Dziennik Macieja Morawskiego, 21 lutego 2018 r.

Utworzono 22 lutego 2018 przez Red. VP

Przed chwilą spotkała mnie wielka radość. Lechosław GAWLIKOWSKI – były wicedyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, autor m.in. świetnego zbioru bardzo OBIEKTYWNYCH biografii nieżyjących już pracowników tej naszej, tak nam drogiej, tak politycznie i historycznie ważnej Radiostacji – przysłał mi egzemplarz z 15 2 2018 „OBWATELSKIEJ” gazety Kornela MORAWIECKIEGO. Numer ten przyniósł moim zdaniem dużej wagi artykuł b. pułkownika UOP-u, Waldemara MASZENDY, w pewnym okresie (rok 1990?) będącego w kontakcie ze mną, i bodajże także z wówczas współpracującym z RWE Andrzejem Romanem… Artykuł nawiązuje do wydanej kilka lat temu dzięki poparciu tak dbałego o pamięć o tych, którzy o wolność dla Polski walczyli SENATU RP.

Wybite grubą czcionką pierwsze słowa tego artykułu pułkownika Maszendy stwierdzają: „MACIEJ MORAWSKI, WIELOLETNI KORESPONDENT RWE W PARYŻU WSPOMINA, ŻE MIAŁ OKAZJĘ SPOTYKAĆ SIĘ Z PIOTREM JEGLIŃSKIM , KRAJOWYM OPOZYCJONISTĄ ZWIĄZANYM Z PODZIEMNYMI LUBELSKIMI „SPOTKANIAMI” W KONFESJONALE PARYSKIEGO KLASZTORU, W KTÓRYM JEGLIŃSKI SIĘ ZATRZYMAŁ….” – koniec cytatu.

Od siebie tu dodam, że Jegliński dostarczał RWE BEZCENNYCH informacji z kraju, nawet informacji o walce frakcji w PZPR-ze. Znalazł się więc (jak podkreśla MASZENDA) na celowniku wiadomych służb… „Polska Bezpieka – zaznacza Maszenda – planowała zwabić Piotra Jeglińskiego do Berlina Wschodniego, porwać i przewieźć na Rakowiecką lub zlikwidować (operacja Reszka)”. Gdy chodzi o mnie, wiem też, że już później SB planowało w Paryżu otruć (!), tak czy inaczej zgładzić JEGLIŃSKIEGO. Obecnie JEGLIŃSKI jest ciężko chory. Niewątpliwie jest to wynik mających go zastraszyć (lub innych) działań SB. TAK WIĘC W MYM POJĘCIU TRZEBA STWORZYĆ (może nasz tak patriotyczny SENAT mógłby się tym zająć?) STATUS INWALIDY WALKI O WOLNOŚĆ, INWALIDY ZIMNEJ WOJNY (LICZĘ W TEJ DZIEDZINIE NA ŚWIETNĄ GAZETĘ „OBYWATELSKA”, I NA PUŁKOWNIKA MASZENDĘ, NO I RZECZ JASNA NA KORNELA MORAWIECKIEGO.

Waldemar MASZENDA w swym artykule stwierdza też: „Rodziny pracowników RWE były zastraszane przez BEZPIEKĘ, a żony Macieja Morawskiego i Jana Nowaka-Jeziorańskiego przypłaciły to CIĘŻKIM SCHORZENIEM”. Wyjaśnię tu, że moja żona Jadwiga jest nadal bardzo poważnie chora. Jej także należałoby przyznać status inwalidy Zimnej Wojny!!! WSZAK SB UŻYWAŁA RADZIECKICH NAUKOWYCH METOD DESTABILIZACJI „WROGÓW USTROJU I ICH RODZIN”.

W tym swym świetnym artykule pułkownik MASZENDA wylicza osoby zamordowane czy pobite przez tajne służby „czerwonego”…

Tyle o tym na dziś.

Komentuj...

*



piątek, 13 grudnia, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART