Dziennik Macieja Morawskiego, 2 grudnia 2017 r.

Utworzono 03 grudnia 2017 przez Red. VP

Rozmówca pyta: Jakie były Twej Matki i Twoje, piętnastolatka, postawy polityczne w roku 1945?

Sprawa prosta. Matka moja nie mogła oczywiście przeboleć śmierci w powstaniu mej siostry Magdy, poległej gdy niosła – będąc wówczas jego łączniczką – jakiś rozkaz (?) dla Radosława, szefa KEDYW-u (poprzednio była w wywiadzie AK, jeździła w tajnych misjach do Niemiec…). Śmierć Magdy i – jak mawiała ma matka – całego jej pokolenia, zaowocowała hasłem RATOWAĆ BYT BIOLOGICZNY NARODU… (Pamiętam już w późniejszych latach czterdziestych paryską rozmowę mej matki z generałem Borem Komorowskim, będącym tu w Paryżu z wizytą, wówczas premierem rządu „londyńskiego” RP. Matka pytała: Jak mogliście do powstania dopuścić? Generał Bór na to: Ależ Marysiu, młodzież pchała się do walki! Matka moja na to: Co z Was za dowódcy, by ulegać pchającej się do walki młodzieży?!!! – Tyle tylko, jak przez mgłę (!!!), z tej rozmowy sobie przypominam!

W roku 1945 wiele osób ucieszył powrót Mikołajczyka i powstanie Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej… Trzeba wiedzieć, że sporo osób wtedy „uznawało” ten rząd za naprawdę polski!

Ja wraz z matką, mym kuzynem Jasiem Kicińskim, który chciał prowadzić walkę zbrojną z komuną (było i sporo takich). wylądowaliśmy” w powiecie kościańskim. Ja dokładnie w liceum w Kościanie… Jak to określa słynny regionalista redaktor Jerzy Zielonka, KOŚCIAN BYŁ WÓWCZAS (do połowy roku 1948) AK-OWSKĄ WYSPĄ NA MORZU CZERWONYM!!! Starostą powiatowym został Karol Fischbach (orientacji narodowej); pierwszym sekretarzem KP PPR, Stefan Bech, b. AK-owiec; sekretarzem powiatowym PPS, Edward Boryczko, także b. AK-owiec. (Patrz rewelacyjna książka jakże wybitnej Teresy Masłowskiej o mnie, pt. Łącznik z Paryża. Rzecz o weteranie „zimnej wojny”).

Rzecz jasna wówczas zabiegaliśmy o powrót do kraju mego ojca. Jak przez mgłę pamiętam długie rozmowy na ten temat mej matki z Henrykową Strasburgerową, będącą przejazdem w Poznaniu żoną „warszawskiego” ambasadora Polski w Londynie. Ojcu w kraju wysokie stanowisko w urzędzie odbudowy wybrzeża proponował np. jego przedwojenny szef Eugeniusz Kwiatkowski… Ale ojciec uważał, że Stalin lada chwila zaciśnie pasa, spotęguje terror… I – jak się okazało w połowie roku 1948 – ojciec miał całkowitą rację, rozumiał krwawą mentalność i metodę stałego zwiększania „zamordyzmu” stosowaną przez Stalina. Gdy 4-ego chyba listopada 1946 zjawiłem się z Matką mą w Paryżu, powiedziałem ojcu: Skończę we Francji studia, i wracam do Polski. Ojciec odpowiadał: Zrobisz, co zechcesz, ale boję się, że do tego czasu w Polsce wzmocni się stalinowski terror. I cóż, stało się to, co ojciec mądrze przewidział!!! Mawiał: STALIN TO NIE POLITYK, ON WIERZY TYLKO W TERROR!
W połowie 1948 zaczęły do mej matki i do mnie napływać przesłania z Polski – od rodziny, ale także od ludzi bliskich władzy, np. od ministra Michała Kaczorowskiego czy od Doroty Kłuszyńskiej: Nie wracać… Matka moja dostała depresji. Mówiła, że nie może żyć poza Polską. Ja przyznałem, iż to mój ojciec miał rację. Opieka intelektualna Józefa Czapskiego pozwoliła mi zwalczyć tęsknotę za – niestety ujętą w więzy terroru stalinowskiego – Polską. Czapski pomógł poznać i pokochać tak Polsce przyjazną Francję!!

Nieco wcześniej w Paryżu nas jeszcze zdążyła odwiedzić ma ukochana ciotka Julia z Lubomirskich Tadeuszowa Morawska. Przyjechała zabiegać o jakieś majątki, jakie miała w Egipcie. Ale w czasie jej pobytu tutaj, w Egipcie wybuchła rewolucja, i nic z majątków…

Pewien rozmówca pyta, jakie prawo pobytu miałem wtedy we Francji. Otóż przez sympatię dla ojca, „najbardziej profrancuskiego z ambasadorów”, francuski MSZ aż do pełnoletności (okres 4. lat) wydał mi kartę dyplomatyczną!!!

Komentuj...

*



wtorek, 12 grudzień, 2017

  • Pogoda w Paryżu


    3°C
    Pochmurno

    Dzisiaj:
    6°C / 2°C
     
    śroczwpiąsobniepon
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART