą 8 3 2017 rok, zamieszcza duży, zdobny kolorowymi zdjęciami reportaż z wizyty księcia Karola-Henryka Lobkowicza, jaką złożył on, wraz z księciem Sergiuszem Jugosłowiańskim i jego małżonką księżną Eleonorą, w Syrii i w Libanie… Celem tej podróży było niesienie konkretnej pomocy dla tak prześladowanych przez „dżihadystów” (w pierwszym rzędzie chrześcijan, lecz rzecz jasna także innych) mieszkańców niektórych bliskowschodnich regionów… Reportaż POINT DE VUE podkreśla fakt, że książę Charles-Henri Lobkowicz czyniąc to, jest wierny tradycjom swej rodziny. Jego ojciec, książę Edward Lobkowicz był ambasadorem Zakonu Maltańskiego w Libanie. A matka Charlesa-Henriego, księżna Franciszka Lobkowicz de domo Bourbon-Parme, była założycielką asocjacji Malta-Liban… W dużej mierze dzięki działaniom tych rodziców księcia Charlesa-Henriegon powstało m.in. na owych ziemiach aż 12 bardzo aktywnych „centrów pomocy medycznej i socjalnej”, które wykonują np. około 130 000. zabiegów medycznych rocznie!!!

Owa niedawna (styczeń tegoż roku) podróż tam księcia Charlesa-Henriego Lobkowicza wraz z księciem Sergiuszem Jugosłowiańskim – prezesem charytatywnej „Association Internationale Reine Hélène” zapewne pozwoli rozwinąć jeszcze akcje pomocy dla nieszczęsnej ludności Syrii, i dla tej olbrzymiej ilości osób, które – by ratować swe życie – musiały schronić się w Libanie… Sprawa bardzo istotna, mordowani tam i niekiedy – rzecz bardzo charakterystyczna – „krzyżowani” tam chrześcijanie ponoć niestety – jak słyszę – czują się jakby opuszczeni przez chrześcijan Europy!!! Swego czasu będąc wiernym przyjacielem chrześcijańskich obrządków owych regionów, zastanawiałem się, czy nie udać się do Syrii, by mą obecnością wesprzeć te lub inne diecezje czy parafie tamtejszych obrządków chrześcijańskich… Jednak po namyśle doszedłem do wniosku, że ja – osiemdziesięcioletni weteran Zimnej Wojny – zapewne byłbym np. dla biskupa melkickiego tylko dodatkowym kłopotem… Jednak ja, tak zawsze wierny tradycjom, jestem pzekonany, że nasz Rycerski i Szpitalniczy Zakon Maltański (a w jego ramach Związek Polskich Kawalerów Maltańskich) ma wypływający z naszej zakonnej przeszłości obowiązek, by bronić bliskowschodnich chrześcijan przed atakami fanatyków islamu, otaczać owe obrządki opieką, nieść im pomoc, zapobiec całkowitemu „wyrugowaniu” z owych terenów obecnych tam od czasów apostolskich naszych współwyznawców. Myślę, że – biorąc pod uwagę wspaniałe polskie tradycje rycerskości, Polacy są szczególnie powołani, by na tamtych ziemiach odegrać wielce pozytywną rolę!!! Do tego – jak słyszę – w Libanie istnieje dynamiczna, aktywna i wpływowa grupa Polek – żon Libańczyków. Dodam kończąc, że ja – polski kawaler maltański – od 40. lat czuję się duchowo bliski libańskiego Związku Kawalerów Maltańskich, tego związku, który – jeśli to tak można określić – żyje i działa na pograniczu frontu, jest w pewnej mierze jakby naocznym świadkiem tego, co zachodzi w Syrii i w Iraku, a w swym kraju, w Libanie, robi co może, by nieść pomoc ofiarom dżihadystów…

Tak, ośmielam się myśleć, że podróż np. do Bejrutu delegatów ZPKM, ich dialog z tamtejszą Polonią, a także – rzecz jasna – z miejscowymi konfratrami, oraz z obrządkami melkickim i maronickim, byłby ciekawy i pożyteczny, a to tym bardziej, że wrogowie (!!!) Polaków zgoła bezczelnie oskarżają nas o brak poczucia solidarności z prześladowanymi z Bliskiego Wschodu, podczas gdy państwo polskie w mym odczuciu słusznie nie chce się zgodzić, by kraj nasz zalali rzekomi uchodźcy, a w rzeczywistości – jak widać na wielu przykładach – element niekiedy wręcz na poły przestępczy…

Komentuj...

*



czwartek, 2 kwietnia, 2020

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART