Dziennik Macieja Morawskiego, 31 marca 2017 r.

Utworzono 31 marca 2017 przez Red. VP

Zawsze niesamowicie czujny redaktor Ludwik Lewin – paryski korespondent znakomitej agencji PAP – z miejsca przesłał wielki artykuł, jak przed laty mawiano „francuskiej Prawdy”, to jest dziennika LE FIGARO (z 31 3 2017 r.) : artykuł o ogromie zagrożenia, jakie stanowić mogą: terroryzm technologiczny, „brudne bomby”, ataki chemiczne, wreszcie np. niosący groźne zarazy celowo nimi skażeni KAMIKADZE… Bynajmniej nie chodzi o jakąś niepoważną fantazję dziennikarską, lecz o „asercje” zawarte w raporcie Francuskiego Sekretariatu Generalnego Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego, raporcie dotyczącym niezpieczeństw, jakie mogą już przed rokiem 2030 czyhać na Francję…

Jak Ludwik Lewin najwyraźniej dobrze pamięta, nie od dziś (!!!) podkreślam możliwość pojawienia się takich niesamowicie groźnych agresji mogących dosłownie wstrząsnąć całym naszym życiem… Wspomnę też, że pewien „wysoko postawiony facet”, i zresztą nie tylko on, bo także inni ludzie o najwyraźniej niskim ilorazie inteligencji i ZDOLNOŚCI PRZEWIDYWANIA, kpili sobie z mych obaw, mawiali „to strachy na lachy”…

Już przed laty śp. ojciec mój tylko półżartem głosił: NIESTETY WIELCY TEGO ŚWIATA UMIEJĄ TYLKO JEDNO – DOPCHAĆ SIĘ DO WłADZY, ALE O TYM, BY PATRZYLI DALEJ I WYŻEJ, JUŻ NIE MA MOWY…

Dorzucę może tylko, że zdaniem poważnych psychosocjologów dość sporo tak zwanych zwykłych, czy – jak kto woli „szarych” – obywateli podświadomie wyczuwa pismo nosem, zdaje sobie sprawę z ogromu czających się za rogiem zagrożeń… Zjawisko to, coraz wyraźniej w świecie Zachodnim dostrzegalne, może z czasem mieć skutki „wielce polityczne”, a jak uczy nas doświadzenie z XX wieku, być może, ostrożnie mówiąc, niekoniecznie najepsze, a w każdym razie nieobliczalne…

Co w takiej sytuacji trzeba robić??? Trudne pytanie. Jedno jasne! Trzeba być gotowym nawet na najgorsze… Zaplanować z góry właściwą reakcję oraz właściwą rispostę. Z góry społeczeństwa nauczyć, jak właściwie na każdy przewidywalny atak, bez ulegania panice, reagować!!! Jednym słowem, z jednej strony nie należy szerzyć przedwczesnej i być może bezpodstawnej paniki, a z drugiej jednak strony, nie wolno „CHOWAĆ GŁOWY W PIASEK”… Czy i do jakiego stopnia trzeba wyposażyć się w schrony, wymaga poważnego przemyślenia i analiz, w oparciu także i o mózgi elektronowe (???).

Zakończę ten dziennik tylko troszkę z innej beczki. Pytałem kiedyś ojca, jak to było możliwe, że pod koniec lat trzydziestych ubiegłego stulecia w Polsce ludzie z wysokim ilorazem intelegencji, a zapewne bywali i tacy, nie dostrzegali, że na wypadek wojny WH Hitlera wręcz błyskawicznie naszą Armię pokona. Ojciec mawiał: bo ludzie Rydza zresztą w najlepszej wierze walczyli z DEFETYZMEM, no i mieli BEREZĘ… (A o ile dobrze pamiętam, słynny spec od dziejów naszego wywiadu, dr hab. profesor Aleksander WOŹNY kiedyś pisał, iż na krótko przed 1 9 1939 odwołano za „czarnowidztwo” (???) jednego z szefów naszej DWÓJKI!!!).

Komentuj...

*



środa, 29 stycznia, 2020

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART