Dziennik Macieja Morawskiego, 17 maja 2017 r.

Utworzono 17 maja 2017 przez Red. VP

Rozmówca pyta, czy to prawda, że jesienią 1946 z matka przyjechaliśmy z Polski do Francji po to, by namówić mego ojca na powrót do kraju. Owszem, jest to w pewnej mierze prawdą. B. wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski, wówczas „minister odbudowy Wybrzeża”, polecił mi ojcu przekazać, że go potrzebuje, że ma dlań odpowiedzialną posadę, że brak w kraju godnych zaufania fachowców… Oczywiście o owej rozmowie z Kwiatkowskim opowiedziałem ojcu. Ojciec powiedział mi: w Polsce chyba nie znają mentalności Stalina. Kwiatkowski lada dzień pójdzie w odstawkę… A w roku 1947 do domu mych rodziców w Chaville pod Paryżem przyjechał będący służbowo we Francji naczelnik wydziału zachodniego w warszawskim MSZ-cie Tadeusz Chromecki, przedwojenny dyplomata… Przy ojcu powiedział mi, że gwarantuje mi – gdy ukończę studia we Francji – posadę w MSZ-cie. Ojciec powiedział mu: Tadeusz, łudzisz się, lada chwila nadejdzie ostry stalinizm… No i rzeczywiście niezadługo później Chromecki sam wyleciał z MSZ-u. Następnie w ramach procesu Biskupa Kaczmarka został skazany na lata więzienia. Po wyjściu na wolność wiosną (??) 1957, umarł – czy też wedle innej wersji – popełnił samobójstwo (???).

Ten sam rozmówca z kolei pyta, dlaczego w roku 1965 przyjąłem etat „szpiona!!!” w RWE, choć (jak od dawna wie z „Maisons-Laffitte”) miałem świetną załatwioną mi przez J. CZAPSKIEGO posadę redaktora w cenionym LE JOURNAL DES FINANCES… Odpowiedź prosta. Chciałem bez reszty móc walczyć o WOLNĄ POLSKĘ. Dodam nawet, że pensja w JOURNAL DES FINANCES była ciut wyższa od pierwszej pensji w FRE Information Services… Mój ojciec był zdania, że to nieostrożnie opuszczać Journal des Finanaces. Ale dodawał: Świetnie, wiem, że masz na 100% naszą rodową PASJĘ sprawy polskiej…

Ostatnie pytanie czy raczej stwierdzenie tegoż rozmówcy: Szereg osób oburzał fakt, że gdy SB tak zastraszało Twą żonę, Polkę z francuskiej prowincji, nie zmieniłeś pracy; wiem, że miałeś ciekawe propozycje… Rozmówca precyzuje: Teraz wiem, że jedynym celem Twego życia była służba Polsce… (A pewna znajoma tylko nieco krytycznie dorzuca: „Miast służby rodzinie, żonie i dziecku, wybrałeś służbę Nowakowi-Jeziorańskiemu…).

Mój rozmówca, człowiek wiele wiedzący, dodaje: Ważne, byś swój życiorys precyzował. Ci lub inni, w tym rzecz jasna wschodnie służby, szastały w Ciebie obelgami. Szastały we mnie obelgami, ale równocześnie chciały mnie przekabacić… Wiadomo, że pewne kręgi, zarówno PAX-owskie jak i partyjne, w drugiej połowie lat pięćdziesiątych próbowały ściągnąć mnie do kraju… Wyraźnie dawano mi do zrozumienia, że w Polsce mam pełną szansę zostać szefem gabinetu Ministra Handlu Zagranicznego Witolda Trąmpczyńskiego… Ów minister powiedział Jerzemu Zawieyskiemu, że jest moim krewnym (???) i że ma zgodę (?) na me zatrudnienie!!! Ale wszystko to pamiętam jak przez mgłę. Jedno pewne: tak zwany „Zawiej” przekazywał memu ojcu i mnie wiele informacji. Długo stawiał na „rozsądek” Gomułki, co – jak wiadomo – miało tak tragiczny koniec…

Komentuj...

*



środa, 20 wrzesień, 2017

  • Pogoda w Paryżu


    6°C
    Bezchmurne niebo

    Dzisiaj:
    18°C / 9°C
     
    czwpiąsobnieponwto
    21°20°21°23°21°21°
    11°10°12°11°11°
  • Kurs walut

  • Ogłoszenia

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART