Dziennik Macieja Morawskiego, 2 stycznia 2018 r.

Utworzono 02 stycznia 2018 przez Red. VP

Pani Elżbieta Skoczek, wielkiej klasy znawca dziejów Józefa Czapskiego i kręgu jego najbliższych, telefonicznie pytała mnie ostatnio o Zygmunta Mycielskiego i jego pobyty w Paryżu, o me z nim spotkania. Wspomniałem jej, że chyba mam jakieś listy od tego mego – jak mawiał (?) – dalekiego krewnego, ale że w mym bałaganie ich odnaleźć nie mogę. Otóż stał się cud! Znalazłem jeden z jego listów! Otóż ten tekst: Warszawa 24 8 1975 (??? – słabo czytelne) – Drogi Maćku, zawsze z największym zainteresowaniem słucham Twoich znakomitych przemówień (tak, ZM użył słowa „przemówień” – może nie chciał pisać „audycji”???). Może słyszałeś (od Józia ?), że nie mogłem w tym roku przyjechać do Paryża. Ściskam Cię serdecznie – to tylko znak stąd dla Ciebie i dla was, że takie echo (jak duże) jest tu – Twój Zygmunt. PS Mam nadzieję, że ta carte-lettre dojdzie. Ręce Twej żony całuję.

Tyle ZM. Cóż więcej mogę dodać na jego temat?? Że miał dużo znajomych wśród np. cenionych tutejszych muzyków i znawców muzyki. Także w kręgu najwyższej arystokracji. Chyba zasiadał w „jury muzycznym” księcia Monako??? Był też dość blisko związany z rodziną książąt Liechtensteinu. Ale o tym i o innych jego bardziej intymnych sprawach być może pisał w swych dziennikach??? Gadano, że miał jakąś wpadkę obyczajową w łaźni na paryskiej rue de Penthièvre??? Ale o tej sprawie nic dokładnego nie wiem!!! A może coś o tym zapisał w swych dziennikach?! Naprawdę nie mam pojęcia!

Komentuj...

*



środa, 20 marzec, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART