Dziennik Macieja Morawskiego, 16 grudnia 2016 r.

Utworzono 16 grudnia 2016 przez Red. VP

Moje niedawne dzienniki dotyczące dyplomacji emigracyjnej wywołały 3 nowe reakcje czytelników. Czytelnik z Francji oburza się na fakt, że ci lub inni polscy naukowcy oraz publicyści nieraz pisząc o PRL-owskim MSZ-cie nie zaznaczają z miejsca, iż był on po prostu narzędziem polityki bolszewickiej i że w żadnym wypadku nie można go uważać za wyraziciela niezależnych polskich postaw… Przedstawiciele państw, które po wojnie trafiły do tak zwanego bloku socjalistycznego de facto byli na usługach ZSRR…. i pod ścisła kontrolą ambasad sowieckich!!! Mężowie stanu mocarstw Zachodu zdawali sobie z tego świetnie sprawę. Francuzi mieli w tej dziedzinie duże doświadczenie z okresu rządów w Vichy, trzymanych w ryzach przez ludzi Hitlera… Prawdziwą Francję reprezentowały przedstawicielstwa Komitetu de Gaulle’a – owe przedstawicielstwa, których analogią była po lipcu 1945 polska dyplomacja emigracyjna… Po wojnie we Francji surowo ukarano dyplomatów, którzy kolaborowali, służyli Pétainowi i Lavalovi. Kolaboracjonistę ambasadora Fernanda de Brinon skazano na śmierć… A w Polsce w roku 1989 w wyniku okrągłego stołu, który tak ostro potępiał skłócony na ten temat nawet z Radiem Wolna Europa Rafał Gan-Ganowicz, nie doszło do poważniejszych czystek, a nawet teraz nikt nie mówi wprost, że np. PRL-owski MSZ to była przybudówka do służb sowieckich, ich instrument, że prawdziwie polską była tylko emigracyjna dyplomacja. Dość podobne tezy formułuje też inny mój czytelnik, który uwydatnia też to, że plan Rapackiego był po prostu podrzuconą Polakom „zagrywką radziecką”… Trzeciego rozmówcę drażni to, że na ścianach MSZ-u już wolnej Polski wiszą portrety kolaborantów spod znaku PRL-u, a nie ma portretów ministrów legalnego rządu RP na wygnaniu w Londynie… Dodaje on, że cały ten problem wiąże się z ogromnym zakłamaniem wynikającym z faktu, że jasno nie stawia się kropki nad i, nie stwierdza wprost, że PRL był pod ścisłą jednak – nawet po 1956 roku – kontrolą Kremla i jego służb…

Gdy chodzi o mnie, to nie do końca wiem, jak na te tezy trzech czytelników reagować. Swego czasu Rafał Gan-Ganowicz dość ostro mnie, i nie tylko mnie, atakował za popieranie okrągłego stołu, oraz następnie „grubej kreski”. Wyjaśnię jednak, że – jak to już swego czasu wyjaśniałem Rafałowi i jego przyjaciołom z Solidarności Walczącej – równocześnie domagałem się, i nadal się domagam, ujawniania całej prawdy o tym, czym naprawdę był PRL, zawsze też broniłem, gdy szło o PRL-owski MSZ stwierdzenia, że to był siłą rzeczy instrument działań radzieckich… Natomiast emigracyjna dyplomacja, de facto skupiona wokół wielkiego, głęboko mądrego, umiejącego patrzeć wyżej i dalej CZOŁOWEGO POLSKIEGO MĘŻA STANU, EDWARDA RACZYŃSKIEGO, autentycznie reprezentowała WOLNĄ POLSKĘ!!!

I jeszcze jedno. Żądam ujawniania całej prawdy o PRL-u i o służebnej wobec ZSRR jego roli. Chcę, by jasno stwierdzano, że prawdziwie polską była jedynie emigracyjna dyplomacja… Ale pragnę narodowego pojednania, wybaczenia tym, co służyli PRL-owi, nieraz myśląc, że służą Polsce. Tym, którzy nie dostrzegali, jak agenturalnym tworem na glinianych nogach jest, siłą nam narzucony, PRL, którzy jednak dość często próbowali – jadąc na PRL-owskim koniu – „ratować co się da”…

A teraz zgoła inny problem! Eksperci europejscy towarzyszący 9. dywizji pancernej armii Iraku dokonali na już wyzwolonych terenach Mossulu i okolic tego miasta dość zaskakującego odkrycia! Otóż siły zbrojne DAESHU dysponowały tam zmontowanym w tak krótkim czasie nowoczesnym przemysłem zbrojeniowym (…) i produkowały już wysokiej klasy sprzęt bojowy… Najwidoczniej dysponują one znakomitymi specjalistami w takich dziedzinach… Ten właśnie fakt ma rzecz jasna GROŹNY WYDŹWIĘK… Zapewne oznacza, że DAESH jest w stanie wyposażyć swych mogących tu czy gdzie indziej „operować” terrorystów „w potężne, takie czy inne środki agresji”… Jest rzeczą chyba oczywistą, że taki potężny atak może być w pierwszym rzędzie wymierzony w Rosję czy w USA… Specjalnie winno się strzec Trumpa i Putina… Putin ma w Rosji olbrzymią (!) „mniejszość muzułmańską” i jest w skali światowej tym, który wiele wie o DAESHU, i jedyny skutecznie z nim wojuje, dobrze wyczuwając, czym na dłuższą metę wszystko to pachnie… Niewątpliwie jest – jak to się mawia „na daeshowskim celowniku”… Trump zaś nie od dziś głosi, że trzeba pilnie zniszczyć Daesh!!!

Kończąc, podkreślę, iż Daesh ma na pewno wrogich, zarówno Zachodowi jak i Rosji, starannie ukrytych sojuszników… Nie mam w danym wypadku na myśli Turcji, marzącej teraz o dziejowym rewanżu. A to choć jej gra być może nie jest do końca całkiem klarowna (???).

Komentuj...

*



czwartek, 2 kwietnia, 2020

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART