Dziennik Macieja Morawskiego, 7 marca 2018 r.

Utworzono 11 marca 2018 przez Red. VP

Kto obalił komunizm? Ostatnio wiele się na ten temat pisze! Ja przypomnę tylko, iż de Gaulle ponoć mawiał, że system policyjny, oparty na zastraszaniu a nie na dialogu ze społeczeństwem musi prędzej czy później runąć, i że Polska, która pozostała wierna swej historii i tradycjom, ten bój z narzuconym siłą reżymem wygra!

A Ela Skoczek, która czytuje ten mój dziennik, pisze mi, że już od wielu lat próbuje się w niektórych kręgach tworzyć historię i pokazywać, że komunizm obalili komuniści; że prawica nie miała z tym nic wspólnego… A dowodem tego jest np. to (???), że Leszek Miller wprowadził Polskę do UNII, składając podpis…

Inny czytelnik, proszący, by nie ujawniać jego nazwiska, bo to „mogłoby mu zaszkodzić (???)”, jest zdania, że oczywiście, pewne kręgi nie chcą dopuścić do budowania kultu dyplomacji emigracyjnej i „ambasady” Kajetana Morawskiego, paryskiego Biura RWE, itd. Ów czytelnik stwierdza też: „Te same sfery określają Pana mianem b. SZPIEGA RWE,” i „szastają na Pana oszczerstwami, jak zresztą ci lub inni robili to od lat. Bezczelnie kpią sobie z tego, że na okładce 4. tomu Pana dzienników wydawca określa Pana mianem weterana zimnej wojny…”.

W odpowiedzi stwierdzę, że określenie „weteran zimnej wojny figuruje także na 3. poprzednich tomach mych dzienników, oraz na ZNAKOMITEJ książce wybitnej publicystki, Teresy MASŁOWSKIEJ o mnie. Wyjaśnię, że choć ma choroba serca jest zapewne związana z mą pracą dziennikarza INFORMACYJNEGO RWE (?), to jasne, iż echa stosowanych przez towarzyszy (???) z czerwonego kontrwywiadu sowieckich technik anonimów i zastraszania znaleźć można w chorobie mej żony, to ona jest na pewno „weteranem zimnej wojny”…

Co do nagonek na mnie, to już w roku 1954, w pewnym sensie złamały mi życie (nie dopuszczając do tego, bym pod kierownictwem np. Jamesa Burnhama doktoryzował się i został w USA naukowcem politologiem – jak się później ponoć okazało, inspirowane przez „czerwone służby specjalne”) DONOSY, że jestem HOMOSEKSUALISTĄ, oraz, że w roku 1945 (!!!) (data – jak zaznaczają historycy specjaliści – b. ważna) mając 15, a później po 20 9 1946 szesnaście lat, byłem w Kościanie „krwawym reżymowcem”…

Jak mi 4 lata później powiedziano, w roku 1954 żył jeszcze senator Joseph McCarthy (1908-1957) i czerwoni agenci „jak mogli siali zamęt, fabrykując i zręcznie podrzucając donosy na ludzi wytypowanych jako „groźni dla komuny”. (Nota bene: po pierwsze, ponoć POWAŻNI HISTORYCY TERAZ TE SPRAWY ANALIZUJĄ, po drugie, jak kilka (?) miesięcy temu podkreślałem w warszawskim IPN, w czasie mej konferencji prasowej animowanej przez mego przyjaciela, tak wybitnego BRONKA WILDSTEINA, i dziś zdarza mi się jeszcze (???) otrzymywać dziwne (???) anonimy z jakby pogróżkami (???). Ale się tym nie przejmuję, jedynie zgodnie ze starą instrukcją Jana Nowaka, sprawę z miejsca ujawniam… No i dodam, do nikogo o takie troszkę dziwne zagrania nie mam pretensji. Z wrodzonej i tradycyjnej reguły Dzierżykraj-Morawskich, wybaczam!!!

Komentuj...

*



czwartek, 18 październik, 2018

  • Pogoda w Paryżu


    12°C
    Słonecznie

    Dzisiaj:
    21°C / 9°C
     
    piąsobnieponwtośro
    21°19°21°18°16°16°
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART