Dziennik Macieja Morawskiego, 6 sierpnia 2017 r.

Utworzono 07 sierpnia 2017 przez Red. VP

Jakiś Polak, o nic niemówiącym nazwisku, twierdzący: „Przecież znamy się od lat”, stawia mi pytanie: „Pan jest chyba nadal prezesem POLSKIEGO DOMU DLA STARCÓW W LAILLY-EN-VAL koło Orleanu (!!!). Czy można ten Dom zwiedzać? Jest tam podobno sporo obrazów polskich artystów z Krakowa i płótno Czapskiego? Przed laty w okolicznym miasteczku Beaugency miała miejsce w jakimś starym kościółku wystawa godna uwagi niezbyt drogich prac polskich malarzy z Krakowa?”. Odpowiadam stwierdzając, że już od kilku lat nie jestem prezesem POLSKIEGO FUNDUSZU HUMANITARNEGO WE FRANCJI, mającego w swej pieczy Polski Dom Spokojnej Starości w Lailly. Jestem tylko obok Adzia hr. Tarnowskiego jednym z dwóch prezesów HONOROWYCH owego PFH… Obecnie prezesem PFH jest znawca sztuki, doktór nauk humanistycznych UKSW, były znakomity Dyrektor owego Domu w Lailly – Marek SZYPULSKI. Czy owe „krakowskie” kolekcje artystyczne Domu można oglądać, nie wiem!!!

Stwierdziłem odpowiadając owemu pytającemu, że należy o to zapytać listownie prezesa SZYPULSKIEGO (MAISON DE RETRAIRE POLONAISE, 24, rue de la Mairie, 45740 Lailly-en-Val). Po złych doświadczeniach, które może kiedyś opiszę, z zasady nieznanym mi lub znanym tylko z widzenia osobom NIE podaję żadnych numerów telefonu!!!!

Co do Lailly, to rzeczywiście jest tam szereg prac artystów z Krakowa (spuścizna po słynnych warsztatach artystycznych krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, słynnych warsztatach imienia Józefa CZAPSKIEGO, wraz ze swą siostrą Marynią niegdyś nieraz spędzającego w Lailly kilka tygodni z rzędu…

Co do dwóch (???) obrazów pędzla Józia, to zawsze wydawało mi się, że były one PRYWATNĄ własnością Marka Szypulskiego, który przed bardzo wielu laty z artyzmem oprawiał Czapskiemu pewne cenne książki…

Dodam, że w Lailly na zwiedzenie zasługuje też cmentarz. Dwa specjalne polskie posągi składają tam hołd pamięci: 1). zmarłych w Domu pensjonariuszy Polaków (liczni byli kombatanci, członkowie SPK, działacze emigracji „walczącej”; 2). śp. załodze samolotu polskich sił powietrznych, który latem 1944 spadł w Lailly w drodze powrotnej do Anglii, wracając z nalotu na III Rzeszę…

Na owym cmentarzu spoczywają też w pięknym „państwowym” grobie: Kajetan MORAWSKI – Kawaler Orderu Orła Białego, pisarz i dyplomata, ambasador WOLNEJ POLSKI przez ćwierć wieku we Francji, tak bliski de Gaulle’owi, pierwszy ze wszystkich ambasadorów akredytowanych przy wówczas dopiero organizującym się rządzie Wolnej Francji (Algier, jesień 1943), dziekan wówczas w Algierze Korpusu Dyplomatycznego, oraz moja matka Maria – pierwszy prezes Polskiego Funduszu Humanitarnego we Francji! Wracając do mego ojca, jeszcze dodam, że syn de Gaulle’a mawiał: „Świetnie pamiętamy Morawskiego, zawsze dobrze pamięta się pierwszych… A Gaston Palewski ponoć podkreślał: MORAWSKI TO PIERWSZY DZIEKAN KORPUSU DYPLOMATYCZNEGO AKREDYTOWANEGO PRZY RODZĄCYCH SIĘ WŁADZACH DE LA FRANCE LIBRE!!! A na paryskim Quai d’Orsay już od czasów ambasady w Warszawie (czerwiec 1926 – maj 1935) dobrze wiedziano, że KADEMOR, nota bene przeciwnik ministra Becka, to wierny, oddany przyjaciel Francji i frankofonii… Na cmentarzu w Lailly leżą też: generał Jan Kruszewski – długoletni dca KOP-u, sprawny obrońca wschodnich granic 2-giej RP przed sowiecko-komunistycznymi INTRUZJAMI; dalej: np. generał Antoni Trzaska-Durski – po 1945 roku rzekomo „rzeczoznawca wywiadu na Wschód”; wreszcie radca ambasady Wolnej Polski Kademora (ambasadora Kajetana Dzierżykraj- Morawskiego) – jak mawiano, antykomunista numer JEDEN, w pewnym krótkim okresie mój kolega korespondent RWE, człowiek o dojściach do pewnych wysokich kręgów warszawskich… (ale niestety w pewnej chwili padł on ofiarą zdrady: pewnego – moim zdaniem MOCNO trzaśniętego, nieodpowiedzialnego, a wysoce nieostrożnie Totusiowi MOCNO poleconego przez skądinąd bardzo godnego zaufania mądrej warszawskiej hrabiny- WSPÓŁPRACOWNIKA!!!). Ale odbiegam od mego tematu. By skończyć z cmentarzem w Lailly, dodam, że między innymi leży tam także: słynny swego czasu czołowy oponent Giedroycia i jego linii redaktor wielce czasem złośliwego tygodnika SYRENA – dr praw Stanisław Paczyński (współzałożyciel i przez pewien czas genialny Domu w Lailly dyrektor – ściągał on tam jako pensjonariuszy lub jako wakacyjnych gości dosłownie elity emigracji). Na zakończenie wspomnę jeszcze Władysława Wolskiego – dyplomatę i publicystę, dalej: malarza Herakliusza Lubomirskiego, no i tak niegdyś w „polskim Paryżu” znaną Zofię z Radziwiłłów Pawłową Zdziechowską – wdowę po pisarzu, w pewnym okresie sekretarzu mego ojca…

Maciej Morawski i Marek Szypulski na cmentarzu w Lailly-en-Val, fot. AP

Tablica upamiętniająca polskich lotników na cmentarzu w Lailly-en-Val, fot. AP

Nie wiem, czy istnieje możliwość „odtworzenia”, wspólnie z Krakowską Akademią Sztuk Pięknych, owych warsztatów artystycznych imienia Józefa Czapskiego? Może warto, by prezes Szypulski, tak z Krakówem związany, zechciał sprawę tę omówić z genialną i tak aktywną Panią Elą SKOCZEK, która tego roku w październiku organizuje w Paryżu wielkie, dotyczące Czapskiego imprezy…? Ja niestety 11 10 muszę być w Polsce na pogrzebie w Obiezierzu mego stryjeczno-ciotecznego (!!!) brata i rówieśnika, Rogera Morawskiego, który to swego czasu zajmował wysokie stanowisko senior director of Aircraft Maintenance in AIR CANADA. Niedawny zgon Rogera był dla mnie ciosem, uderzył mnie obuchem… Będąc w Polsce, udam się też na 2 dni do mego ukochanego Kościana na – mającą być zapewne objętą promocją prasy i wszystkich TAK MI BLISKICH WIELKOPOLSKICH (!!!) ŚRODKÓW MASOWEGO PRZEKAZU – PREZENTACJĘ 4. TOMU TYCH PISANYCH OD KILKU LAT MOICH DZIENNIKÓW…

KOŃCZĄC DODAM, ŻE W MYM POJĘCIU DOM W LAILLY-EN- VAL JEST JAKBY W CENTRUM DROGICH POLAKOM PAMIĄTEK… NIEOPODAL OD LAILLY DAWNA, POŁOŻONA NAD LOARĄ ULUBIONA WIOSKA KOTA JELEŃSKIEGO I ELEONORY FINI ORAZ GRÓB KOTA… Podobno jest nieco polskich pamiątek czy „pomników” w tych czy innych miejscowościach i na ich cmentarzach… No i o 80 km (?) od Lailly znajduje się polski zamek Montresor, BOGATY zabytkami np. po królach Zygmuncie III i Janie Sobieskim…, po Adamie MICKIEWICZU; kolekcjami portretów przedstawicieli wielkich polskich rodów, starymi sztandarami, różnorakimi kolekcjami broni… Wszystko to by wskazać, że mógłby być może rozwinąć się tam dobrze opracowany (!!) szlak polsko-turystyczny… Może (???) mogłoby to zainteresować jakieś polskie zamożne gminy, miasta, no i także uczelnie o zacięciu kulturalno-artystycznym…?

Zamek Montrésor, fot. AP


Dom Spokojnej Starości w Lailly-en-Val, fot. AP

Komentuj...

*



środa, 23 sierpień, 2017

  • Pogoda Paryż





    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!

     

  • Kurs walut

  • Ogłoszenia

  • Newsletter Vector Polonii

  • Portal prowadzony w ramach programu „Media w służbie Polonii”, realizowanego przez Fundację SEMPER POLONIA i współfinansowanego dzięki dotacji Kancelarii Senatu RP.