Dziennik Macieja Morawskiego, 8 grudnia 2016 r.

Utworzono 08 grudnia 2016 przez Red. VP

Morawski foto 1 (2)Czytelnik z Warszawy dziwi się, że ja, „dawny pracownik Radia Free Europe, nie zdaję sobie sprawy, że dziś dla młodych kluczowy jest język angielski. To on będzie im w życiu niezbędny! Powinni się go perfekcyjnie nauczyć. A co do turystyki i zwiedzania np. Francji, to także tam można się wszędzie po angielsku dogadać!”

Zgodnie z mą zasadą (nie zawsze stosowaną!!), z miejsca odpowiadam owemu czytelnikowi!!! Bynajmniej nie neguję kluczowej w wielu dziedzinach roli angielskiego! Jak już – o ile pamiętam – podkreślałem, uważam, że w naszych liceach winno sie nauczać dwóch jezyków obcych: angielskiego i francuskiego. Mnie w młodości uczono łaciny, francuskiego, angielskiego i niemieckiego!! Gdy chodzi o język francuski, to – jak stale podkreślam, i jak niewątpliwie uważali np. mój ojciec i Józef Czapski – jest on „nosicielem” opartej na głębokim kulcie sztuki i wiedzy, nacechowanej pełnym otwarciem na inne narody, tolerancją i poszanowaniem wolności i kultury.

Jakże specyficzna litteratura francuska wiele w nasze życie wnieść może. Józef Czapski wskazywał, że czytając Prousta, poprzez jego bohaterów poznajemy w sobie własne kłamstwa i własną małość… A co do Simone Weil, to Czapski stwierdzał: nie umiem znaleźć miary porównania z nią, dla mnie to wzór najwyższy w okrutnym wyzwoleniu z małości życia…

Tak, jasne dla mnie, że znajomość francuskiej kultury i literatury, francuskiego języka, to sprawa najwyższej wagi gdy chodzi o właściwe spojrzenie na świat, o właściwą formację postaw intelektualnych…

Leszek Talko swego czasu nieraz podkreślał, że w XVIII wieku wychodziło w Polsce szereg czasopism redagowanych po francusku. Tak, język francuski bardzo długo był czołowym obcym językiem naszych elit. A długowiekowa przyjaźń polityczna obu naszych narodów, w tym duża pomoc i poparcie, jakiego Francuzi udzielili dwóm naszym wielkim emigracjom, w mym pojęciu nakłada na nas Polaków obowiązek walki o FRANKOFONIĘ. Walka o znaczenie francuskiej wolnościowej kultury, której nosicielem jest francuski język na pewno także dogłębnie leży w naszym dobrze pojętym interesie…

A teraz z innej beczki!! Dowiaduję się, że 10 grudnia ma mieć miejsce w Warszawie, także i dla nas Polaków z Francji ważne wydarzenie. Otóż dnia tego mają ukazać się „KRONIKI PARYSKIE” (!!!) Piotra WITTA, autora swego czasu m.in. rewelacyjnej książki „Przedpiekle sławy”, książki, co do której zaraz po jej ukazaniu się wyraziłem przekonanie, że winna stać się rozrywanym – przez jakże licznych wielbicieli Chopina – światowym bestsellerem!

Kończąc, dodam tylko odpowiedź na pytanie innego czytelnika, tym razem z Lille, który właśnie zadzwonił do mnie, po pierwsze by podkreślić wagę tego, byśmy my Polacy „się zmobilizowali pod hasłem Frankofonii” (!!!), po drugie, by spytać, „czy w końcu dotarłem do przesłynnego Henry’ego CHAPIER, by włączyć go do naszych działań pod tym hasłem…” Otóż, jak na razie, do CHAPIERA nie dotarłem. Ale na pewno z czasem mi się to uda! Me starania w tej dziedzinie zechciał poprzeć Ludwik LEWIN, tutejszy czołowy polski korespondent, człowiek wysoko we francuskich i międzynarodowych sferach prasowych Paryża ceniony, także zdolny poeta i pisarz, autor m.in. dla mnie – amatora francuskiej kuchni – tak istotnej książki „Podróż po stołach Francji – opowieści o regionach Francji, ich kuchni i historii” („Książka i Wiedza”, 2001 i następnie 2003)!

No i jeszcze jedno. W związku z jutrzejszym spotkaniem, z Polski ze słowami poparcia zadzwoniło do mnie już kilka osób… Na przykład przed 5. minutami z gratulacjami dzwonił wierny frankofil, mój jakże bliski przyjaciel, Marcin Libicki…

Komentuj...

*



sobota, 7 grudnia, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART