Dziennik Macieja Morawskiego, 21 lipca 2017 r.

Utworzono 22 lipca 2017 przez Red. VP

Czytelnik żartobliwie zapewne pyta: Czy uzgadniałeś treść Twego wczorajszego dziennika z Batłomiejem Sienkiewiczem?! Jak zrozumiałem, chodzi mu o tekst ostatnio zamieszczony bodajże w „Rzeczpospolitej” – tekst pod wymownym tytułem POSTAWMY NA ANDRZEJA DUDĘ.

Bartłomiej Sienkiewicz, ponoć w przeciwieństwie do wielu naszych mężów stanu naprawdę dobrze zorientowany w postawach i nastrojach „szerokich polskich mas”, były minister spraw wewnętrznych (2013-2014), do tego – co, jak dowodzi mój czytelnik, naprawdę w Polsce nadal robi spore jednak wrażenie –  prawnuk Henryka Sienkiewicza, „tego tak kluczowego z patriotycznego, polskiego punktu widzenia, jakże płodnego pisarza…”.

Moja odpowiedź prosta. Nie znam dokładnie poglądów Bartłomieja Sienkiewicza. Być może jednak, że po swym pradziadku Henryku, w genach odziedziczył on jasne spojrzenie na polskie sprawy, spojrzenie bardzo intuicyjne, związane ze znajomością i dogłębną miłością naszej historii, świadomością jak niegdyś zaszkodził nam polski brak umiejętności budowania polskiego kompromisu, i skłonność do mieszania zawsze ryzykownego – obcych – do naszych polskich spraw…

Nie będę tu analizował czy polemizował z tymi czy innymi sformułowaniami owej wypowiedzi tego prawnuka autora mych ulubionych książek, do tego człowieka, którego tak kiedyś zachwalał jakże mądry Krzysztof Kozłowski. Podkreślę tylko raz jeszcze, że z entuzjazmem podpisuję się pod tytułem POSTAWMY NA ANDRZEJA DUDĘ.

Pytam o zdanie na temat obecnej polskiej sytuacji studenta z Poznania. Potwierdza on, że opozycja organizuje wieczorami jakieś bezsensowne manifestacje na poznańskim Placu Wolności… Uważa, że takie wygłupy sporo młodych irytują, podobnie jak de facto nieustanne apelowanie do Unii Europejskiej, by ingerowała w polskie problemy polityki wewnętrznej. Uważa, że autorzy tych apelów dają Polakom na nerwy i za jakiś czas drogo za to w wyborach zapłacą. Za PRL-u było rzeczą normalną domagać się od Zachodu, aby pilnie śledził, co u nas się dzieje; w naszej obronie protestował. Ale przecie teraz Polska jest niepodległa, mają u nas miejsce wolne wybory… Co do reformy sądownictwa, to podobnie jak reforma naszego szkolnictwa, to niewątpliwie są one nieodzowne!! Rzecz jasna, że w sprawie tych reform muszą zachodzić poważne różnice zdań. Ale sprawy te winny pozostawać w gestii swobodnie wybranego polskiego parlamentu. „Żadna zagranica nie powinna się do tego mieszać…”. „Wielu studentów irytuje owo nagminne teraz odwoływanie się do obcych”. Z niecierpliwością (!!!???) czekają na przyszłe wybory…

Ów student ostatnio był w Anglii… Uderzył go niemile niepokój Polaków tam pracujących i po BREXICIE niepewnych swego losu… Złe wrażenie zrobił na nim fakt, że jakaś osoba z tak zwanej starej emigracji powiedziała mu: „U was w Polsce tak jak za czasów dziadka pułkownika WP, tak jak za Piłsudskiego RZĄDY SILNEJ RĘKI…”. + Ostro temu zaprzeczył, ale starego Polonusa, który co gorsza takie tezy w rozmowach przekazywał też Anglikom, nie przekonał.

Na zakończenie zapytałem tego młodego czytelnika o prezydenta DUDĘ. Odpowiedział mocno podkreślając, że Duda – podobnie jak jego żona – to ludzie bardzo kulturalni, o dobrych manierach. Do tego to „ludzie dialogu”… Duda jest na 102 prawnikiem i człowiekiem, jak wykazała już np. jego kampania wyborcza, zręcznym i nowoczesnym. „Na pewno może się on dogadać z francuskim prezydentem Macronem, Duda na pewno docenia potrzebę silnej i gospodarczo sprawnej, możliwe jak najszybciej unowocześnionej UNII EUROPEJSKIEJ… Zakończył stwierdzając, iż myśli, że władze Unii jednak muszą się bardzo z Polską liczyć, między innymi dlatego, że nieco lepiej od wielu dajemy sobie radę pod względem gospodarczym…

Komentuj...

*



niedziela, 19 maj, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART