Dziennik Macieja Morawskiego, 18 lipca 2017 r.

Utworzono 19 lipca 2017 przez Red. VP

Trzeba dobrze zrozumieć ogromne z narodowego punktu widzenia znaczenie obecnej POLITYKI POLONIJNEJ naszego państwa. Rzecz w tym, że na przestrzeni ostatnich dziesiątków lat setki tysięcy na ogół młodych i dynamicznych rodaków kraj opuściiło, teraz żyje i pracuje za granicą… Dość sporo spośród nich inwestuje w Polsce, buduje sobie w kraju np. domki czy mieszkania. A nasi za granicą często skupiają się wokół polskch Kościołów, które zapewniają ich dzieciom dodatkowe (do miejscowego szkolnictwa) lekcje, katechizm i naukę po polsku. Niezwykle pozytywną rolę gra też polskie harcerstwo na obczyźnie…

Jedno pewne. Konieczną jest mądra POLITYKA POLONIJNA, podtrzymująca polskość niedawnych przybyszy z kraju oraz niezapominająca o tak zwanej starej Poloni… Jak już nieraz pisałem, spore znaczenie mogą mieć polskie DOMY SPOTKAŃ RODAKÓW… Domy nie tylko dysponujące salami na zebrania, ale także będące polskimi galeriami artystycznymi, dalej udostępniające polską książkę i prasę, a także tak czy inaczej sąsiadujące z polskimi supermarketami oferującymi typowo polskie towary, dania,wędliny, konserwy, barszcze, itd., itd. Wiele tu dokonać zapewne (???) mogłyby polsko-francuskie Izby Handlowe, a może także krajowe firmy wyspecjalizowane w promocji polskich towarów za granicą??? (Na marginesie tych mających stanowić TEMAT DO DEBATY uwag odnotuję, że w czasie nadchodzącej jesieni zasłużony znawca i opiekun pamięci o Józefie CZAPSKIM, wybitny krytyk artytyczny, Ela SKOCZEK z Krakowa, organizuje w Paryżu kilka imprez ku czci tego czołowego polskiego emigranta politycznego i wysokiej klasy malarza, wielkiego – cenionego przez np. André Malraux i François Mauriaca – artysty i pisarza. No i tak wiernego przyjaciela Francji…

A teraz z nieco innej beczki! Mój ojciec, przez ćwierć wieku Ambasador Wolnej Polski, tu zmarł już w roku 1973!!! Jednak zawsze był głęboko przekonany, iż siłą nam narzucony reżym PRL-u prędzej czy później upaść musi!!! Zastanawiał się nad losem trzech tak drogich naszej tutejszej emigracji politycznej instytucji. Był przekonany, że wolne już Państwo Polskie staranną opieką otoczy zwaną „mickiewiczowską” paryską Biliotekę Polską na Wyspie Św. Ludwika. Owe sanktuatium dwóch wielkich polskich emigracji, które profesor Zygmunt Lubicz-Zaleski wybroniił przed zakusami władz PRL-u!!! (Sprawa b. poważna, wszak w Bibliotece złożone były np. zaraz powojenne prywatne archiwa wybitnych emigrantów…) .

Mocno tu podkreślę, iż ojciec mój – AMBASADOR WONEJ POLSKI – był PEWIEN, że ojczyzna, gdy tylko znowu wolność odzyska, najwyższym pietyzmem ową BIBLIOTEKĘ otoczy…

Drugim w oczach mego ojca „spadkiem” po emigracji politycznej był POLSKI DOM SPOKOJNEJ STAROŚCI W LAILLY-EN-VAL, to ostatnie schronienie tylu uchodźców politycznych, np. członków i działaczy SPK… Ojciec mój marzył, że gdy Polska odzyska wolność, ten DOM stanie się polsko-francusko-europejskim esperymentalnym ośrodkiem opieki nad starcami…
Trzeci wielce godny uwagi ośrodek tego typu to w oczach mego ojca Dom Imienia Generała Broni Władsława Andersa, paryski Dom SPK na 20, rue Legendre. Półżartem mawiał, że Dom ten stanie się reklamowym Kasynem Oficerskim WP, wyposażonym w np. 3 pokoje hotelikiem dla polskich wojskowych, a także centrum dialogu naszej armii z młodą Polonią, z polskimi harcerzami, z kapelanami harcerstwa, itd., itd.

Takimi były owe – siłą rzeczy odalone od rzeczywistych – możliwości marzenia mego ojca, starego ambasadora Wolnej Polski. Co do jednego miał rację – PRL runął!!!

Komentuj...

*



wtorek, 20 sierpnia, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART