Dziennik Macieja Morawskiego, 29 stycznia 2017 r.

Utworzono 29 stycznia 2017 przez Red. VP

Dziś lunch, a właściwie „brunch” w restauracji „Les Fontaines” na placu de la Porte de Saint Cloud – z Piotren Jeglińskim i jego żoną Kasią, która pokazała mi swe przez nią malowane naprawdę piękne ikony (Kasia wraz z mą stryjeczną bratanicą Gabrielą trudni się tym tak artystycznym zajęciem!!!).

„Cały” polski Paryż szepcze, że za jakiś czas Piotr Jegliński – mający w Paryżu z okresu działań politycznych, jakie tu prowadził będąc przez ładne kilka lat przedstawicielem we Francji katolickiej, walczącej z PRL-em grupy SPOTKANIA (Janusz Krupski i inni) ogromne kontakty, zwiększone jeszcze przez rodzinne powiązania jego żony Kasi – zostanie tu ambasadorem RP!!! Ale na ów temat Piotr uparcie (!!!) milczy, nie wypowiada się. Wręcz przeciwnie, zaznacza, że stale rozbudowuje swój wielki i słynny dom wydawniczy Éditions Spotkania. Jakiś czas temu wydał np. przekład na polski pamiętników śp. wuja swej żony, słynnego wywórcy najwyższej w świecie klasy perfumów i kosmetyyków marki Sisley, Huberta d’Ornano… No i rzecz oczywista, Piotr publikuje wiele dzieł znaczącej wagi dla naszej polskiej historii!!!

Ale nasza „śniadaniowa” rozmowa, rzecz jasna, dotyczyła też przeszłości. Wszak z Piotrem znam się już 44 lata.

Poruszyłem problem, stosunkowo mało znany, a czasem przez pewnych celowo negowany, że ZIMNNA WOJNA BYŁA JEDNAK TEŻ PRAWDZIWĄ WOJNĄ. Piotr wie, że „wiadome służby specjalne” planowały podpalenie domu KULTURY w Maisons-Laffitte, a że jego (to jest Piotra) planowao „zniszczyć chemicznie”… (OTRUĆ!!!); że odpowiednio przeszkolone „czerwone agentury” umiały przeciwników, względnie co łatwiejsze ich rodziny, zastaszać, destablizować psychologicznie – np. casus mej ukochanej żony, a także jednak w pewnym stopniu chyba też Grety Nowakowej… Jegliński, który przez pewien czas dostarczał mi przemycane z Polski np. rewelacyjne kopie ważnych partyjnych dokumentów, świetnie wie, że to praca informacyjna była uważana przez SB za o niebo grożniejszą od publicystycznych tekstów tego czy innego siedzącego za monachijskim biurkiem, nawet zdolnego, redaktora. Jegliński dobrze wie, że reżymowy wywiad dysponował dużą ilością tajnych agentów, czasem ukrytych: w zakonnym habicie czy pod pozorami szacownej, rzekomo walczącej o wolność słowa, damy. Ostatnio mówiono mi, że takie czy inne, niegdyś raczej PRL-owskie postacie, nabijają się ze mnie, bo na mych dziennikach w wydaniu książkowym Instytutu Imienia Generała „Grota” Roweckiego!!) piszę dziennik wererana zimnej wojny. Tak, naprawdę czuję się inwalidą, weteranem owej Wojny!!!!!! Przed laty bohaterski, śp. Janusz KRUPSKI, minister-szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, zapewniał mnie, że lada dzień STATUS OFIAR ZIMNEJ WOJNY POWSTANIE!!!! APELUJĘ DO PIOTRA JEGLIŃSKIEGO, BY ZECHCIAŁ W IMIENIU NAS – STOSUNKOWO NIEWIELKIEJ GRUPY OFIAR ZIMNEJ WONY – Z TĄ SPRAWĄ WYSTĄPIĆ DO PONOĆ SZLACHETNEGO i WYSOCE PATRIOTYCZNEGO OBECNEGO MINISTRA-SZEFA OWEGO URZĘDU!!! BYŁOBY DLA MNIE WIELKĄ SATYSFAKCJĄ, GDYBY PRZED MĄ ŚMIERCIĄ UDAŁO SIĘ TO ZAŁATWIĆ!!!!!!

Komentuj...

*



wtorek, 20 sierpnia, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART