Dziennik Macieja Morawskiego, 22 lipca 2016 r.

Utworzono 22 lipca 2016 przez Red. VP

DSC09121_Wczoraj z Toronto zadzwonił do mnie od lat pracujący tam (o ile wiem, na polu oświatowym) polski naukowiec pochodzący z tak drogiej memu sercu Wielkopolski – Rafał Musiał. Czytuje on moje dzienniki i od czasu do czasu do mnie dzwoni! Jego wczorajszy telefon dotyczył, jak oceniam, zagrożenia terrorystycznego we Francji: czy można bezpiecznie kraj ten odwiedzać, ewentualnie przysłać tu swe dzieci na studia…?

Moja odpowiedź prosta: jestem zdania, że terroryzm zagraża wszystkim krajom Zachodu, w tym – rzecz jasna – USA. Tu wprowadzę pewną poprawkę: terroryzm dżihadystów nie godzi jedynie w Zachód. Poważnie zagraża też Rosji i np. Egiptowi czy Tunezji, a nawet Chinom…

Oczywiście należy bez wahania Francję – najbardziej kulturalny kraj świata – odwiedzać i skierowywać tu swe dzieci na studia wyższe. Co do terroryzmu, to trzeba dobrze zrozumieć, że jest on współczesną formą wojny i że musimy się nauczyć z tym zjawiskiem żyć. Nie ma na to rady. Jasne, że przyszłość może nam przynieść (nie wiadomo gdzie…) nowe, kto wie; czy nie bardzo groźne zamachy. Tak więc zapewne nie można wykluczać ataku na tę czy inną siłownię jądrową. Zamachu mającego na celu spowodowanie czegoś w rodzaju katastrofy, jaka miała miejsce 26 4 1986 w Czarnobylu… Ale terroryzm może oczywiście przybierać różne postacie, w tym użycie np. gazu musztardowego czy też cyberataku…

Jak podkreślają poważni psychoanalitycy, terroryzm może przyciagać w swe szeregi najróżniejszych frustratów i psychopatów, w tym też być może ludzi o „stosunkowo wysokim wykształceniu technicznym”…

Jak się zdaje, Daech zapewne za jakiś czas straci tereny w Iraku czy w Syrii będące obecnie w jego władaniu. Zapewne przejdzie do „partyzantki i konspiracji”, no i skupi swą uwagę na wojnie terrorystycznej… Poważną siatką terrorystyczną być może dysponuje też Al-Kaida. Jasne też, że skrajni islamiści (a mogą bywać wśród nich ludzie sprawni technicznie) nie przerwą swej wojny, no i że te lub inne bogate środowiska arabskie mogą podrzucać im spore pieniądze…

Jak nieustannie piszę, np. we Francji działa pewne „błędne koło”. Niechęć do licznych tu wyznawców islamu potęguje terroryzm… A swego rodzaju poczucie frustracji czy dyskryminacji może zapewne wpychać pewną liczbę młodych muzułmanów w „objęcia Al-Kaidy czy Daechu”…

Jest chyba jasne, że „myśliciele i analitycy” służb specjalnych mocarstw Zachodu muszą dostrzegać potencjalny ogrom terrorystycznego zagrożenia… Jasne też, że nie jest łatwo skłonić rządy do podjęcia drastycznych środów ostrożności, np. do przemienienia Białego Domu w rzeczywisty schron… Opinia publiczna boi się terrorystów. Nie oznacza to jednak, że politycznie łatwo jest podejmować (siłą rzeczy wielce kosztowne) środki ostrożności.

Wydaje mi się, że największe doświadczenie w chronieniu się przed terrortyzmem ma, z oczywistych przyczyn, Izrael… Rady Mosadu, również gdy chodzi o bezpieczeństwo rządów, fabryk czy siłowni w pierwszym rządzie Szin Betu, moga być bezcenne…

Komentuj...

*



środa, 22 maj, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART