Dziennik Macieja Morawskiego, 8 lutego 2017 r.

Utworzono 09 lutego 2017 przez Red. VP

Co kryje się za zarzutami Donalda Trumpa dotyczącymi stosunku prasy USA do terroryzmu? Sprawa ta w gruncie rzeczy jest jednak dość skomplikowana! A to – ponieważ obecne kierownictwo USA niewąpliwie jest w posiadaniu „obliczeń elektronowych prawdopodobieństwa” oraz związanych z tymi obliczeniami opinii „naukowych ekspertów”, dotyczących zagrożenia terrorystycznego. Opinii, z których ponoć wynika, iż powtórka wydarzeń z 11 09 2001 jest możliwa. No i że do tego, że zapewne chodzić będzie o powtórkę „w mocno spotęgowanej trudnej do przewidzenia formie.” Rząd USA nie chce bić na alarm. Wszak szerzenie paniki to właśnie cel skrajnie islamskich terrorystów… Wszystko to stwarza dość trudny dylemat. Jedno pewne: rzuca się w oczy, że prasa (za wyjątkiem pewnych specjalistycznych publikacji) wyraźnie jest skłonna potencjalnego ogromu zagrożenia terrorystycznego nie doceniać!!! Do wielu publicystów jeszcze nie doszło, że TERRORYZM to chyba niewąpliwie współczesna forma wojny. Że nie można wykluczać do końca, że uda mu się z czasem „mocno pokazać naprawdę groźne zęby”, siać zamęt i popłoch…
To bardzo trudne problemy. Nie sposób ich wymiar wycenić… Jedno też dość chyba prawdopodobne. Na celowniku terrotystów mogą niewątpliwie znaleźć się mężowie stanu – dobrze rozumiejące potencjalny ogrom zagrożenia, jakie stanowią Daech, Al Kaida, itd. – w pierwszym rzędzie Trump i Putin… Kto wie, może już np. na terenie USA do czynu przygotowują się ukryte tam ekipy dobrze, nowocześnie przeszkolonych terrorystów? A może mają one dopiego wjechać do USA? Inna rzecz, że wprowadzone przez Trumpa, choć w zasadzie słuszne „zahamowanie imigracji”, niewiele da. Terroryści mogą dysponować fałszywymi paszportami tych czy innych państw…

Jedno jasne: islamscy terroryści mają tych czy innych możnych protektorów zdolnych wyposażyć ich w „wielkie pieniądze”czy w takie lub inne, np. tak zwane „brudne bomby”… Do tego kilku wybitnych europejskich rzeczoznawców zdaje się obawiać ataków terrorystów na elektrownie jądrowe…

Fakt, że terroryzm włącznie z cyberatakami to chyba na pewno nowa forma wojny!!! Historia nas uczy, że „ewolucja metod prowadzenia wojny” jest trudno dostrzegalna. Nie jest to do końca dobry przykład, ale przed początkiem II wielkiej wojny światowej np. Polacy czy Francuzi nie dostrzegali, jak groźnymi będą potężne ataki czołgowe…

Jeśli wolno mi to tak sfromułować, terrorym to trzecia wielka wojna światowa. Inna rzecz, że liczni skądinąd inteligentni ludzie tego jakoś nie potrafią dostrzec… Ale historia nas uczy, że „nie łatwo ciąg dalszy przewidzieć”… Rzuca się w oczy jak mało co z tego, co później nadeszło dostrzegano w latach np. 1914 i 1939…

Komentuj...

*



poniedziałek, 14 października, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART