Dziennik Macieja Morawskiego, 22 marca 2017 r.

Utworzono 22 marca 2017 przez Red. VP

Przyjezdny z Warszawy uważa, że „polski Paryż” podupadł. Przed pobytem we Francji odwiedził Londyn. Tam jego zdaniem Polonia nadal – jak mówi – „kwitnie”! Szereg godnych uwagi polskich lokali, no i rzecz jasna dynamiczne, często przepełnione, wysokiej klasy ośrodki POSK, no i Ognisko – które poświęcają tyle uwagi wielkim tradycjom polskiej emigracji niepodległościowej oraz jej życiu intelektualnemu i artystycznemu, a także jego przedstawicielom, takim jak np. Marek Żuławski (1908 -1985) i inni… Jak podkreśla ów przyjezdny z Warszawy, poczuł się w Ognisku wielce wzruszony gdy usłyszał, że mniej więcej zapewne 20-letni student z Krakowa pytał tam o stolik Generała Andersa… Ów czytelnik wychwala też POSK – londyńsko-polski ośrodek społeczno-kulturalny, gdzie „tyle się dzieje”…

Natomiast stwierdza, że w Paryżu „ciekawe spotkania” mają miejsce tylko w Bibliotece Polskiej. Przed laty można było tanio i w bardzo polskiej atmosferze zjeść smaczny polski obiad w domu SPK na 20, rue Legendre. Działał też tam bar, w którym można było pogadać z rodakami… Dziś działa tam tylko czysto francuska restauracja… Zaraz po roku 1989 wiele ciekawych wieczorów organizował też polski dom kultury na rue Jean Goujon – teraz ów ośrodek już od lat zniknął…

Nie po raz pierwszy słyszę takie narzekania na to, iż „polski Paryż przestał tętnić życiem”… Nie mam też informacji, jaki może być dalszy los Domu SPK, ”Domu” (jak mało już kto pamięta) „imienia Generała Władysława Andersa”(???).

Komentuj...

*



niedziela, 19 maj, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART