Dziennik Macieja Morawskiego, 4 września 2016 r.

Utworzono 05 września 2016 przez Red. VP

DSC02293W dniu 2 września prestiżowy, o niewątpliwych ambicjach intelektualnych tutejszy kanał Arte nadał pod wieczór, w godzinach, w których przed telewizją zasiada najwięcej ludzi, francuskojęzyczną wersję niemieckiego filmu Gerarda Schneidera pod tytułem (tłumaczę z francuskiego): Moja Bardzo Wielka Wina. Jest to jeszcze jeden (!) film o – jak by to zgrabnie powiedzieć – „problemach natury obyczajowej jakiegoś kapłana”. Nie będę tu treści owego –  zresztą dość interesującego – filmu opowiadał. Chodzi mi o coś innego. Pewien adwokat o międzynarodowej pozycji ponoć zwrócił uwagę na – jego zdaniem – pewien ogromnej wagi fakt! Otóż z filmu –zresztą mym zdaniem nieco marginesowo – wynika, że zdarza się, iż rodziny ofiar pedofilii jakiegoś duchownego uzyskują od Kościoła odszkodowania finansowe… Wedle owego adwokata, w USA kilka diecezji „dosłownie zbankrutowało” (?), musząc w wyniku wyroków sądowych płacić nieraz duże sumy! W niektórych krajach Europy podobne zjawisko też, jak wiadomo, zaczyna się pojawiać. W USA niektórzy adwokaci są już w tej dziedzinie wyspecjalizowani (?). Jednym słowem, chyba wyraźnie narósł teraz trudny i jednak – z czysto prawnego punktu widzenia – złożony problem „walki o odszkodowania…”. Wszyscy są ZGODNI CO DO TEGO, ŻE TRZEBA SPOTĘGOWAĆ CZUJNOŚĆ I CHRONIĆ NIELETNICH. Ale nie można całkowicie wykluczać prób „interesownych kalumnii”. Od siebie dodam: nie od dziś pewna – powiedziałbym – „swołocz” próbowała „po chamsku” „żerować” na takich czy innych problemach obyczajowych, robiły to podobno także wywiady bloku wschodniego…

A teraz coś zgoła innego. Dziś w Watykanie miało miejsce wydarzenie kolosalnej, także i dla mnie osobiście, wagi! KANONIZACJA MATKI TERESY Z KALKUTY – misjonarki: miłości bliźniego, opieki nad cierpiącymi biedę, oraz prawdziwego chrześcijańskiego braterstwa i przebaczenia! Matka Teresa zapewne w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia odwiedzała Zakład w Laskach; przyjaźniła się z mą ciotką Zulą Morawską – damą orderu Orła Białego. Ma ukochana ciotka Zula przekazała mi wielkiej wagi stwierdzenie Matki Teresy: „Kościół to ty i ja” (Kościół to wszyscy wyznawcy nauki Chrystusa; my go stanowimy, jesteśmy zań współodpowiedzialni, jesteśmy jedną wielką rodziną). Te słowa to wytyczna mego życia…

Dodam, że w mym odczuciu postawy zwanego Maltańskim Zakonu są bardzo bliskie postawom Matki Teresy!

Kończąc, wyrażę mocne przekonanie, iż to właśnie w oparciu o myśl i linię postępowania papieża Franciszka oraz o nawiązanie do pełnych autentycznej dobroci i mocnej wiary wytycznych Matki Teresy z Kalkuty Kościół, a w ślad za nim nasze społeczeństwa, zdołają zwycięsko stawić czoła: zagrożeniom nadchodzących czasów wielkiej przemiany, zdumiewających postępów różnych gałęzi nauki, chyba wyraźnie się jednak zarysowującej – jeśli to tak można określić – pewnej „konfrontacji” ze wszechświatem”; wreszcie także czającej się jednak zapewne za rogiem możliwości supergroźnego, może nuklearnego albo chemicznego, terroryzmu…

Komentuj...

*



środa, 29 stycznia, 2020

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART