Dziennik Macieja Morawskiego, 24 kwietnia 2018 r.

Utworzono 25 kwietnia 2018 przez Red. VP

Czytelnik nawiązuje do tego, że Józef Czapski ponoć mawiał, że ojciec mój, Kajetan Morawski, w cztery oczy wyrażał bardziej dosadne poglądy – np. na temat naszej najnowszej historii – niż na piśmie czy w przemówieniach. Czytelnik pyta mnie, jak to z tym było naprawdę. Odpowiedź moja prosta. Oceny ojciec wyrażał zawsze te same, lecz będąc na 102 dyplomatą, w publicznych wypowiedziach i na piśmie formułował je oględniej i ostrożnie… Co do roku 1939, to w prywatnej rozmowie np. ze mną, wykładał kawę na ławę; dowodził, iż Rydz Śmigły, człowiek z gruntu przyzwoity, niestety jednak nie nadawał się na naczelnego wodza. Na serio uwierzył, że jesteśmy SILNI, ZWARCI, GOTOWI. Zapewniał, że nasza armia może przez kilka miesięcy stawiać czoła niemieckiej agresji; doczekać się momentu, w którym nasi alianci zaatakują III Rzeszę. A sztab Rydza naiwnie podzielał jego opinię. Do tego ów sztab prowadził ostrą walkę z defetyzmem; karał tych, którzy głosili, że armia Hitlera nasze siły pokona w ciągu kilkunastu dni. Tak, sztab Rydza nie dopuszczał do rzeczowej debaty na te tematy… Cat Mackiewicz za wskazywanie na naszą słabość trafił do Berezy… Niestety Józef Beck brał zapewniania Rydza i jego sztabu na serio, a to – choć sam będąc wojskowym – winien był wiedzieć, że Rydz się łudzi. Co więcej, Beck uważał, że wojna zaraz nie wybuchnie (poufnie wiedział od hr. Ciano, iż Hitler obiecał Mussoliniemu, że poczeka do chwili, gdy Włochy będą militarnie gotowe)!!! Co więcej, Beck, będąc źle poinformowanym przez naszą ambasadę w Moskwie i przez swych speców od problematyki radzieckiej, nie spodziewał się zadanego nam przez ZSRR ciosu w plecy (sowieccy agenci dezinformacyjnie świetnie /!!!/ działali!!!). W pewnej mierze czuł pismo nosem wysoce inteligentny prezydent Mościcki. Niestety za bardzo się on liczył z Rydzem i Beckiem, w gruncie rzeczy miał „mało do gadania”. Mościcki wiedział, że trzeba grać na zwłokę; że mądrzejszym od Becka ministrem spraw zagranicznych byłby książę Janusz Radziwiłł…

Ojciec mój w poufnych rozmowach wyrażał zdziwienie, że polscy historycy nie uwydatniają tego KLUCZOWEGO faktu, jakim było to, iż Rydz i Beck nie spodziewali się błyskawicznej klęski, fałszywie oceniali sytuację, no i nic nie przygotowali na wypadek tego, co szybko zaszło. Mościcki już w Rumunii ponoć wyrzucał sobie, że mimo iż od dawna intuicyjnie wyczuwał absurdalność hasła SILNI, ZWARCI, GOTOWI, nie podjął kroków mogących narzucić grę na zwłokę…, i z góry dostrzec, że Rydz i Beck fałszywie oceniają sytuację, nie potrafią zorientować się, ku czemu idzie… Ojciec mój w 4 oczy mawiał: Trudno przewidzieć, co by na dłuższą metę GRA NA ZWŁOKĘ dała... Ale dodawał, że Rydz i Beck dali się przez katastrofę, która błyskawicznie zaszła CAŁKOWICIE ZASKOCZYĆ.

Tyle na dziś o POUFNYCH MEGO OJCA OPINIACH…

Komentuj...

*



niedziela, 16 czerwiec, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART