Dziennik Macieja Morawskiego, 20 czerwca 2018 r.

Utworzono 06 lipca 2018 przez Red. VP

Czytelnik pyta: Jak wynika z książki Teresy Masłowskiej pt. ŁĄCZNIK Z PARYŻA. RZECZ O WETERANIE ZIMNEJ WOJNY (Leszno 2009), zaczynał Pan swą pracę w RWE od pisania raportów o sytuacji w kraju najprzód jako współpracownik Zygmunta Michałowskiego, później już samodzielnie jako etatowy korespondent . Pańskie raporty wysoko cenili zarówno Jan Nowak, jak i szef działu polskiego tak zwanej ewaluacji w RWE, Kazimierz Zamorski. No i choć później miał Pan inne zadania w RWE (rozmowy telefoniczne z krajem, słynne wywiady telefoniczne z Wałęsą i innymi), jak wynika z tekstów Zamorskiego, długo Pan kontynuował pisanie owych tajnych raportów. Jak wiadomo, praca korespondentów informacyjnych RWE szczególnie władze PRL irytowała. Skąd Pan miał takie nieraz ponoć rewelacyjne informacje o sporach w partii, o walce frakcji?

Moja odpowiedź prosta. Ci lub inni wpływowi działacze (dziś wymienię tylko dwóch: Konstantego Łubieńskiego i Jerzego Zawieyskiego) chcący w ten sposób pozytywnie oddziaływać na sytuację w PRL i będąc PEWNYMI mej dyskrecji, dostarczali mi sporo cennych informacji. Z reguły z zastrzeżeniem zachowania najwyższej tajemnicy co do źródła owych rewelacji. Ci lub inni partyjni, nawet członkowie KC czy biura politycznego, w ramach tak zwanej walki frakcyjnej podrzucali Nowakowi i także mnie wielkiej wagi dane. Jednemu z nich musiałem przysiąc, że nigdy – nawet po jego zgonie – nie ujawnię, że mnie informował. Po roku 1968 wiele bezcennych informacji dostarczyły nam ofiary czystek moczarowskich. Na przykład wielkiej wagi były oceny i informacje, jakie przekazał nam wysoce inteligentny ambasador Birecki. Z Monachium na długą rozmowę z nim przyjechali Jan Nowak i Tadeusz Żenczykowski. Rozmowa miała miejsce w wielkim paryskim hotelu. Ja ją protokołowałem – później już w naszym biurze do północy na maszynie ją spisywałem, by ów tekst o 8. rano móc dać Nowakowi i Żenczykowskiemu, którzy przedpołudniowym samolotem wracali do Monachium. Birecki w tej rozmowie między innymi np. ostrzegał nas, że SB ma w Rozgłośni Polskiej agenta (jak się później okazało, szło o Andrzeja Czechowicza). Niestety RWE nie wykorzystało tej informacji. W porę nie wykryto Czechowicza, który widocznie mądrze umiał się „kamuflować”…

Z oczywistych powodów KORESPONDENCI INFORMACYJNI RWE byli wrogiem numer jeden SB, która ponoć dostawała nagany z Biura Politycznego za to, iż partyjne tajemnice, echa walk różnych np. frakcji, dane o porażkach gospodarczych PR i o różnych wewnątrzpartyjnych aferach przeciekają do RWE, i – via RWE – do społeczeństwa… (W pewnym okresie Nowak podejrzewał, że nienawidzący Gierka Moczar, będąc szefem Najwyższej Izby Kontroli, pewne rewelacje o nadużyciach gierkowców nam podrzucał… (SB starało się różnymi metodami „niszczyć” co najlepszych spośród naszych korespondentów informacyjnych). W pewnym okresie najlepszym spośród nas był nasz ówczesny korespondent informacyjny w Zachodnim Berlinie, późniejszy dyrektor Rozgłośni Polskiej RWE. SB zmontowało z pomocą NRD jakąś bliżej mnie nieznaną „aferę obyczajową”… Miejscowe władze amerykańskie zażądały usunięcia Michałowskiego… Nowak – wysoko Zygmunta M. ceniąc – wybronił go, ale musiał przenieść go do Paryża. Ja, widocznie uważany przez SB też za „niebezpiecznego wroga”, straciłem możliwość uzyskania stypendium doktoranckiego Komitetu Wolnej Europy na studia politologiczne w USA, jak już nieraz pisałem, w kilka lat później (gdy RWE powierzyło mi wymagające pełnego zaufania stanowisko KORESPONDENTA INORMACYJNEGO w Paryżu), zapytałem pewnego „personalnego” Amerykanina z RWE, jak to możliwe – przecież kilka lat wcześniej nie dano mi stypendium w wyniku donosu, że jestem homoseksualistą i że w roku 1945 byłem w Kościanie (mając 15 lat !) groźnym komunistą… Ów Amerykanin powiedział mi wówczas, żebym się tą sprawą nie zajmował. To był zapewne donos Z TAMTEJ STRONY… Później w Paryżu przez lata odbierałem telefony z pogróżkami, anonimy itd. Równocześnie – jak pisze np. płk. Waldemar Maszenda – „Rodziny (niektórych) pracowników RWE były szykanowane i zastraszane przez bezpiekę, a żony Macieja Morawskiego i Jana Nowaka-Jeziorańskiego przypłaciły to ciężkimi schorzeniami”.

Tyle na dziś!

Komentuj...

*



niedziela, 23 wrzesień, 2018

  • Pogoda w Paryżu


    20°C
    Mżawka

    Dzisiaj:
    21°C / 7°C
     
    ponwtośroczwpiąsob
    18°18°21°24°21°19°
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART