Dziennik Macieja Morawskiego, 2 kwietnia 2017 r.

Utworzono 02 kwietnia 2017 przez Red. VP

Wczoraj wieczór długi, bardzo godny uwagi telefon czytelnika z Kanady!!! Dziś np. też bardzo długa reakcja, tym razem e-mailem na mój wczorajszy dziennik. Z miejsca precyzuje, że zamieszczony przez Le Figaro z 31 marca tekst pt. LES MENACES DU TERRORISME TECHNOLOGIQUE (bombe sale, attaque chimique, kamikadze nosiciele zakaźnej choroby…) – to tylko sprawozdawczy opis najnowszego RAPORTU francuskiego Sekretariatu Generalnego do Spraw Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego, raportu dotyczącego niebezpieczeństw, jakie mogą w nadchodzących latach Francji zagrażać… Jak zdaje się wynikać z wypowiedzi kierownika tego urzędu, tego Sekretariatu Generalnego, pana Louias GAUTIER, tekst ten ma na celu uświadomienie sferze DECYDENTÓW pewnych „kryjących się za rogiem zagrożeń strategicznych”, dotąd przez nich nie do końca (!!!) dostrzeganych…

W związku z mymi dziennikami z 31 3 i 1 4, pewien polski naukowiec-„informatyk” (chyba wolący nie precyzować zbyt dokładnie swych funkcji na uczelni i „nie chcący się wdawać w idiotyczne polskie polemiki”) „śpieszy jednak: wyrazić przekonanie, iż jestem – jak się zdaje – jednym z dość rzadkich polskich publicystów, dostrzegającym ogrom współczesnych ewolucji i to, ku czemu idzie”… Jest on też zdania: „Nasi nie od dziś, poza małymi wyjątkami, wręcz obsesyjnie myślą kategoriami przeszłości, nie są w stanie pojąć ogromu niebezpieczeństwa, jakie może przynieść bliska przyszłość… Jest w kontakcie z naukowcami np. z Silcon Valley… „Jasno widzą oni coraz to nowe (!!!) niebezpieczeństwa”… Podobnie jak „liczni inni uczeni, są dalecy od lekceważenia współczesnych możliwości terroryzmu”, równocześnie jednak dostrzegają to, że postępy zapowiadające się w medycynie, w manipulacji genetycznej roślin, ludzi i zwierząt, wreszcie np. w robotyce, niosą niewyobrażalne przemiany… Rodzi się teraz zupełnie inny NOWY ŚWIAT…

Zapytany o mój stosunek do TERRORYZMU STWIERDZA, ŻE DOBRZE ROBIĘ „BIJĄC NA ALARM”… Ale dodaje, iż sprawa nie jest prosta. Jasne, że trzeba ostrzegać i zachęcać do wprowadzania w życie środków ostrożności… Ale z drugiej strony, trzeba jak ognia wystrzegać się „siania paniki”… I tak jasne, że społeczeństwa wielu krajów, jakimś „górnym węchem” wyczuwają ogrom zagrożenia (uderza np., że ci lub inni ludzie „prości” dostrzegają groźbę terroryzmu nuklearnego; np. ni stąd, ni zowąd pytają, czy np. siłownie jądrowe mogłyby paść ofiarą ataku, albo czy cyberatak mógłby pozbawić nas prądu???).

Tak więc jest zdania, że trzeba ostrzegać, ale UMIEĆ OSTRZEGAĆ PEDAGOGICZNIE, UCZYĆ Z GÓRY, PÓKI NIE ZA PÓŹNO, JAK NA TE LUB INNE ZAGROŻENIE ODPOWIEDNIO REAGOWAĆ… JAK W KAŻDEJ SYTUACJI ZACHOWAĆ ŁAD I PORZĄDEK.

Kończąc, kpi sobie ze swych polskich znajomych, „wysokiej klasy polskich inteligentów”, którzy ostatnio na jakimś obiedzie twierdzili, że „te dzikusy – islamscy fanatycy są zdolni posługiwać się tylko rozpędzonym samochodem lub rewolwerami czy siekierą…”. Podkreśla, ze wśród dżihadystów bywają ponoć sfanatyzowani studenci np. informatyki, no i poza tym nie można wykluczać, że terrorystom ktoś może za pieniądze lub z innego powodu dopomóc.

No i jeszcze jedno. Ów informatyk z naciskiem uwydatnia – jak mówi – parafiańszczyznę polskich „mało godnych uwagi histerycznych rozrób politycznych”…

Tyle na dziś. Jeśli na pewne bardzo ciekawe (!!!) długie e-maile nie odpowiedziałem do końca, bardzo przepraszam… Ale teksty te, rzecz jasna, WEZMĘ POD UWAGĘ, ROZWAŻĘ…

Komentuj...

*



środa, 24 kwiecień, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART