Dziennik Macieja Morawskiego, 22 czerwca 2016 r.

Utworzono 24 czerwca 2016 przez Red. VP

Morawski foto 1 (2)Rozmówca pyta: „Dlaczego jak wynika z Twego dziennika tak niepokoi Cię zagrożenie terrorystyczne? Chyba w tej dziedzinie niepotrzebnie panikujesz!” Moja odpowiedż prosta! Po prostu jestem zdania, że – jakby to powiedzieć użyję określenia „dobrze technicznie przygotowanych” kilku terrorystów jest w stanie dokonać szczególnie groźnych akcji…

Z kolei „z zupełnie innej beczki” odnotuję, że z niecierplowością czekam na od bardzo dawna zapowiedzianą książkę tego najwyższej klasy pisarza-kronikarza i regionalisty, jakim jest Jerzy Zielonka, książkę o Kościanie w latach 1945-48, mającą jak się zdaje nosić tytuł „Kościan, Akowska wyspa na Morzu Czerwonym”. Chodzi o okres, gdy w Kościanie rządzili byli Akowcy stawiający na pewien kompromis. Akowcy realiści, popierający punkt widzenia pułkownika Radosława, ale jednak nie ujawniający się. Starostą w Kościanie był na początku bodajże narodowiec Karol Fischbach; PPR-em kierował tam Stefan Bech, a PPS-em w początkowym okresie Edward Boryczko. Boryczko miał nawet „swego człowieka”, który później zbiegł ponoć do Hamburga w powiatowym UB! Ówczesny wojewoda poznański Feliks Widy-Wirski, dawny prezes Zrywu Narodowego, poźniej sojusznik Felczaka w „proreżymowej” części SP stawial w Poznaniu na dialog władzy z narodowcami, z wyznawcami ideologii Dmowskiego. Ten dialog sie załamał, gdy byli endecy jednak nie zechcieli pójść do wyborów na tak zwanej rządowej liście… Widy-Wirski z zawodu doktor medycyny, później przez 3 lata, o ile wiem, siedział… Rządzący w Kościanie zespół zatajonych Akowców-realistów UB rozgromiło jesienią 1948… Po latach Jaś Kiciński (w roku 1945 zwolennik kontynuowania walki zbrojnej), gdy już za Gomułki mógł Paryż odwiedzić, powiedział mi: „Jakie w roku 1945 mieliśćie idiotyczne złudzenia…” Ale w owym roku AD 1945, naszą troską było namówienie Jasia i jego przyjaciół, by poszli na studia i przestali marzyć o partyzantce anty-reżymowej… Takie stanowisko wówczas popierał mieszkający wtedy w Kościanie w domu z wieżą na ulicy Poznańskiej były oficer AK Krzysztof Morawski, człowiek bardzo wybitny… Kościan odwiedził były oficer wywiadu AK, który też mówił o bezsensie „walki zbrojnej”, polecał ratować co się da, wpychać naszych ludzi na stanowiska… A przyjaciel Krzysztofa, Leonard Witold Maringe najlepszy w Polsce ekspert od gospodarowania majątkami rolnymi, do areszrowania jesienią 1949 dyrektor naczelny państwowych nieruchomości ziemskich, też np. w latach 1945-1946 działał w takim samym duchu, co ze względu na jego wielki autorytet miało ogromne znaczenie… Jednym słowem, hasłem dla wielu osób wybitnych było wówczas ratować byt gospodarczy i „biologiczny” narodu… Niestety tę owocną pracę dla Polski reżym przerwał jesienią 1948, wprowadzając na rozkaz Moskwy ową „noc stalinowską”, nacechowaną wydatnym wzmożeniem czystek, aresztowań i mordów byłych Akowców (np. 4 lutego 1949 został aresztowany płk. Radosław, zwolniono go dopiero w roku 1966!).

Komentuj...

*



czwartek, 5 grudnia, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART