Dziennik Macieja Morawskiego, 30 grudnia 2017 r.

Utworzono 30 grudnia 2017 przez Red. VP

Sobota 30 12 2017, godzina 11.30 rano. Właśnie co wróciłem z porannej wyprawy (do jednej z mych ulubionych kawiarni) na paryskiego croissanta i czarną kawę, oraz na zakupy – zakupy żywności oraz zakup „Le Figaro” (ojciec mój zawsze dzień zaczynał od lektury „Le Figaro”…).

A dziś w dużym sklepie siedząca tam przy kasie piękna murzyneczka spytała: Pan sam? Tak, rzeczywiście, ostatnio kilka razy towarzyszył mi tam politolog Mariusz Kubik… Ale już do kraju wrócił, spędziwszy tu dni kilka. Ja też przed laty chciałem stać się naukowcem politologiem… Obiecywano mi stypendium w USA, pracę naukową pod nadzorem słynnego Jamesa Burnhama, założyciela pisma NATIONAL REVIEW, przyjaciela Józefa Czapskiego, który przez Józia przysłał mi swą książkę THE COMMING DEFEAT OF THE COMMUNISM.

Tak więc otwierała się przede mną wielka międzynarodowa kariera naukowa… Ale – jak często do tego wracam – życie me wówczas „złamał” paskudny donos: doniesiono do biura Free Europe na rue Volney w Paryżu, że w roku 1945 byłem w Kościanie „groźnym komunistą” (mając 15 czy zaczynając lat 16), i że jestem „obsesyjnym” HOMOSEKSUALISTĄ. W kilka lat pózniej Amerykanie zatrudnili mnie, dali mi nawet po pewnym czasie w Radio Free Europe stały, wysoce odpowiedzialny etat KORESPONDENTA INFORMACYJNEGO… Pytałem ich: Cóż z tym dawnym donosem?! Powiedziano mi: Czasy polowania „na czarownice” senatora Josepha Mc Carthy (1908-1957) skończyły się WIELKĄ KOMPROMITACJĄ… A owym donosem nie wolno mi się zajmować – „wyszedł on – jak sporo na to wskazuje – „z tamtej strony”. To stara metoda Rosjan, jeszcze ponoć zagranie Ochrany…

Ale pora, bym zajął się tym, co usłyszałem dziś w kawiarni LES 2 FONTAINES! (Bywam tam też czasem na niedzielnym BRANCHU z Virydianną z hr. Raczyńskich hr. Reyową, bardzo autentyczną polską arystokratką, wdową po jednym z następców mego ojca, Xawerym hr. Reyu – przedstawicielu dyplomatycznym tu Legalnego Rządu RP na wychodźstwie w Londynie. Prowadziłem z nim tu pewne delikatne negocjacje, np. z Le Penem, który do Parlamentu Europejskiego wprowadził na swych listach Gustawa PORDEĘ (1916-2002), Rumuna niebudzącego niestety (ostrożnie mówiąc) naszego entuzjazmu, a ponoć (???) podającego się nawet (!!!) za konsula generalnego we Francji Rządu RP na wygnaniu!!! Cała sprawa była niegdyś dość głośna. Gazeta LE JOURNAL DE PARIS przegrała – o ile pamiętam – w roku 1985 jakiś proces (?) z Pordeą!!! Ale przyznaję, całego tego zagadnienia za dobrze nie znam!!! Nie można do końca wykluczać, że w tę sprawę był wmieszany podający się za prezydenta RP Juliusz Nowina-Sokolnicki (192O -2002), człowiek niezwykle ruchliwy i wpychający się gdzie się dawało; pełen tupetu i pomysłów…

Ale znowu odbiegłem od dzisiejszego ranka, od kawiarni Les 2 Fontaines. Dosłyszałem, że siedząca niedaleko mnie pewna babcia i ich rodzice starali się skłonić wnuków, wyraźnie studentów, do porzucenia planu udania się jutro w Sylwestra – zgodnie z tradycją: o północy na Pola Elizejskie. Ponoć radia doniosły, że prefekt policji zapowiedział wzmożone środki ostrożności, nawet (?) zaglądanie do damskich torebek, wgląd we wszelkie pakunki. Chłopcy wyraźnie się wahają!!! Myślę – sądząc po ich minie – że jednak zostaną na Sylwestra w domu (???). Babcia, najwidoczniej osoba na „wysokim poziomie” narzekała na polityków Zachodu, że do dziś nie zrobili porządku na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Nie narzucili tym krajom reżymów mocnej ręki i o sprawnej ekonomii… Przyczepiła się do – jej zdaniem – fatalnego w skutkach obalenia Kadhafiego, do „idiotycznego najazdu niezbyt mądrego Busha na Irak…”. O dziwo wsiadła ostro na Unię Europejską, która miast robić porządek na Bliskim Wschodzie i w Afryce, miast zelektryfikować te kraje i wyposażyć je w sensowne rządy, pasjonuje się polską reformą sądownictwa.

Przed chwilą na te właśnie tematy rozmawiałem z pewnym polsko-francuskim socjologiem… Pół żartem czy pół serio mówił, że muzułmanie nie mają żadnej ochoty ciężko u siebie pracować, chcą natomiast zagarnąć bogatą w ich pojęciu Europę, „zalać ją swoimi”. A co do Polski, to jasne, że są w Unii „pewne siły” mocno powiązane z polską, także i sądowniczą, postpartyjną nomenklaturą…

Komentuj...

*



piątek, 19 lipiec, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART