Dziennik Macieja Morawskiego, 7 lipca 2016 r.

Utworzono 07 lipca 2016 przez Red. VP

Morawski foto 1 (2)Poważny i zawsze ostrożnie formułujący swe opinie dziennik „Le Monde” już w dużym tytule swego numeru noszącego dzisiejszą datę stwierdza: „BREXIT: L’IMMOBILIER BRITANNIQUE FLANCHE, LA CITY REDOUTE UNE CRISE FINANCIERE”’ (załamują się ceny na brytyjskim rynku nieruchomości, City obawia się kryzysu finansowego). A inne tutejsze środki masowego przekazu poruszają też np. problem dużego niezadowolenia, jakie „Brexit” wywołał w Szkocji oraz narastania tam „dążeń separatystycznych”.

Jednym słowem, „Brexit”, jak wiele na to w tej chwili wskazuje, wprowadził Wielką Brytanię w kolosalne kłopoty… W takiej sytuacji same narzucają się pytania dlaczego mężowie stanu, którzy o „Brexit” walczyli, jak się zdaje, zupełnie nie przewidzieli obecnej zapewne można już powiedzieć „podbramkowej sytuacji” oraz kto dofinansowywał jednak niesamowicie kosztowną demagogiczną, trafiającą do naiwnych „prostych Anglików” (np. do ludzi z prowincji) kampanię za „Brexitem”? Jakim siłom (czyżby też „zagranicznym”!?) zależało na pogrążeniu Wielkiej Brytanii w obecnym kryzysie?

Jak dziś sprawy stoją, fatalne jak już wiele na to wskazuje skutki „Brexitu” muszą szkodzić stronnictwom głoszącym w innych krajach Europy pokrewne „Brexitowi” hasła (zapewne np. francuskiemu Frontowi Narodowemu). Jak słychać, powoli zaczyna się rodzić nowa, jeszcze „niewyraźna” koncepcja ogólnoeuropejskiego sojuszu zwolenników rządów silnej ręki, nakręcania drogą wielkich inwestycji koniunktury w Europie, częściowego wyzwolenia się z okowów liberalizmu ekonomicznego, „szczelnego” zamknięcia granic Europy, energicznej akcji militarnej na Bliskim Wschodzie, itd., itd.

Odzywają się też głosy apelujące o częściowe przenoszenie instytucji europejskich z Brukseli do Strasburga („Brukselskie rządy” są przez wielu Europejczyków znienawidzone, uważane za symbol biurokratyzmu i nieudolnośći)…

No i, co najważniejsze, narasta dość ogólne i coraz to mocniejsze żądanie kompletnej reorganizacji Unii, nowego traktatu europejskiego. Koncepcje takiego nowego traktatu są rzecz jasna różne… Gdy chodzi o mnie, to marzę o traktacie dającym władzom Unii możliwość wielkich imwestycji, modernizacji infrastruktur, stworzenia europejskiej sieci ultraszybkiego kolejnictwa, wyposażenia Unii (na wzór francuskiej Legii Cudzoziemskiej) w ochotniczy legion szybkiej interwencji militarnej. Pragnę też przywrócenia pilnie strzeżonych granic poszczególnych państw, całkowitego „zreformowania” układu z Schengen, skutecznego zahamowania wdzierania się do Europy „uchodźców” z Bliskiego Wschodu, Afryki, itd. Nie tracę nadziei, że społeczeństwa krajów Unii jasno zrozumieją ogrom narastających zagrożeń (terroryzm, kryzys gospodarczy, prześciganie gospodarcze i np. w „nowoczesności” Europy przez inne kontynenty itd.). Że w końcu kierownictwo Unii trafi do rąk ludzi z energią i rozmachem…

Tyle ma dziś…

Komentuj...

*



piątek, 19 kwiecień, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART