Dziennik Macieja Morawskiego, 16 lutego 2017 r.

Utworzono 16 lutego 2017 przez Red. VP

Już w dniu 27 12 2016 roku poważny i w swych opiniach wyważony dziennik Le Figaro przyniósł wielki artykuł Pierra Avrila, swego cenionego i dobrze zorientowanego korespondenta w Moskwie pod wielkim tytułem POTOMKOWIE OFIAR STALINA W POSZUKIWANIU PRAWDY. Podtytuł uwydatnia to, że w prawie lat 80 po okresie WIELKIEGO TERRORU dziesiątki tysięcy potomków ofiar STALINA wkładają wielki wysiłek w poszukiwania materiałów dotyczących tragicznego losu ich przodków… Jak chyba wynika z artykułu, chodzi o zjawisko o dość dużym wymiarze, po jakiemuś bardzo istotne…

A teraz z Polski docierają mnie echa, zdające się świadczyć, że młodzi rosyjscy historycy już śmiało podważają kult Stalina. Dowodzą np., że zaszkodził on armii rosyjskiej, wykańczając setki zdolnych oficerów, a następnie dał się zaskoczyć przez atak Hitlera, wojnę wygrał tylko dzięki masowym dostawom z USA i dzięki temu, że miał genialnych marszałków, których popularności zresztą się piekielnie obawiał… (Pytam profesora dr hab. Aleksandra Woźnego, specjalistę od historii wojskowości, jak ocenia tę sprawę?)…

Skądinąd niektorzy myśliciele rosyjscy są ponoć zdania, że Stalin źle rozegrał problem tak zwanego bloku socjalistycznego, nie umiał zręcznie grać politycznie, stawiał od pewnej chwili tylko na krwawy terror… Nie umiał jakąś zręczniejszą grą zapewnić ustrojom krajów tak zwanej demokracji ludowej solidniejszych ustrojów, kazał organizować robiące także i w szerokim świecie fatalne wrażenie czystki i procesy, działał „histerycznie i obsesyjnie”.

Tyle tych ech z Rosji. Od siebie dodam, że mój ojciec, powołując się także na opinie: Generała de Gaulle’a oraz wielkiego francuskiego myśliciela dyplomaty, Jeana Laloy, był zdania, że obsesyjnie podejrzliwy psychopata Stalin zbudował system oparty na metodach de facto policyjnej dyktatury, system nie potrafiący się reformować, unowocześniać, niezdolny do jakiejs sensownej gry politycznej, a więc muszący prędzej czy później runąć. Pamietam me rozmowy z mym ojcem pod koniec roku1946, zaraz po matki i moim przybyciu z Polski do Paryża. Mówilem ojcu, że jego krajowi przyjaciele, np. Eugeniusz Kwiatkowski czy Michał Kaczorowski podtrzebują go w Polsce, do pracy przy odbudowie kraju… Wspominałem, że oni, że także Dorota Kłuszyńska jest zdania, że Stalin chce zrobić z Polski okno wystawowe bloku… Ojciec z miejsca tę tezę odrzucał. Mówil, że Stalin to niewątpliwie psychopata, że prędzej czy późnej jeszcze spotęguję w Polsce terror… No i okazało się, że ojciec miał rację… Eugeniusza Kwiatkowskiego brutalnie wyrzucono ze stanowiska delegata rządu dla odbudowy Gdynii i wybrzeża. Michała Kaczorowskiego też zepchnięto na boczny tor…

A z czasem cały poststalinowski system, niezdolny do jakiekolwiek politycznego dialogu ze społeczeństwani runął, bo na dłuższą metę runąć musiał… To, że w Rosji ci lub inni historycy zaczynają dostrzegać fakt, że Stalin – obsesyjny psychopata – stawiał tylko na metody policyjne, nie umiał myśleć i grać politycznie, szukać dialogu ze społeczeństwami, ma w mym pojęciu spore znaczenie. Raz jeszcze się okazuje, że prawda zawsze w końcu na wierzch wypływa… No i dostrzeżenie w Rosji błędów Stalina na pewno może ułatwić dialog tego mocarstwa z krajami Europy…

Komentuj...

*



poniedziałek, 18 czerwiec, 2018

  • Pogoda w Paryżu


    17°C
    Duże zachmurzenie

    Dzisiaj:
    23°C / 14°C
     
    wtośroczwpiąsobnie
    26°28°22°20°21°23°
    14°16°10°11°12°
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART