Dziennik Macieja Morawskiego, 24 sierpnia 2016 r.

Utworzono 24 sierpnia 2016 przez Red. VP

Morawski foto 1 (2)Wczoraj wielkie przyjęcie w Ambasadzie Polskiej w Paryżu, w przepięknym Hôtel de Monaco (po polsku byśmy powiedzieli „Pałacu Monako”). Uroczyste pożegnanie ambasadora Andrzeja Byrta i jego żony Małgorzaty (nota bene, o ile się nie mylę, krewnej mych jakże drogich przyjaciół, Libickich. Marcin Libicki współpracował ze mną, gdy byłem paryskim korespondentem RWE). Ambasador Byrt w najbliższych dniach wraca na stałe do Polski. Nie wiadomo jeszcze, kto będzie jego następcą. Krąży na ten temat wiele pogłosek, czy – jak kto woli – plotek! Wymienia się między innymi jako możliwego kandydata jednego z naszych polskich wybitnych kawalerów maltańskich, przedstawiciela jednego z największych polskich arystokratycznych rodów, człowieka mającego we Francji wielce ważnych tu krewnych! Ale odnoszę wrażenie, że wszystko to, to tylko – jak się mówi przysłowiowo – „wyssane z palca” przypuszczenia!

Ceremonia pożegnania, która miała miejsce w salonie, w którym – jak wynika z genialnej i rewelacyjnej książki Piotra Witta – swój pierwszy wielki paryski, naprawdę pełen sukcesu koncert miał Fryderyk Chopin, przebiegła uroczyście i godnie! Ze strony francuskiej, w pięknym przemówieniu Andrzeja Byrta pożegnał sekretarz stanu do Spraw Unii Europejskiej, minister Harlem Desir, najwyraźniej Polski i Polaków  bardzo wierny przyjaciel. Ze swej strony Andrzej Byrt podkreślił ogromną wagę przyjaźni polsko-francuskiej, świetne  stosunki jakże sobie bliskich naszych dwóch bratnich krajów! Przyjaźń tę uwydatniły –  jak zaznaczył – obie wielce udane kolejne wizyty naszych prezydentów: Komorowskiego i Dudy, którzy obaj byli we Francji  bardzo serdecznie witani i  odnieśli tu niewątpliwe sukcesy. Tyle zapamiętałem z tego tak pięknego i godnego przemówienia Andrzeja Byrta, człowieka wysokiej klasy, o typowo wielkopolskich cechach: rozwadze i umiarze! Dodam, iż Byrt przedstawił też zebranym Pierre’a Levy, dekretem z 2 sierpnia mianowanego Ambasadorem Francji w Polsce. Pierre Levy był swego czasu Ambasadorem w Republice Czeskiej. Ostatnio był dyrektorem departamentu do spraw Unii Europejskiej na Quai d’Orsay.

Z kolei zaznaczę, że w polskiej części swego przemówienia niezwykle serdecznie pożegnał licznie na owym przyjęciu zgromadzonych przedstawicieli tutejszej Polonii.

I może jeszcze jedno! To przyjęcie miało różnoraką i – wedle znawców –  znakomitą ilustrację muzyczną! Będąc niestety „mało muzykalny”, nie będę się na ten temat szerzej wypowiadał.

A teraz z innej beczki. W odpowiedzi na pytanie czytelnika, potwierdzam, iż rzeczywiście zmniejszam nieco mą „produkcję raportów, przepraszam dzienników”. Ale rzecz jasna, póki starczy mi sił, będę przekazywał rodakom me uwagi i obserwacje. A to ponieważ – ponoć – niekiedy lepiej od innych dostrzegam pewne zagrożenia, ponoć mam dobrego nosa… No i, chcę nadal móc walczyć, o WIĘCEJ FRANCJI W POLSCE I WIĘCEJ POLSKI WE FRANCJI!

Komentuj...

*



piątek, 17 stycznia, 2020

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART