Dziennik Macieja Morawskiego, 3 stycznia 2017 r.

Utworzono 03 stycznia 2017 przez Red. VP

Wybitny historyk, spec w dziedzinie wywiadu i wojskowości, profesor dr hab. Aleksander Woźny, w emailu związanym z mymi niedawnymi dziennikami, wyraża przekonanie, że „Generał Sikorski zginął tragicznie, bo przeszkadzał. Miał swoje wady, nie był doskonałym politykiem…, ale nie można było go zwekslować… Z nim trzeba było się liczyć… Na Kremlu nie wykazał zdecydowania – to prawda -, ale wspomniał Stalinowi, że powróci do spraw poruszonych, czyli istotnych dla powojennej Polski, w odpowiednim momencie. Zachód wyrzekł się Polski najwierniejszego i najbardziej krwawiącego sojusznika podczas wojny. Głos decydujący miał Roosevelt, który oddał Europę Środkową Związkowi Radzieckiemu… Jałta była kluczem… Cofnięto uznanie rządowi londyńskiemu, gdyż Stalin znalazł inne rozwiązanie, na które Zachód wyraził zgodę… Dodam tylko, że gdy o Jałcie dowiedzieli się żołnierze II Korpusu, doszło prawie do buntu. Zwyciężyła dyscyplina…”. Tyle w skrócie o tym e-mailu tego tak wybitnego profesora (dra hab. Aleksandra Woźnego)…

Znając dociekliwość i znajomość archiwów niemieckich, jaka cechuje tego tak zasłużonego (!!) badacza, ośmielam się dziś postawić mu pytanie z nieco innej dziedziny. Dotyczy postaw III Rzeszy wobec powstania warszwskiego. Otóż – jak pamiętam, pod koniec lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia – w rozmowach ze mną co najmniej dwóch przebywających wówczas w Paryżu dyplomatów Republiki Federalnej Niemiec wspominało mi o tym, że „pewne kręgi berlińskie bliskie Ribbentropa wysuwały koncepcje, by wycofać wojska niemieckie na obrzeża Warszawy, czy coś z tych rzeczy”… A to aby w stolicy Polski mogli pojawić się „przedstawiciele rządu RP w Londynie”, czy też nawet nadesłane drogą lotniczą jakieś jednostki polskich sił zbrojnych na Zachodzie…, co musiałoby „wściec” Stalina, skomplikować (??) jego relacje z aliantami zachodnimi… Rzekomo pewną rolę w tych koncepcjach miał grać jakiś węgierski generał (???)… Ciekawe, czy w archiwach niemieckich czy węgierskich są jakieś ślady takich pomysłów, które Hitler ponoć brutalnie odrzucił. Trzeba dodać, że już wówczas Hitler Ribbentropa i jego całą służbę dyplomatyczną całkowicie lekceważył, traktował „per noga”…

Myślę, że być może (??) godnymi uwagi są też raporty dyplomatyczne III Rzeszy oraz jej sojuszników z tego okresu…

Komentuj...

*



sobota, 24 sierpnia, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART