Dziennik Macieja Morawskiego, 26 lipca 2016 r.

Utworzono 26 lipca 2016 przez Red. VP

DSC09121_Raz jeszcze śpieszę wyrazić moją dumę z faktu, że nasza Maltańska Służba Medyczna odegra znaczną rolę w czasie Światowych Dni Młodzieży i wizyty papieża Franciszka w Polsce. Będzie to niełatwe zadanie. Wszak zabezpieczenie medyczne tak ogromnych tłumów zawsze stanowi trudny problem. A teraz dochodzi do tego obawa przed terrorystami! Jasne, iż nie można całkowicie wykluczać prób zamachu czy prób zabicia Ojca Świętego. Pod adresem papieża Franciszka nie od dziś pogróżki formułują fanatycy dżihadu. Do tego trzeba też pamiętać, że jego śmierć byłaby również na rekę nienawidzącym go mafiom.

Jak dobrze pamiętamy, nie od dziś te lub inne siły, czując się zagrożone postawami kolejnych Ojców Świętych, nie wahają starać się ich zgładzić. Nie do końca wyjaśnionym jest kto był mocodawcą zamachu na Jana Pawła II, papieża, który – co stale podkreślam – tak wielką rolę odegrał w odzyskaniu przez nas wolności. Ale można domyślać się komu najbardziej zależało na wyeliminowaniu go…

Jedno pewne! Nasz Zakon jest w imię swej wielowiekowej tradycji szczególnie powołany do pełnienia w obliczu teraz potęgujących się niebezpieczeństw swej tradycyjnej służby rycersko-szpitalniczej. Tak, jasne chyba, że właśnie teraz, w okresie rozkwitu terroru, Zakon Maltański staje w obliczu wielkich i pięknych – lecz trudnych – zadań. Przyznam, iż dziś, jeszcze mocniej niż jakiś czas temu, odczuwam radość z faktu, że jestem członkiem tego szlachetnego grona. Dobrze też wiem, że niedawno nasz Związek Polskich Kawalerów Maltańskich położył znaczne zasługi na Ukrainie.

Odnotuję z kolei, że ostatnio 14 lipca w Nicei, gdzie miał miejsce ów krwawy zamach terrorystyczny (około 82 zabitych, wielu rannych), miejscowa delegatura Zakonu Maltańskiego (dokładnie delegatka na departament Alpes-Maritmes, Amicie de Saint Louvent) z miejsca zmobizowała zakonną grupę licząca 25 osób (w tym kilku lekarzy). Grupa ta otoczyła opieką wielu rannych oraz rodziny zabitych.

Skądinąd Zakon Maltański nadal aktywnie działa w Libanie, Iraku i np. w Syrii. Jednym słowem, w obliczu obecnej sytuacji, rola naszego Zakonu stale wzrasta. Jest to rzeczą naturalną. Wszak Zakon od wieków na wskroś zna mentalność i metody postępowania fanatyków dżihadu i umie nieść pomoc bliźnim w wielce niebezpieczych czy trudnych sytuacjach.

Kończąć odnotuję, że w ten wtorek rano miał miejsce atak 2 terrorystów na kościół w Saint-Étienne-du-Rouvray (departament Seine-Maritime, okolice normadzkiego miasta Rouen). Terroryści-nożownicy zamordowali 86-letniego księdza, który odprawiał Mszę Świętą oraz ciężko ranili obecnego na tej porannej Mszy wiernego. W wyniku szybkiej interwencji specjalnej jednostki policji, obaj napastnicy ponieśli śmierć. Daech ponoć już w specjalnym komunikacie stwierdził, że szło o akcję jego „bojowników”. Arcybiskup Rouen, Dominique Lebrun, który towarzysząc dużej grupie młodych ze swej archidiecezji przebywał w Krakowie, z miejsca powrócił do Francji, by – będąc przy boku swych kapłanów i wiernych – pomóc im wspólną modlitwą przezwyciężyć szok, jakiego doznali i być apostołami cywilizacji miłości.

Jedno chyba teraz ewidentnie rzuca sie w oczy: w tych czy innych miejscowościach Francji (i zapewne kilku innych krajów Zachodu) – jak się okazuje – żyje pewna liczba (?) całkowicie sfanatyzowanych wyznawców jakiejś krwawej odmiany islamu, gotowa ponieść śmierć, siejąc terror. To zjawisko zarówno zdumiewające, jak i dość chyba groźne!

Komentuj...

*



piątek, 13 grudnia, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART