Dziennik Macieja Morawskiego, 3 lipca 2016 r.

Utworzono 03 lipca 2016 przez Red. VP

Morawski foto 1 (1)Dlaczego pisuję me dzienniki? Z poczucia obowiązku! Mój Dyrektor, przyjaciel i opiekun cenił moje (poufne wówczas) raporty. Mawiał mi: „Masz dobrego nosa, więcej niż inni wiesz, jesteś czołowym polskim dziennikarzem informacyjnym, to kładzie na Twe barki sporą odpowiedzialność…”

Jasne chyba, że – jak mawiał Wacio Zbyszewski (W.A.Z.) – np. w drugiej połowie lat trzydziestych ubiegłego stulecia zaciążył nad Polską brak (?) rzetelnych danych i w pierwszym rzędzie brak realistycznej oceny sytuacji, w tym: niedostrzeganie, że niemiecki atak czołgowy błyskawicznie może rozwalić naszą armię, oraz wykluczanie tego, że Stalin może uderzyć w nasze plecy…

Nie będę mnożył przykładów! Dodam tylko, że dzisiejszy mocny rozkwit terrorystycznego fanatyzmu islamskiego niewątpliwie dość mocno wiąże się z serią błędów popełnionych przez Zachód na Bliskim Wschodzie: między innymi z naiwną wiarą w arabską wiosnę, w rozkwit demokracji w krajach arabskich, a także np. z  drugą wojną iracką…

Co do obecnych zagrożeń, to oczywiste, że nie można wykluczać powtórki o wiele groźniejszej, może nawet „atomowej” powtórki nowojorskiego zamachu z 11 września 2001… O ile wiem, poważni, np. belgijscy czy francuscy eksperci, w szczególności obawiają się „spowodowania katastrofy” w tej czy innej elektrowni jądrowej! (Nad tymi siłowniami już jakiś czas temu nocami krążyły tajemnicze drony… Nie można też wykluczać tego, że terroryści nawiążą kontakt z byłymi czy nawet obecnymi pracownikami tych siłowni…)

Do tego poważny problem stanowi to, że islamscy terroryści mogą mieć sojuszników w kręgach studentów i ludzi o wysokim wykształceniu technicznym…

Jedno pewne! Terroryzm to współczesna forma wojny. Dobrze o tym ponoć wiedzą spece Pentagonu… Jasne chyba, że NATO – mimo, iż to niełatwe – winno poważnie zająć się tym problemem. Wszak nie można wykluczać ataków godzących w siedziby prezydentów, rządów, parlamentów, i w np. w sztaby armii… Tak więc pilnie potrzebne są budynki będące schronami… Nie można też wykluczać cyberataku… (Jak się zdaje, są na Zachodzie ludzie dostrzegający ogrom takich czających się za rogiem zagrożeń, np. prezydent Obama czy premier Francji Manuel Valls…)

Istotne także, by nasze opinie publiczne były przygotowane na takie niebezpieczeństwo, i były na wypadek spektakularnych, groźnych zamachów zdolne odpowiednio reagować, nie ulegać siejącej zamęt panice…

Tyle na dziś.

Kończąc podkreślę, że w obliczu ogromu zagrożeń i szeregu poważnych problemów, jakie dostrzegam; że w obliczu informacji, które do mnie docierają czuję, iż mym obowiązkiem jest – mimo pewnego zmęczenia – mój dziennik w miarę regularnie jednak pisywać… Zależy mi rzecz jasna na tym, by się on przydawał i by się SZEROKO ROZCHODZIŁ… Wersja zapięta na ostatni guzik, przejrzana przez jakże wybitnego magistra Mariusza Kubika ukazuje się na mych stronach internetowych (http:\\ maciejmorawski.blox.pl), ale dla pośpiechu, tak nieraz ważnego, me bruliony z miejsca wysyłam wielu pismom i osobom!

Komentuj...

*



poniedziałek, 17 grudzień, 2018

  • Pogoda w Paryżu


    5°C
    Słonecznie

    Dzisiaj:
    8°C / 4°C
     
    wtośroczwpiąsobnie
    10°11°12°13°
    11°
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART