Dziennik Macieja Morawskiego, 22 stycznia 2017 r.

Utworzono 22 stycznia 2017 przez Red. VP

Znowu pytanie czytelnika (tym razem kogoś ze Szczecina), dotyczące Zakonu Maltańskiego i tego, co dla mne oznacza fakt, iż (od siebie dodam, od 6 lipca 1977) jestem maltańskim kawalerem. Moja odpowiedź prosta. W Związku Polskich Kawalerów Maltańskich czuję się jak w rodzinie. Ów związek, więcej – cały nasz Zakon – to moja wielka rodzina. Uderza mnie, że np. francuscy kawalerowie maltańscy, gdy mam z nimi do czynienia, z miejsca odnoszą się do mnie jak do współbrata, kogoś bliskiego. Łączą nas zakonne ideały „Tuitio Fidei et Obsequium Pauperum”! Zakon – co bardzo istotne – naprawdę stanowi jakby jedną wielką rodzinę, służacą od wieków chorym, niepełnosprawnym, nieszczęśliwym…

Jak już zaznaczałem, gdy pod koniec zeszłego roku zostałem odznaczony komandorią fracuskiego Orderu Sztuki i Literatury, szczególnie mnie wzruszył piękny list gratulacyjny tego wybitnego intelektualisty, jakim jest dr hab., prof. nauk teologicznych, J.E. Biskup Ordynariusz Łowicki, Główny Kapelan ZPKM, Ks. Andrzej DZIUBA (!), który w swym piśmie wskazywał na 3 wyznaczniki prawdziwej kultury, którymi są: prawda, dobro i piękno, i zaznaczał, iż „relacja między kulturą a prawdą jest podstawowa…”. To stwierdzenie, szczególnie dziś – gdy jeszcze tylko nieco więcej niż ćwierć wieku temu społeczeństwo nasze było poddawane niesamowitej presji niesamowicie zakłamanej komunistycznej propagandy – ma kluczowe znaczenie.

Odpowiadając na dalsze zapytania owego czytelnika ze Szczecina, mocno podkreślam, że tezy o snobistycznym charakterze Zakonu Maltańskiego są absurdem. Co istotne, nasz Zakon stanowi zwartą, wielką rodzinę. Jesteśmy – jak powiedział kiedyś nasz śp. paryski kapelan, Ks. Infułat Witold Kiedrowski – „wierni rycerskim ideałom i tradycjom, ale nie oznacza to, byśmy byli zamknięci wobec kogokolwiek. Przeciwnie, chcemy te nasze ideały i tradycje upowszechniać…”.

Tak, ja też myślę, że Zakon nasz stanowi wierną pięknym ideałom służby chorym i nieszczęśliwym —-wielką, zwartą i otwartą na drugich RODZINĘ.

Jedno chyba pewne: winniśmy więzy między nami umacniać. My – tu we Francji – także w oparciu o fakt, że francuskim kawalerem maltańskim jest wybitny nasz rodak, Paweł Kostka, winniśmy w miarę możności (wiek i zdrowie) umacniać nasze braterskie więzy z francuskimi konfratrami. Organizować (???) np. w polsko-paryskim Kościele Św. Genowefy (??) wspólne modlitwy i spotkania. Prawdą jest, że brak nam w Paryżu (po śmierci Infułata Kiedrowskiego i Księdza Leona Brzeziny) kapelana…

Kończąc, bardzo mocno pokreślę, że to, iż nasz Zakon stanowi jedną wielką i braterską rodzinę, jest faktem o ogromnym znaczeniu dla nas samych i dla drugich, lecz nie tylko – np. również dla naszych podopiecznych…

Komentuj...

*



poniedziałek, 20 maj, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART