Dziennik Macieja Morawskiego, 7 listopada 2016 r.

Utworzono 07 listopada 2016 przez Red. VP

DSC02267Na wstępie dziś odnotuję, iż w związku z mym dziennkiem z 5.11, zdającym sprawę ze spotkania dotyczącego Wrocławia – tegorocznej stolicy kulturalnej Europy, spotkania zwołanego przez dynamiczną WSPÓLNOTĘ FRANCUSKO-POLSKĄ w sali zebrań słynnej, zwanej mickiewiczowską Biiblioteki Polskiej na Wyspie św. Ludwika w Paryżu, ceniony historyk wojskowości, dr hab. pofesor Aleksander Woźny pisze mi: „Dziękuję za dziennik z 5.11.2016. Cieszę się, że w Paryżu na owym spotkaniu pojawiła sie Pani Profesor Teresa Kulak, którą mam przyjemnośc znać i miałem przyjemność słuchać. Z Pańskiej relacji wnoskuję, że spotkanie bardzo udane. Pozdrowienia, Alex”.

Z kolei inny bliżej nieznany mi czytelnik, przeczytawszy mój dziennik z 6.11 „w poczytnym Vektorze Polonii”, „nieco się oburza”, że ja przytaczam jednego z mych przyjaciół, który mawia: „IDIOCI, którzy nami rządzą nie dadzą sobie rady z kryzysem ekonomicznym, dalej: z zamętem na Bliskim Wschodzie i w Afryce, z dżihadem i z terroryzmem, z wdzieraniem się do naszych krajów „uchodźców”, itd., itd. Moja odpowiedź prosta. Przytaczając tę tak dosadnie sformułowaną opinię, chciałem uwydatnić chyba dość jednak wyraźnie potęgujący się brak zaufania do tych, co nami rządzą, oraz – dodam – coraz to bardziej rozpowszechnione poczucie zagrożenia, „niepokój społeczny”… Ale do tego tematu wrócę…

Jutro właśnie w owej Bibliotece Polskiej w Paryżu ma mieć miejsce wielkie spotkanie w związku – o ile się nie mylę – stuleciem urodzin Kazimierza Romanowicza i siedemdziesięcioleciem Libelli. Tak się składa, że nie będę mógł wziąć udzialu w tym tak ważnym – gdy chodzi o pamięć o naszej paryskiej emigracji politycznej, emigracji walczącej – spotkaniu. Dziś przytoczę, aby „po wieczne czasy” pozostały na stronach tego mego dziennika słowa, które niedawno temu skierowałem do Barbary Romanowicz. Oto one: Chcę z miejsca podkreślić jedno. Pani rodzice odgrywali kluczową rolę w życiu naszego polsko-emigracyjnego Paryża. Fakt ten dobrze znali między innymi: mój DYREKTOR i nauczyciel, Jan NOWAK oraz Józef CZAPSKI – mój paryski opiekun przewodnik po życiu literackim i artystycznym Paryża, oraz także mój ojciec, zwany Kademorem, który będąc pierwszym prezesem Fundacji Kościelskich, powołanej do życia testamentem jakże mnie i memu ojcu drogiej Moni Kościelskiej, wielce się radował, iż ta Fundacja nadała w roku 1964 swą tak prestiżową nagrodę tej tak wybitnej pisarce, jaką była Pani matka (rok wcześniej tę nagrodę otrzymał Zbigniew Herbert, a równocześnie z Pani mamą otrzymali ją Wiesław Dymny, Bogdan Czajkowski, Tadeusz Konwicki i Bogdan Wojdowski). A co do mnie, to mnie, dziennikarza, uderzał fakt, że – jak to podkreślał Kot Jeleński – Libella i oboje Pani rodzice byli znani i cenieni w czołowych francuskich środowiskach artystyczno-literackich (jak sobie przypominam, do grona ich przyjaciół zaliczał się np. słynny Julien Green…).

Tyle o mym liście do Barbary Romanowicz. Może jeszcze tylko nawiążę do wizyty pani prezydentowej z Mackiewiczów Kaczyńskiej w październiku 2006 roku w Polskim Domu Spokojnej Starości w Lailly-en-Val. Śp. Maria Kaczyńska pragnęła rzecz jasna spotkać się tam z tak słynnymi i tak zasłużonymi Romanowiczami… Gdy Pani Prezydentowa, doprowadzona tam przez dyrektora Marka Szypulskiego, doszła do ich pokoju, pani Zofia rozmawiała przez telefon i powiedziała: niech prezydentowa zaczeka, rozmawiam z mą córką z USA. Pani Kaczyńska bardzo życzliwie odniosła się do tej prośby, rzecz oczywista zaczekała, mówiąc: naturalnie rozmowa z córką najważniejsza, i dopiero po kilku minutach bardzo serdecznie porozmawiała z panią Zofią.

Kończąc, poruszę jeszcze jeden problem. Dom w Lailly 10 lat temu odwiedziły tak mi drogie panie: jakże znakomita nasza prezydentowa Maria Kaczyńska wraz z dyrektor Izabelą Tomaszewską! Obie one śmierć poniosły 10.4. 2010 w słynnej katastrofie lotniczej, lecąc do Katynia!!! Teraz, w 10 lat po wizycie w Lailly tych tak pełnych troski o emigrację wielkich patriotek, bardzo pragniemy, by ten nasz Dom Spokojnej Starości, to sanktuarium polskiej emigracji politycznej odwiedziła tak ponoć lubiana Agata Kornhauser-Duda, obecna pierwsza Dama RP!!!

Komentuj...

*



sobota, 14 grudnia, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART